sven_b
13.03.07, 19:22
W DF niezly artykuł o podejsciu rodakow do HIV. Mozna stracic wiare w ten
naród. Okazuje sie ze dla wielu HIV istnieje, ale lepiej nie wiedziec zbyt
wiele. Albo jst jak wybory miss - taka przygoda. Oto cały artykuł
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3979014.html a tu kilka cytatow.
Normalnie szok.
'Do szczecińskiego punktu anonimowego testowania zgłosiła się szesnastolatka.
W rutynowej rozmowie poprzedzającej badanie powiedziała, że chce się zbadać,
bo podczas jednej z dyskotek odbyła kilkanaście stosunków z przypadkowo
poznanymi mężczyznami. Wszystkie bez zabezpieczenia. Wiedziała o istnieniu
wirusa HIV, ale jak zeznała, szukała miłości.'
'Przez pięć miesięcy była w związku z mężczyzną, który nie powiedział jej o
tym, że jest seropozytywny. - Znalazłam jego wynik. Przypadkiem. Potem go
zapytałam, dlaczego mi nie powiedział. Odparł, że zapomniał.'
'22-letnia prostytutka stojąca na trasie Warszawa - Gdańsk o sobie: - Jestem
nosicielką od co najmniej trzech lat. Z czegoś muszę żyć, ale prawie wszyscy,
którzy chcą mnie mieć, szukają seksu bez zabezpieczeń. I mają. A co będzie
potem, to ich sprawa'.
'Kiedy w 2005 roku Krajowe Centrum ds. AIDS rozpoczęło kampanię pod hasłem "A,
B, C. Wybór należy do Ciebie" - gdzie kolejne litery alfabetu oznaczały
abstynencję seksualną, bycie wiernym i zabezpieczenie prezerwatywą, na łamach
"Naszego Dziennika" pojawił się artykuł z żądaniem odwołania dyrektora. "Nasz
Dziennik" jest teraz nazywany gazetą rządową'.
'Czasem pytam moich pacjentów, dlaczego zgodzili się na pewne sytuacje
seksualne, a oni mówią, że nie wiedzieli, co innego mogliby zrobić. Może gdyby
lepiej znali język, skoncentrowaliby się na rozmowie, a tak użyli go w zgoła
innym celu'.