bart.ez
12.09.06, 19:32
motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/bo_jechalem_za_wolno,790300,415
To chyba mejson.e pisał? ;-)
Swoją drogą, kilka dni temu jechałem do Krakowa i próbowałem jak zwykle "dostosować" się do innych uczestników ruchu. W kilka samochodów na raz wyprzedziliśmy ciężarówkę i zaczął się teren zabudowany. No i dawno tak nie zbaraniałem. Jade ~80kmph, a tu ci z przodu mi uciekają, ci z tyłu mnie doganiają i wyprzedzają (na ciągłej, a jakże) W końcu nie widziałem nikogo przed sobą ani za sobą. I nie wiem do tej pory czy akurat trafiłem na "kumulację" takich miszczóff czy co? A i tak wszyscy staliśmy w tym samym korku na rondzie kraka.