smutna historia - co Wy na to?

03.10.05, 19:18
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2948137.html
    • lexus400 Re: smutna historia - co Wy na to? 03.10.05, 20:05
      Jak w każdym tragicznym wypadku tak i w tym, nastąpił zbieg nieszczęśliwych
      okoliczności. Trudno teraz gdybać co by było gdyby....policjant robił swoje
      tylko mu nie wyszło.
    • franek-b Re: smutna historia - co Wy na to? 04.10.05, 11:11
      > miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2948137.html

      bardzo smutna... sami przegrani:-((( zal policjanta, jakby nie bylo byl na
      sluzbie
    • mrzagi01 Re: smutna historia - co Wy na to? 04.10.05, 11:55
      nic śmiesznego, ale tak sobie pomyślałem, że gdyby to było w rosji to pewnie ze
      dwa szkolne autobusy by wyleciały w powietrze przy takim pościgu.
    • typson skazany w zawiasach 04.10.05, 14:43
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2949996.html
      "spowodował śmiertelny wypadek. Rodzina poszkodowanej nie chciała oskarżać
      pirata drogowego, ale prokurator domagać się będzie dla niego surowej kary."

      nie wiem co o tym myslec. Rozumiem, ze strata bliskiej osoby to najgorsze co
      moze sie przydazyc ale odpuszczajac bandziorkowi daja sygnal, ze nie do konca
      rozumieja, co zaszlo i od czego sie zaczelo.

      "To nie piratowi pomstowała jednak matka zmarłej kobiety. - Zwróć mi żywą Annę!
      Zobacz zabójco coś zrobił! - pokazywała policjantowi, łkając, ostatnie zdjęcie
      ukochanej córki."

      ech...

      "Sąd od razu wczoraj rozpoczał jego proces. Rodzina zmarłej kobiety nie chciała
      go jednak oskarżać tak jak policjanta. - Dla mnie ten pan jest w zasadzie
      niewinny -powiedziała matka Anny Cieślak i wszyscy najbliżsi zmarłej wyszli."

      Boze...
      • crannmer Re: skazany w zawiasach 04.10.05, 15:15
        typson napisał:

        > nie wiem co o tym myslec. Rozumiem, ze strata bliskiej osoby to najgorsze co
        > moze sie przydazyc ale odpuszczajac bandziorkowi daja sygnal, ze nie do konca
        > rozumieja, co zaszlo i od czego sie zaczelo.

        Oni rozumieja i ja tez rozumie to tak: jest w medycynie zasada "po pierwsze nie
        szkodzic". I ta zasada w ogolnym sesie obowiazuje rowniez policje. Zarowno przy
        uzyciu broni i przemocy, jak i w przypadku sytucaji poscigu. Przynajmniej w
        panstwach zachodnich zycie i zdrowie obywatela ma wieksza wagem niz pojmanie
        podejzanego.

        Lepiej, zeby dziesiecu przestepcow ucieklo, niz zeby jeden postronny przez
        poscig zginal.

        Jesli to prawda, ze policjant jechal w miescie pod prad 150, a pozniej
        przyhamowal do 113, to jest on tak samo przestepca, jak scigany.

        > go jednak oskarżać tak jak policjanta. - Dla mnie ten pan jest w zasadzie
        > niewinny -powiedziała matka Anny Cieślak i wszyscy najbliżsi zmarłej wyszli."

        I mieli racje.

        Za smierc odpowiedzialnosc ponosi glownie policjant i jego dowodztwo. Za
        nieprzygotowanie podwladnych i nienauczenie ich wlasciwych priorytetow.

        MfG

        C.
        • niknejm Re: skazany w zawiasach 05.10.05, 14:25
          Zasadnicze pytanie: czy Policjant dostał zgodę na włączenie 'dyskoteki' i
          rozpoczęcie pościgu?
          Jeśli rozpoczął pościg bez zezwolenia centrali, powinien wylecieć.

          Natomiast nawet jeśli był de facto pojazdem uprzywilejowanym (dostał
          zezwolenie), zgodnie z prawem jest winien spowodowania wypadku i powinien być
          sądzony jak 'cywil' za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

          Pzdr
          Niknejm
    • mejson.e Nie ten film :( 05.10.05, 17:00
      Słabe wyszkolenie, brak sprzętu, złe decyzje.

      Przy lepszym wyszkoleniu mógłby nie podejmować pościgu ale zlecić obserwację np.
      z helikoptera czy ulicznych kamer.
      Zidentyfikować na 100% a karę można wymierzyć chwilę potem, nie od razu.

      Tylko na kiepskich filmach gliniarze szaleją ścigając bandytów na ulicach.

      Skutki dla niewinnych ludzi można było zobaczyć np. na filmie "Ronin" - tylko że
      tam się ścigali bandyci.

      Niestety - uważam policjanta za winnego.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • typson Re: Nie ten film :( 05.10.05, 17:04
        ja tez uwazam, ze policjan jest winny. Winny wjechania w ta kobiete. Ale chodzi
        mi o to, ze jej rodzina jakby nie zauwaza, to tu probowal byc dobry a kto byl zly
Pełna wersja