Stłuczki parkingowe - ale hardcore

13.01.07, 17:02
Jak powstają stłuczki parkingowe:

tiny.pl/wclr
    • lexus400 Re: Stłuczki parkingowe - ale hardcore 13.01.07, 17:15
      Trzeba byc naprawde debilem.
      • typson Re: Stłuczki parkingowe - ale hardcore 13.01.07, 17:54
        mysle, ze nie miala prawa jazdy. Alternatywną opcją jest awaria automatu,
        wspomagania, przekladni kierowniczej, przycinanie sie gazu i kiepskie hamulce
        • strongwaz Re: Stłuczki parkingowe - ale hardcore 14.01.07, 13:04
          Gdyby nie samochody na parkingu pomyślałbym ze akcja toczy sie w usa (tam
          poziom debilizmu jest absolutnie największy, bo szkoły nie ucza myślenia....
          • yamasz Re: Stłuczki parkingowe - ale hardcore 14.01.07, 17:27
            hahaha, ale smieszne, niewidomemu dali samochód poprowadzic, biedy czlowiek z
            którego sie smiejecie...
            druga opcj kierowna nie tyle niedzielny- co pierwszo i trzecio majowy :o)
    • emes-nju Re: Stłuczki parkingowe - ale hardcore 15.01.07, 11:01
      Cos, nieokreslonej plci, bylo chyba pijane. Albo plec byla okreslona... Boje sie napisac jaka...
    • edek40 Re: Stłuczki parkingowe - ale hardcore 15.01.07, 13:32
      To wyglada na emeryta, ktory calkiem i zupelnie sie pogubil. Nastepnie zaczal sie zachowywac jak duze zwierze w obliczu zagrozenia - walil przed siebie tratujac wszystko w zasiegu. To nawet nie jest kwestia szajby tylko zaburzenia postrzegania rzeczywistosci w wyniku starczych zmian. Naprawde tak mi to wyglada. To zupelnie jak staruszek, ktorego puszczacie na przejsciu dla pieszych. Widzialem taki obrazek: stal sobie taki starszy pan na Powazkowskiej i czekal na zmilowanie. Podjalem decyzje, ze puszcze nieboraka i zaczalem zwalniac. Gosc przede mnia tez tak zrobil. Ludziska sie zatrzymali, staruszek wszedl i zaczal brzydko mowic o tym, jacy to kierowcy sa. Niby nic szczegolnego, gdyby nie to, ze staruszek byl wkurzony, a zlosc wyladowywal na tych, ktorzy go puscili, posuwajac sie do raczej brzydkich epitetow, skierowanych bezposrednio do tych, ktorzy sie zatrzymali i puscili go. Wydaje mi sie, ze w tym momencie w jego glowie kazdy kierowca byl wrogiem.
Pełna wersja