Kto mi wytłumaczy?

10.08.06, 10:58
Może pomocny będzie np Cranmer:)

Jak uważacie - co tak zaje....scie fascynującego i wciągającego jest w
podjeżdżaniu na światlach na odległość kilkunastu cm od poprzedzającego
samochodu? Lubują się w tym kierowcy wszelkiej maści transportowców, od T4,
sprinterow, poprzez "tiry", na wszelkich MPK kończąc:)

Jezdzilem kilka lat zarobkowo dostawczakiem, nie w Polsce, ale tak nie
robilem, moze nie zrozumialem zabawy? Moze za duzo myslalem - "co zrobię jak
zobaczę w lusterku tira sunącego w moim kierunku, ze śpiącym kierowcą? Albo co
zrobię jak z boku podleci do mnie Algierczyk (nie jestem rasistą, ale taką
mialem pracę:)) i zechce ukrać mojego dostawczaka? Gdzie ucieknę?" Oni się tym
nie martwią?

To pytanie zawsze mnie nurtowało, ale to co zobaczylem ostanio mnie rozwaliło.
Na przejeździe kolejowym kolo Leszna, za starą omegą kombi (jakaś wroclawska
rodzinka jechala z wakacji chyba), koleś sprinterem zatrzymał się tak, że gdy
ojciec rodziny wyszedl po coś do bagażnika, nie mógł go otworzyć:))))
Nawiązala się więc ciekawa wymiana zdań:))

O co chodzi w tym hobby?
    • mejson.e Narkomania czy zaklinanie rzeczywistości? 10.08.06, 11:09
      wiktor_l napisał:

      > Jak uważacie - co tak zaje....scie fascynującego i wciągającego jest w
      > podjeżdżaniu na światlach na odległość kilkunastu cm od poprzedzającego
      > samochodu? Lubują się w tym kierowcy wszelkiej maści transportowców, od T4,
      > sprinterow, poprzez "tiry", na wszelkich MPK kończąc:)
      (...)
      > Na przejeździe kolejowym kolo Leszna, za starą omegą kombi (jakaś wroclawska
      > rodzinka jechala z wakacji chyba), koleś sprinterem zatrzymał się tak, że gdy
      > ojciec rodziny wyszedl po coś do bagażnika, nie mógł go otworzyć:))))
      > Nawiązala się więc ciekawa wymiana zdań:))
      >
      > O co chodzi w tym hobby?

      Mam trzy teorie:

      1. Narkoman, który uzależnił się od wdychania spalin musi umieścić wlot
      powietrza jak nabliżej rury wydechowej poprzednika.
      2. Wiara w zaklinanie rzeczywistości - jak przestraszę poprzednika, to on
      przestraszy swojego i w efekcie zamiast stać pojedzie. Albo przekonanie jak z
      Matrixa - "łyżka/samochód nie istnieje" i siłą woli można sprawić, że przeszkody
      znikną.
      3. Ogłupienie wielogodzinna jazdą, reagowanie tylko na podstawowe bodźce - gaz,
      hamulec - bez analizy rzeczywistej sytuacji drogowej - czy to tylko zwolnienie
      czy trwałe zatrzymanie.

      Ja podjeżdżam ale podczas ruszania ze świateł, by dać poprzednikowi dodatkowy
      impuls do obserwacji sygnalizatora...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • typson Re: Kto mi wytłumaczy? 10.08.06, 11:24
      ostatnio jechalem sobie kulturalnie gierkoweczka jakeis zegarowe 140-150, prawym
      pasem. I nagle z trydem wyprzedza mnie cos, nie pamietam co ale za tym autem w
      odległosci nieco mniejszej niz metr jechała fabia. Qrwa, przy 150!!!, boze,
      czemu nie jechalem cabriosem - mialbym nowy tył sponsorowany przez debila.
      Oczywiscie fabian miał na dachu 12 metrową antene od CB. Mialem o tym nie pisac,
      bo wsyt przyznac, ze czesto mnie pienia fabiany (albo ich kierowcy) i zawsze
      mowie zone, zeby sie nie denerwowala gosciem (ona chyba czuje sie w obowiazku
      cos tam powyklinac pod nosem, bo ja juz rzadko kiedy sie unosze), ze to tylko
      fabia i ze tylko plawski jest wyjatkiem potwierdzajacym regule. :)

      Co do dystansu jeszcze - ja rozumiem, ze czasem w miescie, przy 3x mniejszsych
      predkosciach sa okolicznosci, gdy przez chwile jedzie sie tuz za kims. A przy
      150-160 to juz wiecej niz lekka przesada...

      W kazdym razie gosc mnie mocno zapienił, wiec odczekałem chwile az sie oddali,
      wykonałem kickdown i w asyscie siorbiącego w baku leja, swiecac mu dlugimi w
      lusterko zgoniłem rajdmena podmuchem powietrza na prawy pas :) A na najblizszych
      swiatłach obszczekał go moj pies, ktory siedzi na przednim prawym fotelu i
      wypatruje niepokornych
      • plawski Re: Kto mi wytłumaczy? 10.08.06, 12:00
        typson napisał:
        (...) ze to tylko
        > fabia i ze tylko plawski jest wyjatkiem potwierdzajacym regule. :)
        >
        >BTW to plawski wracając wczoraj kole północy z roboty do chaty na wsi, w
        Jankach mało nie został staranowany przez jakiegoś demona tuningu. Rozjazd w
        Jankach, ja na prawym, prędkość około 70km/h, przede mną jakaś ciężarówka. (Jadę
        pół metra za nią, bo wtedy wpadam w tunel powietrzny i zużywam mniej paliwa.)To
        w nawiasie to oczywiście żart. Zjeżdżamy z rozjazdu w prawo, jeszcze przed
        wiaduktem zerkam w lusterko, lewy kierunek i szpula (to znaczy gaz w podłogę a
        hindus zaczyna głosniej warczeć trzecim cylinderkiem) kończę wyprzedzać,
        prędkość około 90km/h. Prawe lusterko, kierunek, zmiana pasa. Wtedy widzę jakiś
        błysk w lusterku, warkot świetnego wydechu typu "trzy dziury wiertarką w
        końcowym tłumiku" i widzę, jak na żyletki wyprzedza mnie z prawej z prędkością o
        około 40-50 km/h wyższą fura typu chyba Omega, tłumik wielkości rynny spustowej
        na bloku moich rodziców. Ku.wa, a jakbym wolniej zmieniał ten pas?
        • plawski Re: Kto mi wytłumaczy? 10.08.06, 12:02
          Miało być wyprzedza mnie z LEWEJ z prędkością
    • typson Re: Kto mi wytłumaczy? 10.08.06, 11:28
      wydaje mi sie, ze oni trzaskaja w kolko te same trasy i duzo kilometrow i juz
      nawykli do jazdy z pelnym gazem i do ostrego, wyliczonego na centymetry
      hamowania. Poza tym pewnie mają ubaw widzac powiekszajace sie oczy w lusterku
      kierowcy auta poprzedzajacego ;)

      Proponuje, by w momencie, gdy taki nurkujący od mocnego hamowania lublin bedzie
      nadciagał to w ostatniej chwili wrzucic wsteczny, zeby sie lampy wstecznego
      zapaliły - niech sie spoci ;)
      • wiktor_l Re: Kto mi wytłumaczy? 10.08.06, 11:36
        Story o CB tylko wpisuje się w moj poprzedni lament - o CB - jestem za zakazem
        uzywania w samochodach ponizej 3,5t.

        Co do odleglosci - mnie drażni też nie tyle podjezdzanie i hamowanie w ostatniej
        chwili, ale niektorzy nawet delikatnie, powoli tak kalkulują, zeby jak najblizej
        podjechać.Po co? nie mowie, zeby stawac 10 m od poprzednika, ale czy nie powinno
        się zostawic odleglosci takiej, zeby w razie czego bylo jak uciekac?:)
        Dodam, ze przejazd pod Lesznem jest po dluuugiej prostej, na ktorej wszyscy
        gniotą gaz w podlogę - i pozniej w towarzystwie niebieskiego dymu z opon
        zatrzymują się bo przejazd:))
        • pizza987 o CB radio 10.08.06, 11:43
          Już nie raz to pisałem, ułatwia życie, ale nie zwalnia z myślenia. Mam i używam, a jeżdżę w sumie wolniej niż wtedy gdy jeździłem bez tego urządzenia. Na pewno nie pomaga przy jeździe na czyimś zderzaku.
          • wiktor_l Re: o CB radio 10.08.06, 11:46
            pizza987 napisał:

            > Już nie raz to pisałem, ułatwia życie, ale nie zwalnia z myślenia. Mam i używam
            > , a jeżdżę w sumie wolniej niż wtedy gdy jeździłem bez tego urządzenia. Na pewn
            > o nie pomaga przy jeździe na czyimś zderzaku.


            Widzisz, ale to taki naród, że nie można liczyć że większość myśli. Jak chcesz
            zabronic wyprzedzania - postaw metalową barierkę, nie znak. Podobnie ze
            światlami caly rok itp
            Dlatego niestety CB to zly pomysl, imho.
          • jerry.s Re: o CB radio 10.08.06, 11:53
            popieram ... tez mam od niedawna ... przydaje sie i wcale nie powoduje wzrostu
            sredniej predkosci ...

            a co do jazdy na zderzaku ... moze niektorzy sobie wykalkulowali, ze w ten
            sposob poruszaja sie w korytarzu powietrznym wiec opory toczenia sa zdecydowanie
            mniejsze, a co za tym idzie spalanie jest mniejsze o 0.5% ??

            ja to na swiatlach lubie zatrzymywac sie 5-6m za poprzedzajacym mnie autem ...
            wtedy kiedy zapala sie zielone moge spokojnie powoli ruszyc ... po co szarpac
            autem i wbijac pedal w podloge, skoro mozna ruszyc spokojniej ale chwile wczesniej
            • typson Re: o CB radio 10.08.06, 12:04
              ja z kolei przy ruszaniu ruszam wtedy, gdy ruszy auto poprzedzajace poprzednika :)
            • pizza987 Re: o CB radio 10.08.06, 12:05
              Ja zauważam skrócenie czasu podróży przez większą ilość informacji i omijanie korków w okolicach które znam.

              A tacy co siedzą na zderzaku naogladali się DTM (kiedyś), tam to konieczność by wyprzedzić poprzednika. Mogą również brać pod uwagę jeden z aspektów fizyki relatywistycznej, gdy ciało (pojazd w tym przypadku), a dokładniej jego prędkość zbliża się do prędkości światła jego długość się zmniejsza.... (chyba bolesne dla facetów, dla których męski powód do dumy jest jedynym, głównym i niepodważalnym wyznacznikiem jakości i prestiżu)
    • margotje Re: Kto mi wytłumaczy? 10.08.06, 23:39
      Przed stu laty, kiedy uczylam sie jezdzic, mowil mi instruktor tak:
      always keep your distance and drive not to hard so that your guardian angel
      could be close to you.
      Tej drugiej rady nie da sie zawsze zastosowac, za to zachowanie odleglosci jest
      moja najswietsza dewiza i cale moje drijwerowe zycie ja stosuje. Zdarza sie, ze
      jakis arogancki dowcipnis przykleja mi sie do tylka, to odjezdzam nieco dalej.
      Jesli palant sie "dokleja", to wysiadam (jesli okolicznosci na to pozwalaja) i
      uprzejmie acz bardzo stanowczo zadam, zeby sie odp...lil od mojej d...
      Musze powiedziec, ze skutkuje..
    • marekatlanta71 Re: Kto mi wytłumaczy? 11.08.06, 02:32
      Mi kiedys robur podjechal na milimetry. Stalismy w korku. Nagle kierowcy robura
      sie noga omsknela z sprzegla a ja stracilem tylnia szybe w Bravie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja