Ubezpieczenia.

05.03.07, 13:36
Typson wrzucil jakis czas temu info, ze: "w policyjnych statystykach sprawców wypadków w ubiegłym roku królują mieszkańcy wsi w wieku 30-49 lat, którzy spowodowali 5246 wypadków, z czego 1511 ze skutkiem śmiertelnym". A najwyzsze skladki placa najmlodsi mieszkancy miast, z Warszawa na czele.

Niedawno uslyszalem, ze podniesienie skladek OC w Polsce, to zaden problem, bo i tak mamy skladki nizsze niz w UE. Mamy nizsze... Przypuszczam jednak, ze jakby odniesc wysokosc stawek do sredniej wartosci samochodu w Polsce i w UE, nie bylyby tak dramatycznie nizsze jak nam wciskaja :-/ Bo w koncu stawki powinny odnosic sie do sredniej wysokosci wyplaty. A te w kraju Golfa II i Astry I nie moga byc wyzsze niz w kraju, w ktorym kroluja nieco mniej leciwe auta. Nawet jak wezmie sie pod uwage wieksza liczbe wypadkow w Polsce.

Ale u nas wszystko, z wyjatkiem zarobkow, musi byc jak w najdrozszych krajach :-/ Bo za wszystko placi sie netto + VAT
    • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 05.03.07, 14:14
      emes-nju napisał:

      > Typson wrzucil jakis czas temu info, ze: "w policyjnych statystykach sprawców w
      > ypadków w ubiegłym roku królują mieszkańcy wsi w wieku 30-49 lat, którzy spowod
      > owali 5246 wypadków, z czego 1511 ze skutkiem śmiertelnym". A najwyzsze skladki
      > placa najmlodsi mieszkancy miast, z Warszawa na czele.
      >

      no tak, tylko że jedno nie ma nic wspólnego z drugim, bo zdaje sie że stawki i
      zniżki TU maja charakter marketingowy, a nie ustawowy. W Allianz na ten przykład
      jest jeszcze dodatkowy faktor, tzn marka pojazdu, i tak np. warto do nich
      przyjsc z fordem, cytryną czy renault, a z VW już mniej.
      kto jak kto, ale TU na pewno dobrze potrafia oszacować swoje ryzyko.
      A poza tym w cytowanym przez ciebie jest mowa o wypadkach, a to nie to samo co
      kolizje.
      • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 05.03.07, 14:19
        mrzagi01 napisał:

        a z VW już mniej.
        >
        że o alfie nawet nie wspomne ;)
        • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 05.03.07, 14:22
          mrzagi01 napisał:

          > mrzagi01 napisał:
          >
          > a z VW już mniej.
          > >
          > że o alfie nawet nie wspomne ;)


          Ha, ha! OC wykupilem w Link4 za 570 zl rocznie. To chyba nie jest drogo jak za sportowawe autko ze 155 konnym silnikiem :-)
        • edek40 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 07:35
          Mazda klasyfikowana jest w grupie razem z porsche, powyzej np. saaba. Posrednik zupelnie nie potrafil mi wyjasnic dlaczego tak jest.
      • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 05.03.07, 14:21
        Tym niemniej skladki z roku na rok sa coraz wyzsze, a liczba wypadkow spada. Nawet jezeli spada tylko liczba wypadkow, a kolizji nie, to suma wyplat musi sie zmniejszac.
        • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 05.03.07, 14:36
          emes-nju napisał:

          > Tym niemniej skladki z roku na rok sa coraz wyzsze, a liczba wypadkow spada. Na
          > wet jezeli spada tylko liczba wypadkow, a kolizji nie, to suma wyplat musi sie
          > zmniejszac.
          >
          i tu też niekoniecznie masz racje- zwroć uwage że po drogach jeździ coraz więcej
          coraz nowszych i coraz droższych samochodów. dawniej jak ludzie sie stukali
          kaszlakami to było pół biedy, ale teraz można przy odrobinie "szczęścia" i na
          maybachu zaparkować.
          przy szacowaniu wysokości składek OC można stosować metody pośrednie- bo nie ma
          możliwości przewidzieć w co i jak mcno przywalimy i w efekcie- jakie będa tego
          skutki finansowe.
          a zupełnie inna sprawa, że ogólnie OC jest ubezpieczeniem nierentownym dla TU.
          • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 05.03.07, 14:41
            mrzagi01 napisał:

            > a zupełnie inna sprawa, że ogólnie OC jest ubezpieczeniem nierentownym dla
            > TU.

            Taka jest wersja oficjalna... Jak jest naprawde nie wiemy, choc byla juz afera z zanizaniem zyskow wlasnie z polis komunikacyjnych. PZU, zeby wykazac poprawna politycznie strate (i uzasadnic podwyzki), swoje inwestycje zaksiegowalo jako strate. Tak bylo pare lat temu. Od tego czasu skladki wzrosly chyba o dwa razy...
          • edek40 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 07:52
            Ale ilosc wypadkow spada. Zapewne wyplata jest coraz wyzsza, ale prawdopodobnie wychodzi na jedno. I najwazniejsze - TU znajduja coraz to nowe kruczki na niewyplacenie lub maksymalne obciecie wyplaty. Zacznijmy od amortyzacji, a skonczmy na wyplacie gotowkowej mniejszej o VAT. Pisalem juz o tym - jak przejechali mi sie po mazdzie, to same czesci do wymiany w ASO kosztowaly 4500 zl. Wyplacili mi 3600 zl. A najlepiej wyszlo z przednia lampa - najdrozszym z uszkodzonych elementow. Cena bazowa 1800 zl (w cenniku PZU 1200 zl, bo pan upieral sie, ze moje elektryczne sterowanie to ingerencja w samochod, bo mazda w tych rocznikach tego w ogole nie miala) minus 30% amortyzacji i... minus 30% za drobny i naprawiony odprysk na kloszu. Tzw. rzeczoznawca nie potrafil mi dokladnie wyjasnic czym jest amortyzacja. Bo mi sie wydawalo, ze jesli juz jestem okradany raz za zuzywanie sie podzespolow, to nie powinienem chyba byc ponownie okradany za faktyczne zuzycie (samochod przechodzil z tym uszkodzeniem przez badania techniczne, a jeden z diagnostow bardzo dokladnie ogladal, czy nie dochodzi do rozszczepienia strumienia swiatla). Wychodzi na to, ze podzespol jest w starym aucie zuzyty "tylko" w 30% gdy jest w 100% sprawny. W innym wypadku grabierz trwa. Teraz mam stukniety tylny blotnik. Niestety tuz nad glebokim wgnieceniem jest drobna rysa po zderzaku ciezarowki. Ciekawe ile mi za to obetna. Mam przeczucie, ze za ktoras z czynnosci naprawczych zaplace sam. Stawiam na lakierowanie. Nie moze byc tak, zeby na koszt ubezpieczenia przy okazji naprawy poteznego wgniecenia klient naprawil sobie ryse wielkosci dloni mojej starszej corki...
            • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 09:34
              edek40 napisał:

              > TU znajduja coraz to nowe kruczki na niew
              > yplacenie lub maksymalne obciecie wyplaty.

              a to już jest zupełnie inna para gaci. nowa ustawa o ubezpieczeniach
              obowiązkowych musiała TU kosztować sporo łapówek

              Zacznijmy od amortyzacji,

              i zaniżaniu stawek roboczogodzin. mój kolega-sąsiad prowadzący zaklad
              blacharsko-lakierniczy dużo "roboczogodzin" spędza w sądach szarpiąc się o
              pieniądze (m in. szarpie sie teraz z samopomocą o naprawe mojej cytryny).
              pozytywne jest to ze niemal zawsze wygrywa.

              a skonczmy
              > na wyplacie gotowkowej mniejszej o VAT.

              to jest akurat logiczne ze płatnikom VAT za szkody w mieniu wypłaca się kwoty netto.
              • edek40 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 10:44
                Jestem platnikiem VAT, ale nie posiadam taboru ciezarowego, wiec samochod nie jest odVATowany. Ot, socjalizm.

                Nie jest to logiczne. Logiczne by bylo, wg Twojej logiki ;), gdyby w takim wypadku wyplacali kwote netto pomniejszona o odtracy podatek dochodowy. W ogole nie rozumiem takiej logiki. Przeciez rachunek warsztat wystawia ubezpieczycielowi to raz. Dwa g... TU do tego jak rozlicza sie poszkodowany. Czegos tu nie rozumiem.
                • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 10:49
                  > Jestem platnikiem VAT, ale nie posiadam taboru ciezarowego, wiec samochod nie j
                  > est odVATowany. Ot, socjalizm.
                  zakup samochodu nie (tzn. nowe częściowo tak) , i paliwo nie, ale inne materiały
                  eksploatacyjne i części zamienne tak. jeżeli warsztat rozlicza sie z TU to VAT
                  od zakupu części księguje jako "do odliczenia" więc TU zwraca netto. jeżeli sam
                  kupjesz, to tak samo przecież.
              • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 10:45
                mrzagi01 napisał:

                > > a skonczmyna wyplacie gotowkowej mniejszej o VAT.
                >
                > to jest akurat logiczne ze płatnikom VAT za szkody w mieniu wypłaca się kwoty
                > netto.


                Absolutnie NIE! Nawet platnik VAT za naprawe placi kwote brutto i kwote brytto powinien oddac. To co sobie z odpisami zrobi, to sprawa pomiedzy skarbowka, a nim! To po pierwsze. A po drugie za obciecie VAT, zgodnie z ustawa, mozna podpierd... ubezpieczyciela do skarbowki. Czeka mnie zabawa z HDI - bedzie dym, bo nie po puszcze.
                • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 10:58
                  co wy pieprzycie chłopy, przecież odszkodowanie z tytułu likwidacji szkody nie
                  jest przychodem.
                  • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 11:07
                    Czyli platnik VAT musi wylozyc VAT na naprawe?

                    Odszkodowanie nie jest przychodem. Jest ODSZKODOWANIEM za szkode, za ktora placi sie netto + VAT. Za czesci i robocizne. A zgodnie z prawem, odszkodowanie ma wyrownywac szkode poszkodowanego, a nie zmuszac go do doplacania podatku.
                    • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 11:15
                      emes-nju napisał:

                      > Czyli platnik VAT musi wylozyc VAT na naprawe?
                      >
                      jezu! czy to jest takie trudne?! VAT który zapłacisz w rachunku za naprawę cały
                      odliczysz od watu należnego, więc jest on dla ciebie neutralny. prosty przykład

                      od 200 pln przychodu netto 22% VAT tj. 44 pln- tyle powinieneś odprowadzić do US.
                      jeżeli zapłaciłeś za naprawe (jest to koszt twojej działalności)100 pln netto tj
                      122 pln brutto to od watu należnego 44 pln odliczasz 22 pln i do US odprowadzasz
                      22 pln. i gdzie ty dopłaciłeś VAT z własnej kieszeni?
                      • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 11:21
                        Zalozmy inaczej. Naprawa kosztowala 10 000 zl netto i tyle dostalem. Musialem warsztatowi zaplacic 12 200 brutto. Moja firma od kilku miesiecy przynosi strate. Skad mam wziac dodatkowe 2 200 i kiedy mi je zwroca? Poza tym to co mi zwroca, bedzie raczej kwota niepobrana z podatku, ktory powinienem zaplacic. Czyli DOPLACAM! To po pierwsze.

                        A po drugie, tak jak poprzednio - ustawa o VAT zdaje sie nic nie wspomina o wyplacie odszkodowania w kwocie netto? Jezeli sie myle, posypie glowe popiolem, a cala akcje przyjme jako kolejny dowod na dzialanie panstwa przeciw obywatelom.
                        • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 11:40
                          emes-nju napisał:

                          > Zalozmy inaczej. Naprawa kosztowala 10 000 zl netto i tyle dostalem. Musialem w
                          > arsztatowi zaplacic 12 200 brutto. Moja firma od kilku miesiecy przynosi strate
                          to już jest tylko i wyłoącznie twój problem.


                          > . Skad mam wziac dodatkowe 2 200 i kiedy mi je zwroca?

                          jak sie weżmiesz do roboty i zaczniesz zarabiać ;

                          Poza tym to co mi zwroca
                          > , bedzie raczej kwota niepobrana z podatku, ktory powinienem zaplacic. Czyli DO
                          > PLACAM! To po pierwsze.

                          ogólnie rzecz biorąc (bez złośliwości i urazy) masz zerowe pojęcie na temat
                          istoty i cech Value Added Tax i stad się bierze niezrozumienie reszty.


                          >
                          > A po drugie, tak jak poprzednio - ustawa o VAT zdaje sie nic nie wspomina o wyp
                          > lacie odszkodowania w kwocie netto?

                          bo i ustawa o podatku od towarów i usług nie jest regulujacą te kwestie, ale az
                          z ciekawości sprawdze w wolnym czasie.
                          • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 11:56
                            Rozumiem idee VAT i rozumiem, ze chodzi o to, zebym JA wylozyl pieniadze, a nie TU. To JA mam niejako zainwestowac w naprawe, a nie TU. To, ze mi te pieniadze odpisza od podatku naleznego jakos mi lez nie ociera... To juz chyba wolalbym dostac od TU kwote brutto (na kwory brutto ubezpiecza sie auta, a nie netto!!!), a kosztow naprawy robionej z ubezpieczenia nie moc wciagnac w koszty, zeby faktycznie nie uzyskac przychodu z tytulu zwrotu podatku.

                            Co ma zrobic wlasciciel ciezarowki wartej np. 300 000 zl jezeli trzeba jej zrobic, oplacalna z punktu widzenia ubezpieczyciela, naprawe za "tylko" np. 50 000 netto? Skad ma wziac 11 000 zl podatku, ktory MUSI zaplacic warsztatowi i za czesci? Jezeli jedzie na niewielkim zysku (wobec wysokosci podatkow w Polsce wiekszosc firm wykazuje jak najmniejsze zyski), to skarbowka bedzie mu ten podatek bilansowac latami! Bez odsetek, bo odsetki sie wtedy nie naleza!

                            Jak sie czlowiek nie obroci dupa do kopania zawsze z tylu! :-/
                            • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 12:15
                              emes-nju napisał:

                              > Rozumiem idee VAT i rozumiem, ze chodzi o to, zebym JA wylozyl pieniadze, a nie
                              > TU.
                              czyli jednak nie rozumiesz :)))))



                              To JA mam niejako zainwestowac w naprawe, a nie TU. To, ze mi te pieniadze
                              > odpisza od podatku naleznego jakos mi lez nie ociera...


                              nie TOBIE odpiszą, ale SAM SOBIE odpiszesz. Poza tym różnica jest taka jak
                              miedzy kawa serwowana z kostkami cukru na spodku, a kawą serwowaną bez tych
                              kostek, ale za to cukiernica stoi na stole.

                              To juz chyba wolalbym
                              > dostac od TU kwote brutto

                              > , a kosztow naprawy robionej z ubezpieczenia nie moc wciagnac w koszty, zeby fa
                              > ktycznie nie uzyskac przychodu z tytulu zwrotu podatku.

                              chyba nie rozumiem????

                              >
                              > Co ma zrobic wlasciciel ciezarowki wartej np. 300 000 zl jezeli trzeba jej zrob
                              > ic, oplacalna z punktu widzenia ubezpieczyciela, naprawe za "tylko" np. 50 000
                              > netto? Skad ma wziac 11 000 zl podatku, ktory MUSI zaplacic warsztatowi i za cz
                              > esci? Jezeli jedzie na niewielkim zysku (wobec wysokosci podatkow w Polsce wiek
                              > szosc firm wykazuje jak najmniejsze zyski), to skarbowka bedzie mu ten podatek
                              > bilansowac latami! Bez odsetek, bo odsetki sie wtedy nie naleza!
                              >
                              > Jak sie czlowiek nie obroci dupa do kopania zawsze z tylu! :-/
                              >

                              a po co sobie komplikować życie- można poprostu załatwić sprawę bezgotówkowo-
                              tzn. upoważnić wykonawcę naprawy do rozliczenia się z TU i po problemie.
                              • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 12:28
                                mrzagi01 napisał:

                                > emes-nju napisał:
                                >
                                > > Rozumiem idee VAT i rozumiem, ze chodzi o to, zebym JA wylozyl pieniadze,
                                > > a nie TU.
                                > czyli jednak nie rozumiesz :)))))

                                Sorry. Z czyjej kieszeni pochodza pieniadze bedace roznica pomedzy wyplacona przez TU kwota netto, a zaplacona za czesci i za robocizne kwota brutto? Nie chodzi mi o ksiegowe obroty, tylko FAKTYCZNE.

                                > a po co sobie komplikować życie- można poprostu załatwić sprawę bezgotówkowo-
                                > tzn. upoważnić wykonawcę naprawy do rozliczenia się z TU i po problemie.

                                W przypadku aut nowych - tak. W przypadku aut starych nie jest juz tak rozowo, bo TU obcinaja "amortyzacje" (niezgodnie z prawem), czego warsztaty kupujace czesci nie biora pod uwage. To znaczy nie chca do 10-leteniego auta kupowac czesci na szrocie albo innej dziurze w ziemi - ida do sklepu i placa. A potem roznice pomiedzy tym, co chca za naprawe, a tym, co wyplacilo im TU (przypomnij sobie lampe Edka) sciagaja (rowniez sadownie, nie wydawszy klientowi naprawionego auta) z klienta.
                                • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 12:47
                                  emes-nju napisał:


                                  >
                                  > Sorry. Z czyjej kieszeni pochodza pieniadze bedace roznica pomedzy wyplacona pr
                                  > zez TU kwota netto, a zaplacona za czesci i za robocizne kwota brutto?

                                  a do czyjej kieszeni idą pieniądze które odliczasz z naleznego VATu przy
                                  zakupie towarów i usług dla twojej firmy?

                                  Nie chod
                                  > zi mi o ksiegowe obroty, tylko FAKTYCZNE.

                                  chwilunia, może jestem leszczem, ale nie ma jakiegos niezależnego od ksiąg
                                  obrotu FAKTYCZNEGO, a jezeli jest, to sie to z regóły bardzo nie podoba kontroli
                                  skarbowej ;)

                                  >
                                  > > a po co sobie komplikować życie- można poprostu załatwić sprawę bezgotówk
                                  > owo-
                                  > > tzn. upoważnić wykonawcę naprawy do rozliczenia się z TU i po problemie.
                                  >
                                  > W przypadku aut nowych - tak. W przypadku aut starych nie jest juz tak rozowo,
                                  > bo TU obcinaja "amortyzacje" (niezgodnie z prawem), czego warsztaty kupujace cz
                                  > esci nie biora pod uwage. To znaczy nie chca do 10-leteniego auta kupowac czesc
                                  > i na szrocie albo innej dziurze w ziemi - ida do sklepu i placa. A potem roznic
                                  > e pomiedzy tym, co chca za naprawe, a tym, co wyplacilo im TU (przypomnij sobie
                                  > lampe Edka) sciagaja (rowniez sadownie, nie wydawszy klientowi naprawionego au
                                  > ta) z klienta.
                                  >
                                  mówimy o OC czy AC?
                                  • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 12:54
                                    mrzagi01 napisał:

                                    > a do czyjej kieszeni idą pieniądze które odliczasz z naleznego VATu przy
                                    > zakupie towarów i usług dla twojej firmy?

                                    Odliczam od podatku naleznego to, co WYDALEM. Nikt mi nic nie zwraca. Laskawie pozwalaja mi nie placic po raz drugi podatku, ktory zaplacilem kupujac cos do firmy. Przy czym jezeli w firmie posiadam samochod osobowy, to praktycznie NIC nie wchodzi mi w koszty VATowskie - tu VAT place dwa razy.

                                    Caly czas pisze o wyplacie z OC. Wyplaty z AC moge kontrolowac o tyle, ze odbywa sie to z mojej polisy, ktorej umowe przeczytalem i podpisalem - jak biore wyplate z czyjejs polisy OC dostaje w d..., bo podlegam wewnetrzymym przepisom, ktorych nie znam i nie mam szansy poznac, bo nie jestem klientem.
                                    • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 13:13
                                      emes-nju napisał:

                                      > mrzagi01 napisał:
                                      >

                                      > Odliczam od podatku naleznego to, co WYDALEM. Nikt mi nic nie zwraca. Laskawie
                                      > pozwalaja mi nie placic po raz drugi podatku, ktory zaplacilem kupujac cos do f
                                      > irmy.

                                      no i z naprawą powypadkową jest tak samo.


                                      Przy czym jezeli w firmie posiadam samochod osobowy, to praktycznie NIC n
                                      > ie wchodzi mi w koszty VATowskie - tu VAT place dwa razy.

                                      tzn. jak pisalem wcześniej paliwo nie wchodzi (i to jest ból, fakt)
                                      ale cała reszta (plyny, filtry, cześci zamienne, uslugi) jak najbardziej

                                      >
                                      > Caly czas pisze o wyplacie z OC. Wyplaty z AC moge kontrolowac o tyle, ze odbyw
                                      > a sie to z mojej polisy, ktorej umowe przeczytalem i podpisalem - jak biore wyp
                                      > late z czyjejs polisy OC dostaje w d..., bo podlegam wewnetrzymym przepisom, kt
                                      > orych nie znam i nie mam szansy poznac, bo nie jestem klientem.
                                      >

                                      rożnie to bywa, fakt, ale to nie ma zupełnie związku z kwestią brutto/netto.

                                      inna sprawa jest taka, ze ludzie przyzwyczaili TU do takich praktyk, godząc się
                                      np. na kosztorysową wypłatę 2000 pln za szkode której fachowe usunięcie warte
                                      jest 4000 pln, żeby zrobić na odpierdol za 1000 pln a za drugi tysiąc kupić
                                      sobie spojler, albo kino domowe. Pisałem już o tym jak moja żonę, która poszła
                                      do pzu załatwić właśnie bezgotówkową likwidacje szkody, wkurwiła baba usilująca
                                      jej wcisnąć gotówke z kosztorysu (2x mniej niż trzeba, jak się okazało potem po
                                      robocie) konfidencjonalnie puszczajac oko "pani nie będzie glupia, blacharzowi
                                      będzie pani dawać zarobić? se pani zrobi taniej i górka zostanie"
                                      • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 14:00
                                        mrzagi01 napisał:

                                        > emes-nju napisał:
                                        >
                                        > > mrzagi01 napisał:
                                        > >
                                        >
                                        > > Odliczam od podatku naleznego to, co WYDALEM. Nikt mi nic nie zwraca. Las
                                        > kawie
                                        > > pozwalaja mi nie placic po raz drugi podatku, ktory zaplacilem kupujac co
                                        > s do f
                                        > > irmy.
                                        >
                                        > no i z naprawą powypadkową jest tak samo.
                                        >
                                        >
                                        WRÓĆ! Źle napisałem! nie "nie zapłaciłeś" podatku drugi raz, bo nie zapłaciłeś
                                        go też pierwszy raz. VAT placisz wyłącznie za towar i usługi które TY
                                        wytworzyłeś, ten który był wliczony w cenę produktu zakupionego przez ciebie
                                        odliczyłeś, więc towar ten kosztował cię de facto cenę NETTO
                                        • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 15:15
                                          > VAT placisz wyłącznie za towar i usługi które TY
                                          > wytworzyłeś, ten który był wliczony w cenę produktu zakupionego przez ciebie
                                          > odliczyłeś, więc towar ten kosztował cię de facto cenę NETTO


                                          Nie do konca. Od kazdej faktury place podatek dochodowy i VAT. Realnie jeden i drugi podatek place czesciowo komus, od kogo kupuje, a czesciowo do US. Tak dziala idea odpisywania podatku - po prostu czesc mojego podatku place "posrednikowi" ;-) Podatki nie rozmywaja sie czasie robienia zakupow... A szkoda.

                                          Klopot zaczyna sie wlasnie wtedy gdy TU, chcac wyplacic mniej pieniedzy, wyplaca mi kwote netto. Bo do brutto ja musze dolozyc. Co prawda US predzej czy pozniej pozwoli mi odliczyc te kwote (jezeli mam strate, to pozniej), ale to z mojej kieszeni pochodzi ok. 20% pieniedzy na naprawe. Ja inaczej rozumiem idee ubezpieczenia...
                                          • mrzagi01 ostatnia próba 06.03.07, 19:16
                                            ale to z mojej
                                            > kieszeni pochodzi ok. 20% pieniedzy na naprawe.
                                            ale to nie są twoje pieniądze!!!! nigdy nie były!!! 22% (albo 7%-taki detal)
                                            należy od początku (od momentu powstania zobowiązania tj. od momentu sprzedaży,
                                            tj. jak TY (twoja firma) sprzedaje coś komuś. twój przychód to suma netto. VAT
                                            DOLICZASZ, a następnie masz go ODDAĆ fiskusowi. TO NIE JEST TWOJA FORSA!!!
                                            • emes-nju Re: ostatnia próba 06.03.07, 19:33
                                              Ale mi chodzi o to, ze majac przez kogos rozbite auto musze wylozyc na naprawe z wlasnej kieszeni kwote VATu. A przeciez ubezpieczyciel z US nie ma nic wspolnego i ma pokryc szkode - w calosci! Pokrycie jej tylko w kwocie netto nie jest pokryciem w calosci! Czyli TU wyplaca mniej tylko dla zwiekszenia swojego zysku, bo TU, to nie US.

                                              Sprawy ksiegowe sa w takiej sytuacji drugorzedne (przerywam dyskusje, bo mi tak namaciles, ze sie pogubilem ;-D ).
                                              • mrzagi01 Re: ostatnia próba 06.03.07, 19:53
                                                emes-nju napisał:

                                                Pokrycie jej tylko w kwocie netto nie jest
                                                > pokryciem w calosci!

                                                jest

                                                > Sprawy ksiegowe sa w takiej sytuacji drugorzedne

                                                nie

                                                (przerywam dyskusje, bo mi tak
                                                > namaciles, ze sie pogubilem ;-D ).

                                                jak sie kiedyś uda nam spotkać przy wódeczce czy cuś to ci to rozrysuje ;)
                                                >
                                                • truskava Re: ostatnia próba 06.03.07, 23:55
                                                  Tak sobie czytam i mam wrażenie, że wzajemne niezrozumienie obu stron wynika
                                                  z nieszczęśliwego i niewinnie brzmiącego słowa: "wyłożyć".
                                                  Sądzę, że gdy emes pisał m.in.:

                                                  "Rozumiem idee VAT i rozumiem, ze chodzi o to, zebym JA wylozyl pieniadze, a nie
                                                  TU. To JA mam niejako zainwestowac w naprawe, a nie TU."

                                                  miał na myśli cwaniackie praktyki TU polegające na zmuszaniu poszkodowanego do
                                                  zamrożenia swoich środków (w wysokość podatku VAT od faktury za naprawę) na
                                                  pewien krótszy lub dłuższy czas. Przy dobrym układzie min. 25 dni, przy złym
                                                  układzie może to być kilka miesięcy, a przy bardzo złym układzie będą to środki
                                                  umoczone bezpowrotnie. Oczywiście powyższe nie występuje przy tzw. rozliczeniu
                                                  bezgotówkowym - pomijam tu dymanie nas (czy może w tym wypadku emesa) w innych
                                                  tematach (jak np. amortyzacja czy wciskanie zamienników itp.), zawężając
                                                  rozważania jedynie do problemu VATu.



                                                  Teraz trochę OT; kilka postów wyżej przeczytałem też:

                                                  mrzagi01 napisał:

                                                  > emes-nju napisał:
                                                  > > Przy czym jezeli w firmie posiadam samochod osobowy, to praktycznie NIC
                                                  > > nie wchodzi mi w koszty VATowskie - tu VAT place dwa razy.
                                                  >
                                                  > tzn. jak pisalem wcześniej paliwo nie wchodzi (i to jest ból, fakt)
                                                  > ale cała reszta (plyny, filtry, cześci zamienne, uslugi) jak najbardziej

                                                  Czy jesteś pewien, że od kosztów utrzymania auta osobowego (nie będącego
                                                  taksówką itp.) można odliczać VAT (oczywiście nie od paliwa)?
                                                  Stanowisko mojej księgowej jest dość bliskie emesowemu. Twierdzi ona,
                                                  że w takiej sytuacji nie ma możliwości odliczenia VATu, jedynie w PKPiR
                                                  księgowane są kwoty brutto z faktur "samochodowych" (a nie netto, jak w
                                                  przypadku pozostałych faktur np. za towary). Czyli potocznie mówiąc, "nie
                                                  odlicza się" tego VATu, a jedynie "wrzuca się go w koszty". Swego czasu nawet
                                                  jakieś paragrafy (z ustawy o VAT) mi pokazywała, żebym nie myślał, że chce moim
                                                  kosztem zmniejszać dziurę budżetową. Ponoć kiedyś możliwe było odliczanie
                                                  takiego VATu, ale przy którejś tam nowelizacji wspomnianej ustawy o VAT zrobili
                                                  nam po raz kolejny dobrze (jakieś 2-3 lata temu) i teraz dupa zbita.

                                                  A żeby przedsiębiorcom żyło sie jeszcze lepiej, to jakoś tak w miesiącach
                                                  wakacyjnych ubiegłego roku Gilowska i spółka spłodziła rozporządzenie (a może
                                                  tylko oficjalną interpretację MF istniejących już przepisów), z którego
                                                  wynikało, że podmioty nie mające prawa do odliczania VATu od wydatków
                                                  samochodowych (czyli takie jak ja oraz pewnie Ty i emes) nie mają też prawa, do
                                                  "wrzucania w koszty" tego VATu - czyli VATu nie odliczasz w "Rejestrze zakupów
                                                  VAT", a w PKPiR księgujesz kwotę netto. No po prostu zaje-kurwa-biście.
                                                  Ale ktoś w miarę szybko zaskarżył owe rozporządzenie (czy też wizjonerską
                                                  nad-interpretację), twierdząc że takie dymanie podatnika to już lekka przesada,
                                                  a sąd wyjątkowo zgodził się z tym bezczelnym, roszczeniowo nastawionym
                                                  podatnikiem, skarżącym się na władzę (do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu jak do
                                                  tego doszło) i po ok. 2-óch miesiącach powrócono do stanu poprzedniego, czyli
                                                  VATu "samochodowego" nie odlicza się, a tylko wrzuca go w koszty.
                                                  • mrzagi01 Re: ostatnia próba 07.03.07, 08:50
                                                    truskava napisała:



                                                    >
                                                    >
                                                    > Teraz trochę OT; kilka postów wyżej przeczytałem też:
                                                    >
                                                    > mrzagi01 napisał:
                                                    >
                                                    > > emes-nju napisał:
                                                    > > > Przy czym jezeli w firmie posiadam samochod osobowy, to praktycznie
                                                    > NIC
                                                    > > > nie wchodzi mi w koszty VATowskie - tu VAT place dwa razy.
                                                    > >
                                                    > > tzn. jak pisalem wcześniej paliwo nie wchodzi (i to jest ból, fakt)
                                                    > > ale cała reszta (plyny, filtry, cześci zamienne, uslugi) jak najbardziej
                                                    >
                                                    > Czy jesteś pewien, że od kosztów utrzymania auta osobowego (nie będącego
                                                    > taksówką itp.) można odliczać VAT (oczywiście nie od paliwa)?

                                                    ano tak sobie utrwaliłem to czego sie kiedyś dowiedziałem od księgowej, ale może
                                                    rzeczywiście sie coś zmieniło. w piątek mam randez vouz z ksiegową to sie zapytam.


                                                    >
                                                  • emes-nju Nie ma to jak osoba trzecia :-) 07.03.07, 10:21
                                                    Mysmy sie juz zapetlili, ale Ty dales sobie z tym rade. Dzieki :-)
                                                  • simr1979 Re: ostatnia próba 07.03.07, 11:12
                                                    truskava napisała:

                                                    > nie mają też prawa, do
                                                    > "wrzucania w koszty" tego VATu - czyli VATu nie odliczasz w "Rejestrze zakupów
                                                    > VAT", a w PKPiR księgujesz kwotę netto. No po prostu zaje-kurwa-biście.

                                                    No tak - ale "wrzucania VAT w koszty" od "odliczania VAT" NIE ODRÓŻNIA pewnie
                                                    jakieś 99 % podatników, więc MF myślało, że nikt się połapie...;)
                                                  • truskava Re: ostatnia próba 07.03.07, 23:02
                                                    simr1979 napisał:

                                                    > No tak - ale "wrzucania VAT w koszty" od "odliczania VAT" NIE ODRÓŻNIA pewnie
                                                    > jakieś 99 % podatników, więc MF myślało, że nikt się połapie...;)

                                                    Nasi dzielni politycy i urzędnicy są tak wybitni i kompetentni,
                                                    że pewnie nawet w MF mało kto łapie tę subtelną różnicę...
                                                  • mrzagi01 Re: ostatnia próba 10.03.07, 15:02
                                                    no i sie zapytałem- na 100% wszelkie inne koszty poza paliwem podlegają
                                                    odliczeniu VAT.
                                                  • truskava Re: ostatnia próba 10.03.07, 22:05
                                                    mrzagi01 napisał:

                                                    > no i sie zapytałem- na 100% wszelkie inne koszty poza paliwem podlegają
                                                    > odliczeniu VAT.


                                                    No to teraz ja muszę przeprowadzić poważną rozmowę z moją księgową.
                                                    Jak okaże się, że z tym VATem jest tak, jak piszesz,
                                                    to ją chyba pogonię w tzw. pizdu.
                                                  • simr1979 Re: ostatnia próba 12.03.07, 12:52
                                                    mrzagi01 napisał:

                                                    > no i sie zapytałem- na 100% wszelkie inne koszty poza paliwem podlegają
                                                    > odliczeniu VAT.

                                                    Było o tym kilka postów niżej - mylisz odliczanie VAT'u z wrzucaniem VAT'u w
                                                    koszty.....
                                                    VAT od kosztów samochodowych (paliwo, serwis etc) odlicza się tylko w przypadku
                                                    samochodów ciężarowych.
                                                    Co do osobowych, to truskava też niżej wyjaśnił, o co chodziło ( właśnie o
                                                    ograniczanie wrzucania VAT'u w koszty ).....;)
                                                  • mrzagi01 Re: ostatnia próba 12.03.07, 13:00
                                                    matko jedyna......
                                                    ODLICZAć OD NALEżNEGO PODATKU VAT MOżNA VAT NALICZONY DO KOSZTóW MATERIAłóW I
                                                    USłUG ZWIąZANYCH Z EKSPLOATACJą SAMOCHODU OSOBOWEGO W FIRMIE Z WYJąTKIEM PALIWA.
                                                    KROPKA.
                                                  • mrzagi01 podstawa prawna=koniec dyskusji 12.03.07, 13:20
                                                    ust. z dnia 11 marca 2004 o podatku od towarów i usług. art 88 ust 3.
                                                    ten ostatni wyszczególnia "Obniżenia kwoty lub zwrotu różnicy podatku należnego
                                                    nie stosuje się do
                                                    nabywanych przez podatnika:"
                                                    i to co nas dotyczy:
                                                    "3) paliw silnikowych, oleju napędowego oraz gazu, wykorzystywanych do napędu
                                                    samochodów osobowych i innych pojazdów samochodowych, o których mowa w
                                                    art. 86 ust. 3 i 5;"

                                                    niech kto znajdzie w ustawie coś na temat oleju silnikowego, myjni, serwisu,
                                                    klocków hamulcowych, wahaczy, łożysk, tulei, zderzaków, lakieru, opon
                                                    etc..etc...etc...
                                                  • simr1979 Masz rację.... 12.03.07, 13:51
                                                    ...a ja naiwny muszę sobie wreszcie zakodować, że polskie prawo nie ma w sobie
                                                    za grosz logiki i spójności...;) :)
                              • franek-b Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 16:29

                                > a po co sobie komplikować życie- można poprostu załatwić sprawę bezgotówkowo-
                                > tzn. upoważnić wykonawcę naprawy do rozliczenia się z TU i po problemie.

                                Nie do konca, mialem takie rozliczenie, ale bezgotowkowo byla rozliczona kwota
                                netto a VAT musialem doplacic w warsztacie.
                                Szczerze powiem, ze rowniez nie rozumiem, dlaczego ubezpieczyciel nie zwraca
                                VATu. Jest tu jakis przekret. Ubezpieczasz auto na brutto a zwracaja Ci netto?
                                • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 16:34
                                  franek-b napisał:

                                  > Szczerze powiem, ze rowniez nie rozumiem, dlaczego ubezpieczyciel nie zwraca
                                  > VATu. Jest tu jakis przekret. Ubezpieczasz auto na brutto a zwracaja Ci
                                  > netto?

                                  Przekret ten wynosi 22% VAT. W skali pojedynczego poszkodowanego, to niemalo, a w skali firmy ubezpieczeniowej...?
                                  • franek-b Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 16:48

                                    > Przekret ten wynosi 22% VAT. W skali pojedynczego poszkodowanego, to niemalo,
                                    a
                                    > w skali firmy ubezpieczeniowej...?

                                    Zgadza sie. To ze odpiszesz oznacza, ze poniosles 'koszt' tego VATu w zakupie.
                                    A tutaj zgodnie z logika ubezpieczenia to nie powinien byc koszt tylko
                                    wyrownanie szkody. Przeciez ubezpieczony NIE jest strona w rozliczeniu pomiedzy
                                    Ubezpieczycielem a Zakladem, wiec jakim cudem moze masz placic VAT by go
                                    pozniej odliczac?
                                    • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 17:25
                                      Wlasnie tak to widze...
                                      • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 19:00
                                        emes-nju napisał:

                                        > Wlasnie tak to widze...
                                        >
                                        dobra... wygraliście....
                                        ziemia jest płaskim dyskiem wspartym na grzbietach czterech słoni które stoją
                                        na wielgachnym żółwiu.
                                        tylko teraz musicie mnie oświecić na czym stoi żółw.
                                        • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 06.03.07, 19:12
                                          Zolw stoi na... A w UCHO nie chcesz?! ;-D
        • sven_b Re: Ubezpieczenia. 05.03.07, 15:02
          Z towarzystwami ubezpieczeniowymi jest jak ze spoldzielniami mieszkaniowymi -
          zeby sie utrzymac co jakis czas bedą Ci poddtykac podwyzke czynszu, rzadko
          adekwatną do ich realnych kosztów.
          • emes-nju Re: Ubezpieczenia. 07.03.07, 13:31
            To tylko polowa prawdy. Po przekroczeniu pewnej granicy lokatorzy/ubezpieczeni przestaj placic albo szukaja zgodnych z prawem, alternatywnych rozwiazan. Lokatorzy kupuja dzialke i buduja dom (czynsz + rata kredytu za np. 60 m2 miszkanie sa najmniej 50% wyzsze niz oplaty domowe za dom 120 m2 + rata kredytu), a kierowcy przesiadaja sie do mniejsyzch aut, w ktorych OC jest nizsze (co jest KOMPLETNIE bez sensu, bo maluchem tez mozna zniszczyc Maybacha).
    • 1realista Re: Ubezpieczenia. 08.03.07, 00:50
      Mnie w ubezpieczeniach niepodoba sie to że ktoś na począrku kariery motoryzacyjnej płaci pełną stawkę. Powinien miec od razu duży upust a dostać podwyżkę stawki jeśli spowoduje zagrozenie. A tak to jest dyskryminacja bo moze zaistnieć taka sytuacja że świeży kierowca nigdy nie spowoduje wypadku czyli od razu jest bezpieczny dla TU.
      • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 08.03.07, 09:06
        a mnie sie nie podoba, że człowiek całe zycie tyra jak głupi i dopiero na stare
        lata, jak mu sie już niewiele chce, albo niewiele może, dostaje emeryture.
        powinno byc odwrotnie- zaraz po szkole/ studiach człowiek powinien dostawać
        emeryture, zeby sie wyszumieć póki jest chuć i siła, a potem po czterdziestce,
        albo piećdziesiątce do roboty- odpracować swoje (a kto przed końcem okresu
        emerytalnego kopnie w kalendarz ten wygrał :)
    • tomek854 Re: Ubezpieczenia. 12.03.07, 11:26
      Ciekawe, ze podnoszenia pensji nikt nie proponuje. Zaloze sie, ze tez mamy
      najnizsze w UE ;-)
      • mrzagi01 Re: Ubezpieczenia. 12.03.07, 11:36
        tomek854 napisał:

        > Ciekawe, ze podnoszenia pensji nikt nie proponuje.
        proponuje, proponuje- pani minister od pracy- tylko że zabiera się za to "od
        dupy strony"
Pełna wersja