tomek854
19.08.06, 19:35
Kurwicy mozna dostac z tymi Szkotami. Ulewa ze ja piernicze, wycieraczki mi
nie nadazaja (a mam trzy :P - zagadka, czym powoze? :-) ) a ponad polowa z
tych bucow jedzie bez swiatel. Z tych co jada na swiatlach - polowa na
postojowych. Oczywiscie w zachlapanych lusterkach gowno widac... (Bo ci z
przeciwka to pol biedy).
Mgla byla nad morzem, widocznosc 20-30 m, ja sobie jechalem jakies 60 na
godzine, nie wiecej, pomiedzy dwoma tirami, a co rusz mnie wyprzedzalu
osobowki. Na odcinku 4 mil naliczylem jakies 30 samochodow, z czego 12 mialo
swiatla w ogole a w tym dwoch tylne przeciwmgielne...
Wczoraj wypycham sie z zatoczki postojowej na dwupasmowce, ruch straszny, ale
widze TIR mi mruga i zjezdza na prawy pas, za nim nastepni, no to ja
podziekowki i rusze, a tu mi jakis kretyn szarym discovery malo co sie w dupe
nie wjechal i jeszcze mial pretensje i policja straszyl. Zaproponowalem, zeby
zadzwonil na policje i powiedzial, ze kierowca ciezarowki go nie widzial, bo
jechal bez swiatel... Powiedzial, zebym nie byl taki pewny swojego ale nie
zadzwonil tylko sobie pojechal.
Potem jade sobie autostrada, powoze 7.5 tonowka, wiec wolno mi 112 km/h ale
jechalem tylko okolo stowy, bo jeszcze mokro bylo po deszczu i patrze na
lewym pasie jakis wypadek. Jeszcze bardziej zwolnilem i patrze w dupe sobie
wjechaly dwie osobowki. Mysle "musi ze jakis korek tu byl" a moj pomocnik
nagle krzyczy - co sie okazuje, wyjechalismy zza pagorka a tam korek! Ja po
heblach na maksa, oczywiscie, sune jak na sankach, ale wyczailem ze na lewym
pasie jakies 10-15 samochodow dluzszy, to odpuscilem hamulec, popatrzylem w
lusterko, przerzucilem sie na prawy pas, dodalem jeszcze lekko gazu, zeby mi
dupe nie wjechali i dohamowalem do konca. I to wszystko zupelnie
automatycznie, do tego stopnia ze w pierwszej chwili zaczalem sie zastanawiac
po co dodalem gazu, i dopiero potem jak ochlonalem przypomnialem sobie, ze
widzialem w lusterku blisko mnie furgonetke i nie chcialem zeby we mnie
wjechala... Czyli czysty odruch - troche jestem z siebie dumny, ale jednak
bede troszku wolniej jezdzil ciezarowka po sliskim... :-)
Wypadek to byla stluczka - kobieta zajechala droge tureckiemu tirowi - na
moje oko dwudziestoletniej scanii. Ciekawe, ile sie jedzie z Istambulu do
Aberdeen takim sprzetem ;-)
Z fajnych przygod za to mialem wieeelki korek pod Aberdeen ale patrze,
cwaniaki osobowkami w prawo uciekaja. To ja niewiele myslac - ogien i za
nimi. Objazd byl wypasny, takimi szkockimi uliczkami szerokosci jednego
samochodu. Sadzac po ilosci galezi ktore pomacalem lusterkami to nieczesto
wieksze rzeczy tamtedy jezdza. A do tego musialem ostro pocinac, zeby ich nie
zgubic. 70-80 po waskich, kretych polnych drozkach ciezarowka - podobalo mi
sie to :-)