Predkosc nie jest przyczyna wypadkow.

22.02.07, 12:36
Bardzo madre stwierdzenie.
motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/predkosc-nie-jest-przyczyna-wypadkow,874134,415
........."Zaostrzenie takich przepisów prowadzi do absurdu. 60 km/godz. to za
dużo? To może 50 km/godz., a może 5 km/godz.? "
    • simr1979 Ja tam się mogę.... 22.02.07, 12:50
      ..pod takim stwierdzeniem po raz enty podpisać, tylko co to da...:/
    • strongwaz Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 22.02.07, 12:52
      Nie przewiduję życ 100lat i dożyc chwili kiedy będziemy mieli drogi takie za
      jakie płacimy.....
      • strongwaz Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 22.02.07, 12:52
        Sorry miało być 1000lat....
        • plawski Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 22.02.07, 12:58
          strongwaz napisała:

          > Sorry miało być 1000lat....

          Do setki tez niełatwo :)
      • simr1979 Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 22.02.07, 13:04
        strongwaz napisała:
        >... kiedy będziemy mieli drogi takie za
        > jakie płacimy.....

        Ależ własnie mamy takie, za jakie płacimy.
        • emes-nju Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 23.02.07, 10:21
          simr1979 napisał:

          > strongwaz napisała:
          > >... kiedy będziemy mieli drogi takie za
          > > jakie płacimy.....
          >
          > Ależ własnie mamy takie, za jakie płacimy.


          Chodzi Ci o kwoty, ktore z nas zdzieraja "na drogi", czy o kwoty faktycznie wydawane?
          • simr1979 Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 23.02.07, 10:40
            emes-nju napisał:

            > simr1979 napisał:
            >
            > > strongwaz napisała:
            > > >... kiedy będziemy mieli drogi takie za
            > > > jakie płacimy.....
            > >
            > > Ależ własnie mamy takie, za jakie płacimy.
            >
            >
            > Chodzi Ci o kwoty, ktore z nas zdzieraja "na drogi", czy o kwoty faktycznie wyd
            > awane?
            >

            O jedne i drugie - Ty też wierzysz, zę są gdzieś
            schowane/nakradzione/roztrwonione (niepotrzebne skreślić) jakieś Wielkie
            Pieniądze, za które już dawno można było pokryć nasz sielski anielski kraj gęstą
            siecią autostrad ?? ;)
    • mrzagi01 Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 22.02.07, 13:17
      fajnie, tylko cały tekst sprowadza się do ogólnego postulatu, żeby wszyscy byli
      młodzi piękni zdrowi i bogaci. DK1 na której przy prędkości 110 km/h jest się
      spychanym na pobocze to nie jest to samo co niemiecka autostrada z trzema pasami
      w jedna stronę chociaż z musu spełnia ta samą funkcję.
    • emes-nju Calkowita zgoda. Z jednym ale. 22.02.07, 14:03
      To "ale" dotyczy terenow zabudowanych. Ale faktycznie zabudowanych, a nie ciagnacych sie kilometrami wiosko-pol uprawnych z ograniczeniem do 50 km/h. W terenie zabudowanym sztywne, choc niekoniecznie zawsze takie same (dlaczego 50 km/h obowiazuje na osiedlowce i na trzypasmowej autostradzie?) ograniczenia by sie przydaly. Bo zbyt duzo w terenie zabudowanym uzytkownikow bez PJ - pieszych np.

      I na koniec to, co trabie na forach od dawna :-)

      "Należy wyraźnie stwierdzić, że obowiązujące przepisy ograniczające prędkość bez istotnej potrzeby są nagminnie łamane i to tylko uczy kierowców lekceważenia przepisów , a w tym i przepisów mających istotne znaczenie dla bezpieczeństwa na drogach".

      Jak dla mnie to wlasnie jest jedna z glownych przyczyn dramatow na naszych drogach.
      • lexus400 Re: Calkowita zgoda. Z jednym ale. 22.02.07, 14:19
        Nie pamietam gdzie to czytalem ale chodzilo o to, ze PL to kraj w ktorym jest
        najwieksza ilosc znakow drogowych.
        • emes-nju Re: Calkowita zgoda. Z jednym ale. 22.02.07, 14:42
          Mogles przecztac to w ktoryms z moich postow, a mogles tez w Interii, ktora prowadzi podobna do mojej krucjate przeciwko znakologii stosowanej i jej skutkom.

          A w Polsce jest o ok. 50% wiecej znakow niz w Czechach (przy czym na kazde 3 km drogi jeden jest nieprawidlowo ustawiony, a zbednych nikt nie liczyl), w ktorych tez za rozowo sie nie jezdzi. Choc musze przyznac, ze wjazd z Czech do Polski jest dosc dotkliwym przezyciem... Szczegolnie po pokonaniu ok. 1500 km z Chorwacji. Do Czech jedzie sie spokojnie, choc nie jest prawda, ze bez towarzystwa wariatow i piratow. Po wjezdzie do Polski... Ech, kazdy wie :-(
    • rapid130 Re: Predkosc nie jest przyczyna wypadkow. 22.02.07, 16:51
      A prawda leży gdzieś pośrodku... :P

      Aż do początku lat 70. W Europie poza obszarami zabudowanymi... nie było
      ustawowych ograniczeń prędkości. :O

      Wprowadzono je jako przymusowy sposób oszczędzania paliwa w szczycie kryzysu
      energetycznego po 1973 r.

      I wtedy stało się coś dziwnego.
      Z miesiąca na miesiąc statystyki wypadków poszybowały lotem koszącym w dół.
      Fakt, początkowo był to skutek drastycznego zmniejszenia natężenia ruchu w
      cywilizowanej Europie.
      Ale po pierwszym szoku cenowym ludki jednak wyciągnęły auta z garażów i zaczęli
      jeździć jak przed kryzysem. A statystyki "dzwonów" nie poszły w górę.

      Surowe ograniczenia prędkości są swoistym rodzajem odpowiedzialności zbiorowej -
      na drogach tasują się uczestnicy ruchu świadomi i niefrasobliwi. W pewnym
      sensie dla dobra tych drugich ustanawia się niskie pułapy prędkości.

      * * *
      DK-1 jest pokraczną podróbką trasy szybkiego ruchu - za sprawą kolizyjnych
      skrzyżowań, przejść dla pieszych, możliwości zawracania. Podróbką piekielnie
      zdradliwą dla wszystkich uczestników ruchu. Do tego rojącą się od ograniczeń
      ustawianych z myślą o tych najbardziej nierozgarniętych. (Niech kierowcy
      zwalniają do 50 km/h, to przynajmniej jakiemuś nierozważnemu przechodniowi,
      który wtargnie na przejście nic się nie stanie).

      Na miano "trasy szybkiego ruchu" zasługują w pełni nieliczne drogi w PL, np.
      krótki odcinek DK-92 Poznań-Tarnowo Podgórne.
    • simr1979 Czy taki tekst mógłby.... 23.02.07, 09:57
      ..się ukazać, gdyby nie odbywający się właśnie proces Otylii ???
Pełna wersja