I znowu podniosą nam składki i inne takie.

26.02.07, 20:34
Chwilę temu oglądałem Wydarzenia w Polsacie (ta chwila to tak z godzinę) i trafiło mnie jak usłyszałem że min. Kalata chce żeby płaca minimalna była na poziomie 1500 zł. brutto. Oczywiście pomysł świetny, trzeba wspomóc ludzi, pracowników, muszą godziwie zarabiać. Tylko dlaczego do ku..y nędzy znowu z mojej kieszeni?! Przecież na ten cholerny ZUS i nieśmiertelny PIT4 będę musiał od wała zapłacić a nic z tego oczywiście nikt nie skorzytsa. Na dzień dzisiejszy od trzech pracowników na ZUS co miesiąc odprowadzam prawie 5 tys. zł. To jak tak dalej pójdzie będę odprowadzał ok. 7-8 tys. zł, a za swoje własne ubezpieczenie (które nota bene nic mi praktycznie nie gwarantujące) wypieprzę w ZUS_Bez_Dna drobne 2 tys. zł miesięcznie (ubezpieczam także żonę). Chętnie ubezpieczyłbym się w jakiejś prywatej firmie czy funduszu ubezpieczeniowym bylebym tylko nie musiał płacić na tą fikcję w ramach której i tak za większość zabiegów muszę zapłacić w kasie szpitala.

I drugi doskonały pomysł żeby zlikwidować samozatrudnienie. Pewnie, od tego napewno spadnie bezrobocie, wzrosną płace i inne cuda. Matko i córko, w jakim my ustroju żyjemy?? Urawniłowka we wszystkim.
    • lexus400 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 26.02.07, 20:43
      Dobrze sie ku...a rozdaje nieswoje pieniadze:(( szkoda gadac i sie wku........c.
      • pizza987 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 26.02.07, 20:45
        A mnie najbardziej wk..wia Kalata z tą swoją prywatą w ministerstwie. Pytanie za złamany grosz: za czyje pieniądze zrobiła sobie pokój relaksu?
        • lexus400 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 26.02.07, 20:55
          pizza987 napisał:

          Pytanie z
          > a złamany grosz: za czyje pieniądze zrobiła sobie pokój relaksu?

          .........a to Ty nie wiesz za czyje???:)) Ja za to place, Pan za to placi,
          wszyscy Panstwo za to placicie - pamietasz reklame jakiejs zasranej pasty do
          zebow?.:))
          • pizza987 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 26.02.07, 21:01
            lexus400 napisał:


            > .........a to Ty nie wiesz za czyje???:)) Ja za to place, Pan za to placi,
            > wszyscy Panstwo za to placicie - pamietasz reklame jakiejs zasranej pasty do
            > zebow?.:))

            Oświeć mnie Dobry Człowieku, bo nie zakumałem z tą zasraną pastą do zębów...
            • sven_b Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 26.02.07, 21:56
              Obawiam sie ze jak Emes przeczyta ten wątek to mu cisnienie skoczy:-)

              Osobiscie uwazam ze pomysl nie wypali, bo wczesniej sie tam na Wiejskiej
              pokłucą. Ta od finansów, ten co chcialby finansowac sluzbe zdrowia, ten od skupu
              wieprzowiny, ten od pkp i ten co rozmnozył administracje. Generalnie ja i mój
              brat tez tak potrafimy rządzic:-)
              • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 12:51
                sven_b napisał:

                > Obawiam sie ze jak Emes przeczyta ten wątek to mu cisnienie skoczy:-)

                Tylko spokojnie, tylko spokojnie... Pani dohturka (oczywiscie prywatna, bo na nieprywatnego musialbym czekac do marca) po zmierzeniu mi cisnienia orzekla, ze ma sie nie denerwowac i nie przepracowywac. Zabronila mi pracowac po 14 godzin na dobe!!! A ja musze, zeby na nowe pomysly waaadzy starczylo :-P
                • lexus400 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 13:03
                  No to ja juz odliczam dni do wyjazdu do sanatorium, musze odpoczac i nabrac sil
                  do dalszej walki z wrogiem jakim jest obecna waaaaaadza. Wyjazd 22-go marca do
                  15-go kwietnia Rabka Zdroj
        • margotje Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 10:12
          pizza987 napisał:

          > A mnie najbardziej wk..wia Kalata z tą swoją prywatą w ministerstwie. Pytanie z
          > a złamany grosz: za czyje pieniądze zrobiła sobie pokój relaksu?
          >

          No... zgadnij! Mozesz trzy razy zgadywac....
          • mrzagi01 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 10:14
            margotje napisała:

            > pizza987 napisał:
            >
            > > A mnie najbardziej wk..wia Kalata z tą swoją prywatą w ministerstwie. Pyt
            > anie z
            > > a złamany grosz: za czyje pieniądze zrobiła sobie pokój relaksu?
            > >
            >
            > No... zgadnij! Mozesz trzy razy zgadywac....

            moze z PFRON-u ? intelektualnie się kwalifikuje ;)
          • pizza987 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 10:14
            margotje napisała:


            > No... zgadnij! Mozesz trzy razy zgadywac....

            Wiem, wiem, teraz sobie z Lexusem poużywacie na mnie ;)
    • 1realista Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 26.02.07, 23:04
      Tradycyjnie pozostanę w opozycji ;-))). Jeśli firma ( czytaj właściciel) chce zatrudnic pracownikow których praca jest warta 1000 brutto to to jest gówno nie firma. Zresztą doskonałe uzasadnienie podwyżki min. wynagrodzenia jest pokazane w dzisiejszym wydaniu "duży format" gdzie są fajne dwa artykuły na ten temat. polecam przeczytanie dwoch artykułów - jeden o pracy w fabryce japońskiej, drugi na temat marzeń i ich realizacji przez pewną grupę młodzieży. pokazuje poziom upadku państwa i całą porażkę poniesioną przez ludzi którzy wierzyli w lepsze państwo. Nie czarujmy się "biznesmeni" którzy wykorzystują sytuacje rynkową na prowincji i płacą marne grosze choć sami opływają w luksusy to powstaje klasa nuworyszy którzy uważaja sie za elitę przy kompletnej bierności państwa. Jesli Samoobrona podniesie minimum socjalne nachoćby 50% średniej krajowej to w następnych wyborach na nich zagłosuję ( choć generalnie sie z nimi nie zgadzam). Bo uczynią wiele dobrego dla zwykłego człowieka. Naprawdę śmieszy mnie to narzekanie na koszty pracy bo nie są to duze kwoty przy naszych zarobkach. Tyle że śmiecie uważające sie za elitę tylko z powodu ukradzionego majątku ( włąsnie dokładnie tak) mysla ze im się wszystko należy. Kiedyś bycie elitą nobilitowało do myslenia i rozwijania otoczenia a dzisiaj sprowadza sie do lansu i kupowania kolejnych zabawek choć koszt ( i metody) nabycia ich są powodem do wstydu. Sam wielokrotnie nabijałem sie z "prezesów" bo "poziom" reprezentowany przez nich jest niższy niż pozimo ludzi grzebiących na śmietnikach. Niektórych zachowań polegających do znizania sie do poziomu śmieszności nadal nie rozumiem. Dla mnie jest to niepojęte. Co komu po majątku skoro takiego szpanera łatwo zdjąć celną ripostą na temat metod pozyskania majątku. Naprawde super ma człowiek satysfakcję jeśli zdejmie sie takiego nuworysza celnym pytaniem. To lata okradania, te lata kantowania a tu przychodzi taki biedny śmieć i udowadnia kto ma prawdziwe powody do wstydu. To nawet taki zwykły złodziej zachowuje więcej godności w swoim fachu jak większość współczesnych biznesmenów.
      • mrzagi01 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 07:42
        misiu drogi, problem polega akurat na tym, że po dupie nie dostana niestety
        "prezesi" czy "biznesmeni" o których piszesz, tylko takie male pracowite żuczki
        jak Pizza, Lex, czy moja skromna osoba, bo oznacza to dolożenie kolejnych setek,
        czy tysięcy do sztywnych kosztów pt. składki ubezpieczeniowe. myśle ze w/w sie
        ze mną zgodzą, że jesteśmy bardzo zamożnymi obywatelami..... brutto :(

        > Naprawdę śmieszy mnie to narzekani
        > e na koszty pracy bo nie są to duze kwoty przy naszych zarobkach.

        zacznij sam to placić to wtedy pogadamy.
        • lexus400 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 08:13
          mrzagi01 napisał:

          > zacznij sam to placić to wtedy pogadamy.

          Dokladnie tak. Nie chcialo mi sie nawet komentowac tego co napisal realista, bo
          to o czym on pisal to zupelnie inna sprawa nie majaca zwiazku z problemem ludzi,
          ktorych to dotyczy.
          • pizza987 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 08:28
            I wkurza mnie to że w tym temacie najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nie wiedzą co oznacza w tym kraju prowadzenie firmy. Jesteś często (chociaż i tak coraz rzadziej) traktowany jak potencjalny przestępca i oszust, dajesz ludziom pracę i pewność swojego bytu, harujesz w sumie po 24 godziny na dobę (przykładowo mój sobotni wyjazd pod Bełchatów to była właśnie praca-klient zamówił towar, a żadna firma kurierska nie podjęła się tego tam dostarczyć w sobotę, tzn. przesyłkę przyjmiemy, ale czy dotrze.... a ja sobie nie mogę pozwolić na nic takiego-efekt tego wyjazdu: żona nie odzywała sie do mnie do niedzielnego południa-fajnie prawda? To się nazywa praca :/). Ale jak chcesz kredyt, kartę kredytową to słychać (też na szczęście coraz rzadziej): "...niee, ale pan jest niewiarygodny, ma pan nieregularne wpływy..., no może 1500 zł się uda..." I walczysz z tymi większymi firmami, które do małych firm podchodzą jak do śmieci, o każdą płatność musisz wydzwaniać, a ch*j Ci perdzieli że te twoje 3 tysiące to mu zniknęło w tych milionowych operacjach które robił przez ostatnie pół roku.... Poprowadź sobie sam firmę, a wtedy zrozumiesz co oznacza takie odgórne ustalenie pracy minimalnej (to do 1realista), a dopiero potem pisz mi że jestem gówno nie firma. Na rynku działam 8 lat, wreszcie dzięki własnej pracy, wyrzeczeniom mam rozpoznawalną nazwę, logo i wyrób dobrej jakości. A pojawia się mądra inaczej Kalata i powie mi że od teraz płacisz pracownikom więcej, płacisz większe składki, a jak nie dajesz rady to upadaj. Lepper tak samo, geniusz ekonomiczny, który wie że "pieniądze są w bankach i my je stamtąd weźmiemy i damy najuboższym". A wiesz coś o metodzie zwalczania bezrobocia metodą dawania wędki a nie ryby? To może dojdziemy do czegoś takiego.
      • edek40 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 08:06
        No to czas zlikwidowac 3/4 polskiej gospodarki.

        Co tu duzo gadac - jest jak jest. Rzeczywiscie mozna zalozyc, ze firma, ktora kiepsko placi, sama jest kiepska. Tak jak moja firma kiedys tam wlasnie taka byla. Zainwestowalem calkiem porzadny grosz i... radykalnie zredukowalem zatrudnienie. Przy tym wynagrodzenie podnioslem nieznacznie. Raz z powodu wilczych praw rynku, a dwa dlatego, ze w tamtych czasach pieniadz byl nadzwyczaj drogi (w inny watku pisalem cos na temat kondycji gospodarki i cenie pieniadza), a inwestycje finansowalem kolejnymi leasingami.

        Na sam koniec wydajnosc i jakosc pracy. Demoralizacja latami komuny i socjalizmu ostatnich kilkunastu lat powoduje powazne problemy z zatrudnianiem. Sila napedowa gospodarki, czyli klasa robotnicza, jest za nisko kwalifikowana. Ja moglem sobie pozwolic na unowoczesnienie firmy, bo sam daje rade obejmowac glowa moj sprzet. Wiele wiekszych firm ma z tym problemy, bo nie maja fachowcow, ktorych od mlota i meselka mozna przeniesc przed pulpit skomputeryzowanej maszyny. Od 2004 roku dochodzi do tego raczej masowa ucieczka tych, ktorzy wprawdzie w szkole uczyli sie mlotkiem robic (taki system szkolnictwa), ale poza tym potrafia wlaczyc komputer, bo horyzonty maja na tyle szerokie, ze widza cos poza flaszka i laniem zony.

        Reasumujac: dzieki latom komuny i latom kolejnych oszustw mamy gowniana gospodarke. Nie mam z reszta zludzen - aby Warszawka mogla zarabiac na np. zarzadzaniu funduszami lub podobnie bialokolnierzykowatymi zajeciami, musza istniec inne dzialy gospodarki. Dopoki zas w wyborach beda wygrywac szamani (PiS czy AWS) czy oszusci (SLD), dopoty gospodarka bedzie wlasnie taka, jak byles laskaw ja nazwac w pierwszych slowach swego postu.

        pzdr
      • simr1979 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 12:06
        1realista napisał:

        > Tradycyjnie pozostanę w opozycji ;-))). Jeśli firma ( czytaj właściciel) chce z
        > atrudnic pracownikow których praca jest warta 1000 brutto to to jest gówno nie
        > firma.

        Taka firma, jaka gospodarka.
        Niemcy - o czym mało kto w Polsce wie - ROCZNIE pakują we wschodnie landy (ok.
        20 mln mieszkańców) tyle, ile Polska (40 mln) otrzyma z uni przez SIEDEM LAT.
        U nas takiej kasy nidgy nie było i nie będzie, ale za to jest kilka milionów
        zaradnych ludzi, którzy co prawda woleliby pracować za przyzwoite pieniądze na
        etacie w choćby niedużej firmie (tu warto wspomnieć , ze w tzw. "normalnym"
        świecie firma "mała" to kilkudiesięciu pracowników, a "średnia" - kilkuset), ale
        ze względu na zacofanie gospodarcze naszej pięknej ojczyzny nie mają takiej
        szansy. Więc tworzą sami PKB w mikrofirmach (zatrudnienie do 5 osób), których
        liczba u nas jest ewenementem na skalę europejską. Bez tych paru milionów
        "gównianych" firm bylibyśmy gdzieś między Białorusia a Koreą Płn.
        I w tamtym właśnie kierunku wiodą nas kolejne pomysły Samoobrony...
      • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 13:15
        1realista napisał:

        > Tradycyjnie pozostanę w opozycji ;-))). Jeśli firma ( czytaj właściciel) chce
        > zatrudnic pracownikow których praca jest warta 1000 brutto to to jest gówno
        > nie firma.

        Jaka gospodarka, takie firmy. Poza tym jezeli wierzysz w statystyki, to chyba powinienes nad soba solidnie popracowac :-) Praktycznie nikt nie pracuje za 1000 czy 1500 zl brutto - tyle jest na papierze, bo pracownik woli miec mniejsze ubezpieczenie (z ktorego, jak praktyka pokazuje, NIC nie ma), a wiecej w kieszeni. Bo rozmowa jest prosta -> Moge dac ci 2000 zl brutto. Wybieraj - albo dostajesz do kieszeni cos ponad 1000 zl, albo placa minimalna i co najmniej 1500 zl. Zgadnij jak na takie wybory reaguja pracownicy... Rozejrzyj sie! Czy w kraju, w ktorym wiekszosc zarabia 2200 brutto byloby tyle telefonow, samochodow (nawet starych), telewizorow, lodowek? Za 2200 brutto z trudem utrzyma sie dwuosobowa rodzina pod warunkiem, ze beda drakonsko, przez miesiace oszczedzac na jesionke dla jednego z nich.

        Drugim problemem jest zenujaco niski poziom wyksztalcenia tak zwanych mas. Poziom konserwowany anachronicznym systemem szkolnictwa! Sorry, ale jezeli pracownik wypracowuje swoim niskokwalifikowanym machaniem mlotkiem 2000 zl zysku, to raczej mu 3000 brutto nie zaplace. Bo mi nikt za jego machanie mlotniem wiecej nie zaplaci...

        Biznesmeni wykorzystuja sutuacje wykreowana przez wladze, a nie przez nich samych. Skoro jest tak wysokie bezrobocie, to raczej trudno oczekiwac wysokich pensji. A bezrobocie zawdzieczamy waaadzy, a nie biznesmenom! Zobacz, e jak zaczelo brakowac rak do pracy (np. w budownictwie), to natychmiast wzrosly tam pensje. rynek ma swoje prawa i jednym z nich jest maksymalizowanie zysku - po co mam placic wiecej, skoro i za mniej czeka do mnie kolejka chetnych? A biznesmenow oplywajacych w luksusy jest baaaardfzo malo - choc wystarczy ich kilku, zeby w socjalizujacej prasie robic wokol nich smrodek. Wiekszosc polskich biznesmenow, to ludzie, ktorzy droga wyrzeczen, podjecia ryzyka nieadekwatnego do potencjalnego zysku, pracy po nascie godzin na dobe staraja sie zapewnic sobie byt na nieco wyzszym poziomie. Tylko, ze takie szaraczki nie sa tak medialne jak ktos, kto rozbija sie supersamochodem... :-/

        > Jesli Samoobrona podniesie minimum socjalne nachoćby 50% średniej krajowej to
        > w następnych wyborach na nich zagłosuję ( choć generalnie sie z nimi nie
        > zgadzam). Bo uczynią wiele dobrego dla zwykłego człowieka.

        Zrobia mu krzywde! Bo ci, ktorzy dotychczas zarbiali minimum w wiekszosci wyladuja na bruku, a ci, ktorzy zostana beda dymac za tych, ktorzy prace stracili. Polska to biedny kraj, biednych ludzi i pieniadze sie carskim ukazem nie urodza - trzeba je zarobic!!!

        Koniec! Wykazujesz braki w wyksztalceniu, ktore w zadne sposob nie koresponduja z rzeczowym i logicznym (przy blednych zalozeniach) wywodem, ktory przeprowadziles...
      • niknejm Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 01.03.07, 11:18
        1realista napisał:

        > Tradycyjnie pozostanę w opozycji ;-))). Jeśli firma ( czytaj właściciel) chce
        > zatrudnic pracownikow których praca jest warta 1000 brutto to to jest gówno
        > nie firma.

        Wybacz, ale za przeproszeniem pieprzysz. Ludzie zajmujący się sprzątaniem
        (pracujący w firmach sprzątających) tyle właśnie zarabiają, bo niestety ich
        praca tak właśnie wyceniana jest przez rynek. Co będzie, jeśli minimum wyniesie
        1500? Proste... Z rynku wylecą firmy sprzątające, które uczciwie zatrudniają
        pracowników. Zostaną tylko ci, którzy zatrudniają ludzi na czarno. Bo nikt (u
        kogo się sprząta) z dnia na dzień nie zaakceptuje wzrostu cen o 50%
        (przełożenie jest bezpośrednie - przy sprzątaniu jest niemal wyłącznie praca
        ludzka, a rynek jest bardzo konkurencyjny w tej dziedzinie). Najwięcej stracą
        na tym oczywiście sprzątający... Bo albo będą pracować na czarno, albo 'do
        widzenia'.

        Teraz załóżmy, że z budżetu (czyli z podwyższonych podatków) zapłacimy za
        zatrudnienie 10 razy tylu inspektorów inspekcji pracy niż obecnie - żeby
        wyeliminować pracę na czarno. Efekt? OK, sprzątający zarobią teraz 1500 (bo
        firmy sprzątające będą się bały zatrudniać na czarno). Koszty sprzątania wejdą
        w koszty firm, w których sie sprząta. Automatycznie zdrożeją więc wszelkie
        produkty i usługi, zwłaszcza te wytwarzane w kraju (np. sprzątanie hal
        fabrycznych). Efekt - obniżenie konkurencyjności polskich produktów (a co za
        tym idzie - bezrobocie), inflacja (wzrost kosztów -> wzrost cen), która zeżre
        dodatkowe przychody w/w sprzątających, podwyżka podatków (na inspektorów pracy
        i ludzi z sektora publicznego, z których część musiałaby dostać podwyżkę do
        1500zł). Natychmiast pojawi się więc żądanie, że 1500 to za mało (bo wzrosły
        ceny), trzeba podwyższyć... Itd. Aż wszyscy trafimy na bezrobocie, bo polskich
        produktów i usług nikt za granicą nie kupi - będą za drogie. Nikt też nie
        będzie inwestował w PL.

        Niestety, majstrowanie w gospodarce zazwyczaj powoduje fatalne skutki. To są
        naczynia połączone. Rzecz w tym, że miłośnicy majstrowania (w tym podwyższania
        płac minimalnych) to dwie kategorie ludzi:
        1) Ludzie bez świadomości skutków jakie to majstrowanie przynosi... A więc mamy
        do czynienia z dyktatem głupców, którzy potem najwięcej stracą na swojej
        głupocie (bo będą pracować albo na czarno, albo będą bezrobotni)
        2) Cwani politycy, liczący na elektorat z punktu 1.

        Dzięki coraz swobodniejszemu przepływowi siły roboczej w UE płace i tak będą w
        PL rosnąć (już rosną). Tylko w miarę powoli.

        Poruszyłem tutaj tylko niektóre, najbardziej oczywiste rzeczy. Rzeczywiste
        skutki 'majstrowania' są dużo szersze i głębsze. Wystarczy poczytać trochę na
        ten temat (wiem, ekonomiści to burżuje i oszuści ;-))

        Politycy precz od gospodarki! No, prawie... ;-)

        Pzdr
        Niknejm
        • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 01.03.07, 11:40
          niknejm napisał:

          > 1realista napisał:
          >
          > > Tradycyjnie pozostanę w opozycji ;-))). Jeśli firma ( czytaj właściciel)
          > > chce zatrudnic pracownikow których praca jest warta 1000 brutto to to jest
          > > gówno nie firma.
          >
          > Wybacz, ale za przeproszeniem pieprzysz. Ludzie zajmujący się sprzątaniem
          > (pracujący w firmach sprzątających) tyle właśnie zarabiają, bo niestety ich
          > praca tak właśnie wyceniana jest przez rynek. Co będzie, jeśli minimum
          > wyniesie 1500? Proste... Z rynku wylecą firmy sprzątające, które uczciwie
          > zatrudniają pracowników.


          To juz zostalo przecwiczone w firmach ochroniarskich. Stawki sa takie (a nawet ZUS i PIP zatrudnia firmy, ktorych oferty zmuszaja do oszukiwania, bo przeliczenie liczba pracownikow x min. stawka godzinowa x czas pracy jest ponad ich sily w konkursach ofert i wygrywaja oferty ze stawkami z kosmosu), ze rekordzisci (czyli ci, ktorzy chca ze swojej pensji utrzymac sie na nieco wyzszym poziomie - np. 1500 do reki) pracuja po 600 godzin miesiecznie. Sami policzcie... Moga sie na to godzic, albo pa, pa...
          • simr1979 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 01.03.07, 12:10
            emes-nju napisał:

            > niknejm napisał:

            > > 1realista napisał:
            > > (...) jest warta 1000 brutto

            > Wybacz, ale za przeproszeniem pieprzysz. Ludzie zajmujący się sprzątaniem
            >(pracujący w firmach sprzątających) tyle właśnie zarabiają, bo niestety ich
            > praca tak właśnie wyceniana jest przez rynek.

            Wybacz, ale ......godzina pracy ukraińskiej sprzątaczki w wawie kosztuje minimum
            10 zł netto bez podatku - zapytaj swojego księgowego, ile to jest brutto
            miesięcznie dla pracodawcy...;)
            • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 01.03.07, 15:30
              Nie wiem dlaczego odpisales mi, bo ja o sprzataczkach nie pisalem. Ale, skoro juz tak sie stalo, to wydaje mi sie, ze placa ukraiskiej sprzataczki wynosci 10 zl brutto, netto, +VAT, -VAT, z akcyza i bez. Ukrainska sprzataczka w wiekszosci przypadkow pracuje na czarno, a eldorado w Polsce osiagnelo juz takie dno, ze na legalna prace u nas nie pisza sie juz nawet czolowi zebracy sprzed kilku lat, czyli Rumuni i Bulgarzy. Bo po odliczeniu kosztow naszego "socjalu" zarabialiby u nas mniej niz u siebie! A juz na pewno mniej niz zebrzac!
              • simr1979 Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 01.03.07, 15:58
                Sorki, powinno być oczywiście do niknejma - przepraszam !
                Myśl moja była w skrócie taka , że za 1000 brutto/mies nikt nie w Polsce tak
                naprawdę nie PRACUJE, nie tylko w Wawie, ale nawet na moim zad.p.i.u...., więc
                bzdurą jest pisanie, że tak nisko wycenia tę najprostszą pracę rynek...
                :)
                • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 01.03.07, 16:22
                  simr1979 napisał:

                  > Myśl moja była w skrócie taka , że za 1000 brutto/mies nikt nie w Polsce tak
                  > naprawdę nie PRACUJE, nie tylko w Wawie, ale nawet na moim zad.p.i.u....


                  No bo kazdy rozsadny czlowiek woli dostac wiecej pod stolem niz mniej z zasileniem dziury budzetowej. I wbrew pozorom nie jest to dla gospodarki takie zle... To w pewnym sensie urealnia obciazenia :-)
                  • niknejm Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 02.03.07, 13:08
                    Ludzie, już nawet nie o te sprzątaczki chodzi... Są ludzie, którzy zarabiają
                    poniżej 1500. I o to mi chodziło.

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 02.03.07, 14:04
                      Sa tacy... :-(
    • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 12:48
      pizza987 napisał:

      > Chwilę temu oglądałem Wydarzenia w Polsacie (ta chwila to tak z godzinę)
      > i trafiło mnie jak usłyszałem że min. Kalata chce żeby płaca minimalna była
      > na poziomie 1500 zł. brutto.

      No to bezrobocie i szara/czarna strafa wzrosna.

      > Oczywiście pomysł świetny, trzeba wspomóc ludzi, pracowników,
      > muszą godziwie zarabiać.

      Wystarczy zmniejszyc koszty pracy, ktore wynosza w tej chwili prawie tyle, co pensja placona pracownikowi. Niewiele jest w Polsce dobr oblozonych tak wysokim podatkiem (ok. 80% podczas gdy w paliwie jest "tylko" ok. 60%) i dotyczy to raczej dobr luksusowych, a nie PODSTAWOWYCH. Tym bardziej, ze panstwo bardzo chcetnie odbiera nam pieniadze, ale wcale nie chce sie nimi dzielic - sprobuj sobie zachorowac... Tekst dla niewtajemniczonych ;-)

      > Tylko dlaczego do ku..y nędzy znowu z mojej kieszeni?! Przecież na ten
      > cholerny ZUS i nieśmiertelny PIT4 będę musiał od wała zapłacić a nic z tego
      > oczywiście nikt nie skorzytsa. Na dzień dzisiejszy od trzech pracowników na
      > ZUS co miesiąc odprowadzam prawie 5 tys. zł. To jak tak dalej pójdzie będę
      > odprowadzał ok. 7-8 tys. zł

      Albo jednego zwolnisz "do cywila" czyli bedzie Ci swiadczyl uslugi troche z nieprawego loza ;-P Albo wszystkich zatrudnisz na pol etatu, albo, albo, albo... Metod jest wiele i na szczescie nieruchawosc "aparatu" stoi po naszej stronie, bo zanim sie zorientuja, troche sie uda popracowac w miare spokojnie. A potem i tak nie uda im sie przewidziec wszystkich "wyjsc awaryjnych" i trzeba bedzie tylko inaczej poglowkowac. A wszystko to w imie, kurwa mac!!!, dobra pracownika! Jakiego dobra?! Im mu "lepiej" robia, tym bardziej ma przesrane! Albo znajduje sie na bruku, albo pracuje pollegalnie (zeby w ogole pracowac!), bez odpowidnich swiadczen.

      > a za swoje własne ubezpieczenie (które nota bene
      > nic mi praktycznie nie gwarantujące) wypieprzę w ZUS_Bez_Dna drobne 2
      > tys. zł miesięcznie (ubezpieczam także żonę). Chętnie ubezpieczyłbym się w
      > jakiejś prywatej firmie czy funduszu ubezpieczeniowym bylebym tylko nie
      > musiał płacić na tą fikcję w ramach której i tak za większość zabiegów muszę
      > zapłacić w kasie szpitala.

      Niestety musimy placic rente solidarnosciowa na obecnych emerytow i rencistow. Tego nie unikniemy. To, ze musimy placic tez wlasne skladki nie wynika z dbalosci panstwa o nasza przyszlosc, tylko z tego, ze ZUS permanentnie nas okrada i z tych ukradzionych pieniedzy dofinansowuje reszte. ZUS to PODATEK placony bez powiazania z dochodem i nie ma nic wspolnego z ubezpieczeniem.

      > I drugi doskonały pomysł żeby zlikwidować samozatrudnienie. Pewnie, od tego
      > napewno spadnie bezrobocie, wzrosną płace i inne cuda. Matko i córko, w jakim
      > my ustroju żyjemy??

      Kaczym, drogi kolego.

      Cieszmy sie, ze kaczory wiecej uwagi poswiecaja sciganiu UKLADU i innego ZLEGO, zapominajac o gospodarce. Juz bysmy byli w Lukaszenkolandzie raczej niz w Europie. I tak pod wzgledem gospodarczym spadlismy na ostatnie miejsce w UE... :-/
      • bassooner Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 13:25
        Z tym poparciem realisty dla samoobrony, to bym się mocno zastanowił, ponieważ
        wczoraj pani Renia, co ma kurwiki w oczach, powiedziała u Kuby Strzyczkowskiego,
        że ludzie nie powinni mieć możliwości, decydowania o ulokowaniu swoich składek
        emerytalnych(II i III filar). Wszystko ma iść do budżetu państwa, a minister
        finansów, będzie najlepiej wiedział jak je ulokować...
        • emes-nju Re: I znowu podniosą nam składki i inne takie. 27.02.07, 15:22
          przeciez to jest ogolna linia rzadu i partii! To nie renatka i jej kurwiki - to linia pisurowego rzadu. Bo bolszewicka waadza zawsze wie lepiej od obywateli jak tym obywatelom zrobic dobrze :-/
    • 1realista ogolnie odpowiadam :-))) 01.03.07, 14:14
      Śmieszy mnie okreslenie ze jak ktoś nie ma firmy to nie zna sie na prowadzeniu firmy. Przecież wiedzę taką można zdobyć pracujac rownież nie na stanowisku "prezesa". Piszecie że podniesienie minimum spowoduje wzrost obciążeń a przecież podstawowym klopotem firm jest brak możiwości wyciagniecia pieniędzy za towar/uslugę. Takie kredytowanie kogos zazwyczaj przez 2-3 miesiace po terminie płatnosci. Druga bolączką jest nieskutecznośc państwa w egzekwowaniu zasad ktore powinny być jednakowe dla wszystkich - mowie tu głównie o pracy na czarno. To jest zabójcza konkurencja dla kogoś kto chce legalnie działać. Gdy wszyscy bedą mieli jednakowe obciażenia to będą rowniejsze warunki a wzrost inflacji zatrzyma zagraniczna konkurencja np nie kupicie auta o 30 % droższego jeśli pojedziecie 500 km i kupicie w zagranicznym salonie za kwotę 100%. Jeśli chodzi o stawki... jedno to artykuł ktory już chyba przeczytaliście ( jest link na forum "duży format" i dyskusja; drugie to zabawne dążenie do dołowania stawek. Jesli ktoś zatrudnia ileś osob i nie jest w stanie wyciągnac z tego zbyt dużych pieniedzy to powinien przemysleć biznes. Moze ma przerosty w zatrudnieniu ( bo tania siłą robocza), może niewłaściwa technologia, albo cos innego. Jest słaby czyli powinien sie zmienić lub upaść. Jeśli zas firma ma sie dobrze i wlasciciele ciagna kasy ile wlezie z firmy płacąc minimalna pensję to ja nie widze problemu aby za jakiś czas państwo ich podliczyło i dowaliło im domiar. Bo tak naprawdę śa pasożytami. Bo stary park maszynowy produkuje inwalidów, zbyt niska płaca produkuje słaby stan zdrowia i koniecznosc leczenia chorob których by nie było przy rozsadnej płacy no i produkuje "klientow" pomocy społecznej. Zyjemy w pewnej społeczności i narzucamy pewne normy. W Polsce pokutuje model państwo to twój wróg i dymać państwo. Nie istnieją modele dobrego biznesu, pracy dla społeczności. Bo ja nie widzę powodu dla którego "cwany" biznesmen narusza prawo, żyje na koszt innych okradając pracowników i inne firmy. Bo kto za to płąci? Państwo. Czyli Ja. I TY. Bo to z moich/twoich podatków idą pieniadze na inwalidow ( powstałych dzięki starym parkom maszynowym) na zapomogi społecznie ( po co taaaakie minimum można i nizej), na leczenie tych osób i na dotacje dla ich emerytur. To z moich podatków potem trzeba dzieci tych slabooplacanych pracownikow wyciagać z biedy. Brakuje takiego myslenia. Ale jest kult sukcesu na pokaz i to MOJE pięniadze o tobie nic do tego. Owszem brakuje i skutecznego i sprawnego państwa ale przede wszystkim nie ma myslenia w kategoriach relacji ja-społeczeństwo. Bo jeśli już żyjemy w społeczności zwanej państwem to powinniśmy mieć pokorę ponoszenia pewnych kosztow i posiadać cnotę ograniczenia włąsnych swobód o ileś tam procent bo w skali globalnej to i tak korzystniejsze. Dlatego choc rozumiem argumenty które rzucacie nie do końca zgadzam sie z nimi. Albo wywalmy wszystkie obwiazujace prawa i zrobmy wolną amerykankę. Jak sie ludzie pozabijają to trudno. Skoro potraficie akceptować lamanie prawa i wypaczenia w mysl "mitycznego kapitalizmu" to zaakceptujcie również calkowity brak reguł. Nie? A to Pizza pisze o pracy po godzinach... No trudno jeśli pozwalasz klientowi rządzić to niedługo sie zarobisz. Bo współpracując z zagranicznymi firmami mamy konkretne terminy i nie ma zmiłuj. A polak-kurwa-głupi-ambitny- pokaże że sie da. Tylko ze koszty jakie ponosi przy tym pokazaniu sie sa gigantyczne a to nasze wykazania sie klient i tak najczęsciej zlewa. I zamiast zyc coraz lepiej zaczyna sie walka na pozornie dobrą obslugę.
      Tyle w skrocie.
      • emes-nju Re: ogolnie odpowiadam :-))) 01.03.07, 15:11
        W calym swoim wywodzie zapomniales o tym, ze ilosc kasy na rynku nie jest nieograniczona. Skoro zyjemy w kraju biednym (bieda to MALO pieniedzy!!!), to biednie placimy i biednie zarabiamy, w czym nasze panstwo ma udzial zabierajac pracownikowi najpierw polowe pieniedzy na PITy i ZUSy, a potem 22% VAT przy prawie kazdym zakupie - w ten sposob najmniej zarabiajacy oddaja panstwu ok. 2/3 tego, co zaplacil im pracodawca!

        Zeby wiec wiecej placic pracujacym, trzeba zwolnic czesc dotychczas pracujacych. To juz bylo cwiczone jak okazalo sie, ze w Polsce jest katastrofalne, odziedziczone po komunie, nadzatrudnienie. Prywatyzowane firmy natychmiast zaczely wywalac na zbity pysk najmniej potrzebnych, co spowodowalo wzrost bezrobocia i w konsekwencji podniesienie kosztow pracy, i w konsekwencji konserwacje stanu bezrobocia. Podniesienie placy minimalnej, wobec bardzo niskiej wydajnosci polskich pracownikow (czesc "winy" lezy po stronie pracodawcow, ktorzy zamiast inwestowac w drogi sprzet wola zatrudniac duzo tanich ludzi - ale mysle, ze ci ludzie sa bardziej zadowoloni z tego, niz z bycia na bezrobociu, bo szef kupil maszyne!), spowoduje wylacznie zwiekszenie bezrobocia i wiekszy wyzysk pracujacych.

        Widze, ze jestes zwolennikiem recznego sterowania gospodarka. NIKOMU i NIGDY sie to nie udalo! Za komuny byl wspomniany przez Ciebie DOMIAR, a wlasnie wtedy wyzysk pracownikow byl taki, jak niewolnikow na plantacjach bawelny w USA w XIX w!!! Realnie - im mniej recznego sterowania, tym lepiej. Sa dziedziny, ktore wymagaja pomocy (np. zachecanie do ekologii, ktora jest droga), ale wiekszosc dziedzin radzi sobie doskonale bez oddechu wszechwiedzacego parlamentarzysty czy urzednika na plecach. Paradoksalnie im bardziej sie ustawowo "dba" o pracownika, tym ma on bardziej przesr... Np. wobec co najmniej klopotliwych i kosztownych przepisow dot. urlopow maciezynskich, duzo kobiet w wieku "rebnym" ma klopot ze znalezieniem pracy. I dotyczy to glownie tych najmniej umiejacych, najmniej wydajnych i najbardziej zagrozonych bezrobociem!!! Bo koszt socjalu spychany jest na pracodawce, a ten (calkiem slusznie!) unika kosztow, szczegolnie jezeli potencjalny zysk jest niski (mala wydajnosc!). I nie ma to nic wspolnego ze zlym lub dobrym charakterem, tylko z rachunkiem ekonomicznym.

        Mamy niewydajna i nienowoczesna, marna gospodarke wiec albo powoli rosniemy i bogacimy sie, nie zwazajac na powstajace rozwartwienie dochodow (bo ci bogatsi nawet jak ograniczaja sie tylko do konsumpcji, to daja prace tym, od ktorych te konsumpcje kupuja - a w Polsce mamy sytyacje, ze wytworcow/sprzedawcow/uslugodawcow jest od groma, a nie ma komu kupowac - dotyczy to tez wlascicieli malych firemek, ktorzy za specjalnych kokosow nie robia), albo wprowadzamy minimalne pensje (niech to bedzie nawet 1000 euro - a co?!) dla malej reprezentacji elit i olewamy cieplym sikiem reszte. Tertium non datur!
      • pizza987 Re: ogolnie odpowiadam :-))) 01.03.07, 15:27
        Nie zgodzę się z Tobą. Z moich 3 pracowników:
        1. Jeden z nich jest na zwolnieniu ponad 3 miesiące. Ale chorobę ma niezwiązaną z pracą wykonywaną. Dodatkowo jest cwaniaczkiem, który siedzi na zwolnieniu, bo nie może pracować, a tłumik w swoim samochodzie bez garażu dał radę pospawać. Jest do odstrzału. A przez pierwsze 33 dni jego zwolnienia to nie ZUS mu płacił tylko ja.
        2. Dwóch pozostałych jak w ciągu roku zachorują na tydzień to już jest kiepsko z nimi.

        Park maszynowy mam nowoczesny, wykorzystuję nowoczesne technologie i inwalidów nie produkuję.

        Zarabiają niemało, są zadowoleni (w miarę, bo nikt nigdy nie jest super zadowolony z zarobków, pracy itp). Pracowników mam wydajnych, lojalnych (2 na 3).

        A transport dla klienta to był ból firmy kurierskiej. Bo żadna nie chciała mi zapewnić przesyłki na odległość 200 km. wysyłanej w piątek z dostawą na sobotę. I nie chciałem żeby oni zawieźli mi za darmo. A jeżeli wychodzisz z założenia że ustalony termin i nic szybciej to Twoje zmartwienie. Ja prowadzę firmę, która ma konkurencję w wyrobach typowych. I tym się szczycę, że jestem w stanie zrobić rzeczy w branży niemal niemożliwe. I w ten sposób zyskuję klientów. A jak zacznę wychodzić z założenia że się nie da, to mogę od dzisiaj zwijać firmę, zwalniać pracowników (już u mnie tych przyzwoitych pieniędzy nie zarobią), ja zacznę szukać pracy, a państwo i tak nie dostanie należnych składek i podatków......

        A kult pieniądza że MOJE i Tobie nic do tego? Tak MOJE. Bo ja na te pieniądze dużo poświęcam. I nie chodzi mi o to że nie chcę płacić podatków (płacę w terminie, o żadne zwroty się nie zgłaszam), tylko nie chcę żeby MOJE podatki z MOJEJ pracy nie trafiały do brygady obiboków i jajogłowych, którzy wiedzą lepiej jak prowadzić interesy.

        Założę się ze żaden urzędnik z urzędu skarbowego czy ZUSu nie zamieniłby się ze mną na moją robotę. Bo on ma tam wygodnie i prawie żadnej odpowiedzialności. Bo z jaką odpowiedzialnością dla gościa, który położył CLIF mamy do czynienia? Albo urzędnikiem, który wydał decyzję domiaru podatkowego z klauzulą wykonania na podstawie jakiegoś mętnego przepisu? Urzędnik skarbowy może zostać za coś takiego obciążony karą w wysokości 4krotności wynagrodzenia, a że przy okazji położy dobrze prosperującą firmę, że stracą pracę ludzie, a właścicielowi potem powiedzą "przepraszzam, pomyliliśmy się...."
        • edek40 Re: ogolnie odpowiadam :-))) 01.03.07, 16:43
          > Założę się ze żaden urzędnik z urzędu skarbowego czy ZUSu nie zamieniłby się ze
          > mną na moją robotę.

          I tu jestes w mylnym bledzie. Na szczescie ten gatunek wymiera, ale wciaz co najmniej polowe stanowia roszczeniowo nastawieni pracownicy budzetowki. Oni wiedza, ze zarabiasz kupe kasy, z ktorej wiekszosc laduje na tajnych kontach w Szwajcarii, a pracuja na Ciebie w piwnicy niewolnicy.
      • simr1979 Re: ogolnie odpowiadam :-))) 01.03.07, 17:30
        1realista napisał:

        > Śmieszy mnie okreslenie ze jak ktoś nie ma firmy to nie zna sie na
        > prowadzeniu firmy. Przecież wiedzę taką można zdobyć pracujac rownież nie na
        > stanowisku "prezesa".

        Jak wynika z tego co niżej, dziecko jesteś, a nie prezes ...;)

        > Piszecie że podniesienie minimum spowoduje wzrost obciążeń a przecież
        > podstawowym klopotem firm jest brak możiwości wyciagniecia pieniędzy za
        > towar/uslugę. Takie kredytowanie kogos zazwyczaj przez 2-3 miesiace po
        > terminie płatnosci.

        2-3 miesięczny termin płatności to standard w każdej dojrzałej gospodarce...

        > Druga bolączką jest nieskutecznośc państwa w egzekwowaniu zasad ktore powi
        > nny być jednakowe dla wszystkich - mowie tu głównie o pracy na czarno. To jest
        > zabójcza konkurencja dla kogoś kto chce legalnie działać. Gdy wszyscy bedą
        > mieli jednakowe obciażenia to będą rowniejsze warunki

        Jeśli te obciązenia będą na poziomie obecnie obowiązujących świadczeń, to w
        opisanej przez Ciebie sytuacji PKB natychmiast spada o jedną czwartą...



        > a wzrost inflacji zatrzyma zagraniczna konkurencja np nie kupicie auta o 30 %
        > droższego jeśli pojedziecie 500 km i kupicie w zagranicznym salonie za kwotę
        > 100%.
        Nie pleć, rybeńko, o nowych samochodach, bo to margines - ich udział w rynku
        wynosi 10 %.
        Rzeczywiste koszty utrzymania (ceny) w Niemczech są kilkakrotnie wyższe niż w
        Polsce, więc nie może być mowy ani o konkurencji, ani o utrzymaniu w ryzach
        infalacji...

        > Jeśli chodzi o stawki... jedno to artykuł ktory już chyba przeczytaliście
        > ( jest link na forum "duży format" i dyskusja; drugie to zabawne dążenie do
        > dołowania stawek. Jesli ktoś zatrudnia ileś osob i nie jest w stanie
        > wyciągnac z tego zbyt dużych pieniedzy to powinien przemysleć biznes. Moze ma
        > przerosty w zatrudnieniu ( bo tania siłą robocza), może niewłaściwa
        > technologia, albo cos innego. Jest słaby czyli powinien sie zmienić lub upaść.
        Oczywiście - pownien przemyśleć, czy przypadkiem nie przenieść pracowników na
        płacę minimalną, a resztę płacić im pod stołem....
        Zaś jeśli chodzi o dużych inwestorów zagranicznych, to rzeczywistość jest taka,
        że im opłaca się produkować w Polsce tylko pod warunkiem, że koszt pracy w
        Polsce jest niższy od kosztu pracy w Chinach, powiększonego o koszt transportu
        do Europy - więc się nie dziw "odkryciom" naiwnych czasem do śmiesznośći
        redaktorów GW.



        > Jeśli zas firma ma sie dobrze i wlasciciele ciagna kasy ile wlezie z firmy
        > płacąc minimalna pensję to ja nie widze problemu aby za
        > jakiś czas państwo ich podliczyło i dowaliło im domiar. Bo tak naprawdę śa pa
        > sożytami

        O "domiarze" to się musiałeś od rodziców dowiedzieć, by chyba w żadnej szkole
        teraz tego nie uczą....trudno walczyć z takim bolszewickim oglądem świata...;/


        > Bo stary park maszynowy produkuje inwalidów, zbyt niska płaca produk
        > uje słaby stan zdrowia i koniecznosc leczenia chorob których by nie było przy
        > rozsadnej płacy no i produkuje "klientow" pomocy społecznej.

        J.w. - realsocjalistyczna demagogia ....

        >. W Polsce pokutuje model państwo to twój wróg
        > i dymać państwo. Nie istnieją modele dobrego biznesu, pracy dla społeczności.

        To prawda - ale rzeczywistość jest nieubłagana, gdyby państwo nie było takie
        głupie, to nie byłoby dymane....

        > Bo ja nie widzę powodu dla którego "cwany" biznesmen narusza prawo, żyje na
        > koszt innych okradając pracowników i inne firmy. Bo kto za to płąci? Państwo.
        > Czyli Ja. I TY. Bo to z moich/twoich podatków idą pieniadze na inwalidow
        > ( powstałych dzięki starym parkom maszynowym) na zapomogi społecznie ( po co
        > taaaakie minimum można i nizej), na leczenie tych osób i na dotacje dla ich
        > emerytur. To z moich podatków potem trzeba dzieci tych slabooplacanych
        > pracownikow wyciagać z biedy.

        Socjalistyczna bzdura, szczególnie w warunkach naszej biedy - nie ma żadnych
        pieniędzy ani na leczenie inwalidów ani na wyciąganie kogokolwiek z biedy (co
        chyba widać - jeśli komuś nie chce się ruszyć d..y do najbliższego byłego PGR-u,
        to wystarczy włączyć telewizor). I nie będzie ich,, dopóki społeczeństwo, JAKO
        SUMA AKTYWNYCH, TWORZACYCH WARTOŚĆ DODANĄ JEDNOSTEK (jest to przeciwieństwo tzw.
        "społeczeństwa socjalistycznego") ich nie zarobi....


        > Brakuje takiego myslenia. Ale jest kult sukcesu na pokaz i to MOJE pięni
        > adze o tobie nic do tego. Owszem brakuje i skutecznego i sprawnego państwa ale
        > przede wszystkim nie ma myslenia w kategoriach relacji ja-społeczeństwo.

        Pojawi się natychmiast po pierwszych oznakach realizacji zasady pomocniczości
        państwa - wiadomość z zamierzchłej zapewne dla Ciebie przeszłości: po 89 roku
        zarówno takie myślenie jak i pomocnicze państwo rozwijały się wcale nieźle
        (pewnie nie uwierzysz, ale przez dobrych kilka lat policja z suszarką w krzakach
        była zjawiskiem nie do pomyślenia). Dopiero nawrót socjalizmu, najpierw w
        wykonaniu rządu Olszewskiego, a niedługo potem - SLD/PSL, zniszczył te
        kiełkujące zalążki.

        > Bo jeśli już żyjemy w społeczności zwanej państwem to powinniśmy mieć pokorę
        > ponoszenia pewnych kosztow i posiadać cnotę ograniczenia włąsnych swobód o
        > ileś tam procent bo w skali globalnej to i tak korzystniejsze.

        Oczywiście - tylko żeby zrozumieć, na czym to polega, musisz jednak pożyć trochę
        w Stanach albo w Europie Zach. bo na razie z Twoich tekstów wynika, że ni
        chuchu...w świat, kolego! ;):)

        > Dlatego choc rozumiem argumenty które rzucacie nie do końca zgadzam sie z
        > nimi. Albo wywalmy wszystkie obwiazujace prawa i zrobmy wolną amerykankę.

        Ależ my JUŻ mamy wolną amerykankę - w państwie bezprawia...

        > Jak sie ludzie pozabijają to trudno. Skoro potraficie akceptować lamanie prawa
        > i wypaczenia w mysl "mitycznego kapitalizmu" to zaakceptujcie również
        > calkowity brak reguł.

        Ciekawe, co też rozumiesz pod pojęciem "mitycznego kapitalizmu" ??

        > Nie? A to Pizza pisze o
        > pracy po godzinach... No trudno jeśli pozwalasz klientowi rządzić to niedługo s
        > ie zarobisz.

        "klientowi nie wolno pozwolić rządzić" - no, to się nadaje do
        telewizji....radzieckiej ;)

        > Bo współpracując z zagranicznymi firmami mamy konkretne terminy i
        > nie ma zmiłuj. A polak-kurwa-głupi-ambitny- pokaże że sie da. Tylko ze koszty
        > jakie ponosi przy tym pokazaniu sie sa gigantyczne a to nasze wykazania sie
        > klient i tak najczęsciej zlewa. I zamiast zyc coraz lepiej zaczyna sie walka
        > na pozornie dobrą obslugę.

        Logika iście radiomaryjna - klient twój wróg, chce towar na jutro ??
        niedoczekanie, wyzyskiwacz jeden !! dostanie za tydzień...i to dwa razy drożej!

        Ja na to nie mam argumentów.... i w ogóle ręce mi opadły jak to wszystko jeszcze
        raz przeczytałem - poddaję się :P
        • emes-nju Re: ogolnie odpowiadam :-))) 01.03.07, 17:58
          Media socjalizuja. Wladza jest calkiem socjalistyczna. W szkolach ucza wszystkiego z pominieciem zasad rzadzacych pieniadzem (i nie chodzi mi o przedsiebiorczosc - ludzie nie umieja policzyc nawet ile dostana pieniedzy jezeli wloza SWOJA cieko zarobiona kase na lokate o jakims oprocentowaniu!) - o nauce podstawowych praw rzadzacych gospodarka nawet nie marze... Kto mialby tego uczyc?! Czesc z nas uczy sie tego na wlasnej skorze i to bardzo bolesnie, czesc ma to w d..., a czesc daje sie uwiesc slicznym socjalistycznym haslom o rownosci, braterstwie itd.

          To co sie dziwic, ze sa ludzie, ktorym latwo nakadzic w glowie kocoplami o zlym kapytalyscie i dobrym, uciemiezonym pracowniku najemnym. Szanuje zdanie Realisty o tyle, ze jest wyrazane rzeczowo i grzecznie - to nie jest w naszym pieknym kraju takie czeste... Poza tym ma swoje zdanie i nie obawia sie go zademonstrowac wiedzac, ze zostanie "zjedzony" przez dosc znaczna reprezentacje kapytalystuf na tym forum ;-)
          • niknejm Re: ogolnie odpowiadam :-))) 02.03.07, 13:26
            Wypowiedź Realisty ma jeszcze jedną dziurę - w podtekście daje wszechwładzę
            urzędasom szermującym 'domiarami'. O tym, jaką wywołałoby to skalę korupcji,
            bankructw (a potem odszkodowań za doprowadzenie firmy do bankructwa) - lepiej
            nie myśleć.

            Co do hamowania wzrostu cen (spowodowanego wzrostem płac minimalnych)
            konkurencją zagraniczną - są 2 problemy:
            1. W większości krajów Unii ceny są wyższe niż u nas.
            2. Jak zahamujesz wzrost cen np. wywozu śmieci? Podjedzie Ci pod dom w W-wie
            śmieciarka z Czech?
            3. Ceny usług (patrz punkt 2) napędzają ceny towarów. Ze skutkiem, o którym
            mówiłem poniżej.

            Kolego Realisto, pora zostać większym realistą... Dotyczy to także
            zsocjalizowanych polityków. Inaczej nasza gospodarka padnie jak jętka
            jednodniówka. Ja w razie czego będę spieprzał za granicę wraz z rodziną (ja i
            żona poradzimy sobie). Ale to spowoduje odpływ najbardziej aktywnych (a zatem
            cennych dla gospodarki) ludzi. Z wiadomym skutkiem. Będziemy mieli Koreę
            Północną i audycje w TV (państwowej ofkors) jak zrobić zupkę z pokrzyw.

            Pzdr
            Niknejm
          • simr1979 Re: ogolnie odpowiadam :-))) 02.03.07, 13:31
            emes-nju napisał:


            > To co sie dziwic, ze sa ludzie, ktorym latwo nakadzic w glowie kocoplami o
            > zlym kapytalyscie i dobrym, uciemiezonym pracowniku najemnym. Szanuje zdanie
            > Realisty o tyle, ze jest wyrazane rzeczowo ....

            Dlatego podjąłem próbę rzeczowej odpowiedzi, ale to ponad moje siły...:P
            Najbardziej mnie martwi to, że z prawidłowej często diagnozy rzeczywistości
            młodzież wysnuwa takie absurdalne wnioski i oczekuje zastosowania jeszcze
            bardziej absurdalnych - i co najgorsze, groźnych dla życia pacjenta - recept.....
            Chyba masz rację, że winne są media i szkoła... :/
            • emes-nju Re: ogolnie odpowiadam :-))) 02.03.07, 14:15
              Pare dni temu scialem sie z moja luba. Wyksztalcona to osobka, ktorej nie przeszkadza to w ostrym mariazu z socjalizmem. Poszlo o redystrybucje dochodu narodowego (Lewica i Demokraci chca dyskutowac o tym czy rozwarstwienie dochodow nie wplywa negatywnie na demokracje - jak to przeczytalem, to sie rozbrzeczalem), co mi wydaje sie wyjatkowo kosztowna metoda zabierania duzo i nie dawania nic, a ona uwaza, ze system jest ok., ale ma "wypaczenia". O wypaczeniach za duzo w zyciu slyszalem...
              • 1realista Re: ogolnie odpowiadam :-))) 04.03.07, 20:20
                Rozwarstwienie dochodow ma sens jesli jest niewielkie. Przy obecnie istniejącym doprowadzi do wojny bo górny odsetek jest żądny kasy za wszelką cenę( z łąmaniem wszelkich zasad) a dolny odsetek nie chce robić za niewolnikow. Trzecia wojna swiatow bedzie mieć dokładnie takie podłoże. Wyglądana to że ta wojna trafi sie jeszcze za naszego życia. Chyba że wcześniej nastapi globalny krach gospodarczy spowodowany zniszczeniem srodowiska. I przestanie liczyć się kasa :-))).

                Więcej pisac na temat nie będę bo to temat rzeka...
                I pomysleć jak latwo ludzi sprawdzić ;-))). Wystarczy rzucić słowo "domiar" a już ma sie etykietkę komucha ultrakatolickiego :-))) choć wypadało by przeanalizować w jakim kontekscie zostało ten "domiar" użyte...
                • emes-nju Re: ogolnie odpowiadam :-))) 05.03.07, 11:28
                  1realista napisał:

                  > Rozwarstwienie dochodow ma sens jesli jest niewielkie. Przy obecnie
                  > istniejącym doprowadzi do wojny bo górny odsetek jest żądny kasy za wszelką
                  > cenę( z łąmaniem wszelkich zasad) a dolny odsetek nie chce robić za
                  > niewolnikow.

                  Przejedz sie kiedys do Monte Carlo albo Cannes - do Luxemburga tez by nie zaszkodzilo. Popatrz ile tam tylko samych samochodow za kwoty grubo panad 100-200 tys euro i ilu na to pracuje "niewolnikow" (w Audi, BMW, Mercedesach czy "tylko" Renowkach, Peugeotach czy innej "taniosze"). A rozwarstwienie dochodow jest tam z cala pewnoscia porownywalne z tym, co w Polsce - tylko prawdziwych bogaczy - nie nuworyszy! - jest tam jakby wiecej (i chyba bogatszych), a prawdziwych biedakow mniej...

                  To co polskie wladze lansuja, to niedopuszczenie do bogacenia sie!!!

                  To nie ma nic wspolnego z walka z rozwarstwieniem - oni chca utrzymac biede (bo z biedakow najlatwiej zrobic elektorat!!! Sa najgorzej wyksztalceni wiec latwo im gruszki na wierzbie wciskac :-/ ) i nie pozwalac narodzic sie klasie sredniej (bogacze w normalnych krajach rodza sie wlasnie z klasy sredniej - u nas z ukladow kolezensko-polityczno-biznesowych), bo ta jest dla populistycznych wlodarzy Polski niebezpieczna. Bo prawdziwa klasa srednia za zadne skarby nie glosowalaby na pisuarow czy innych socjalistow/komunistow, a wybrana przez siebie wladze rozliczalaby z efektow. Zwroc uwage jak skonstruowane sa przepisy - dla zarabiajacych na pensji progresja (bo to potencjalna klasa srednia), a dla przedsiebiorcow podatek liniowy (choc PIT/CIT i VAT wynosza ok. 40% czyli tyle, ile placi najlepiej zarabiajacy pracownik najemny - zanim wprowadzono liniowy podatek dla przedsiebiorcow przez wieksza czesc roku placilem ok. 60% podatku od kazdej wystawionej faktury). Bo mali przedsiebiorcy i tak raczej nie wyjda ponad przecietna (przeszkadza konkurencja, z ktora trudno bez pieniedzy walczyc, a o pieniadze bardzo przedsiebiorcom trudno - banki traktuja nas jak waaaadza -> jak przestepcow), a wielcy, to zwykle koledzy (jak nie sa kolegami, to koncza jak Kluska). Przy czym mali przedsiebiorcy sa dla waaaadzy straceni, bo to wlasnie zalazek middle klass. W Polsce walczy sie z bogaceniem spoleczenstwa, a nie z rozwarstwieniem (mimo, ze bogatym moze byc tylko kraj bogatych ludzi - u nas jest "trzecia droga" i biedacy musza utrzymywac panstwo na porownywalnym do europejskiego poziomie :-/ ). Bo najbogatsi sa koledzy! I ci koledzy sa szalenie przydatni w czasie kampanii wyborczych - skads sie na nie pieniadze biora... Chyba nie ze skladek czlonkowskich :-P W Polsce pod plaszczykiem wyrownywania szans, zapobiegania rozwarstwieniu itd. konserwuje sie biede niespotykana w cywilizowanych krajach w celu latwego sterowania bezwolnym, niewyksztalconym motlochem (dlaczego w ciagu kilkunastu lat redystrybucji dochodu narodowego sytuacja biedakow sie pogarsza, a bieda zatacza coraz szersze kregi?! Dlaczego, do czasow wejscia do UE Bulgarii i Rumunii, zajmowalismy zaszczytne ostatnie miejsce w Europie z szescioma z 10 najbiedniejszych regionow w Europie?!). Socjalistyczne wladze chca z Polski zrobic republike bananowa!

                  A co do "domiaru". Sorry, ale to byl wymysl KOMUNISTOW sluzacy walce z przedsiebiorcami. Nie z rozwarstwieniem dochodow, tylko z ludzmi, ktorzy wymykali sie wladzy z ich lepkich lapek. I jezeli zostanie wprowadzony sluzyc bedzie temu samemu - ja kupilem sobie piecioletnie AR 156 za 18 tys., ale wygladam jak bogacz (bo to drogi, dosc nowy samochod). Nalezy mi sie domiar, bo domiar byl podatkiem od WIDOCZNYCH oznak luksusu. A wiesz co REALNIE powodowal domiar? Zapewne nie... Otoz domiar powodowal wlasnie wyzysk pracownikow na niespotykana skale. Np. moj byly szef (juz po 1989 r.) z JEDNEJ - jednej z dwoch w Warszawie, bo wszystko bylo reglamentowane... - kserokopiarki wybudowal dom o powierzchni 500 m2 - jego pracownicy dymali na to po nascie godzin dziennie za glodowe, choc nieco wyzsze niz w "gospodarce uspolecznionej", pensje, a klienci za kopie placili bajonskie sumy. Trzeba bylo sie NACHAPAC, bo nigdy nie bylo wiadomo kiedy przyjdzie domiar i trzeba bedzie zamknac interes (zreszta teraz jest troche podobnie - kazdy kontrolowany przez US czy ZUS, nawet we wlasnym mniemanu czysty jak lza, moze byc doprowadzony do bankructwa - cwiczylem to!). Tego chcesz? Serio? Chcesz wprowadzenia UZNANIOWEGO podatku od widocznych oznaku luksusu? Jezeli tak, to nie bardzo wiem co napisac...
Pełna wersja