No i jestem w Wawie

26.11.06, 10:24
Wyjechalem wczoraj o 15.30 a o 19.00 bylem juz na Mokotowie. Myslalem ze
bedzie gorzej na drodze ale okazalo sie, ze "gierkowka" byla wczoraj
wyjatkowo pusta, patrol policyjny z suszarka tylko jeden, oczywiscie nie
zabraklo "lewopasmowcow" ktorych trzeba bylo dlugimi przegonic z pasa. Powiem
szczerze, ze dawno tak dobrze sie nie jechalo ta trasa. Po poludniu jeszcze
musze zaliczyc Targowek i wracam dzisiaj wieczorem, mam nadzieje, ze bedzie
podobnie.
    • margotje Re: No i jestem w Wawie 26.11.06, 12:47
      A ja jestem w Belgii, ktora to podroz nie obyla sie bez niespodzianek.
      Do przejechania mielismy ca 240 km.
      Gdzies na 80-tym kilometrze od domu Saab zaczal wydawac podejrzane odglosy.
      Pierwsza sugestia, jaka nam sie nasunela, to to, ze opony zimowe, ze
      nawierzchnia nierowna i tego typu nonsensy. Ale w miare jak sie ten halas
      stawal coraz bardziej neiznosny, zazadalam postoju na najblizszym parkingu.
      "Na oko" wszystko wygladalo OK, ale ... Doczlapalismy sie z predkoscia
      kosmiczna (80km/h) na miejsce przeznaczenia ale jeszcze trzeba wrocic.

      Ten odglosy przypominaly regularny stukot; w miare przyspieszania ten stukot
      stawal sie coraz bardziej intensywny. A pojawial sie przy wlaczaniu 3-go biegu.
      Ewidentnie nie bylo to nic w silniku (moze w skrzyni biegow. ale raczej nie)

      Poprosze o sugestie czy warto sie przejmowac, czy tez od razu dzwonic po pomoc
      drogowa......
      Ja sama blond ale moj Pusio tez blond jesli chodzi o wszelka technike (w tym
      automobilowa). Ciekawa jetem...
      • margotje Re: No i jestem w Wawie 27.11.06, 00:05
        Ciekwaosc moja zostala zaspokojona:
        Pan mechanik ( w Wesolej) przy zmianie opon na zimowe "zapomnial" dokrecic srubek.
        Wszystkie sruby byly rozdygotane. Po ich dokreceniu problem zniknal.
        A ja wierzylam w fachowosc Polakow. No coz, kolejny powod udania sie do
        specjalisty.
        • lexus400 Re: No i jestem w Wawie 27.11.06, 00:14
          Z dokreceniem srob to jest tak, ze kazdy gumiarz po zmianie kol mowi ze trzeba
          przejechac +- 50 km i dokrecic kola.
          • margotje Re: No i jestem w Wawie 27.11.06, 00:29
            lexus400 napisał:

            > Z dokreceniem srob to jest tak, ze kazdy gumiarz po zmianie kol mowi ze trzeba
            > przejechac +- 50 km i dokrecic kola.
            >

            Okazuje sie, ze nie kazdy...;((((
            • wujaszek_joe Re: No i jestem w Wawie 27.11.06, 08:38
              żaden oponiarz mi jeszcze tak nie powiedział.
              raz już dokręcałem śruby w mondeo, wibrowało dziwacznie..
    • lexus400 no i wrocilem 27.11.06, 00:20
      Wyjechalem a wlasciwie zona:)) z Wawy o 20.00 i wszystko bylo ok do Nadarzyna a
      od Nadarzyna do samej Trzebini mgla na 2 kreski ulicy czyli okolo 10m,
      "bohaterow" na trasie bylo kilku ale ich bohaterstwo konczylo sie w momencie
      wyprzedzenia po czym nastepowalo hamowanie do idiotycznej predkosci, trzeba bylo
      "bohatera" w zasadzie ominac i dalej "bohater" jechal grzecznie za zona:))pomimo
      takich warunkow dojechalismy w 4h co uwazam za niezly wynik. Honda spalila do
      Wawy 15l a z Wawy 13 (nie wiem dlaczego):))
      • mejson.e Piękna mgła! 27.11.06, 08:36
        lexus400 napisał:

        "od Nadarzyna do samej Trzebini mgla na 2 kreski ulicy czyli okolo 10m,
        "bohaterow" na trasie bylo kilku ale ich bohaterstwo konczylo sie w momencie
        wyprzedzenia po czym nastepowalo hamowanie do idiotycznej predkosci, trzeba
        bylo "bohatera" w zasadzie ominac i dalej "bohater" jechal grzecznie za
        zona:))pomimo takich warunkow dojechalismy w 4h co uwazam za niezly wynik. Honda
        spalila do Wawy 15l a z Wawy 13 (nie wiem dlaczego):))"

        A ja dzisiaj jestem w pracy 40 min. wcześniej właśnie z powodu mgły...

        Wyjechałem 10 min. wcześniej a jechałem krócej bo nie było jadących szybciej niż
        60-70.
        Wszyscy płynnie przeżeglowaliśmy przez normalnie zakorkowane drogi.

        Ja chcę mgłę, bo wycina "bohaterów"!

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • pizza987 Re: Piękna mgła! 27.11.06, 09:05
          mejson.e napisał:


          > A ja dzisiaj jestem w pracy 40 min. wcześniej właśnie z powodu mgły...
          >
          > Wyjechałem 10 min. wcześniej a jechałem krócej bo nie było jadących szybciej ni
          > ż
          > 60-70.
          > Wszyscy płynnie przeżeglowaliśmy przez normalnie zakorkowane drogi.
          >
          > Ja chcę mgłę, bo wycina "bohaterów"!
          >

          A ja jadąc do firmy miałem ciekawe obserwacje. Mieszkam nad samą Wisłą i w okolicach łąk i lekkich mokradeł więc mgła to o tej porze roku element nierozłączny prawie. Jadąc ul. Vogla (dla Orysia-to w Warszawie) w stronę Przyczółkowej widoczność na jakoeś 30-50m. (czyli całkiem, całkiem) jechałem sobie 40-50 km/h (jeszcze niedospany, poza tym jadę do pracy ;D). Wyprzedza mnie przed samym zakrętem gość w nowiutkiej Corolli, po 400 m. stoimy obokm siebie na światłach. Pytanie jak zwykle retoryczne o sens i logikę takiego manewru. Pal sześć to że jego diabli wezmą, ale mocno się wystraszyłem, że jakby mu jakiś pojazd z przeciwka pojawił to gość odruchowo zepchnąłby mnie do dosyć głębokiego rowu....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja