kibelek... fiskalny ?

02.03.07, 08:20
do sraczyka prowadzi bramka jak do stacji metra. po uiszczeniu opłaty 50
centów (urzadzenie wydaje reszte nawet z banknotów) wrota do raju otwierają
się, a maszyna drukuje elegancki voucher z holograficznym paskiem. oczywiście
taka procedura dostępu(zasadnicze odwrócenie naturalnego porządku- wpadamy,
zalatwiamy się i wreszcie odprężeni wyrazamy wdzięczność realizujec się
datkiem na srebrną tacę) może być klopotliwa. Gdy mocz podbarwia nam juz na
żółto gałki oczne a dolne kończyny wykonują nerwowe pląsy, to wygrzebywanie
moniaków z kieszeni bywa zajęciem ponad siły.
zajęcie pozycji bojowej uruchania podświetlenie reklamowego banera na
pisuarze. co nam polecają? oczywiście lek na prostate :). (podejrzewam że w
kabinach było coś o hemoroidach ;). po ulżeniu sobie, mozemy, jeżeli jesteśmy
klientami stacji, udać się do kasy, wręczyć voucher i 50 centów zostanie
odliczone od naszego rachunku. jeżeli stanęliśmy tylko na siku, mamy caly rok
na odzyskanie forsy. ba! jak bedziemy lojalnie podsikiwać wyłącznie w
przybytkach SANIFAIR to po paru miesiącach zatankujemy do pełna za nasze vouchery!
    • mejson.e Re: kibelek... fiskalny ? 02.03.07, 08:59
      To był fragment "Star-Trek"'a? ;-)
      Pewnie jeszcze w spłuczce ciepła i zimna woda, elektryczny podajnik papieru
      toaletowego w odcinkach o długości proporcjonalnej do siły nacisku na sedes,
      niwelowanie skutków zaparcia prezentacją twarzy polityków...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Pełna wersja