computerland1
05.09.06, 12:01
w niedziele jadac do pracy (sic!) okolo 10 zatrzymal mnie patrol policji.
pierwsza nie-mandatowa kontrola:) pan policjant obejrzal auto i pyta mnie o
felgi. mowie, ze takie, inne, itp. pyta gdzie kupic. mowie, ze najlepiej na
gieldzie. odpowiada, ze chyba tam pojedzie za tydzien. a ja: albo moze na
allegro. i tutaj przyszlo pytanie, ktory mnie zaskoczylo. nie wiedzialem na
poczatku co mam powiedziec: a blisko to allegro?
:):):)
wytlumaczylem po chwili, ze o Internet chodzi, ale bylem przez cala
niedziele "pod wrazeniem" :):):)