z grypu dyskusyjnej...

09.01.07, 15:46
Grupy dyskusyjne: pl.rec.kuchnia

Użytkownik "Jagna " napisał w wiadomości

| Witam!
| Tak z rana nurtuje mnie pytanie. Czy karpie sprzedawane w marketach
| pochodzą z polskich hodowli Chodzi mi głównie o Auchan i Real. Wołałabym nie
| jeść chińszczyzny na wigilię. Macie jakieś przecieki na ten temat?

Odpowiedz:
Auchan już we wrześniu kontraktuje żywe karpie w Chinach. Chińczycy
wiążą je żyłkami do kontenerowców płynących do Europy i taki statek z 5
tysiącami karpi na holu na żyłkach płynie sobie z Chin do np Rotterdamu.
Tam się je przeczepia do mniejszych statków, które je holują do Gdańska.
W Gdańsku przywiązuje się je do barek, które rozpływają się Wisłą i
kanałami po całym kraju.
W Realu są sprytniejsi bo przywiązują te karpie do kontenerowca z
przodu i wtedy to karpie go ciągną i jest oszczędność na mazucie.
Dlatego w Realu karpie są tańsze i mniej tłuste. Ale dostawy są
późniejsze bo jak prowadzą to czasami mylą drogę i muszą nadrabiać.

:):)
    • emes-nju Jak tak mozna!? 09.01.07, 15:56
      Nasmiewac sie z powaznego problemu. No, po prostu skandal! Przeciez od chinskiego karpia moga sie lali zrobic skosne oczy i wyrzuca ja z lpru. A poza tym co to za wigilia z obcokrajowcem na stole?
      • bassooner Re: Jak tak mozna!? 09.01.07, 16:05
        Śmieszna ta grypa dyskusyjna...;-)))
    • typson ;-))) 09.01.07, 16:38

    • emes-nju A tak w ogole... 09.01.07, 16:56
      Computerland, co Ty robiles na grupie "kuchnia"? BMW juz nie kreci? ;-)
      • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 09:36
        Ty, Ty, cwaniak:) niektorym sie powodzi, a niektorzy musza siedziec w kuchni:):)
        zartuje - dostalem na gg. bmw kreci, tydzien temu nawet scigalem sie nawet ze
        swiatel na powsinskiej z alfa kombi:) i razem "szlismy do 190", ale swiatla sie
        zmienily.
        • typson Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:04
          a mnie ostatnio od tunelu do sadyby scigalo jakies volvo v50 chyba. Koleszka
          przepotwornie katował pojazd, przy kazdej zmianie begu (bez zdejmowania nogi z
          gazu) jego pojazd wykonywał skoki, so uswiadczylo mnie w przekonaniu, ze on sie
          ze mna sciga. Wiec kulturalnie, plynnie oddalałem sie za kazdym razem i tylko
          widziałem dwa latające łby po kabinie przy kazdej zmianie biegów ;) Gdy juz
          skrecalem do siebie to mnie wyprzedzil migajac na pozegnanie awaryjnymi, chyba
          jakis lokalny zwyczaj. Dziwny jest ten swiat, ludzie nie szanuja nowych aut,
          zwlaszcza cudzych
          • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:09
            ja zasadniczo ruszylem powoli, bo tak jezdze. ale jak zobaczylem, ze katuje to
            swoje (no wlasnie, ciekawe czyje) autko, to i swoim przycisnalem. doszedlem go
            okolo "100" i pozniej juz razem jechalismy. ale meczyl sie niemilosiernie. no i
            ja mam tylko 2.0, nie to co Ty typ:)
            • typson Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:10
              ale ja akurat audi jechalem :( Zreszta kombiwar jest "w automacie" wiec wiele tu
              sie nie da zrobic, poza przełączeniem na S
              • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:11
                a jaki masz silnik w audi?
      • margotje Re: A tak w ogole... 10.01.07, 09:43
        emes-nju napisał:

        > Computerland, co Ty robiles na grupie "kuchnia"? BMW juz nie kreci? ;-)
        >

        No jak to co? Wpadl na chwilke do kuchni po garach pobuszowac :-))))).
        A pozatym czyz to nie kuchnia jest najprzyjemniejszym miejscem w domu?
        • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 09:53
          wiesz margo, emes mieszkal z trzema kobietami, wiec pewnie pojecia kuchni nie
          zna:)
          • emes-nju Re: A tak w ogole... 10.01.07, 10:58
            computerland1 napisał:

            > wiesz margo, emes mieszkal z trzema kobietami, wiec pewnie pojecia kuchni nie
            > zna:)


            Jakzesz w mylnym bledzie jestes! Otoz w kazdym zamieszkiwanym przeze mnie domu (w ciagu powiedzmy ostatnich 10 lat), to ja bylem miszczem kuhni. Dosc skutecznym :-) Znaczy sie umiem i lubie gotowac. A nawet posprzatac po sobie umiem :-)
            • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:01
              emes-nju napisał:
              > Otoz w kazdym zamieszkiwanym przeze mnie domu
              > (w ciagu powiedzmy ostatnich 10 lat), to ja bylem miszczem kuhni.

              i dziwic sie, ze alfe kupil...
              :):):)
            • typson Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:06
              chyba mistrzem patelni, ze sobie pozwole tak rubasznie zażartować
              • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:07
                :):):):):)
              • emes-nju :-P~ 10.01.07, 11:56


            • simr1979 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:15
              emes-nju napisał:

              > Otoz w kazdym zamieszkiwanym przeze mnie domu
              > (w ciagu powiedzmy ostatnich 10 lat), to ja bylem miszczem kuhni. Dosc skuteczn
              > ym :-) Znaczy sie umiem i lubie gotowac. A nawet posprzatac po sobie umiem :-)
              >


              Błąd! Przez takich jak Ty kobiety czują się niedowartościowane...;)
              • emes-nju Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:58
                simr1979 napisał:

                > Błąd! Przez takich jak Ty kobiety czują się niedowartościowane...;)


                Akurat! Maja wiecej czasu na zakupy, robienie kariery i inne babskie czynnosci. Wlasnie dlatego nauczylem sie gotowac. Serio - coraz czescie za za slona zupe w puzon dostaje on, a nie ona :-) Bo ona ma wazniejsze sprawy na glowie niz dom.
                • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 11:59
                  jesli Ona zarobi wiecej niz On, to nie ma problemu:)
                  • emes-nju Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:14
                    Otoz nie zawsze. Problemy sa w glowach, a nie w kasie.
                    • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:15
                      ale u Ciebie nie nie ma, bo Ty jestes jakis taki, ten, tego... androgeniczny
                      czy cos:):)
                      • emes-nju Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:20
                        Androgyniczny

                        Taki jezdem i ulatwia mi to codzienne zmagania w kuchni, bo nic nie ujmuje mojej meskosci :-D Jak jeszcze wczasie pichcenia walne sobie browara (lub dwa), to jest git.
              • edek40 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:06
                Niedowartosciowane powiadasz? To mi nawet odpowiada. Opowiem o tym "odkryciu" mojej polowce, dowartosciowujac ja przez pozostawienie na jej glowie czynnosci domowych. Zrobie to juz po powrocie z pracy, bo wramach niedowartosciowywania mialem przedpracowa prace domowa w postaci rozwieszenia prania, ktore trzeba bylo prac drugi raz, bo juz raz zapomnialem (3 dni temu) je rozwiesic. Dzis rano tez zapomnialem. A teraz ja dowartosciuje ;)
                • simr1979 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:16
                  edek40 napisał:

                  > to juz po powrocie z pracy, bo wramach niedowartosciowywania mi
                  > alem przedpracowa prace domowa w postaci rozwieszenia prania, ktore trzeba bylo
                  > prac drugi raz, bo juz raz zapomnialem (3 dni temu) je rozwiesic.

                  Sknerstwo (tania taryfa ??) - kosztuje ..;)
                  • edek40 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:22
                    eee?
                    • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:33
                      co eee? pierzesz pewnie miedzy 22 a 6 (nocna strefa) i zapominasz wywiesic.
                      • edek40 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:44
                        O dowolnej i nie ja tylko pralka. Pralka ma jednak zly zwyczaj trzymania zawartosci w ciszy i nie przypominaniu o sobie. Z reszta nawet gdyby przypomniala, to i tak bym zapomnial, bo rano mam sajgon z mlodsza latorosla, ktorej nie moge zapomniec odwiezc do opiekunki. A pamietanie rano o dwoch tak roznych sprawach przekracza moje zdolnosci. Koncentruje sie wiec na niezapomnieniu dziecka rano, zapominam o praniu.
                        • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 12:45
                          to moze zawoz i pranie do opiekunki:):)
                          • edek40 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 13:02
                            No. A potem sie do niej wprowadze. Wtedy nie zapomne o zawozeniu dziecka i prania.
                            • simr1979 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 13:03
                              edek40 napisał:

                              > No. A potem sie do niej wprowadze. Wtedy nie zapomne o zawozeniu dziecka i pran
                              > ia.

                              Dziecko sąd niechybnie przyzna żonie......;)
                            • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 13:04
                              to moze lepiej "zaimportuj" opiekunke do domu.
                              • emes-nju Re: A tak w ogole... 10.01.07, 13:07
                                computerland1 napisał:

                                > to moze lepiej "zaimportuj" opiekunke do domu.


                                Edek ma zone. Obawiam sie oporu materii - szcegolnie jezeli opiekunka jest mloda i ladna :-)
                              • edek40 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 14:05
                                Dobry czlowieku, nie bluznij. Ja mam dwojke dzieci (corki), zone i tesciowa. Razem cztery baby. Zlego rozkladu mas nie rownowazy kot, poniewaz zona kazala usunac mu jajka. Po tym zabiegu na kocie cos szeptaly do siebie, tak, ze az troche sie boje. I ja mialbym jeszcze opiekunke pod moj dach sprowadzac??? A Ty myslisz, ze po co mi gniewnik. Mi nawet gwozdzia wbic bezkarnie nie mozna, jesli robie to dla siebie. Gwozdzie moze wbijac nie dla rozrywki, tylko dla wieszania obrazkow i zdjec (zony i corek). W gniewniku znajduje spokoj i relaks. Robie sobie tam stanowisko do wbijanie gwozdzi, wkrecania srobek itp. Czasem odwiedza mnie kot, ktory zdaje sie nie wie, dlaczego pewnego dnia niespodziewnie zasnal.
                                • computerland1 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 14:29
                                  no tak, uklad lekko niekorzystny. pozostaje zyczyc, abys i Ty kiedys tez tak
                                  nie zasnal na chwile...
                                  • edek40 Re: A tak w ogole... 10.01.07, 15:55
                                    Lepiej nie zasypiac niespodziewanie. Najgorsze jest to, ze kota odjajczyla zona kuliegi. A ja, bywa, z tym kuliegom spozywam i, bywa, nocuje po popijawie. A te zle samice to mniej pija i maja w oczach dezaprobate, choc pijemy szalenie kulturalnie i nigdy win owocowych. Powiem wiecej, my pijac stajemy sie inteligentniejsi, piekniejsi, atrakcyjniejsi i wzbiera w nas wola udowodnienia (juz w lozkach), ze nasze zalety rosna. A to z reguly prowadzi do konfliktow malzenskich w lozku. A potem jest bardzo ciezki poranek i jakies pretensje i te sprawy. Wiecej sie juz u nich nie nawale :(
                                    • typson Re: A tak w ogole... 10.01.07, 16:42
                                      uważaj na weterynarzy, bo ostatnio w kregach rzadowych kasy chorych finansują
                                      ich zabiegi :|

                                      A co do nieporozumien wynikajacych z nadmiaru (alkoholu oraz narastajacych zalet
                                      wlasnych) - masz przeciez drewutnie!
                                • typson Re: A tak w ogole... 10.01.07, 14:34
                                  > Ja mam dwojke dzieci (corki), zone i tesciowa. Ra
                                  > zem cztery baby. Zlego rozkladu mas nie rownowazy kot, poniewaz zona kazala usu
                                  > nac mu jajka. Po tym zabiegu na kocie cos szeptaly do siebie, tak, ze az troche
                                  > sie boje. I

                                  pięknie napisane ;)
Pełna wersja