Dodaj do ulubionych

Szkoła przetrwania

16.02.06, 22:31
Tej zimy, jak nigdy mogliśmy posmakować chyba wszystkich możliwych utrudnień
zesłanych przez matkę naturę na nasze drogi - śnieżyce, potężny mróz,
gołoledź, duuzo śniegu i tym podobne atrakcje nas spotkały.
Poza tym - trwa to juz wyjątkowo długo - dziś znowy przedzierałem się przez
zaspy i ślizgałem przed skrzyżowaniami.

I myślę, że jeśli ktoś nie odstawił samochodu na parking w ten trudny okres,
to miał niepowtarzalną szansę na zebranie pokaźnej ilości nowych doświadczeń.

Przy całej swej uciążliwości ta zima ma też swoje dobre strony.
Nauczyła nas uruchamiania samochodu przy potężnym mrozie, przeskakiwania
śnieznych kolein, ruszania na lodzie nawet pod górę, szacunku dla prędkości i
płynnej jazdy a także zwykłej ludzkiej solidarności.

Ulice były mniej zatłoczone i jeździli po nich bardziej doświadczeni kierowcy
niż w majowe weekendy.

Ale wszystko na to wskazuje, że w zimowej szkole przetrwania niedługo zabrzmi
ostatni dzwonek i na ulice w większej ilości wysypią się pojazdy, do
samochodów wkrótce dołączą motocyklici i rowerzyści.

Tak więc żegnając tę uciążliwą zimę pamiętajmy też o dobrych jej stronach.
Oprócz wyżej wymienionych przecież skutecznie walczyła też z ... ptasią grypą.

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • lobuzek1 Re: Szkoła przetrwania 16.02.06, 22:43
      Nic dodać, nic ując. Trafione w sedno. Ale kilka miesięcy zimy nauczyło też coś
      niecoś służby drogowe. Dzisiaj, jak co rano jadąc z Tarnowa do Bochni po raz
      pierwszy poruszałem się po czarnej drodze, bez błota pośniegowego. Byłem
      totalnie zaskoczony, bo przy wczorajszych opadach śniegu spodziewałem się
      wszystkiego, ale nie tego, zwłaszcza że dotychczas w czasie opadów droga K4
      była w kiepskim stanie. Tak więc po raz pierwszy drogowcy nie zaspali. Widac w
      połowie lutego zdali sobie sprawę, że jednak jest zima i śnieg pada.
      Oby wraz z odejściem zimy poszły precz dziury w drogach, bo po prostu są
      odcinki gdzie nie da się jeździć!
      • mejson.e Re: Szkoła przetrwania 16.02.06, 22:50
        lobuzek1 napisał:

        "Oby wraz z odejściem zimy poszły precz dziury w drogach, bo po prostu są
        odcinki gdzie nie da się jeździć!"

        Tu się niepotrzebnie łudzisz - z odejściem zimy dziury właśnie nadejdą!
        Skończą je łatać tak gdzieś pod koniec lata...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • sherlock_holmes Re: Szkoła przetrwania 17.02.06, 21:05
          Z tego co widze na ulicach., kratery sa już w Krakowie wszechobecne. Znajomy prawnik koło Łodzi wpadł w jame na środku dwupasmówki - skutek: dwa koła do wyrzucenia, urwane zawieszenie, wpadł tak głęboko, że az uszkodził błotnik i próg sie zgiął!
          JAk go znam, łódzkie służby miasta już szykują odszkodowanie takie, że się zesraja ze szczęścia.
          PS. estakada w ciągu ul. Opolskiej w Krakowie ma ok. 5 lat. Rok po oddaniu wyleciały wielkie dziury, teraz jeździ się na przemian po łatach i miedzy dziurami. A oczywiscie nikt władny nie uważa za słuszne wziąć za łeb wykonawce drogi...
          • typson Re: Szkoła przetrwania 17.02.06, 22:05
            > JAk go znam, łódzkie służby miasta już szykują odszkodowanie takie, że się zesr
            > aja ze szczęścia.

            na szczescie znajomy jest prawnikiem. Wystarczy, ze dorzuci im swoja wizytowke w
            korespondencji...
    • pizza987 Re: Szkoła przetrwania 16.02.06, 23:53
      Jak 13 lat temu robiłem prawo jazdy to właśnie trafiło mi się to w sezonie jesienno-zimowo-wiosennym (papierek odebrałem w okolicach pierwszego dnia wiosny). Do tego uczyłem się jeździć polonezem, a bazę wypadową miałem w Warszawie pod Torwarem. I żeby było wesoło to instruktor na 2 godzinie wysłał mnie na... Trasę Łazienkowską (wcześniej nie próbowałem jeździć po ulicach). Do tego było ciemno i z nieba coś popadywało. Pierwszy poślizg zaliczyłem też na nauce jazdy. Egzamin (2 podejścia) zdawałem na śniegu. I twierdzę że to była najlepsza rzecz jaka mi się trafiła. Bo nie boję się jeździć w żadnych warunkach (inna rzecz że nie w każdych lubię, a że nie wszystkie warunki są bezpieczne do jazdy to inna sprawa). Nie mam problemów że zimno, że ślisko, że.... A widzę jak reagują na podobne trudne warunki ludzie którzy uczyli się jeździć wiosną czy latem. Często się ich boją mimo wielu kilometrów przejechanych.

      Ale nie zapominam że każda zima i takie warunki jak teraz uczą mnie czegoś nowego. Na pewno za każdym razem mam więcej pokory i wszystkim też tego życzę.
    • maniac44 Re: Szkoła przetrwania 17.02.06, 22:24
      Ano Sherlock dobrze to określił to nie dziury tylko kratery w tej chwili są na
      drogach. Włanie dzisiaj podobna historia spotkała rano mojego kolege : wpadł w
      taką dziurkę w jezdni że dwa koła szlag trafił do tego pękła tarcza hamulcowa i
      uszkodził się zacisk i to w sumie w aucie z niemałym zawieszeniem bo w Vito. W
      seicento to by chyba w takim układzie karoseria spadła na tej dziurce :)))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka