Powrót "ciekawego" przypadku :((

14.05.06, 23:05
.....znacie już historię "choroby" Forda Escorta 1,4 CVH. Dla nie
wtajemniczonych przytoczę:

"......no właśnie do ciekawych przypadków muszę zaliczyć Forda Escorta 1,4 silnik
CVH z 1992 roku. Walczyłem z nim przez 2 tygodnie. Auto przyjechało na "sznurku"
- poprostu silnik "rzucił palenie". Po wstępnej diagnozie stwierdziłem: brak
zasilania przekaźnika głównego, brak masy sondy Lambda, niewłaściwa masa
sterownika silnika. Byłoby zbyt piękne jakby tylko tyle usterek było w
samochodzie, którego właściciel myśli, że wszystko można naprawić, "zadrutować",
"zakleić taśmą", "podkręcić", "uszczelnić siliconem" itd....... Na moje
stwierdzenie, że "silicon jest dobry do cycków" klient trochę się zmieszał i
popatrzył na mnie jak na idiotę. Zaczęło się od podania odpowiednich mas na
sterownik, wycięciu zwartej instalacji, doprowadzeniu normalnych zasilań,
wymianie zwartej na grzałce sondy Lambda, wymianie czujnika temperatury na
sterownik, który dawał sygnał zimnego silnika na gorącym, wymianie niewłaściwych
świec zapłonowych, kabli wysokiego napięcia (nowych na jeszcze nowsze) bo
oczywiście szajs firmy "Janmor" jest pzreznaczony do wszystkich bez wyjątku
silników i układów zapłonowych:)). Po doprowadzeniu do normy stanu instalacji
elektronicznej niestety przyszła kolej na odnalezienie usterek mechanicznych,
ponieważ sterowanie pracą silnika na komputerze przebiegało prawidłowo a w realu
silnik nie pracował, tzn. po osiągnięciu około 90 stopni silnik po zgaszeniu
nie pozwolił się uruchomić ponownie a pracujący dymił na czarno. Więc w ruch
poszedł miernik ciśnienia w cylindrach a co za tym poszło - "czarna
rzeczywistość" 5, 6.5, 6, 4 bar kompresji czyli totalna dyskwalifikacja. Zdjęcie
głowicy silnika, sprawdzenie szczelności zaworów (100% szczelności), popychacze
hydrauliczne - jeden dziurawy, jeden nie trzymał ciśnienia a jeden wklęsły
(pozostałe na oko były dobre), uszczelka głowicy na każdym cylindrze
przepuszczała od strony kolektora ssącego, wałek rozrządu wytarty do zera na
2-ch krzywkach co powodowało nieotwieranie się zaworów wydechowych,
uszczelniacze zawrów twarde jak "beton" (stąd dymienie na czarno). Po zrobieniu
głowicy wydawało sie, że wszystko będzie cacy ale nie. Silnik zimny odpala już
bez problemu, wchodzi na obroty, nie tłuką się zawory lecz po osiągnięciu 90
stopni nadal gaśnie i nie uruchamia się. Wyczaiłem moment, w którym silnik nie
palił, sprawdziłem iskrę( była ok) ale okazało się, że brak jest ciśnienia
paliwa, więc do wymiany pompa paliwa. Po wymianie pompy paliwa nie koniec było
nieszczęść, ponieważ brak ciśnienia był tylko brakiem ciśnienia a rozłączanie
przy 90 stopniach zasilania pompy to była inna historia. Okazało się na koniec,
że przekaźnik pompy paliwa rozłączał pompę dokładnie po osiągnięciu przez silnik
temperatury 90 stopni. Przekaźnik miał uszkodzenie bardzo typowe ale nietypowo
to pokazał, poprostu "zimne luty" ale niewidoczne nawet pod ogromną lupą. Jak to
się mówi "na pałę" oblutowałem wszystko od nowa i silnik zagadał - w końcu. Tak
w skrócie wyglądała naprawa trwająca 2 tygodnie:((, ponieważ w tzw.
"międzyczasie" trzeba było załatwić wszystkie części do wymiany a także do
sprawdzenia inny komputer, zespół cewek wys. nap., modół zapłonowy itp....
rzeczy, których nie ma się normalnie na stanie.
Ale długie to wyszło:)) mam nadzieję, że Was nie zanudziłem ale starałem się jak
najkrócej."
    • typson Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 14.05.06, 23:14
      no ale to co sie stało, ze powrócił?
    • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 14.05.06, 23:15
      .......tak więc powrócił w zeszłym tygodniu z problemem gaśnięcia i niemożności
      odpalenia gorącego silnika.
      Elektronika sprawna w dalszym ciągu, przy okazji padł rozrusznik ale to było
      "małe piwo" (wszystkie 4-ry magnesy odklejone i luźne tuleje). Na pierwszy ogień
      poszło 5 szt. nowych popychaczy hydraulicznych, których przy ostatniej naprawie
      nie wymieniłem ze względu na stan finansów klienta. Po wymianie popychaczy
      zaniepokoił mnie fakt "klepania" jednego zaworu, jak się okazło później mój
      niepokój był uzasadniony, ponieważ po ponownym demontażu pokrywy zaworów i
      oględzinach nowego mającego prawie 2 tygodnie wałka rozrządu okazało się
      niestety, że jedna krzywka wydechowa wałka na 3-cim cylindrze jest okrągła. Tak
      więc jutro wałek będzie reklamowany bo starczyło go dosłownie na jakieś 120 km.
      • typson Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 14.05.06, 23:18
        ale to nowy czy po regeneracji był? Moze zawór ciasno chodzi ;)
        • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 14.05.06, 23:22
          typson napisał:

          > ale to nowy czy po regeneracji był? Moze zawór ciasno chodzi ;)

          ......wałek był nowy (nie regenerowany), na starym wałku wytarte były 3 krzywki
          i 3 popychacze były ewidentnie uszkodzone, więc te wymieniłem. Zgodnie z
          procedurą powinienem wymienić wszystkie popychacze ale skoro na pozostałych
          krzywkach było ok to chciałem klientowi oszczędzić kasy i te 5 dobrych zostawiłem.
          • wujaszek_joe Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 14.05.06, 23:32
            mozna spytac ile to wszystko kosztowało klienta?
            moze taniej by było cały silnik kupić?
            pewnie trudno wyczuć ten moment krytyczny
            • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 14.05.06, 23:55
              wujaszek_joe napisał:

              > mozna spytac ile to wszystko kosztowało klienta?
              > moze taniej by było cały silnik kupić?
              > pewnie trudno wyczuć ten moment krytyczny

              Klienta kosztowało to do tej pory 1750 PLN to jest i tak bardzo tanio biorąc pod
              uwagę skalę zniszczeń. Faktem jest, że trudno wyczuć ten krytyczny moment a poza
              tym silniki z tych lat są już silnikami wyeksploatowanymi i w większości
              przypadków są w takim samym stanie. Prawdę mówiąc takie auto nie powinno już
              jeździć po drogach, bo nie tylko sprawy silnikowe są do dupy w tym aucie ale
              jeszcze całe zawieszenie, że o blacharce nie wspomnę. SH widział ten samochód i
              odniosłem wrażenie, że był przerażony.:))
              • sherlock_holmes Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 15.05.06, 20:27
                No fakt - samochgód wyglądał jakby go klepali w stodole po zderzeniu z pociągiem... Ale miał obowiązkowe brewki z przodu ;)
                Lexus też miał niewyraxną minę, bo już mu brakowało koncepcji co i jak...
                PS. Za to mój bolid już smiga jak powinien - poza katem dostał nowa sonde lambada ;) i teraz jeszcze nowe kable zapłonowe - oryginały :) Że nie wspomnę o fachowej ręce Lexusa, która dotknęła parownika, dokonując regulacji gazu (a propos - tak sobie mysle Lexuasie czy po wymianie przewodów zapłonowych trzeba by jeszcze sprawdzić analizę spalin?)
                • typson Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 15.05.06, 21:24
                  > - tak sobie mysle Lexuasie czy po wymianie przewodów zapłonowych trzeba by jesz
                  > cze sprawdzić analizę spalin?)

                  tak sobie mysle drogi Szerloku, czy Ty aby nie masz za duzo kasy i wolnegi czasu?
                  • sherlock_holmes Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 16.05.06, 20:14
                    Ani kasy, ani czasu. Ale jeśli po założeniu nowego kata okazuje sie, że sonda zdechła, coś z tym trzeba było zrobić...
                    A o powtórną analize pytałem, bo sie okazało, że na gazie zostaje nieco za dużo niedopalonych węglowodorów (ok.140ppm HC), co Lexus zdiagnzował jako zużycie kabli zapłonowych. Cóż, przy gazie kable musza byc naprawde bez zarzutu :( Dobrze, że oryginały kosztowały mnie niecałe 60zł - tyle co sznurki (bo kablami tego nazwac nie można) Janmora :P
                • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 16.05.06, 07:24
                  sherlock_holmes napisał:

                  > - tak sobie mysle Lexuasie czy po wymianie przewodów zapłonowych trzeba by jesz
                  > cze sprawdzić analizę spalin?)

                  ........nie ma takiej konieczności, wymiana przewodów zmniejszy tylko liczbę
                  niespalonych węglowodorów co nie znaczy, że nie możesz wpaść na kawę:))
                  • sherlock_holmes Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 16.05.06, 20:10
                    Dziękuję :) Kawa wyborna - skusze się, ale niestety musze na taką okazję wziąć dzień urlopu. Mam strasznie głupie godziny pracy (na załatwienie czegokolwiek) 9-17 :(
                    • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 16.05.06, 21:51
                      Mam strasznie głupie godziny pracy (na załatwienie czegokolwiek)
                      > 9-17 :(

                      ........a ja mam czynne dłużej - hehe:))
                      • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 24.05.06, 22:05
                        ...........nooooo w końcu.:)) Po wymianie wałka rozrządu i 5-ciu popychaczy
                        okaza ło się, że silnik owszem pracuje normalnie ale tylko do temperatury 85
                        stopni, powyżej tej temp. nie można silnika odpalić a jak się uda odpalić to nie
                        wchodzi na obroty i dymi jak z pieca na czarno. Warunkiem naprawy oczywiście
                        była naprawa tzw."bezkosztowa" co w tym przypadku było rzeczą nierealną. Jak się
                        okazało po 2-ch tygodniach poszukiwania części na wymianę z możliwością zwrotu,
                        do wyrzucenia okazał się potencjometr przepustnicy (TPS) oraz zawór biegu
                        jałowego. Dostałem do naprawy Forda Fiestę na jednopunktowym wtrysku i była
                        możliwość wymiany elementów bez inwestowania w części, więc.......... Jak
                        wstępnie obliczyłem w jednym samochodzie było około 18 usterek związanych z
                        pracą silnika. Teraz problem polega na wyegzekwowaniu kasy od klienta dla
                        którego wartość naprawy przekracza wartość samochodu. Ja swoje zrobiłem.
                        • sherlock_holmes Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 24.05.06, 22:10
                          Brawo! Wierzyłem w Ciebie Lexusie :)
                          Najgorsze, że samochód jest w takim stanie, że nawet jak klient go nie odbierze, to nie ma szans na korzystne sprzedanie go :(
                          • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 24.05.06, 22:27
                            ..... w tej chwili to nie są jakieś kwoty, bo w grę wchodzi tylko i wyłącznie
                            zwrot moich kosztów czyli zakup paliwa za 60 PLN (2x30), popychacze nie
                            wymienione wcześniej, TPS, silnik krokowy, filtr powietrza. W sumie chodzi o
                            kwotę 470 PLN. Klientka stwierdziła krótko "Pan oszalał". Wierzcie mi - nie ma w
                            tej kwocie ani jednej złotówki za robociznę - koszt robocizny wziąłem na siebie
                            i wliczyłem w koszty szkolenia pracowników.
                            • jawa99 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 24.05.06, 22:32
                              Szaleństwem było raczej doprowadzenie samochodu do takiego stanu ...
                              • lexus400 Re: Powrót "ciekawego" przypadku :(( 24.05.06, 22:42
                                jawa99 napisał:

                                > Szaleństwem było raczej doprowadzenie samochodu do takiego stanu ...

                                .......to nie było szaleństwo - to była oszczędność:)) szwagier Józek zna się na
                                samochodach, kumpel Franek jest mechanikiem ale naprawiał tylko maluchy, znajomy
                                mechanik robi tylko Ople:))i w ten oto sposób każdy coś spaprał i z 400 PLN np.
                                robi się 2500 PLN
        • lexus400 Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 11:34
          ........po demontażu wałka rozrządu, wszystkie krzywki wytarte, nie wiem z czego
          ten wałek jest zrobiony ale napewno nie z materiału na wałki rozrządu.
          Reklamacja ewidentna!!
          • wujaszek_joe Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 12:16
            może ma diamentowe zawory? :)
            • typson Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 12:21
              i sprężyny zaworowe zdolne robić za te z zawieszenia
          • rapid130 Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 17:19
            lexus400 napisał:

            > Reklamacja ewidentna!!

            Lexusie, a można wiedzieć co to za firma produkuje takie wałki z plasteliny?
            (Może być na priv, żebyś się na procesy nie narażał).
            ;)
            • lexus400 Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 19:02
              > Lexusie, a można wiedzieć co to za firma produkuje takie wałki z plasteliny?
              > (Może być na priv, żebyś się na procesy nie narażał).

              .....mam to w dupie - firma zwie się MOTIP !!!!!!!!!
              • sherlock_holmes Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 20:28
                To jest ta sama firma co robi lakiery w spraju do pastowania tylnych lamp na czarno?
          • pizza987 Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 20:24
            lexus400 napisał:

            > ........po demontażu wałka rozrządu, wszystkie krzywki wytarte, nie wiem z czeg
            > o
            > ten wałek jest zrobiony ale napewno nie z materiału na wałki rozrządu.
            > Reklamacja ewidentna!!

            I w ten oto sposób Twoja sygnaturka nabrała zupełnie nowego wymiaru ;)
            • typson Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 15.05.06, 21:24
              > I w ten oto sposób Twoja sygnaturka nabrała zupełnie nowego wymiaru ;)

              nie tyle sygnaturka lexusa co jego wałek :D
              • tomek854 Re: Przeżyłem szok!!!!!!!!! 16.05.06, 02:32
                Typsonie: jeżeli chodzi o Ciebie i twoje preferencje to nic mnie już nie zaskoczy, ale lexus chyba nie wkłada swojego wałka do silnika? :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja