Kto ma luźne 68952zł?

07.02.07, 08:08
www.motofakty.pl/artykul/troche_lepiej.html
Tyle ksoztuje średnio każdy nowo zakupiony sasmochód w Polsce. Jak mi się wydaje, niewiele osób jest stać na tak drogi samochód - mimo, iż drogi, to wcale nie jakiś super wypasiony, ot - kompakcik z raczej podstawowym wyposażeniem.
A dealerzy niech nadal plują na tych, którzy przywieźli samochód z Zachodu za 2000€, przecież dealer ma taka super ofertę - raptem za 68 tys...
PS. No dobra, troche demagogii, ale widac wyraxnie, że średnia cena jest wysoka, bo nie ma tanich aut.
    • sven_b Re: Kto ma luźne 68952zł? 07.02.07, 08:24
      To nie demagogia. Ci klienci salonow rzadko mają luźne 86952zł, bo wiekszosc aut
      kupowana jest w kredycie. Zazwyczaj wplacaja 30% wartosci. Moj sąsiad np. kupil
      2 lata temu nowy Chevy z Korei. Auto warte jest juz 50% poczatkowej wartosci, a
      on jeszcze nie jest w polowie kredytu.
    • pizza987 Re: Kto ma luźne 68952zł? 07.02.07, 08:31
      SH, w sumie to się zgodzę, tylko niech pamiętają że dużo z tych nowych samochodów to sprzedaż niejako wirtualna, rozłożona na lata (leasing itp). Nie kupiłbym swojego nowego wozidła gdybym miał zapłacić za niego gotówką i to tylko móc odliczyć 6000 zł VATu to wybór między zakupem a leasingiem jest przesądzony. A ceny nowych aut dla ludzi niemających możliwości leasingu czy kredytu są zaporowe. I wcale się nie dziwię że publika nawety mając w zaskórniakach te 68 tys. zł (i jeszcze jakiś zapas) rzadko decyduje się sie na zakup nowego, dla mnie zawsze argumentem było to że za różnicę w cenie mam bardzo wyraźną różnicę którą mogę wykorzystać na (przykładowo) zakup paliwa na najbliższy rok (chodzi mi o przeliczenie wartości a nie gromadzenie magazynu w pienicy/na balkonie czy gniewniku).
Pełna wersja