"budujcie wszędzie, byle nie u mnie".

22.02.07, 07:55
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3936878.html
bez urazy, chłopaki-warszawiaki, ale gdybym to ja był taką szyszką i ode mnie
by zalezało co i gdzie budować, to byście takiego ch...a zobaczyli a nie
obwodnice.
    • lexus400 Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 08:03
      Takie inwestycje zawsze komus przeszkadzaja niestety.
    • pizza987 Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 09:10
      Niestety to nie tylko on. Na warszawskim Ursynowie od 30 lat jest zarezerwowane miejsce pod (wówczas jeszcze) obwodnicę-ul. Płaskowickiej. Jak byłem mały szkrab to się ojca pytałem dlaczego miedzy domami jest tyle miejsca. Odpowiedź brzmiała: bo tu ędzie duża ulica. I jak ludzie się tam wprowadzali to wiedzieli. A teraz nagle jest bunt, zaskoczenie, szok. I oczywiście nie chcę tego pod moimi oknami. Jak tak dalej pójdzie to wrócimy do wozów drabiniastych zaprzężonych w woły bo infrastruktura nie wytrzyma. A w ramach tego że nie u mnie to:

      1. Mieszkałem przez 23 lata koło zajezdni tramwajowej (łomot jest, ale daje się spokojnie żyć, nerwicy nie mam-przynajmniej na tym tle).
      2. Przez 3 lata mieszkałem koło zajezdni metra.
      3. Przez następne 2 lata mieszkałem koło lotniska.
      4. Od 4 lat mieszkam koło bocznicy kolejowej intensywnie użytkowanej (dostawy węgla do EC Siekierki, wywóz popiołu na składowiska, wywóz pustych wagonów).

      I żyję. A drog do nowego mostu maja mi zbudować ok. 400-500m. dalej. I chcę tej drogi bo bedę w stanie szybciej wydostać się z tego mojego zadupia.
      • edek40 Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 09:35
        Jesli chodzi o miasta to w ogole nie ma o czym mowic. Jak ktos chce wzglednej ciszy, to won na wies. Polecam.

        Z ta wsia to jednak problem. Mamy bowiem najwieksze na swiecie wsie. Obsolutnie kretynski plany zagospodarowania przestrzennego oraz ich brak powoduja, ze ludzie buduja nie domy, tylko siedliska (jak masz hektar to mozesz budowac sie gdzie chcesz i jak chcesz). Z powodow militarnych to oczywiscie dobrze, bo uklad z zagranicy latwo sie nie wstrzela w zabudowania wiejskie. Do budowy drog to jednak problem. Poza Polska niekonczoncych sie wsi nie widzialem nigdzie. Zawsze maja one charakter wsi-miasteczka.
      • lexus400 Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 09:54
        pizza987 napisał
        > 1. Mieszkałem przez 23 lata koło zajezdni tramwajowej (łomot jest, ale daje się
        > spokojnie żyć, nerwicy nie mam-przynajmniej na tym tle).
        > 2. Przez 3 lata mieszkałem koło zajezdni metra.
        > 3. Przez następne 2 lata mieszkałem koło lotniska.
        > 4. Od 4 lat mieszkam koło bocznicy kolejowej intensywnie użytkowanej (dostawy w
        > ęgla do EC Siekierki, wywóz popiołu na składowiska, wywóz pustych wagonów).

        Moj warsztat jest doslownie nie dalej jak 100m od torow kolejowych trasy
        Katowice-Krakow i w zasadzie mieszkam w nim - fakt mialem zawal serca ale poza
        tym wszystko w porzadku:))nawet nie zwracam uwagi na przejezdzajace pociagi.
        • pizza987 Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 10:14
          Myślę że za Twoim zawałem stał układ. Musowo ;) Zdrowia życzę.
          • lexus400 Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 10:21
            Dzieki pizza - tez mysle, ze to wina ukladu:))
          • sven_b Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 23.02.07, 08:22
            >1. Mieszkałem przez 23 lata koło zajezdni tramwajowej (łomot jest, ale daje się
            >spokojnie żyć, nerwicy nie mam-przynajmniej na
            >tym tle).
            >2. Przez 3 lata mieszkałem koło zajezdni metra.
            >3. Przez następne 2 lata mieszkałem koło lotniska.
            >4. Od 4 lat mieszkam koło bocznicy kolejowej intensywnie użytkowanej (dostawy
            >węgla do EC Siekierki, wywóz popiołu na
            >składowiska, wywóz pustych wagonów).

            Jako typowy przedstawiciel 'urban nation' obawiam sie czy bedziesz potrafil
            odnależć sie na lonie natury - w lesnej ciszy, gorskiej polanie czy wiejskiej
            łące. Moj kumpel, ktory zawsze mieszkal w scislym centrum przysluchujac sie
            rozmowie o wakacjach wtrącił kiedyć 'A co to jest świeże powietrze?'.
            • pizza987 Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 23.02.07, 09:34
              Właśnie jak pociągi nie jeżdżą to jest taka cisza że w uszach dzwoni, więc jak pojawai się pociąg to efekty są mocno zauważalne. Ale nie do tego stopnia żebym zablokował tory, oflagował się i zarządził SRAJK (nie, absolutnoie nie ma w tym słowie pomyłki) w celu wymuszenia transportu węgla dla EC SIEKIERKI drogą powietrzną. Mam po prostu coraz większe wrażenie że nasz kraj jest krajem cholerycznej prywaty i patrzenia NAJDALEJ na koniec swojego nosa.
    • emes-nju Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 11:07
      Mieszkalem w tamtych okolicach. W rejonie planowanej od 20 lat obwodnicy nieomal widac ktoredy ona pobiegnie, bo nikt tam nie buduje. W Halinowie nie mieli tyle szczescie i dzieci ludzi, ktorzy wybudowali tam domy lub mieszkania beda mogly dla zabawy (i dla wygody p. ministra!) pluc na dachy jadych dolem samochodow. To takie rozwijajace... Dzieci beda uczyc sie wzajemnych relacji pomiedzy poruszajacymi sie obiektami i od dziecka beda otrzaskane z ruchem drogowym :-P
      • bassooner Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 13:33
        U mnie na razie wieeeelka sielanka, mieszkam na ulicy gdzie zabudowa jest tylko
        po jednej stronie(same parzyste numery) ale już pewnikiem nie długo, bo piękny
        widok z mojego okna został już rozparcelowany pod zabudowę mieszkalną, a plany
        widziałem u mojego weterynarza...;-)...znaczy się, mojego psa weterynarza, bo to
        on wykupił te grunty...a działeczki niczego sobie od 800 m.kw do 1600 m.kw,
        jedyny minus to linia wysokiego napięcia-widoczna na zdjęciu-które właśnie
        robię...i załaduję.

        img522.imageshack.us/my.php?image=img4746ze4.jpg
    • margotje Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 22.02.07, 22:26
      Jak sie sprawa zakonczy - czas pokaze...
      Ja tam tego osobnika nie znam, ale nie mialabym nic przeciwko temu, zeby Wesola
      ta obwodnica ominela. Nie ukrywam, ze prywata czysta przeze mnie przemawia ;)
    • franek-b Re: "budujcie wszędzie, byle nie u mnie". 23.02.07, 22:50
      Nie jednemu psu Szyszka na imie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja