marekatlanta71
20.02.06, 01:07
Od paru dni jestem w Salt Lake City w Utah - wynajalem samochod z napedem na 4
kola, ale z uniwersalnymi oponami (Michelin MX costam). Wczoraj musialem
jechac najpierw po kopnym sniegu (okolo 40 cm spadlo w ciagu kilku godzin) a
potem po rozjezdzonym sniegu po autostradzie - 50-60 km/h jechalo sie bez
problemu, hamowanie bylo przyzwoite, samochod jechal stabilnie. Zawsze
przyznawalem racje zwolennika zimowych ze w takich warunkach na uniwersalnych
nie pojedzie. Teraz nawet w to nie wierze. Dzis wybralismy sie na Antilope
Island i wspinalem sie na 20'sto stopniowe wzniesienia pokryte sniegiem +
jezdzilem po drogach z miekka nawierzchnia zasypanych tak ze samochod do
polowy kol sie zapadal. Jechal bez problemu, wspinal sie dzielnie i zjezdzal
ostroznie. Aha - samochod to Chrysler Pacifica Limited z wszelkimi bajerami
jakie sie da (nawigacja, DVD itp.).