Inna bajka o smoku wawelskim (hardkor ;) )

31.10.06, 08:22
Rozpanoszył się smok pod grodem. Porywał dziewice, gwałcił bydło i ogólnie nieprzyjemna gadzina była. Kiedy i królewskiej córce się zniknęło ogłosił król przetarg na likwidację stwora, cena standardowa: rąsia królewny. Z braku ofert (dziewczę urody było kontrowersyjnej) jedynym wykonawcą zlecenia ostał się młody szewczyk Drutewka. Pokierowali go tedy, pobłogosławili podeszwą w zadek i czekać poczęli.
Jakoś tak pod wieczór do sali tronowej wkroczył szewczyk i...
- No i na ch*j żeś mi tu tego smoka przyprowadził przygłupie w d*pę je*any?! - zakrzyknął władca lekko poirytowany.
Szewczyk spojrzał na bydlę, coś jakby myśl przeleciała mu po głowie i CIACH! - jednym cięciem odrąbał mu głowę.
- Kuuuuuu*wa!! - król zdenerwował się bardziej, gdyż posoka zachlapała posadzkę - To nie mogłeś go zaszlachtować tam, na miejscu??
Szewczyk poskrobał się po łepetynie
- Widzicie królu, było tak: poszłem se ja do tej smoczej jamy, wlazłem se do środka coby poszukać królewny, w ostatniej pieczarze były obie - poczwara i królewna. Zatłukłem to brzydsze a drugie przyprowadziłem, widać jednak, żem głupek...
- Ano głupek, głupek - przytaknął król
- ... bo po drodze gadzina namawiała: "Por*chajmy się, por*uchajmy, po co do ślubu czekać!" No i dymnąłem ją z osiem razy...
    • computerland1 Re: Inna bajka o smoku wawelskim (hardkor ;) ) 31.10.06, 10:43
      Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
      Podchodzi do niej ksiądz i pyta:
      - Jak się nazywasz, dziewczynko?
      - Mam na imię Płatek.
      Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta:
      - Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię?
      - Widzi ksiądz to drzewo? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim
      miłość... Potem pod tym drzewem gorąco się kochali... Kochali się tak mocno, ze
      z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie
      ciała...
      Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził małą po główce mówiąc:
      - Piękna historia z tym twoim imieniem. A jak się wabi twój piesek?
      Dziewczynka:
      - Pigi.
      Ksiądz jest zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą historię jak
      poprzednia, więc pyta:
      - A dlaczego ma tak na imię?
      - Bo rucha świnie!
      • tomek854 Re: Inna bajka o smoku wawelskim (hardkor ;) ) 31.10.06, 17:14
        Idzie ksiadz na niedzielny spacer, a tam zza chalupy soltysa Kierdziolka
        jakiesik halasy dochodza - pilowanie, zgrzytanie, wbijanie gwozdzi.

        Zachodzi wiec pleban i tako zagaja:
        "NIech bedzie pochwalony, dobry czlowieku. A czemuż to tak ciężko pracujecie w
        dzień święty?"
        "A bo mi się kibel rozjebał i nie mam gdzie srać"
        "Ach, ale czy nie moglibyście tego trochę owinąć w bawełnę?"
        "Pojebała księdza? Po co będę w jakąs bawełnę owijał? Dechami się opierdoli i chuj!"
    • plawski Re: Inna bajka o smoku wawelskim (hardkor ;) ) 31.10.06, 17:26
      Miał król trzy córki. Postanowił je za mąż wydać. Dał każdej po strzale.
      Wystrzeliła najstarsza. Strzała wpadła do banku, a jej mężem został bankier.
      Wystrzeliła środkowa. Strzała wpadła do biura, a jej mężem został biznesman.
      Wystrzeliła najmłodsza. Strzała wpadła w błoto. Podeszła młoda do bajora, patrzy
      a tam żaba. Standard. Od małego każdą królewnę uczą, co należy zrobić w takiej
      sytuacji. Nabrała powietrza w płuca i pocałowała żabę. Nic się nie stało.
      Nabrała powietrza w płuca i pocałowała jeszcze raz. Znowu bez efektu. Żaba mówi:
      - Widocznie jestem mocno zaczarowany... Trzeba będzie possać...

      Ukraińscy naukowcy, znaleźli sposób na użycie skrzynek pocztowych pocztowych
      okolic Czarobyla. Sprzedają je Rumunom jako kuchenki mikrofalowe.

      - PRECZ Z HIPOKRYTAMI!
      - PRECZ Z CHCIWCAMI!
      - PRECZ Z WYUZDANYMI ZBOCZEńCAMI!
      - PRECZ Z PAZERNYMI!
      - PRECZ Z PEDOFILAMI
      a jakas kobieta:
      - Panie, coś się pan tak tych księży uczepił!

      • bassooner Re: Inna bajka o smoku wawelskim (hardkor ;) ) 31.10.06, 21:26
        Dawno,dawno temu,za siedmioma górami i siedmioma rzekami była sobie wioska,w
        której mieszkał smok, a że był to wesoły smok, to wieśniacy dali mu na imię Kicek.
        Kicek pod nieobecność wieśniaków kiedy to pracowali ciężko w polu opiekował się
        ich dziećmi,a także strzegł wioski.Wieśniacy lubili Kicka.Ale razu pewnego Kicuś
        coś tam za dużo zjadł czy może nawet wypił u cioci na ymieninach i miał takie
        pragnienie,że skasował całe jezioro(znaczy wypił) wraz z zawartością(znaczy
        rybami).No to afera wybuchła we wsi,że nie ma jeziora, ani ryb, ani gdzie se
        gacie uprać itd.Tak się jednak składało,że były jeszcze dwa inne jeziora i się
        jak to mówi "po kościach rozeszło".
        Dni mijały, Kicek hasał po wsi z dzieciarnią ale sielanka nie trwała zbyt
        długo.Znowu go zgaga dopadła no i chcąc nie chcąc wypił drugie jezioro.Larum
        wielki się podniósł, wieśniacy już go chcieli ze wsi wyrzucić,że im drugie
        jezioro skasował ale, że dzieci stanęły w jego obronie to wieśniacze serca
        zmiękły i mu odpuścili.
        No i jak to łatwo przewidzieć Kicek znowu razu pewnego zalał pałę, z samego rana
        na wielkim kacu, nie pamiętając,że jest na warunku wychlał trzecie jezioro do
        samego dna.No to się już miarka przebrała i wieśniacy wyrzucili Kicka z wioski.
        Od tej pory wioska ta nazywa się Sucha bez Kicka...
        • mejson.e :))))))))))))) 31.10.06, 22:35

Inne wątki na temat:
Pełna wersja