Tempo pracownika:))

14.03.07, 09:31
Dyrektor do pracownika:
- Panie, pan wszystko robi powoli - powoli pan mysli, powoli pisze, powoli
mowi, powoli sie porusza! czy jest cos, co robi pan szybko?
- Tak, szybko sie kurwa męczę...
    • emes-nju Re: Tempo pracownika:)) 14.03.07, 10:29
      Eeee... Hm... Ja tez sie szybko mecze...

      A jestem pracodawca :-)
      • lexus400 Wymowka:)) 14.03.07, 17:42
        Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejsciówka do
        agencji towarzyskiej. Żona w płacz i pyta:
        - Czemu ty mi to robisz. Dbam o dom, gotuję sprzatam, dzieciakami
        się zajmuje. Czemu Ty chodzisz na te dziwki?
        On na to:
        - Kochanie wiesz... jak ja z nimi uprawiam sex, to one tak
        fajnie jęcza, a Ty nie.
        - No a gdybym ja jęczała to nie chodziłbys do tego burdelu?
        On na to:
        - no wtedy nie!
        No więc wieczorem zaczyna się gra wstępna - maż żonę całuje a ta
        odrywa usta od jego ust i pyta:
        - mam już jęczeć?
        - NIE - poczekaj.
        Facet schodzi do parteru - napalony już jak nie wiem co a ta znów
        - MAM JUŻ JĘCZEĆ?
        - NIEE poczekaj!
        Kochaja się wreszcie, klient dochodzi i szepcze:
        - no teraz... jęcz... jęcz!
        Ona:
        - NA życie mi brakuje, znów za gaz podniesli, Marek ma dwoje z
        fizyki, Jola nie ma butów, nie wiem co mam jutro kupić na obiad...
    • inna-bajka Re: Tempo pracownika:)) 14.03.07, 21:35
      Ten pierwszy, lepszy ;-P

      Przychodzi zajączek do misia w odwiedzinki, a misio ma własny bimber i malutko
      leje zajączkowi do szklaneczki.
      - i jak czujesz coś zając ?
      - nic nie cuję misiu
      Misiek zdziwiony leje pół szklanki
      - i jak teraz czujesz ?
      - nic nie cuję
      Misiek już zirytowany leje mu całą szklankę
      - no teraz zając to musisz coś poczuć
      - nic nie cuję
      - jak to ? Przecież to ma prawie 80 %, a Ty mi chcesz wmówić, że nic nie
      czujesz ?
      - no dokładnie, nic nie cuję,.... rącek nie cuję, nózek nie cuję ....
    • pizza987 Re: Tempo pracownika:)) 14.03.07, 21:48
      Do firmy przychodzi nowy kierownik działu. Zwołuje zebranie zapoznawcze z personelem, przedstawia się i zapowiada co następuje:
      "Jako że zaczynamy dopierow współpracę chcę wprowadzić pewne zmiany w organizacji tyognia pracy: w piniedziałek odpoczywamy po łikendzie, nie można tak od razu zabierać się do ciężkich zadań; we wtorek szykujemy się do pracy; w środę pracujemy; w czwartek odpoczywamy po pracy; w piatek szykujemy się do łikendu. Czy są jakieś pytania?"

      Zgłasza się pracownik:
      "Wszystko ok panie kierowniku, ale jak długo będziemy tak zapierdalać??"


      I coś jeszcze:

      Małżeństwo mniej więcej rok po ślubie, mąż mówi do żony:
      "Kochanie, dzisiaj idę z kumplami do pubu ogladać mecz, potem idziemy na kręgle. Jak się nie zmęczymy zbytnio to pójdę jeszcze ze Sławkiem do nocnego klubu, więc nie wiem o której wrócę. Mam nadzieję ze nie masz sprzeciwu."
      Na to żona:
      "Idź, idź, ja ciebie za rogi nie trzymam...."
    • bart.ez Re: Tempo pracownika:)) 14.03.07, 22:58
      Facet na rozmowie o pracę:
      - Gdzie Pan wcześniej pracował?
      - Służyłem w armii. Byłem w marines.
      - Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
      - Owszem. Byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek...
      - To znaczy?
      - Granat urwał mi jaja.
      - W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe.
      - Na 10:00? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od 10:00?
      - Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zacząć...
    • marekatlanta71 Troche O/T 15.03.07, 03:00
      Mam olege ktory ma warsztat naprawy samochodow. No i zatrudnia kilku ludzi -
      zwykle to amerykanie, ale ma zwykle jednego meksykanina i czasami jakiegs
      Polaka. I okazuje sie ze:
      - amerykanie chetni do pracy w takim zakladzie generalnie maja IQ na poziomie
      biedronki a tempo krowy w trakcie przezuwania posilku. Ale sa dokladni i czysci
      i jak sie im dokladnie wytlumaczy co i jak, to robia.
      - meksyk pracuje az sie nauczy porozumiewac po angielsku, potem idzie do lepiej
      platnej roboty. Robi wszystko szybko, ale trzeba po nim ciagle sprawdzac czy cos
      nie zapomnial
      - a na Polakow moj kolega najbardziej narzeka - nie dosc ze sie lenia, to
      jeszcze robia wszystko niedbale a po tygodniu oczekuja podwyzki. Wiec ich
      przestal zatrudniac.

      Gosc naprawia Saturny, ale okazuje sie ze ta marka wbrew powszechnej opinii sie
      niezbyt psuje i za wiele naprawiania nie ma. Wiec glownym jego zajeciem jest
      skupowanie rozbtkow na aukcjach ubezieczeniowych i skladanie z nich calych
      samochodow. Okazuje sie ze mozna na tym niezle zarobic, szczegolnie jezeli
      zamiast nowych czesci kanibalizuje sie innego rozbitka.
      • lexus400 Re: Troche O/T 15.03.07, 07:27
        marekatlanta71 napisał:

        > - a na Polakow moj kolega najbardziej narzeka - nie dosc ze sie lenia, to
        > jeszcze robia wszystko niedbale a po tygodniu oczekuja podwyzki. Wiec ich
        > przestal zatrudniac.

        .........a to dziwne, poniewaz jak glosi ogolna opinia, Polacy sa dobrymi
        pracownikami za granica i jak sie slyszy wszedzie Polakow ceni za dokladnosc,
        tempo pracy wlasnie:)), nie narzekaja na wydluzone godziny pracy itp....Jak
        widac moze nie wszedzie Polacy tak pracuja.
    • strongwaz Stare: Na budowie: 15.03.07, 09:57
      - Panie majster~! szpadel się złamał
      - To oprzyj się o betoniarkę!

      MOrskie:
      PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZESTOTLIWOSCI ALARMOWEJ CANAL
      106, NA WYBRZEZU FINISTERRA (GALICJA) POMIEDZY HISZPANAMI A
      AMERYKANAMI 16 PAZDZIERNIKA 1997 ROKU

      Hiszpanie (w tle slychac trzaski): Tu mówi A-853, prosimy, zmiencie
      kurs o 15 stopni na poludnie, by uniknac kolizji... Plyniecie wprost
      na nas, odleglosc 25 mil morskich.

      Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmiane kursu o 15 stopni na
      pólnoc, by uniknac kolizji.

      Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmiencie swój kurs o 15 stopni na
      poludnie, by uniknac kolizji...

      Amerykanie (inny glos): Tu mówi kapitan jednostki plywajacej Stanów
      Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byscie zmienili swój kurs o 15 stopni
      na pólnoc, by uniknac kolizji.

      Hiszpanie: Nie uwazamy tego ani za sluszne, ani za mozliwe do
      wykonania. Sugerujemy wam zmiane kursu o 15 stopni na poludnie, by
      uniknac zderzenia z nami.

      Amerykanie (ton glosu swiadczacy o wscieklosci): Tu mówi kapitan
      Richard James Howard, dowodzacy lotniskowcem USS Lincoln marynarki
      wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim co do wielkosci okretem floty
      amerykanskiej. Eskortuja nas dwa okrety pancerne, szesc niszczycieli,
      piec krazowników, cztery okrety podwodne oraz liczne jednostki
      wspomagajace. Udajemy sie w kierunku Zatoki Perskiej w celu
      przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu mozliwej ofensywy ze
      strony wojsk irackich. Nie sugeruje... ROZKAZUJE WAM ZMIENIC KURS O 15
      STOPNI NA PÓLNOC! W przeciwnym razie bedziemy zmuszeni podjac
      dzialania konieczne by zapewnic bezpieczenstwo temu okretowi, jak
      równiez silom koalicji. Nalezycie do panstwa sprzymierzonego,
      jestescie czlonkiem NATO i rzeczonej koalicji. Zadam
      natychmiastowego posluszenstwa i usuniecia sie z drogi!

      Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch.
      Eskortuje nas nasz pies, jest tez z nami nasze jedzenie, dwa piwa i
      kanarek, który teraz spi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i
      morskiego kanalu alarmowego 106. Nie udajemy sie w zadnym kierunku i
      mówimy do was ze stalego ladu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z
      wybrzeza Galicji. Nie mamy gównianego pojecia, które miejsce zajmujemy
      w rankingu hiszpanskich latarni morskich. Mozecie podjac wszelkie
      sluszne dzialania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by zapewnic
      bezpieczenstwo waszemu zasranemu okretowi, który za chwile rozbije sie
      o skaly; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy wam, iz dzialaniem
      najlepszym, najbardziej slusznym i najbardziej godnym polecenia bedzie
      zmiana kursu o 15 stopni na poludnie by uniknac zderzenia z nami.

      Amerykanie: OK. Przyjalem, dziekuje.
    • emes-nju Hrabia 15.03.07, 10:29
      Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
      - Panie hrabio znowu przyszedł ten żebrak który twierdzi, że jest pana bliskim krewnym i że może tego dowieść.
      - To chyba jakiś idiota?
      - Ja też tak pomyślałem, ale to jeszcze nie dowód!

      --

      - Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie.
      - Ale przecież pada deszcz.
      - To weź parasol!
      • mrzagi01 Czerwony Kapturek.... 15.03.07, 10:40
        ... siedzi w lesie na kamieniu. Dziewczynka okrwawiona, chusteczką osłania
        intensywnie krwawiący nos. Okrwawiony kamień, okrwawiona ściólka u jej stóp i
        gdzieniegdzie leżą jakieś wewnetrzne narządy, a to macica, a to jajniki a to coś
        jeszcze.
        "no to se, kurwa, kichnęlam....." mruczy pod nosem Kapturek...
        • emes-nju No to se kurwa polatalam... 15.03.07, 10:44
          www.youtube.com/watch?v=5Yh2ha7GvEE&mode=related&search=
        • lexus400 Re: Czerwony Kapturek.... 15.03.07, 10:51
          ..........ales dodupcyl mrzagi z tym kapturkiem:))jeszcze rycze ze smiechu.

          Przypomnial mi sie odnosnie hrabiego taki stary kawal.
          Janie - podaj fortepian
          - a na coz jasniepanu fortepian??
          na fortepianie leza moje zapalki.
        • emes-nju Jasio (nie moglem sie powstrzymac...) 15.03.07, 10:51
          Pani się pyta pod koniec lekcji:
          - Ktoś doszedł w trakcie lekcji?
          Jasio: Ja. 2 razy...

          --

          Jaś wraca do domu cały zmoczony.
          - Co się stało? - pyta się matka.
          - Bawiliśmy się w pieski.
          - No i co?
          - Ja byłem latarnią...

          --

          Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecności w szkole a pani pyta:
          - Jasiu dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
          - Musiałem prowadzić krowę do byka!
          - A nie mógł tego zrobić ojciec?
          - Nie proszę pani, to musiał zrobić byk!

          --

          Jasio kopie dól w ogródku. Zaciekawiony sasiad pyta:
          - co robisz??
          - Kopie grób dla mojej zlotej rybki.
          - Ale czemu taki duzy?
          - Bo jest w twoim p********m kocie!

          --

          - Jasiu co to jest wiagra - pyta się nauczycielka
          - Jest to taki środek na rozwolnienie - pewnie odpowiada Jasiu
          - Na rozwodnienie? Jak to?
          - No, bo mama mówiła do taty: "Weź to, to ci te gówno stanie"
    • emes-nju Gorale 15.03.07, 10:36
      Rozmawiaja dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
      - A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryz - nie, nie ugryz!... użarł - nie, nie użarł... A! Już wim! UJOT!

      --

      Bacowa budzi swojego męża w rodku nocy.
      - Anto, pchła mi chodzi po plecach, złap ja i zabij.
      - Zapal światlo - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.

      --

      Turysta spał u bacy. Rano budzi się i drapie. Widząc to baca pyta:
      - Cóż to panocku, wsiura wos ugryzła?
      - Nie, w plecy.

      --

      Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkuja po czym jedna mowi do drogiej:
      - Oj Maryna cza mi Cie bedzie pożegnać, widze że idzie Franek z kwiatami trza mu bedzie dupy dać!
      - A co to u was flakona ni ma?
Pełna wersja