Miejmy jaja i... zwolnijmy!

30.01.07, 11:51
tiny.pl/w8j8
    • emes-nju Z roku na rok jezdze coraz wolniej... 30.01.07, 12:10
      Ale zaczynam miec watpliwosci! W ciagu ostatnich dwoch tygodni malo nie potracilem kobiety wchodzacej na czerwonym (jechalem max 20 km/h), mialem dzwona (jak stalem!), a wczoraj niewiele brakowalo, zebym zaparkowal w pani, ktora RUSZYLA na czerwonym i, skrecajac w prawo, wjechala mi pod kola (jechalem nie wiecej jak 30 km/h). Coraz czesciej wydaje mi sie, ze "tych, ktorzy jechali wolniej dopedzily kule" :-P

      W obydwu zdarzeniach w ruchu nie mialem nawet cienia szans na hamowanie (predkosc nie miale wiec wiekszego znaczenia) - na szczescie sasiedni pas byl wolny.

      No dobra... Jaja se robie. Mam ich dosc, zeby nadal jezdzic wolniej od wiekszosci, mimo posiadania dosc mocnego auta :-)
      • pizza987 Re: Z roku na rok jezdze coraz wolniej... 30.01.07, 12:26
        emes-nju napisał:

        No dobra... Jaja se robie. Mam ich dosc, zeby nadal jezdzic wolniej od wiekszosci, mimo posiadania dosc mocnego auta :-)

        I na samym końcu doszliśmy jak zwykle do tematu fallusa i jego rozmiaru ;)

        Ja od momentu odbiru Scenica zacząłem jeździć zupełnie po emerycku (zalecenie nieprzekraczania przez pierwszy tys. km 3500 obr/min) i coraz bardziej mi się to podoba, jadę sobie spokojnie, nie musze się przepychać.

        A rozmiar samochodu sam mówi o moich kompleksach.....;P
      • mejson.e Re: Z roku na rok jezdze coraz wolniej... 30.01.07, 17:28
        emes-nju napisał:

        <<Coraz czesciej wydaje mi sie, ze "tych, ktorzy jechali wolniej dopedzily kule">>

        Zastanawiasz sie tylko dlatego, ze jechałeś wolniej niż wydawało się to możliwe
        w takich sytuacjach. Gdybyś jechał szybciej pewnie byś się nad tym w ogóle nie
        zastanawiał, bo przyczyny upatrywałbyś w swojej nadmiernej prędkości.

        A tymczasem masz szansę na smutna refleksję, ze nie wszystko na drodze zależy od
        nas samych, często tylko od durnego zbiegu okoliczności. :-/

        "Mam ich dosc, zeby nadal jezdzic wolniej od wiekszosci, mimo posiadania dosc
        mocnego auta :-)"

        Zapominasz o ważnej rzeczy - mając taki samochód NIE MUSISZ JUż NIC NIKOMU
        UDOWADNIAć NA DRODZE! ;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Z roku na rok jezdze coraz wolniej... 30.01.07, 17:53
          mejson.e napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > <<Coraz czesciej wydaje mi sie, ze "tych, ktorzy jechali wolniej dopedz
          > ily kule">>
          >
          > Zastanawiasz sie tylko dlatego, ze jechałeś wolniej niż wydawało się to
          > możliwe w takich sytuacjach. Gdybyś jechał szybciej pewnie byś się nad tym w
          > ogóle nie zastanawiał, bo przyczyny upatrywałbyś w swojej nadmiernej
          > prędkości.


          Raczej nie. Sytuacje byly tak slicznie klarowne, ze predkosc nie miala wiekszego znaczenia. Jak juz napisalem troche dla jaj podalem taka przewrotna teze, tym bardziej, ze faktycznie ostatnie moje samochodowe przygody odbyly sie w przedziale 0-30 km/h. W ciagu ostatnich dwoch tygodni :-)


          > "Mam ich dosc, zeby nadal jezdzic wolniej od wiekszosci, mimo posiadania dosc
          > mocnego auta :-)"
          >
          > Zapominasz o ważnej rzeczy - mając taki samochód NIE MUSISZ JUż NIC NIKOMU
          > UDOWADNIAć NA DRODZE! ;-)


          A wiesz, ze nie? Najbardziej przepisowo (wiec zwazywszy na mrowcza prace znakologuf, najwolniej) jezdzilem kilka lat temu Hyundaiem o slabniku o bezmocy 63 KM. Jakos nikomu nic nie musze udowadniac - ani jak jezdze, ani jak zegluje (raz w zyciu wystartowalem w regatach jako zalogant i wynudzilem sie smiertelnie). Swoje wiem :-)
    • bassooner Re: Miejmy jaja i jajniki... zwolnijmy! 30.01.07, 12:47
      A o kobietach, to nie pomyślał...szowinistyczna męska....;-)))

      Niebo
      • plawski Re: Miejmy jaja i jajniki... zwolnijmy! 30.01.07, 17:51
        bassooner napisał:

        > A o kobietach, to nie pomyślał...szowinistyczna męska....;-)))
        >
        Hehehehehe, ok, jajniki toże :P
        • emes-nju Re: Miejmy jaja i jajniki... zwolnijmy! 31.01.07, 09:03
          plawski napisał:

          > bassooner napisał:
          >
          > > A o kobietach, to nie pomyślał...szowinistyczna męska....;-)))
          > >
          > Hehehehehe, ok, jajniki toże :P


          Tobie te zona przez ramie zaglada...? :-D
          • typson Re: Miejmy jaja i jajniki... zwolnijmy! 31.01.07, 09:47
            bassoonerka jest bardzo sympatyczna, nei zauwazylem oznak przemocy domowej, za
            slonej zupy, etc ;)
            • emes-nju Re: Miejmy jaja i jajniki... zwolnijmy! 31.01.07, 09:55
              Terror psychiczny nie zostawia widocznych sladow ;-)
              • bassooner Re: Miejmy jaja i jajniki... zwolnijmy! 31.01.07, 22:15
                No kurde mole...chwile człeka nie ma, a tu już obgadają "jak to niby w domu
                atmosfera wygląda itd."...ale, że przez ramie patrzy, to się przyznaje bez
                bicia...;-(

                Niebo
                • emes-nju Re: Miejmy jaja i jajniki... zwolnijmy! 01.02.07, 10:35
                  Moja czasem czyta nasze (oczywiscie blyskotliwe) rozmowy i w domu musze odpowiadac na niewygodne oraz podchwytliwe pytania :-(
    • marekatlanta71 Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 31.01.07, 05:02
      Ja juz od kilku lat stosuje ta zasade - cisne ile wejdzie, ale do predkosci
      dozwolonej. Potem odpust i grzeczna jazda. Oczywiscie czasem sa wyjatki - na GA
      400 nie da sie jechac 55 MPH bo by inni kierowcy zabili. Ale jak tylko sie da,
      to nie wiecej niz max. dopuszczalna. A jak leje/slaba widocznosc, to
      zdecydowanie mniej. W koncu 5 minut jazdy wiecej mnie nie zbawi...
      • typson Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 31.01.07, 08:17
        to macie z mejsonem jaja! nie ma co! :)
        • mejson.e Jaja i naciski 31.01.07, 15:44
          typson napisał:

          > to macie z mejsonem jaja! nie ma co! :)

          Zostaw nasze jaja w spokoju! ;-)

          Swoją drogą to niezła podpucha - kto ma jaja ten zwolni.

          Z drugiej strony, jak się weźmie powszechne naciski na zderzaki jadących
          przepisowo, to chyba mniej odwagi trzeba, by jechać "jak inni" niż wg swojego
          przekonania=przepisowo.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • sven_b Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 10:31
      Wczoraj zrobilem 350 km z czego wieczorem 160. Pogoda syf - deszcz, boczny
      wiatr, caly czas coś na szybie. Ustawilem sie za TIRem i w zal. od niego
      jechalem 70-90/h. Robie tak, gdy jestem zmeczony i wole jak ktos za mnie jest na
      szpicy. Nie moglem sie nadziwic, ze są ludzie, ktorzy mimo calkiem niemalej
      predkosci TIRa i braku pobocza biorą sie do wyprzedzania takiego skladu.
      Sprowadza sie do wjazdu w wodno-blotną chmure, trwanie w niej przez dobre pare
      sekund, czemu caly czas towarzyszy brak widocznosci i podmuchy. Jak juz ktos
      musi to moze zaczekac az skład zwolni do 30-40 i wtedy go dygnąć. Ale nie, musi
      byc pelen gaz i ryzyko, wycofywanie sie i wiszenie na tyle. Co ciekawe podejmuja
      sie tego glownie wiekowe sprzęty, mające klopot w utrzymaniu sie w linii.
      Bohaterstwo czy glupota?
      • emes-nju Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 10:38
        sven_b napisał:

        > Ustawilem sie za TIRem i w zal. od niego jechalem 70-90/h. Robie tak, gdy
        > jestem zmeczony i wole jak ktos za mnie jest na szpicy.


        Ja to nazywam gonieniem zajaca. Z tym, ze za TIRami nie lubie jezdzic, bo nic zza nich nie widac.
        • sven_b Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 10:58
          'Z tym, ze za TIRami nie lubie jezdzic, bo nic zza nich nie widac.'

          Kwestia odleglosci. Nigdy nie jeżdże w czyimś tyłku :-)
          • emes-nju Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 11:03
            Tez nie jezdze na niczyim tylku. Lubie jednak widziec przed soba cos wiecej niz sciane :-) Szczegolnie w nocy, kiedy w swiatlach poprzedzajacego mnie auta lepiej dostrzegam zamaskowanych pieszych i najrowery.
            • pizza987 Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 11:08
              emes-nju napisał:

              > Tez nie jezdze na niczyim tylku. Lubie jednak widziec przed soba cos wiecej niz
              > sciane :-) Szczegolnie w nocy, kiedy w swiatlach poprzedzajacego mnie auta lep
              > iej dostrzegam zamaskowanych pieszych i najrowery.
              >

              No tak, kupił Alfę i ma wymagania...... ;-) W sumie masz rację, ale jak trafisz konkretnego, jadącego płynnie kierowcę takiego zestawu to jedzie się bardzo sympatycznie. Inna rzecz że po takiej przejażdżce zastanawiam się jakiego koloru mam samochód....
              • emes-nju Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 11:14
                pizza987 napisał:

                > No tak, kupił Alfę i ma wymagania...


                Bo mam swietna widocznosc i lubie podziwiac uroki przecudnego polskiego krajobrazu :-)


                > Inna rzecz że po takiej przejażdżce zastanawiam się jakiego koloru
                > mam samochód....


                Noooo... Syf na naszych drogach jest niemozebny! I znow Alfa swietnie sie sprawdza :-) - mam po 4 dysze spryskiwacza na wycieraczke. Tylko plyn dosc szybko sie konczy, bo leje sie tez na reflektory...
                • sven_b Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 16:52
                  Polski krajobraz w deszczową noc? Koneser :-)
                  • emes-nju Re: Miejmy jaja i... zwolnijmy! 01.02.07, 17:10
                    Nawet nie wiesz jak ladnie bywa :-)
Pełna wersja