Fiatowska "oszczednosc" narobila niezlego bigosu

10.03.07, 11:10
Fiat Seicento 0,9cm zostal przyciagniety na sznurku z objawami padnietego
akumulatora ale z migajaca kontrolka immobilizera co mnie nieco zdziwilo. Po
naladowaniu baterii rozrusznik ani nie zipnal, podlaczylem wiec tester
diagnostyczny aby sprawdzic o co biega, czy wszystkie zasilania i masy sa
obecne i jakiez bylo moje zdziwienie jak na ekranie monitora ukazaly sie 2
strony bledow wszystkich mozliwych czujnikow lacznie z uszkodzeniem
sterownika, procesora, ramy itd......Sprawdzilem oczywiscie wszystkie masy
(2szt:))glowne a rozrusznik jak zaklety ani nie pierdnal. W akcie desperacji
wymontowany zostal rozrusznik i oczywiscie aby nie bylo to zbyt latwe okazal
sie sprawny w 100%. Jeszcze raz zostaly pomierzone masy niestety z wynikiem
pozytywnym. W tzw. miedzyczasie naprawiony zostal komputer, wypiety immo a
walka z rozrusznikiem trwala nadal - efekt byl taki, ze na zewnatrz dzialal a
w aucie nie:(( tak wiec padlo sakramentalne "demontaz pradu" ale jeszcze zanim
co uwage moja zwrocila wskazowka obrotomierza ktora po wlaczeniu zaplonu
stawala na 5tys obr.a przekazniki wszystkie tyrkotaly. Tak wiec z uporem
maniaka po raz wtory zostaly odkrecone masy i gdyby nie przypadek kto wie jak
dlugo bym szukal przyczyny. Okazalo sie, ze masa laczaca skrzynie biegow z
karoseria urwala sie za mocowaniem a ze byla zacisnieta w rurce
termokurczliwej to jakos tak sie ukladalo, ze w czasie pomiarow bylo dobrze a
po przykreceniu bylo zle, fakt ten ukazal czysty przypadek - chlopak zostawil
wlaczony zaplon i zaczal demontowac instalacje, gdy w penym momencie cos
ruszyl a gdzies sie zakopcilo:))Powodem klopotow klienta okazal sie przewod
miedziany grubosci 8mm ale niestety fabrycznie zbyt krotki - doslownie 2cm
wiecej i nie byloby problemu ale Fiat na ilus tam milionach sztuk takich
przewodow x2cm zyskal calkiem pokazna sumke. Komputer szlag trafil z powodu
przepiec jakie powstawaly z powodu iskrzacej masy glownej.
    • 1realista Re: Fiatowska "oszczednosc" narobila niezlego big 10.03.07, 12:15
      Oj, takie oszczednosci to normalka we współczesnych produktach. Wystarczy spojrzeć na lodowki czy żelazka ze zbyt krótkimi kablami. A w samochodach taka pierdółka jak lusterko prawe np. Dziady tak oszczędają że wlasciwie nie istnieje bo i tak trzeba się oglądać.
    • rapid130 Re: Fiatowska "oszczednosc" narobila niezlego big 10.03.07, 13:55
      Ale inne rzeczy się Fiatu czasem udają.

      Np. silniki serii FIRE. Do Marka, który właśnie mi rozgrzebuje BMW, parę
      miesięcy temu przyjechało na sznurku pokiereszowane Seicento 1.1.

      Pańcia spieszyła się do pracy w szpitalu. Po drodze miała stłuczkę,
      niezawinioną przez siebie. Na pierwszy rzut oka niegroźną. Kobitka spisała co
      trzeba od sprawcy i cała w nerwach, bo spóźniona, pojechała dalej.

      Niestety, nie zauważyła, a nikt jej nie zwrócił uwagi, że kolizja ciachnęła
      chłodnicę i płyn dyskretnie pociekł w glebę.

      Lexusie, wyobraź sobie, że FIRE 1.1 było zdolne przejechać 13 km (słownie:
      trzynaście kilometrów) bez płynu chłodzącego (!). Co prawda na końcu jazdy
      ponoć zaczęło już chromać, ale dama dojechała do pracy.

      Po pracy kobitka wyszła, próbowała uruchomić silnik, ale już się nie dało.

      Marek jak tego delikwenta rozbierał, nie mógł się nadziwić. Plastiki
      okołosilnikowe stopione od ekstremalnej temperatury.

      Ale głowica cała, uszczelka podgłowicowa nietknięta, tylko niegroźne ślady
      przegrzania na gładziach cylindrów. Przypuszczalnie, kobitce zwróciło się lanie
      syntetyka.

      Po koniecznych wymianach i naprawie blacharskiej, wystarczyło tego twardziela
      zalać świeżym płynem chłodzącym, wymienić nadtopione kable wysokiego napięcia.

      Zapalił bez zająknięcia, jakby nic się nie stało. Ponoć kursuje do dziś, chodzi
      bez zarzutu i nie żre oleju. :O
      • lexus400 Re: Fiatowska "oszczednosc" narobila niezlego big 10.03.07, 15:41
        Dobre z tym Sejem:))ale jak sama nazwa wskazuje silnik serii FIRE:) Mialem
        podobna sytuacje kilka lat temu ale juz nie pamietam jakie to autko bylo ale tez
        jakies takie malutkie Citroen AX czy cos takiego, klientka przyjechala, ze cos
        jej spalenizna smierdzi, jak podnioslem maske to oczom nie moglem uwierzyc -
        silnik byl tak rozgrzany, ze jajka mozna bylo smarzyc a plynu nie bylo ani
        kropelki, poniewaz waz dolny chlodnicy pekl. Po wystudzeniu i zalaniu silnik
        odpalil bez problemu jednak niebieska chmurka dymu z rury wydechowej sie pokazala.
Pełna wersja