Nigdy nie myślałam, że to powiem.

21.02.07, 22:57
Tak bardzo lubię jeździć samochodem i nigdy nie stanowiło problemu powozić
wszystkim, wszystkich i wszędzie. Ale dziś, kolejny raz wracając z pracy
nocą, po kolejnych setkach kilometrów, mam dość. Mam nadzieję, że to chwilowy
kryzys, bo będę musiała zmienić pracę.
    • typson Re: Nigdy nie myślałam, że to powiem. 21.02.07, 23:06
      moze zamiast zmiany pracy zacznij od zmiany samochodu. Chyba masz firmowy ale
      przeciez mozna sie dogadac na jakis ryczałt na paliwo i jezdzic wlasnym. Kupisz
      sobie cos milszego w jezdzie, zagazujesz u lexa i wyjdzie na to samo. A nastroj
      sobie poprawisz :)
      • wujaszek_joe za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za darmo 21.02.07, 23:24
        bedzie wozić;)
        bywa tak że odechciewa sie wszystkiego

        lubie jezdzic ale chyba coraz wiecej myśli się o bezpieczenstwie. o rzeczach
        kiedyś oczywistych, że ten z przeciwka wie co robi itd
        • wowo5 Re: za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za da 22.02.07, 01:59
          Moze chcesz sie zamienic ze mna. Moja Corolla rocznik 1997 zrobila do tej pory
          az 40500 mil, a Acura rocznik 2005 7800 mil. Nie mam czasu jezdzic. Moge sobie
          pojezdzic glownie w weekendy.
          • civic_06 Re: za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za da 22.02.07, 04:10
            O rany Wowo, a skad ty mieszkasz???
            • wowo5 Re: za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za da 23.02.07, 03:55
              Mieszkam w srodkowym NJ, a pracuje na Manhattanie.
              • civic_06 Re: za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za da 23.02.07, 05:47
                To podobnie jak moja zona, tyle sie najezdzi co z domu do kolejki i na zakupy. Z ta roznica, ze my mieszkamy ma Long Island ;) Niestety ja pracuje na "miejscu" i musze jezdzic nie korzystajac ze srodkow masowego transportu.
                A propos. Mam nadzieje, ze nie bylo Cie na pokladzie pociagu, ktory sie wczoraj wykoleil???
                • wowo5 Re: za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za da 24.02.07, 02:39
                  Ominela mnie ta przyjemnosc. To byl pociag NJ Transit. Ja jezdze HBLR i a potem
                  Pathem.
          • strongwaz Re: za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za da 22.02.07, 10:33
            Wowo, może i byłbym zainteresowany Corolką daj info na poczte gazetową.....
            • wowo5 Re: za głęboko w to wpadła. 5dni bez auta i za da 24.02.07, 03:59
              Niestety nie jest na sprzedaz.
    • simr1979 Re: Nigdy nie myślałam, że to powiem. 22.02.07, 10:43
      Jak kiedyś musiałem przekraczać 50 tyś rocznie, to też zacząłem częściej wsiadać
      do pociągu, szczególnie zimą. Jazda nocą w kiepskiej pogodzie nie sprawia
      przyjemnośći ....nawet entuzjastom ;)
    • 1realista Re: Nigdy nie myślałam, że to powiem. 22.02.07, 22:54
      Bo podrozowanie po naszych drogach jest zbyt meczace. Ciągle trzeba mysleć za innych. Może nieco zwolnij na kilka dni aby wyluzować?
    • inna-bajka Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 09:02
      Nie zmienię swojego samochodu, jest cudowny, niezawodny, śliczny, z kopytkiem,
      z iskrą w oponkach i ulubionym kolorze (stare złoto).
      Nie ma jeszcze roku więć o zmianie nie ma mowy.

      Acura ? No tym jeszcze nie jeździłam, z pewnością fajna fureńka.

      50 tys rocznie to pikuś, ja robię 100 tys, może ostatnio mniej, ale szczerze
      powiem, że wolę taką pogodę. Wszystkie pi..dy siedzą w domku, na drodze pusto,
      mnirj się biję o to, że jakiś mistrz prostej coś zaraz wymyśli.

      > Ciągle trzeba mysleć za innych. Może nieco zwolnij na kilka dni aby
      > wyluzować?
      Dokładnie tak, też tak sobie robię. Dziś tylko jedno spotkanie, aklient jest
      tak miły że jedzie do mnie ;-)


      • simr1979 Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 09:52
        inna-bajka napisała:

        > (...)wolę taką pogodę. Wszystkie pi..dy siedzą w domku, na drodze pusto,

        Ja jakoś nie mogę trafić na te PUSTE drogi, niezależnie od pory doby i pogody,
        może jakiś pechowy szofer jestem... ;/
        • inna-bajka Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 09:58
          Nie no, naprawdę. Zwróć uwagę, że jak lód czy mgła mniej jest tego na jezdni.
          Może nie po mieście, ale na trasie zawsze. Zawsze mam taki układ odniesienia
          Częstochowa-Kaków, latem lub w ładny dzień jadę 1,40, a po lodzie 1,20. To samo
          jeśli chodzi o dojazdy do biura na śląsku.
          Ale nieważne, może istotnie mi przejdzie z chłodami.
          • simr1979 Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 10:15
            inna-bajka napisała:

            > Zawsze mam taki układ odniesienia
            > Częstochowa-Kaków, latem lub w ładny dzień jadę 1,40, a po lodzie 1,20.

            Masz rację, wszystko zależy od punktu odniesienia - na moich trasach ruch
            osobowy i lokalny jest relatywnie nieduży nawet w dzień przy dobrej pogodzie,
            decyduje cięzki tranzyt wschód - zachód....
            • inna-bajka Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 10:45
              To fajnie musi być tam u Ciebie, na śląsku jazda samochodem to walka o życie,
              dosłownie.
              • simr1979 Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 11:01
                inna-bajka napisała:

                > To fajnie musi być tam u Ciebie, na śląsku jazda samochodem to walka o życie,
                > dosłownie.

                Fajnie to było dawno temu - ruch tranzytowy na tzw. via baltica jest koszmarny,
                a jego natężenie całkowicie niezależne od pory roku i dnia/nocy (oprócz łikendów).
                A trzeba jeszcze znać tutejszą infrastrukturę drogową, a raczej jej brak -
                przecież wszystkie polskie autostrady i dwujezdniówki już od czasów gierka
                znajdują się w trójkącie między Częstochową, Myślenicami i Wrocławiem - więc nie
                grzesz czczym defetyzmem, Koleżanko... ;)
                • inna-bajka Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 11:09
                  To powiesz w końcu gdzie mieszkasz, czy będziemy dalej kalamburzyć ;-P
                  • simr1979 Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 12:53
                    Przy krajowej 10-ce, podobno najniebezpieczniejsza droga krajowa w Polsce, ale
                    szczerze mówiąc statystyk nie studiowałem...:/
                    • inna-bajka Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 23.02.07, 15:15
                      Czyli kalamburzymy ;-P
                      Pyra czy Cujawiak ?
        • tomek854 Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 24.02.07, 18:06
          Zapraszam do Szkocji ;-)
          • inna-bajka Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 24.02.07, 19:56
            Nie lubię facetów w kieckach ;-)
            • tomek854 Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 24.02.07, 20:00
              Chodzilo mi o dziewicze drogi nieskalane praktycznie zadnym ruchem ;-)

              Ostatnio jak sie rozbujalem z takiej lagodnej gorki, to teraz sie modle, zeby
              mnie do kontroli nie zatrzymali, bo nie wiem jak im wytlumacze, ze mam na
              tarczce prawie 110 km/h skoro speed limiter jest na 88 :-)
              • 1realista Re: Odpowiadając wszystkim, zbiorowo ;-P 25.02.07, 21:29
                zwal wszystko na grawitację ;-)))
    • sven_b Re: Nigdy nie myślałam, że to powiem. 23.02.07, 10:18
      Podobna mysl przyswieca mi po podrózy krajową '1' do Trojmiasta i z powrotem.
      Przepycham sie miedzy tirami, uciekam przed nimi na pobocze, wpuszczam wariatow,
      mruże oczy od zle swiecących. W sumie długie godziny w drogowej paranoi. Pod
      domem wysiadam, trzaskam drzwiami i mysle 'pieprze to'. Ide na basen, albo na
      scianke i po paru dniach przechodzi.
      • inna-bajka Re: Nigdy nie myślałam, że to powiem. 23.02.07, 10:43
        Pięknie to napisałeś, jak drogowy bard ;-P
        Tak samo się czuję jak mam zrobić kilkaset km wiochami samym koniem,
        nic tylko się opić.
        • pizza987 Re: Nigdy nie myślałam, że to powiem. 24.02.07, 22:36
          Bajka, czym Ty teraz powozisz o ile to nie tajemnica? Bo chyba mnie jakaś pomroka dopadła....

          A wracając do dróg najbardziej jednak lubię jazdę na południe, katowicką z Warszawy. Chyba najczęściej mnie niesie w te rejony, chociaż ostatnio i kierunek północny bywa częściej. Katowicka przez 2 jezdnie jakoś mnie mniej męczy, za to najprzyjemniejszą dla mnie trasą w ostatniej pięciolatce była droga w Bieszczady 3 lata temu. Z Warszawy przez Górę Kalwarię, Kozienice, Lipsko, Sandomierz, Tarnobrzeg i tak dalej. Szczególnie odcinek do Sandomierza był przyjemny (kiedyś jechałem tam przez Radom i diabli mnie brali, ale to chyba przez pustą lawetę pod motocykle którą wtedy za sobą tachałem). Jechałem żeby było weselej corsianką 1.0 mojej małżowiny. Męczący samochodzik do jazdy w trasie, ale tam mi nie przeszkadzał. Jechaliśmy sobie po mejsonowemu podziwiając widoki. Za to później na pętli bieszczadzkiej to był hardkor. Corsianka mocy wiele nie miała (58 KM z 973 cm3, a chwilę przed tym pozbyłem się volvo 440 2.0 110 KM ;) a tu co chwila jakieś obładowane ciężarówki z drewnem człapiące się ledwo co. Sam nie wiem jak potrafiłem tam wyprzedzać w miarę zwinnie. Po tej trasie poczułem szacunek do tego samochodziku.
          • mejson.e Wracając do dróg... 25.02.07, 00:08
            pizza987 napisał:

            "Bajka, czym Ty teraz powozisz o ile to nie tajemnica? Bo chyba mnie jakaś
            pomroka dopadła...."

            Jeśli "samym koniem" to pewnie czasami ciągnikiem siodłowym bez naczepy, ale
            kryzys chyba wywołała osobówka?

            "A wracając do dróg najbardziej jednak lubię jazdę na południe, katowicką z
            Warszawy. Chyba najczęściej mnie niesie w te rejony, chociaż ostatnio i kierunek
            północny bywa częściej. Katowicka przez 2 jezdnie jakoś mnie mniej męczy"

            Kiedyś lubiłem gierkówkę, ale odkąd trzeba tam więcej patrzeć w lusterko niż
            przez przednią szybę, przestała mi się podobać.

            "najprzyjemniejszą dla mnie trasą w ostatniej pięciolatce była droga w
            Bieszczady 3 lata temu. Z Warszawy przez Górę Kalwarię, Kozienice, Lipsko,
            Sandomierz, Tarnobrzeg i tak dalej. Szczególnie odcinek do Sandomierza był
            przyjemny (kiedyś jechałem tam przez Radom i diabli mnie brali, ale to chyba
            przez pustą lawetę pod motocykle którą wtedy za sobą tachałem)."

            Wybrałeś najlepszą trasę w Bieszczady!

            Też tamtędy jeżdżę i czasami także w Bieszczady.
            Przez Radom, Ostrowiec to wielka pomyłka, nienawidzę tej trasy jeszcze z czasów
            motocyklowych - ciasno, kręto, zabudowano, nierówno.
            A trasę przez Kozienice, Zwoleń lubię jeszcze z czasów, gdy nie była nawet drogą
            wojewódzką, a teraz jest krajową - 79.
            Zresztą spytaj emesa - też potwierdzi, że to niezwykle jak na polskie warunki
            poukładana trasa.

            "Jechaliśmy sobie po mejsonowemu podziwiając widoki."
            :-))

            "Za to później na pętli bieszczadzkiej to był hardkor. Corsianka mocy wiele nie
            miała (58 KM z 973 cm3, a chwilę przed tym pozbyłem się volvo 440 2.0 110 KM ;)
            a tu co chwila jakieś obładowane ciężarówki z drewnem człapiące się ledwo co.
            Sam nie wiem jak potrafiłem tam wyprzedzać w miarę zwinnie. Po tej trasie
            poczułem szacunek do tego samochodziku."

            W Bieszczadach super sprawdziła mi się skoda forman - mocniejsze bryki miękły
            przed zakrętami i podjazdami, a tu 60 KM robiło im obciach.

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • pizza987 Re: Wracając do dróg... 26.02.07, 07:59
              Mejsonie, co do konia to większych wątpliwości nie miałem. Chodziło mi o bajeczne auta ogólnie. Bo chyba jakoś się wyłączyłem na pewien czas, percepcja ucierpiała i inne takie.

              A co do samochodziku o małej mocy w Bieszczadach i innych terenach górsko-podgórskich to chyba do niedana najlepiej wymiatały tam maluchu, a na Słowacji i w Czechach skody od 100 do 120. Tylko dwie trylinki do bagażnika i jazda ;)
          • civic_06 Re: Nigdy nie myślałam, że to powiem. 25.02.07, 02:08
            Z Warszawy przez Górę Kalwarię, Kozienice, Lipsko, Sandomierz, Ta
            > rnobrzeg i tak dalej. Szczególnie odcinek do Sandomierza był przyjemny (kiedyś
            > jechałem tam przez Radom i diabli mnie brali, ale to chyba przez pustą lawetę p
            > od motocykle którą wtedy za sobą tachałem).

            Lezka sie kreci w oku na wspomnienie. Mieszkalem do niedawna w Tarnobrzegu i byla to jedyna trasa jaka obieralem na stolice, a te wypady w Bieszczady...
    • mejson.e Kryzys 25.02.07, 00:11
      Doskonale Cię rozumiem - czasami mam ochotę pieprznąć kluczyki jak najdalej -
      lubię jeździć, ale czasami to już przesada - nawet lewa stopa boli mnie od
      sprzęgła, jakbym jeździł ogórkiem, nie pandą.

      Ale zawsze po dłuższej przerwie (urlop, święta) jakoś mi duszno w domu i
      chciałbym znowu pokowboić...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Pełna wersja