pizza987
26.02.07, 20:34
Chwilę temu oglądałem Wydarzenia w Polsacie (ta chwila to tak z godzinę) i trafiło mnie jak usłyszałem że min. Kalata chce żeby płaca minimalna była na poziomie 1500 zł. brutto. Oczywiście pomysł świetny, trzeba wspomóc ludzi, pracowników, muszą godziwie zarabiać. Tylko dlaczego do ku..y nędzy znowu z mojej kieszeni?! Przecież na ten cholerny ZUS i nieśmiertelny PIT4 będę musiał od wała zapłacić a nic z tego oczywiście nikt nie skorzytsa. Na dzień dzisiejszy od trzech pracowników na ZUS co miesiąc odprowadzam prawie 5 tys. zł. To jak tak dalej pójdzie będę odprowadzał ok. 7-8 tys. zł, a za swoje własne ubezpieczenie (które nota bene nic mi praktycznie nie gwarantujące) wypieprzę w ZUS_Bez_Dna drobne 2 tys. zł miesięcznie (ubezpieczam także żonę). Chętnie ubezpieczyłbym się w jakiejś prywatej firmie czy funduszu ubezpieczeniowym bylebym tylko nie musiał płacić na tą fikcję w ramach której i tak za większość zabiegów muszę zapłacić w kasie szpitala.
I drugi doskonały pomysł żeby zlikwidować samozatrudnienie. Pewnie, od tego napewno spadnie bezrobocie, wzrosną płace i inne cuda. Matko i córko, w jakim my ustroju żyjemy?? Urawniłowka we wszystkim.