kolejny wypadek

16.01.07, 23:05
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3854539.html
wczoraj (poniedziałek) jechałem do dentystki (tej co nurkuje, pali zielsko i
jest swietną dentystką ;)

I niestety przejezdzalem chwile pozniej. Kilka razy musialem hamowac dosc
ostro, bo oba przejscia - to ktorego juz nie ma czyli na szczycie wzniesienia
jadac w strone centrum oraz tym bardziej nastepne - schowane za szczytem, sa
niewidoczne. Od jakiegos czasu pierwszego przejscia nie ma a na drugim -
skrzyzowaniu z Bagatelą sa swiatla. I nic to nie daje. Bo i tak jadąc pod gore
jest sie oslepianym przez tych ktorzy z gory zaczynaja zjezdzac. Co prawda
jest tam 40 (ograniczenie lekarstwem na wszystko) tylko ze jesli pieszy łamie
przepisy i smiga na zielonym to co to za pocieszenie, ze rozjezdza sie kogos w
swietle prawa...

Widziałem standardowy obrazek (majac w pamieci kilka hamowan w tamtym miejscu)
- odrzucony but, jakies inne, opcjonalne wyposazenie pieszego no i korek,
karetka, policja. Szkoda, bo okazuje sie, ze czlowiek przechodził tam bedac
przekonanym, ze idzie po pasach.

Ja, widziac jak inni (i pewnie poczesci ja tez) jezdza po ulicach, boje sie
smiertelnie jezdzic rowerem czy przekraczac ulice. Czasem sie dziwie, ze
ludzie wchodza na jezdnie i zakladaja, ze pasy bezpieczenstwo im zagwarantują
    • mejson.e Re: kolejny wypadek 16.01.07, 23:31
      Błąd ludzi odpowiedzialnych za zlikwidowanie przejścia i bezmyślność pieszych -
      mieszanka wybuchowa.

      Jeżdżący na codzień samochodami zdają sobie sprawę z zagrożeń i nie wchodzą
      ślepo na jezdnię.
      Ale nawet im zdarza sie nie poszukać wzrokiem znaku informacyjnego pionowego,
      tylko koncentrują się na namalowanych pasach.

      Dodajmy do tego nasze zamiłowanie do olewania ograniczeń prędkości, wspomniane
      oślepianie nawet dobrze ustawionymi światłami i miazga bardzo prawdopodobna...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • 1realista Re: kolejny wypadek 17.01.07, 00:07
        Najrozsądniejszym rozwiązaniem problemu - fotoradar z zerową tolerancją. Albo ktoś sie nauczy zwalniać w niebezpiecznych miejscach albo w dwa tygodnie straci prawko + ze 2 tys. mandatu. Bo miejsce jest rzeczywiście nieciekawe. Ale ja bym calkowitą odpowiedzianośc przerzucił na kierowcow. Nie wierzę że ktoś kto tam choć raz przeszedł/przejechał nie zwrócił uwagi na mocno ograniczoną widoczność. Szczegolnie że jak sie jedzie pod górkę to trzeba o tym pomysleć wcześniej.
        • winnix Re: kolejny wypadek 17.01.07, 09:52
          Ja tam w ogóle nie rozumiem fotoradarów z tolerancją. Jak mi kiedyś zdjęcie
          cyknęli, to mi koleś przy odbiorze powiedział, że te w mieście mają ustawione
          na +20km/h. Czyli przy 50 mogę grzać 70! To jest wg mnie przegięcie, jadąc
          70km/h masz gwarantowane gwałtowne hamowanie jak ci pieszy wyjdzie na jezdnię i
          wcale nie jest powiedziane, czy się wyrobisz.

          Część mojej duszy twierdzi, że powinno być tak jak w Australii. Druga, ułańska
          część mojej duszy buntuje się na myśl o takich faszystowskich metodach ;)))
          • typson Re: kolejny wypadek 17.01.07, 09:55
            tolerancja jest potrzebna, bo jechacnie 50 niczego nie zagwarantuje. Sa warunki,
            gdy 50 to zbyt szybko a czasem by zachowac plynnosc wysterczy jechac 55-60 wiec
            bez sensu by wtedy fotoradar cykal tysiace zdjec dziennie. Zreszta chyba podczas
            wyprzedzania mozna na chwile przekroczyc predkosc
          • emes-nju Re: kolejny wypadek 17.01.07, 10:38
            winnix napisała:

            > Ja tam w ogóle nie rozumiem fotoradarów z tolerancją.


            A ja rozumiem. 20 km/h, to przegiecie wynikajace z tego, ze policja nie jest wstanie "przerobic urobku". Ale tolerancja musi byc, zeby nie zmuszac kierowcow do slipienia w zegary zamiast na jezdnie. Wedlug brytyjskich badan, w tym mechanizmie w miejscach, gdzie zwiekszyla sie liczba fotoradarow, zwiekszyla sie tez liczba wypadkow... Bo kierowcy chcac uniknac placenia "zapominaja" obserwowac droge - wazniejsze jest, zeby nie przekroczyc predkosci.
        • typson Re: kolejny wypadek 17.01.07, 09:56
          czemu Ty taki drastyczny jestes? przeciez wiesz, ze to malo "realistyczne" :)
        • edek40 Re: kolejny wypadek 17.01.07, 11:08
          Z zerowa? Niezly pomysl. A moze tak z ujemna? Wtedy jeszcze wiecej ludzi straci prawko, a budzet sie podratuje.

          Szkoda mi Ciebie troszke bedzie, jak Cie zlapia na przekroczeniu o 1 km/h. Jak nic pojdzie stowka + chyba 2 punkty. I tak codziennie i po chwili realista stanie sie uzytkownikiem komunikacji miejskiej.

          Jezeli chodzi o odpowiedzialnosc kierowcow to jestem za. Szczegolnie na tych, ktorzy zupelnie przypadkowo jechali przepisowo, a pieszy wtargnal im na jezdnie. Dla takich zero tolerancji. Bo gdyby jechal szybciej lub wolniej to bylby w miejscu kolizji wczesniej, albo pozniej i nie trafilby w ogole w delikwenta. A tak przycelowal idealnie. Do twierdzy, a rodzine do ciezkich robot. Dzieci od 5 roku zycia tez. Mlodsze do sprzatania psich kup.
          • typson Re: kolejny wypadek 17.01.07, 11:12
            i jeszcze nerke skonfiskować!

            Zgadzam sie, przesadzac nie ma co. W kazdym aucie predkosciomierz pokazuje cos
            zupelnie innego. De facto nei jest to miernik a byle jaki wskaznik. Prowadzi to
            wiec do sytuacji gdze gdy mamy 50 to dla bezpieczenstwa lepiej jechac 40
          • winnix Re: kolejny wypadek 17.01.07, 11:45
            Z zerową to może faktycznie nie, chociaż jeśli dobrze pamiętam w Australii
            takie rozwiązanie istnieje. Ale tolerancja 20km/h to jest przesada w drugą
            stronę. Swoją drogą ciekawe, że każdy by chciał, żeby był porządek jak w
            Szwajcarii, przestrzeganie przepisów jak w Norwegii, czysto jak w Szwecji, a
            jak się proponuje ostrzejsze przepisy, bądź po prostu ich skrupulatne
            przestrzeganie, to od razu jest lament, że jak to i dlaczego.

            Kiedyś czytałam wywiad z człowiekiem, który opowiadał jak Szwedzi doszli do
            tego poziomu przestrzegania przepisów i porządku jaki mają dzisiaj. W pewnym
            momencie zostały wprowadzone (i przestrzegane!!!) bardzo surowe przepisy
            dotyczące np śmiecenia na ulicach. A u nas nawet problemu pieprzonych psich kup
            nie da się rozwiązać, bo stałym argumentem jest "Niech się lepiej zajmą czymś
            ważniejszym".

            I dlatego chciałabym, żeby tolernacja w fotoradarach była minimalna. Jak jeden
            z drugim znajdzie codziennie liścik w skrzynce, to może wreszcie ten argument
            ich zmusi do normalnej jazdy.

            A wywodu o trafianiu w pieszego nie do końca rozumiem. Bo chyba nikt wcześniej
            nie postulował winy kierowcy zawsze i wszędzie?
            • typson Re: kolejny wypadek 17.01.07, 12:36
              ale fotoradarami ludzi nie wychowasz. Wiadomo gdzie stoją i w tym miejscu
              wszyscy beda jezdzic grzecznie a w innych mniej grzecznie.

              A co do psich kup - czasem sprzatam ale zasadniczo tego nie robie. Staram sie by
              pies wykasztanił sie w takich miejscach gdzie nikt nie chodzi. A nie robie tego
              z prostego powodu - uwazam, ze psi kloc jest duzo bardziej przyjazny dla
              srodowiska wtedy, gdy lezy na trawie niz w smietniku zakiszony w foliowej torbie

              Co do szwecji - to chyba paranoja a nie porzadek. Sukces i przestrzeganie prawa
              przez paranoje. Biedacy, zeby sie nachlac jezdza na wycieczki promami ;) Uwazam,
              ze panstwo, w ktorym ma sie powazne problemy, bo Twoj pies skrocil sobie droge
              przez ogrodek sasiadow to jakas pomylka. Wszedzie wielki brat pod postacia
              sąsiadów i innych rzyczliwych inaczej.
              • simr1979 Re: kolejny wypadek 17.01.07, 12:45
                typson napisał:


                > Co do szwecji - to chyba paranoja a nie porzadek.

                Przypuszczam, że NIE wątpię...:)
                Znam dość dobrze pewnego szweda, od kilkunastu lat mieszkającego w polsce -
                chłopisko wstydzi się nawet opowiadać o szwecji - jedno mu tylko zostało: kupuje
                wyłącznie volvo..;)
              • winnix Re: kolejny wypadek 17.01.07, 12:58
                > Co do szwecji - to chyba paranoja a nie porzadek.

                A my mamy przegięcie w drugą stronę. I tak źle i tak niedobrze, a decyzja
                indywidualna - czy wolisz żyć w kraju, gdzie zdecydowana większość kieruje się
                ułańską fantazją, czy wolisz żyć w paranaoicznym porządku, który dla wielu
                wcale nie jest paranoiczny. Moja słowiańska dusza buntuje się przeciwko paranoi
                przestrzegania przepisów, ale czasami naprawdę chciałabym mieskzać w kraju,
                gdzie jest po prostu porządek. Taka Anglia na przykład. Tylko tam pogodę do
                dupy mają :)
              • tomek854 Re: kolejny wypadek 21.01.07, 18:08
                typson napisał:

                > ale fotoradarami ludzi nie wychowasz. Wiadomo gdzie stoją i w tym miejscu
                > wszyscy beda jezdzic grzecznie a w innych mniej grzecznie

                A wlasnie ze wychowasz ;-) Tylko to nie moga byc takie lokalne, tylko takie jak
                maja w UK.

                Wjezdzasz na autostrade (odcinek pomiarowy, cokolwiek), robi ci fotke.
                Zjezdzasz robi ci fotke i liczy czas przejazdu. Jezeli srednia predkosc byla
                wieksza niz dozwolona - dzien dobry, mandacik ;-)

                I to wychowa. Bo owszem, mozesz sobie gnac 300 na godzine, tylko ze potem
                musisz czekac pol godziny na parkingu. To co to za sens?

                Ja jestem zwolennikiem takich - to takze odpuszcza chwilowe pomylki - ja kiedys
                pomylilem kilometry z milami, ale sie skapnalem, wiec zwolnilem tak, zeby mi
                sie srednia wyrownala - i nie mam mandatu ;-)
                • typson Re: kolejny wypadek 21.01.07, 18:52
                  > A wlasnie ze wychowasz ;-) Tylko to nie moga byc takie lokalne, tylko takie jak
                  > maja w UK.

                  Ale to jest zupelnie cos innego. Taki pomiar kontroluje czy jedziesz przyzwoicie
                  przez całą trase. Pozwala miejscami kogos wyprzedzic, itp.
                  • tomek854 Re: kolejny wypadek 21.01.07, 19:15
                    No i dlatego ja wlasnie takie chwale ;-)
            • emes-nju Re: kolejny wypadek 17.01.07, 12:47
              winnix napisała:

              > A wywodu o trafianiu w pieszego nie do końca rozumiem. Bo chyba nikt
              > wcześniej nie postulował winy kierowcy zawsze i wszędzie?


              Taka jest PRAKTYKA orzekania o winie w Polsce. Skutki tego widac jak na dloni - najtrowery, nieoswietleni piesi, drogi, w ktorych sam projekt jest nieprzystosowany do ruchu i mozliwosci kierowcow itp. itd. Szczegolnie to ostatnie jest wazne - nasi decydenci tak sie przyzwyczaili, ze wszystkiemu winien jest kierowca, a NICZEMU organizator ruchu, ze potrafia np. odmowic wyplaty odszkodowania kierowcy, ktory urwal zawieszenie w odkrytej studzience (po co ego tyle w jezdniach...?). Bo nie dostosowal predkosci do warunkow drogowych. Brzmi jak zart, ale to autentyczna sytuacja.

              Jezeli chcemy w Polsce wymieszac Norwegie ze Szwecja i Szwajcaria, to najpierw nalezaloby zaczac dawac przyklad z gory, bo "ryba psuje sie od glowy"!
            • edek40 Re: kolejny wypadek 17.01.07, 12:49
              Nie chce zbyt mocno tlumaczyc Polakow. Jednak chcialbym, aby Polske mozna bylo przejachac w czasie mierzonym zegarkiem, a nie kalendarzem. Brak drog, wieczny "teren zabudowany" itp. powoduja naciskanie gazu gdzie da (i nie da). Absurdalne ograniczenia sa kolejnym przyczynkiem do "blakniecia" przepisow w oczach spoleczenstwa. Nie bez znaczenia jest totalne nieprzestrzeganie przepisow przez wladze oraz policje. Zmiana postaw ludzi wymaga czasu i konsekwencji. Mozna oczywiscie ustawic fotoradary na zero tolerancji. Mozna rowniez karac wiezieniem za zle parkowanie. Przy tym wszystkim mozna zlikwidowac parkingi, a predkosc ograniczyc do 20 km/h. Wladza wtedy szybciej "rozprawi sie" z obywatelami.

              Jestem zdecydowanym zwolennikiem tezy, ze panstwo/wladza najpierw sobie musi ustawic poprzeczke wysoko, a dopiero potem wymagac tego od obywateli. W tej chwili mamy sytuacje, w ktorej IV RP jest gorsza niz III RP Millera. Sprobuj w takiej sytuacji spowodowac poszanowanie prawa. Szczegolnie, ze prawo jest konsekwentnie psute przez ustawodawcow, tworzacych przepisy, ktorych sie nie wyegzekwuje (vide wiezienia dla pijanych kierowcow) lub nie da sie wyegzekwowac (vide 70 km/h na nowozbudowanej Trasie Siekierkowskiej, ktora ma wszelkie walory autostrady i do tego przebiega za ekranami w terenie o minimalnym zageszczeniu zabudowan).
          • 1realista Re: kolejny wypadek 20.01.07, 12:22
            > Szkoda mi Ciebie troszke bedzie, jak Cie zlapia na przekroczeniu o 1 km/h. Jak
            > nic pojdzie stowka + chyba 2 punkty.

            Jak mnie zlapią to mi nic nie zrobią. Aby otrzymac pierwsze punkty nalezy przekroczyć prędkość o 5 km( chyba) wcześniej jest śmieszny mandat ( do20zł). Mamy rownież pewien zapas ( 3km/h) wynikający z przepisów dot. legalizacji. Z tego wynika że aby otrzymac pierwsze punkty karne nalezy przekroczyć prędkość o 8 km. A taka wartośc jest już zauwazalna. Bo mamy wtedy na liczniku nie 40 a prawie 50.
            A tak z trochę innej beczki... jedziemy np w nieznane gory - mamy zjazd/podjazd i jest ogranczenie do 40. Ja tam będę uważał na niespodzianki a nie grzał 60-70 i przeprowadzał efektowne rolowanie samochodu. W wawie w tym miejscu jest porownywalnie jak w/o sytuacja. Jak ktoś zna to miejsce to wie że niebezpiecznie a jak nie zna to obserwując drogę widzi że moga być niespodzianki. no chyba że mowimy o stylu jazdy polegającym na olewaniu przepisow i wszystkich zasad. Jak sie tak dobrze zastanowić to wstolicy to lamanie zasad zaczęło sie już gdzieś blisko 10 lat temu. Przejazd na bezczela na czerwonym, niewlaściwe cwaniackie manewry. Potem na skutek olewki policji rozlało sie to na cały kraj. I to jest przyczyna wiekszosci wypadków. A jesli rzeczywiscie dochodzi do wypadku na skutek gapiostwa/ nieuwagi to ograniczenie prędkosci w zabudowanym czy strefy zgniotu daja sznsę na przezycie. tylko trzeba mysleć za kółkiem a niebezmyslnie grzać przed siebie w wyścigu formuły ulicznej. A kształtowaniu właściwych postaw dobrze służy zero tolerancji ze strony organów egzekwujących przestrzeganie prawa.
        • tomek854 Re: kolejny wypadek 21.01.07, 18:01
          > Najrozsądniejszym rozwiązaniem problemu - fotoradar z zerową tolerancją.

          To wcale nie jest rozsadne. Bo nigdy nie jedziesz idealnie. Nawet jak jade na
          tempomacie - czasem jest minimalnie z gorki, czasem pod gorke. I tak zamiast
          trzymac 50 jader sobie od 46 po 53 na przyklad. A jezeli sie bedziesz pilnowal
          i patrzal non stop na predkosciomierz, to wcale nie bedziesz bezpieczniej
          jechal.

          Mozna to zaobserwowac w UK: tu kamery stawiaja np. przed niebezpiecznym
          skrzyzowaniem. NIe dalej jak przedwczoraj widzialem tira, ktory sie wpierpzyl
          na kraweznik, bo patrzyl na przemian na predkosciomierz i w luisterko, czy go
          nie strzela. I to ma byc bezpieczniej?

          Dla mnie bezpieczniejszy jest ktos, kto jedzie 55 i patrzy gdzie jedzie, niz
          ktos kto jedzie idealnie 50 i patrzy na predkosciomierz.
      • yamasz Re: kolejny wypadek 20.01.07, 19:08
        dziś o 8:05 zgimoł łepek na wsk, którego zmiutł transit. nawet nie wiem kto
        zawinił bo jechałem dosyc daleko za transitem.
    • emes-nju Re: kolejny wypadek 17.01.07, 10:33
      "Nawet policja, która w poniedziałek mówiła, że winny wypadkowi był pieszy, wczoraj przyznała, że mógł wziąć zamalowane pasy za przejście dla pieszych. - Rzeczywiście farba była widoczna. Na razie w tej sprawie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze" ...ktore wskaze winnego. Tym razem, jak zawsze kierowce. No bo przeciez ten, kto sfuszerowal zamalowanie pasow nie moze poniesc odpowiedzialnosci :-/
      • typson Re: kolejny wypadek 17.01.07, 11:02
        inna sprawa to pytanie, dlaczego pieszy "majac do wyboru" dwa przejscia zamiast
        przejsc po pasach na zielonym swietle przeszedl po tych drugich? Nie chcialo mu
        sie czekac na zielone?
        • computerland1 Re: kolejny wypadek 17.01.07, 11:37
          tak sie sklada, ze obecnie i jezdze autem i komunikacja miejska, wiec jestem i
          pieszym i kierowca. pewnie, ze to moze pomoc w mym odczuciu, ale: widzac 2,
          swownie DWIE ciagle linie i kawalek dalej ladnie pomalowane pasy nie mozna sie
          domyslec, ze tutaj nie mozna przechodzic? niestety takie wypadki zdarzaja sie
          tez z bezmyslnosci pieszych...
          • bassooner Re: kolejny wypadek 17.01.07, 12:49
            Zerowa tolerancja na fotoradarze jest bardzo trudna, a wręcz niemożliwa do
            realizacji z prostej przyczyny - każdy samochód ma jakiś, nawet niewielki błąd
            pomiaru, jeden doda 4km/h, a inny odejmie 4km/h i już masz tolerancję 8km/h...
            • 1realista Re: kolejny wypadek 20.01.07, 12:26
              Jest bardzo łatwa. Ponieważ chodzi o przekroczenie w górę to wystarczy karać za przekroczenie wyliczone po odjęciu wszystkich pomyłek pomiarowych. Nie zapominaj rownież że pomiaru dokonują urządzenia legalizowane.
              • typson Re: kolejny wypadek 20.01.07, 20:27
                masz na mysli pomylki pomiaru/wskazania w samochodzie? Przeciez w kazdym są
                inne. Po to ustawia się próg na fotoradarze na powiedzmy 65 w miejscu gdzie jest
                50 by nie fotografować wszystkich w miescie
                • 1realista Re: kolejny wypadek 21.01.07, 12:22
                  jesli chodzi o samochód to prędkosć jest zaniżana. Nawet po zmianie kół na nieco inne wskazanie własciwie nie przekracza predkości rzeczywistej. Jesli chodzi o odczyt to są to już urządzenia legalizowane ( dosyć często) więc niskie prawdopodobieństwo błędnego odczytu może wynikac z awarii urzadzenia lub niewlasciwej obsługi urządzenia pomiarowego. Dla mnie w/w zabezpieczenia + pewien próg o niskich mandatach( bezpunktowy) pozwala ograniczyć tzw pecha w błędnym pomiarze. Dużym bledem jest rozgłoszenie przez policję ze ustawiaja radar na prędkość o 20,30, x większą bo powoduje to że kierowcy mają świadomość bezkarności jesli chodzi o tzw "vat" w "predkość + vat". Czy to nie jest to charakterystyczne polskie cwaniactwo?
                  • typson Re: kolejny wypadek 21.01.07, 14:20
                    polskie cwaniactwo polega na jezdzie na wprost z pasa do skretu. Olewanie czy
                    naginanie fotoradarów to domena wszystkich kierowców, nie przeceniajmy się :)

                    Fakt, mniejsza tolerancja ale w połączeniu z mniejszymi choc odczuwalnymi
                    efektami moze miec sens. Boje sie jednak o realia egzekwowania takich obostrzeń.
                    Przeciez wszelkie komendy beda zalane "petentami", urzednicy nie beda sie
                    wyrabiac, trzeba bedzie zatrudnic nowych, itp. Wszystko przy relatywnie malych
                    wplywach do budzetu. Mysle, ze IM się nie chce
Inne wątki na temat:
Pełna wersja