no to sie udalem na studniowce :)

06.01.07, 16:45
ze taka cisza panuje a ja odsypiam to opowiem moja historijke w sumie z dzis :)
3 nad ranem pod stolami wiadomo co , milo sobie pije z moja druga polówka ,
ogolnie mamy 3 szklanki dwie na wode ognista a druga na popicie akurat byl
nalany sprite. kolejka za kolejka biore duzego kielicha i chce szybko popic i
zgadnijcie czym popilem , szklaneczka mojej Luby :) to było dopiero pragnienie....
    • jawa99 Re: no to sie udalem na studniowce :) 06.01.07, 17:26
      Ty przynajmniej się pomyliłeś, a mi kiedyś na weselu taki "żart" zrobiła siostra
      z chłopakiem, też byłem święcie przekonany że zapiję sprite'm :) ciekawe
      doświadczenie ;)
    • lexus400 Re: no to sie udalem na studniowce :) 06.01.07, 17:45
      Bylem kiedys na weselu pracownika, jakas psiuta bez mozgu podala do galaretki
      ocet w kieliszkach takich jak wodka, przyszedlem z tancow, walnalem kielicha
      octu, przepilem wodka aby zmienic smak bo akurat zabraklo na stole innych
      napojow. Na poprawinach ja juz nie bylem ale moje zwrocenie uwagi, ze nie podaje
      sie octu w takich samych kieliszkach poskutkowalo na tyle ze ktos z gosci wypil
      kielicha i chcial przepic woda w literatce - przepil octem.
      • civic_06 Re: no to sie udalem na studniowce :) 06.01.07, 18:32
        Bylem kiedys na weselu pracownika, jakas psiuta bez mozgu podala do galaretki
        > ocet w kieliszkach takich jak wodka

        Zdarzylo sie na weselu kumpla, a kelnerka na to "Ocet chociaz nie szkodzi na zdrowie tak jak wodka..."
        • mrzagi01 Re: no to sie udalem na studniowce :) 08.01.07, 11:04
          kiedyś w studenckich czasach zlikwidowaliśmy z kumplem 0,7 czystej pod zalewe po
          rolmopsach. nawet sie ładnie komponowało.
    • emes-nju Re: no to sie udalem na studniowce :) 06.01.07, 18:09
      W czasie mlodzienczego eksperymantowania z napitkami, spirytus popilem wisniowka myslac, ze to sok wisniowy :-) Jakos nawet specjalnie mi to roznicy nie zrobilo...
    • typson Re: no to sie udalem na studniowce :) 06.01.07, 21:06
      kiedys walnąłem lufe popijajac plynem z plastikowej butli po wodzie mineralnej.
      Okazalo sie, ze byl to czysty spirytus. To byly ciezkie chwilie. A poniewaz
      mielismy dojscie do spirytusu w plastikowych baniakach to w sumie mielismy
      permanentny niedobor popitki
    • 1realista Re: no to sie udalem na studniowce :) 07.01.07, 12:13
      Wodkę przepijać? 8-\. do dobre dla dziewczyn. A jak ktoś musi przepijać to spirytusu lepiej powinien nie pić.
      Piłem kiedys trunek 75% tradycyjnie bez przepijania. Pijacy ze stażem mieli odwagę rozrobić sobie trunek na mocnego drinka.I to sie ceni. Alkohol pije sie dla przyjemnosci. A co to za przyjemnosc przepijać. Przecież dany trunek ma swoje walory smakowe, zapachowe, rozgrzewające. A tak to tak jakbym kawę przepijał mlekiem. Przecież wymyslono kawę z mlekiem :-))). Dlatego lepiej pic drinki bo unika sie problemow z przepitką.
      Mam jeszcze jeden zwyczaj. Jak mi alkohol nie smakuje to go zwyczajnie nie piję. Pic a potem się męczyc to żadna przyjemność.
      • bassooner Re: no to sie udalem na studniowce :) 07.01.07, 12:52
        1realista napisał: Mam jeszcze jeden zwyczaj. Jak mi alkohol nie smakuje to go
        zwyczajnie nie piję

        Ja też...dlatego leję go w mordę...;-)
    • truskava Re: no to sie udalem na studniowce :) 07.01.07, 13:52
      Historia z mojej studniówki (jesu, kiedy to było...):
      Siedzimy sobie w kilka osób przy stole, zajadamy, popijamy itd.
      W sali obok niektórzy czynią jakieś wygibasy w rytm muzyki (przynajmniej
      tak im się wydaje). Wraca do stolika koleś mocno już zmęczony i wręcz w tonie
      roszczeniowym domaga się, żeby mu tu w szklaneczke wódki polać. No to ktoś mu
      tam nalał zwykłej wody mineralnej niegazowanej. Koleś wychyla szklaneczkę jednym
      chaustem i wykrzywioną gębą woła: "Gdzie popita, szybko dawać popitę!"
      Ktoś inny podał mu szklaneczkę z jakąś colą albo inną podobną cieczą, koleś
      zapił i z uznaniem, stwierdził: "Uuuu, mocna wóda" i wrócił do sali tanecznej.
      Od tamtej pory koleś wzbudzał powszechny szacunek ogółu,
      jako ten, któremu "wódka wchodzi jak woda".

      • 1realista Re: no to sie udalem na studniowce :) 08.01.07, 22:49
        no własnie to jest przykład że popitka to wlasciwie sprawa psychiki a nie faktycznej potrzeby. Jak kandydat na pijaka sobie wmowi że musi popić to bez względu ile promil łyknie MUSI popić.
    • strongwaz Re: no to sie udalem na studniowce :) 09.01.07, 16:12
      Troche nie rozumiem: popijania zapijania itp.
      Przecież można wypić kielona (chociaż podaczas moich ostatnich imienin kumpel
      mówił że mam raczej doniczki:)) i niczym nie zapijać, traci się tylko smak wódy
      czy innego alkoholu.
      • computerland1 Re: no to sie udalem na studniowce :) 09.01.07, 16:18
        ja tez tego nie rozumiem. ja nie lubie wodki i nie pije jej juz chyba 7 lat. a
        jak pije, to zubrowke z sokiem, bo to mi smakuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja