"martwe pole" w TIRze?

01.06.06, 10:29
Witam,

pytanie wlasciwie to "Ciezarowcow" i "Ciezarowek", bo Wy bedziecie wiedziec
najlepiej. :) Jak to jest z "marwym polem" w dlugasnych (czyt. standardowych)
TIRach? Przedwczoraj o malo co nie zostalem zdmuchniety przez taki pojazd z
al. Jerozolimskich w Warszawie. Tylko moje przeczucie uratowalo mi tylek. ;)
W ktorym mniej wiecej momencie, kierowca nie widzi osobowego samochodu? Wiem,
ze prawie zawsze, chyba, ze ma lusterka odpowiednie, jak jest juz na wysokosci
ciagnika. Podejrzewam, ze troche inaczej wyglada to z lewej i z prawej strony.


Zawsze staram sie jezdzic tak, zeby byc widocznym w lusterkach, nie "chowac
sie" w martwe pole. W osobowych z doswidczenia wie sie gdzie "to" jest. W
wiekszych samochodach nie do konca...

Pozdrawiam
Wobi
    • m.a.n.n Re: "martwe pole" w TIRze? 01.06.06, 12:37
      ja mam wrażenie, że nigdy nie widzą ;) zwłaszcza jak wjeżdzają na lewy pas...
      ale to takla mała zgryźliwość;]
    • tomek854 Re: "martwe pole" w TIRze? 01.06.06, 16:36
      Zupełnie nie jesteś widoczny, jak jedziesz przy jego prawym przednim rogu. Dlatego w UK i zdaje się w belgii pojawiają się dodatkowe lusterka skierowane w tamtą stronę.

      Sam kiedyś byłem świadkiem jak Tirowiec wypchał malucha z drogi, bo go nie widział.

      Z mojego ubogiego doświadczenia wynika, że jeżeli jesteś już za kabiną (wzdłuż burty jedziesz) to raczej nmie sposób cie nie zauważyć. chyba, że np. w zakręcie - kiedy ciągnik jest w inną stronę niż naCZEPa, a ty jesteś po zewnętrznej... (bo po wewnętrznej widać cię przez te dodatkowe lusterka)
      • wo_bi Re: "martwe pole" w TIRze? 01.06.06, 20:06
        tomek854 napisał:

        > Z mojego ubogiego doświadczenia wynika, że jeżeli jesteś już za kabiną (wzdłuż
        > burty jedziesz) to raczej nmie sposób cie nie zauważyć.

        Ja bylem na koncu, tzn, ze sie tak wyraze, polowa swojego samochodu pokrywalem
        sie z naczepa TIRa. Wedlug wszystkich prawidel, powinien zjezdzac na lewy pas a
        nie na prawy. ;) Bo tam wszystkie TIRy jada. Nie wiem co mnie tknelo, ale
        postanowilem nie wyprzedzac go, zwolnilem do jego predkosci. W tym momencie
        jednoczesnie wlaczajac kierunkowskaz zaczal zjezdzac. Czyli wniosek, w ogole nie
        spojrzal w luserka.

        Do czego sluza lusterka, nad drzwiami? Te skierowane w dol? Wlasnie to
        "likwidacji" martwego pola?
        • pizza987 Re: "martwe pole" w TIRze? 01.06.06, 20:31
          wo_bi napisał:


          > Do czego sluza lusterka, nad drzwiami? Te skierowane w dol? Wlasnie to
          > "likwidacji" martwego pola?

          Raczej do kontroli jak daleko od krawędzi jezdni jesteś. Początki mojej jazdy dostawczakami to był problem z prawą stroną. I dopiero patrzenie w lusterko (prawe) pomagało mi znaleźć odpowiedni dystans do krawędzi. Tylko mi się wydaje że te lustra na górnej krawędzi drzwi to bardziej do manewrowania są, ale ręki nie dam sobie uciąć.
          • tomek854 Re: "martwe pole" w TIRze? 02.06.06, 03:01
            Tak, to do manewrów.
    • typson Re: "martwe pole" w TIRze? 01.06.06, 16:39
      jak widać istnieje. looknij:

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3380828.html
      • wo_bi Re: "martwe pole" w TIRze? 01.06.06, 20:11
        typson napisał:

        > jak widać istnieje. looknij:


        Znajomego skosil w zeszlym roku TIR, na al. Krakowskiej w Wa-wie, na wysokosci
        OBI. Juz prawie go wyprzedzil, gdy TIR zaczal zmieniac pas. Skonczylo sie na
        tym, ze zawinal go przed siebie i tak pare ladnych metrow pchal bokiem. Bylo to
        przy malych predkosciach i nikomu wlasciwie nic sie nie stalo. Tyle ze pol
        samochodu do klepania.
      • truskava Re: "martwe pole" w TIRze? 01.06.06, 21:38
        Przedwczoraj przylookałem, że barierka w tym miejscu jest finezyjnie pogięta i
        ciekaw byłem co zaszło. Teraz już wiem...
    • inna-bajka Re: "martwe pole" w TIRze? 03.06.06, 09:59
      W każdym samochodzie jest martwe pole, to jak sobie ustawisz lusterka, tez ma
      wpłym. Oczywiście kolejny raz będę bronić TIRów.
      Ciekawe jest to, że rocznie robię ok. 100.000 km i jaeszcze jakoś, żaden TIR
      mnie nie chciał zabć, może dlatego, że oprócz jazdy i myśleniu tylko i
      wyłącznie o sobie widzę innych użytkowników.

      > Tylko moje przeczucie uratowalo mi tylek. ;)
      Sugerujesz, że skoro on jest większy to ma większe prawo do myslenia.
      U Ciebie to było przeczycie, ja to nazywam psim obowiązkiem, ale to jest tylko
      moje skromne zdanie.
      • wo_bi Re: "martwe pole" w TIRze? 03.06.06, 20:10
        inna-bajka napisała:

        > W każdym samochodzie jest martwe pole, to jak sobie ustawisz lusterka, tez ma
        > wpłym.

        No co ty?!?! Serio mówisz?!?!?! Dzięki, ze mnie olśniłaś!?!?!? Czy ja napisałem,
        ze TIR nie ma "martwego pola"? NIE! Ja się pytałem, gdzie mniej więcej to martwe
        pole jest. Wyobraź sobie, ze nie prowadziłem nigdy TIRa. Jakoś nie żałuję. I nie
        wiem, w którym momencie kierowca może mnie nie widzieć. I o to mi chodziło, aby
        unikać nieprzyjemnych sytuacji. Czytaj uważniej...

        > Oczywiście kolejny raz będę bronić TIRów.

        A czy ja cos mam do kierowców TIRów? Przeczytałem swój post trzy razy i nie
        znalazłem tam ani jednego słowa, w którym wyrażałbym się o nich źle.

        > Ciekawe jest to, że rocznie robię ok. 100.000 km i jaeszcze jakoś, żaden TIR
        > mnie nie chciał zabć, może dlatego, że oprócz jazdy i myśleniu tylko i
        > wyłącznie o sobie widzę innych użytkowników.

        No patrz, to gratuluje bezpieczniej jazdy i trafiania tylko i wyłącznie na
        kierowców niepopełniających błędów za kółkiem. Aby tak było dalej!
        Wyobraź sobie, ze mnie również żaden nie chciał zabić. A jednak sytuacje
        niebezpieczne się zdarzają, bo każdy popełnia błędy, bajko bezbłędna. A w tym
        przypadku nie był to błąd z mojej strony!


        > Sugerujesz, że skoro on jest większy to ma większe prawo do myslenia.
        > U Ciebie to było przeczycie, ja to nazywam psim obowiązkiem, ale to jest tylko
        > moje skromne zdanie.

        Ja nic nie sugeruje! Dlaczego uważasz, ze ja nie myślę? No tak, tylko bajka
        prowadząc samochód myśli. Wiesz co, nie znasz mnie, nigdy nie jechałaś ze mną
        samochodem, wiec nie oceniaj mnie jako kierowcy. My się nigdy nawet nie
        widzieliśmy! Pojęcia nie masz o tym, kim jestem, jak się zachowuje i co robię.
        Wiec się odteguj ode mnie.

        Ja przeczucie równam z intuicja, z doświadczeniem i przewidywaniem. Kurcze,
        odważę się nazwać to myśleniem za kierownica.

        Swoja droga zastanawiam się, dlaczego masz do mnie taka awersje i wrogie
        nastawienie. Jesteś do mnie negatywnie nastawiona od już nie pamiętam jakiego
        czasu. Tylko ciekawi mnie, z jakiego powodu, bo nie powiedziałem w twoim
        kierunku złego słowa, baa o kierowcach z kategoria C również nic złego nie
        napisałem (dla ścisłości również nie wypowiedziałem).
        • inna-bajka Re: "martwe pole" w TIRze? 04.06.06, 11:38
          Pomijając rozbiór zdania na czynniki pierwsze, jedyne co mi sie nasuwa
          to "przepraszam", szczerze i wogóle. Napisałam co mnie wyprowadziło z równowagi
          w piątek, a Tobie się dostało rykoszetem. W sytuacjach takich jak w piątek
          wstydze się że jade samochodem osobowym. Bo 90% kierowców osobowych należało by
          wystrzelać. Wszyscy sobie stoją w ogonku, a zawsze cała masa debili tnie do
          końca i tuz przed zwężką się wcina !!!!!!!!! Panowie szos, najmądrzejsi i
          najbardziej cwani.
          A tak na marginesie, co Ty mówisz, że ja Cię nie lubie znamuy się już z półtora
          roku i mam od Ciebie śliczną naklejkę.
          Nie rób scen i daj pyska ;-*
          • tomek854 Re: "martwe pole" w TIRze? 04.06.06, 16:06
            > wystrzelać. Wszyscy sobie stoją w ogonku, a zawsze cała masa debili tnie do
            > końca i tuz przed zwężką się wcina !!!!!!!!! Panowie szos, najmądrzejsi i
            > najbardziej cwani.

            A ja jestem za zamkiem błyskawicznym. Tylko to trzeba uprzejmości - jeden stąd,
            jeden stąd. A nie "Teraz my, szybko, wszyscy 40-tu zanim ten TIR z prawego pasa
            ruszy"
            • pizza987 Re: "martwe pole" w TIRze? 04.06.06, 20:46
              tomek854 napisał:


              > A ja jestem za zamkiem błyskawicznym. Tylko to trzeba uprzejmości - jeden stąd,
              > jeden stąd. A nie "Teraz my, szybko, wszyscy 40-tu zanim ten TIR z prawego pasa
              > ruszy"

              Wszystko pięknie Orysiu, tylko ludzie rozumiejący temat są tutaj, a wszyscy inni działający tak jak wspominasz na drodze. I też jestem za zamkiem, ale nie w sposób znany z autopsji że jak wpuszczam jednego to zaczyna mi się to rozmnażać w 21 którzy muszą wjechać akurat teraz i nic ich nie obchodzi co będzie później. Przykładem może być wjazd do Raszyna od strony Janek (czyli Krakowa i Wrocławia) gdzie kończy się prawy pas. I zawsze znajdzie się brygada takich co pogoni tych co wjeżdżają na zamek i ustalą nieustające pierwszeństwo dla kończącego się pasa a że komuś obetrą zderzak no to cholerna szkoda. Tylko taki mocarz co już żużlowym poboczem w Raszynie się wpycha bo musi, bo nie może poczekać na następną lukę. I ma pretensję że nie wpuszczasz. Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności są to ludzie jadący dobrej klasy w miarę nowymi samochodami (w większości).
          • wo_bi Re: "martwe pole" w TIRze? 04.06.06, 16:30
            inna-bajka napisała:

            > Pomijając rozbiór zdania na czynniki pierwsze, jedyne co mi sie nasuwa
            > to "przepraszam", szczerze i wogóle. Napisałam co mnie wyprowadziło z równowagi
            >
            > w piątek, a Tobie się dostało rykoszetem. W sytuacjach takich jak w piątek
            > wstydze się że jade samochodem osobowym. Bo 90% kierowców osobowych należało by
            >
            > wystrzelać. Wszyscy sobie stoją w ogonku, a zawsze cała masa debili tnie do
            > końca i tuz przed zwężką się wcina !!!!!!!!! Panowie szos, najmądrzejsi i
            > najbardziej cwani.
            > A tak na marginesie, co Ty mówisz, że ja Cię nie lubie znamuy się już z półtora
            >
            > roku i mam od Ciebie śliczną naklejkę.
            > Nie rób scen i daj pyska ;-*


            Ja tez przepraszam. :)
            Szczerze mowiac i mnie wczoraj ponioslo i chyba na tym poscie sie wyladowalem.
            U mnie to klopoty rodzinne no i wieczorem juz nie wytrzymalem.

            PS. Ja czasami gadam od rzeczy.

            ;-*
            • inna-bajka Re: "martwe pole" w TIRze? 04.06.06, 20:30
              Nie, nie to ja przepraszam.
              Wcale Cię nie poniosło, należało mi sie jak nic :-)))
    • sherlock_holmes Re: "martwe pole" w TIRze? 04.06.06, 20:51
      Na temat istnienia martwego pola już sie pare osób wypowiedziało. Ja dodam tylko, że kiedy 2 lata temu tir zepchnął mnie na krawężnik, gość sam przyznał, że nie popatrzył w lusterko, bo nie uważał tego za słuszne. I pewnie tak samo było w twoim przypadku...
      I jeszcze jedno: kierowca tira ma takie same prawa i obowiązki na drodze, jednak niedawny śmiertelny wypadek na bramkach autostrady A2 (tirowiec się "zagapił", zmiażdżył 2 samochody i kiosk poboru opłat) wskazuje na to, e powinni jednak mieć więcej w głowie niż inni użytkownicy drogi. A w większości przypadków widze tylko kalkę zachowań kierowców MPK - brutalność, chamstwo, głupota, bezmyślność i poczucie bezkarności :( Bo jeśli ja zwalniam przed przejściem dla pieszych, a z tyłu najeżdża na mnie "ambitny" tirowiec i zgania (do rowu?) klaksonem i światłami, to co o takim mozna powiedzieć?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja