śmiechostki

08.03.07, 00:44
fajne. to skopiowałem z innego forum ;-)))

1.Dla wsztystkich szoferów. Tomkowi może się przyda fachowa porada :-)))

Facet lapie stopa, zatrzymuje sie TIR z wieeelka naczepa, facet wsiada, jada........
Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalniac, silnik wyje, kierowca redukuje
biegi a samochod traci sile i zatrzymuje sie, kierowca wjmuje spod siedzenia
bejsbola wyskakuje z auta i nawala dookola w plandeke.
Autostopowicz zrobil oczy jak 5 zloty, ale widzi, ze kierowca wkurwiony, wiec o
nic nie pyta, bo jeszcze dostanie tym bejsbolem. Ruszaja, jada dalej..., po
kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza sie, zatrzymuja sie, kierowca ponownie
siega po bejsbola, ale autostopowicz nie wytrzymuje z ciekawosci i pyta, co jest
grane, a kierowca na to:
- wiesz pan wioze 30 ton kanarkow, samochod ma ladownosc 15 ton, wiec nie ma
ch... polowa musi latac!

2.Mistrz ciętej riposty. Przydatne w pracy.

W czasie zajęć na kompanii wezwano porucznika do telefonu. Przed wyjściem mówi
do sierżanta:
- Dalej sami poprowadzicie zajęcia. Jak nie będziecie znać odpowiedzi na jakieś
pytanie, powiedzcie żołnierzom, że odpowiem na nie jak wrócę.
Po zajęciach porucznik pyta sierżanta:
- Były jakieś pytania?
- Tylko jedno. Jak zwykle Nowak. Ale dałem mu wyczerpującą odpowiedź.
- Jaką?
- Kazałem mu się odpierdolić.

3. Dla tych co zrozumiom o co chodzi ;-)))

Inżynier, fizyk i matematyk dostali taką samą ilość siatki ogrodzeniowej oraz
polecenie otoczenia nią jak największego obszaru. Inżynier ogrodził obszar w
kształcie kwadratu. Fizyk jako osoba troszkę bardziej inteligentna otoczył
obszar w kształcie idealnego koła i stwierdził, iż lepiej się nie da. Matematyk
natomiast postawił ogrodzenie byle jak, po czym wszedł do środka i powiedział:
- Jestem na zewnątrz.

4. Ze specjalnymi ukłonami dla Bassa.

- Po czym poznać, że perkusista puka do drzwi?
- Bo puka nierówno.

- Po czym poznać, że wokalista puka do drzwi?
- Bo nigdy nie wie, kiedy wejść.

5. Kultura przede wszystkim...

Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących widzów
rozlega się nagle:
- Hej, kolego!
Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
- Kto, ja?
- Tak, ty.
- Nie jesteśmy na "ty"!
- O, sorry, kolego.
- Nie jestem twoim kolegą!
- Słuchaj, przyjacielu.
- Ani przyjacielem!
- Posłuchaj mnie, gościu.
- Nie jestem żadnym "gościem"!
- No to jak mam.
- "Proszę pana".
- OK, więc proszę.
- . "szanownego".
- Dobra, k., a więc proszę szanownego pana.
- Dobrze, dobrze.
- Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
- Tego, który wsiada na motor?
- Tak, właśnie tego.
- Widzę.
- No więc chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy "kolego" - on akurat
op.dalał wielce
szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co!

6. Ot zywot zwyczajny....

Prawo biomechaniki
Gdy tylko naprawiając samochód upaprzesz ręce smarem, zachce ci się lać.

Prawo przyczynowo-skutkowe
Gdy nakłamiesz szefowi, że spóźniłeś się do pracy, bo musiałeś zmieniać koło,
następnego dnia rano
złapiesz gumę.

Prawo wypierania
Ciało wychodzące z wanny jest wzywane przez dzwonek telefonu.

Prawo centroczasoprzestrzeni
W kinie ludzie mający bilety na miejsca w środku rzędu przychodzą na końcu.

Prawo termodynamiki biurowej
Kiedy zalejecie kawę, wezwie was szef i przetrzyma, aż woda nie ostygnie.


7. I ze specjalnymi pozdrowieniami dla Bajki ( ostanio zjechała mnie że byłem za miły :-PPP). No to sie staram poprawić ;-)))
Zabije mnie. Normalnie zabije...

Do sklepu z bielizną przychodzi dziewczyna z małym biustem, odsłania koszulę i
pyta:
- Czy macie coś na to?
Sprzedawca spojrzał i odpowiada:
- A próbowała pani clearasil?



(...tkiego ...szego w Dniu Babek @-}-}-}--. I dla Margo tyż.) Wiecej smakołyków nie zanotowałem... Jakby sie jeszcze jakaś znalazła to :-*
    • ecikp Re: śmiechostki 08.03.07, 12:13
      kanarki są the best :D
      • lexus400 Re: śmiechostki 08.03.07, 22:53
        Facet przyszedł do sklepu myśliwskiego, kupić nowy celownik teleskopowy do
        ulubionej dwururki. Sprzedawca podał mu teleskop i powiedział:
        - Niech pan wypróbuje. Proszę popatrzeć na tamto wzgórze, powinien pan
        zobaczyć mój dom. Facet zastosował się do zaleceń sprzedawcy i po chwili
        zaczął się śmiać.
        - Co w tym śmiesznego? - zapytał sprzedawca.
        - Widzę nagiego mężczyznę i nagą kobietę baraszkujących w tym domu.
        Sprzedawca wyrwał mu lunetę, popatrzył, po czym powiedział:
        - Dam panu za darmo dwie kule, jeśli odstrzeli pan głowę mojej niewiernej
        żonie i jaja jej gachowi! Klient jeszcze raz przyłożył lunetę do oka:
        - Wie pan co, chyba potrafię zrobić to jedną kulą...
    • lexus400 Re: śmiechostki 08.03.07, 22:51
      Na czterdziestą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało się do swojej
      ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę.
      - Pamiętasz kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 40 lat temu było
      tak wspaniale.
      - A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w
      stronę parku?
      Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka
      chcica, oparłaś się o płot a ja Cię zerżnąłem.
      - Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a Ty?
      - Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać.
      Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał
      przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku. Pomyślał sobie,że
      ciekawie będzie zobaczyć czy faktycznie dwoje staruszków odważy się
      uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył. Babcia
      podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się
      ze ściąganiem czegoś tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro
      zabrał się do roboty.
      Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno
      określenie: rżnięcie stulecia.
      Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden
      znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych
      doświadczeń. Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście
      olimpijskim tempie, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to
      niewątpliwie sprint
      gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając
      nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził
      niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po ok.godzinie
      zmęczenie
      kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę.
      - Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał to nie miałbym
      najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret -pomyślał
      sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary:
      - Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale musze poznać pana sekret.
      Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 40 lat temu
      musiał być pan wręcz niesamowity!
      - Synu. 40 lat temu ten pier****ny płot nie był pod napięciem...
Pełna wersja