kasiulek70 23.03.07, 10:01 Śmiem wątpić :( motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/fotoradary-zamiast-nowych-drog,886155,415 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mejson.e Tak! ;-) 23.03.07, 10:08 Czekam, co napisze emes... Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link
edek40 Nie!!! 23.03.07, 10:51 Emes nie pisze, wiec ja napisze. Krotko i na temat - w Wielkiej Brytanii, gdzie radary stoja wszedzie ilosc wypadkow w poblizu radarow wzrosla. Obywatele bowiem zamiast slipic na droge, slipia na predkosciomierz. A mowimy o kraju, gdzie wladze wiedza, ze podstawa bezpieczenstwa sa drogi i to budowane z glowa. U nas drog nie ma, a te, ktore sa czesto sa wieksza przeszkoda w ruchu niz ich brak - zle oznakowanie czy rozmalowanie. Nie tedy droga. Choc bardzo PiSiorkowa. Drog nie ma, budowac nie potrafia, wiec choc radary postawia. Odpowiedz Link
1realista Re: Nie!!! 23.03.07, 12:07 rozsądnym rozwiązaniem byłoby ustawić sporo radarów tam gdzie są konieczne. Oczywiście dobrze oznakowanych i naprawdę widocznych aby kierowcamial świadomość kontroli. I zastosować zerową tolerancję odczytu... a może nawet ujemną aby łapać na fotkach że ludzie gadają przez komórki albo nie mają pasów. Natomiast poziom przekroczenia prędkości a co z tym sie wiąze karania powinien być ustalany po analizie wypadkowości. Nie moze być tak że ludzie przekraczają prędkość o te 20-30 km bo wiedzą że radar ma wyżej ustalony limit. Zaczyna się zabawa. Glupia zabawa. Po prostu powinny siedzieć mądre głowy i ustalić że w danym miejscu karamy za przekroczenie prędkosci o 2 km a w innym o 10 km bo taki jest bezpieczny i akceptowalny próg. Bo jesli próg ten leży wyżej to oznacza że ograniczenie jest zbyt surowe lub powinno być ograniczenie czasowe ( przy pomocy znakow świetlnych). No bo idąc na logike ograniczenia stawia sie ta gdzie są potrzebne. Ale do tej pory wytworzono filozofie ustawiania ograniczeń na pałę i takiego samego karania. A to nie prowadzi ani do bezpieczeństwa ani do praworządnosci. Czyli z jednej strony madrzy kierowcy sczytujacy informacje z drogi i jej otoczenia a z drugiej logika oznakowania i analizy zagrożeń. Dopiero takie dzialania przyniosą efekty. A kierowcy niebedą obawiać sie ukarania bo będą zwalniać do proponowanej prędkości. Odpowiedz Link
edek40 Re: Nie!!! 23.03.07, 12:38 Najpier porzadek w oznakowaniu i rozmalowaniu, potem/rownoczesnie nowe drogi oraz przebudowa kretynizmow inzynierii drogowej, a na koniec egzekwowanie prawa. Teraz to leczenie syfa aspiryna. Niech choc sygnal w narod gruchnie: stawiamy fotoradary, ale na Trasie Siekierkowskiej na odcinku miedzy Powsinska a mostem stawiamy 130, jak na autostradzie. Bo to jest autostrada ze wszystkimi miejskimi zabezpieczeniami. Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: Nie!!! 23.03.07, 12:47 edek40 napisał: > Najpier porzadek w oznakowaniu i rozmalowaniu, potem/rownoczesnie nowe drogi or > az przebudowa kretynizmow inzynierii drogowej, a na koniec egzekwowanie prawa. chyba raczysz zartować? czy uważasz że można kraść bezkarnie dopóki sie nie osiągnie odpowiedniego statusu materialnego? tak rozumiem twój tok rozumowania. > Odpowiedz Link
edek40 Re: Nie!!! 23.03.07, 13:57 To nie tak. Mam na mysli np. radar zaczajony w miejscu przedwczorajszych robot drogowych, z ktorych wczorajszy nieco robotnik nie zabral przez pomylke znaku 30 km/h. Wszyscy wiedza, ze to absurd, ale kasa leci. Jezeli ten przyklad jest zbyt ogolny, to wezmy taka Gierkowke, gdzie kazde skrzyzowanie uhonorowane jest ograniczeniem do 70 km/h, a czasem nawet do 50 km/h. I tak co kilka-kilkanascie kilometrow. Ograniczenie predkosci do 70 km/h nie zmniejszy radykalnie rozmiaru szkod. Zmniejsza zas plynnosc ruchu, co tez jest rowniez niebezpieczne i jakby na sile probuje zrobic wspolwinnym ewentualnej kolizji tego, kto jechal droga glowna. Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: Nie!!! 23.03.07, 14:21 edek40 napisał: Ograniczenie predkosci do 70 km/h nie zmniejszy radykalnie rozmiar > u szkod. Zmniejsza zas plynnosc ruchu, co tez jest rowniez niebezpieczne gdybys jeszcze był uprzejmy uwzględnić sytuacje tego który wlaśnie na tym skrzyzowaniu ma zamiar przejechać w poprzek, albo włączyć się do ruchu (rozpoczynając manewr najczęściej z prędkości 0 spod znaku stop)to twoje prawdy już nie są takie oczywiste. Odpowiedz Link
edek40 Re: Nie!!! 23.03.07, 14:38 I tu wlasnie wkraczamy w temat przebudow drog. Jadac na dlugim dystansie mam w powazaniu fakt, ze 13 razy na dobe bedzie tedy jechal pijany rolnik swoim ciagnikiem. Bo z powodu tega naduzywania skrzyzowania kilka tysiecy kierowcow trenuje prawa noge, marnuje czas, emituje zwiekszone ilosci toksyn do atmosfery i ryzykuje, ze ktos nie zmniejszy predkosci i go popchnie. Nie sadze rowniez, aby te 70 km/h jak kolwiek poprawialo los stojacego w podporzadkowanej. To tez szybko i w ciag jadacych glowna droga samochodow lepiej nie wjezdzac. I tak trzeba poczekac na jakas luke. Nie jest tak, ze neguje wszystkie te siedemdziesiatki. Sa na pewno miejsca, gdzie widocznosc jest kiepska i jadacy z przepisawa predkoscia nie daje zadnych szans dla tego z podporzadkowanej. I tu wlasnie nalezy zlikwidowac skrzyzowanie dla obopolnego bezpieczenstwa. Nakazac skret w prawo na pas wlaczenia naturalnie, a kilkaset metrow, moze kilka kilometrow dalej umozliwic bezpieczne zawrocenie na pasach zjazdu i wjazdu. Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: Nie!!! 23.03.07, 15:21 edek40 napisał: > I tu wlasnie wkraczamy w temat przebudow drog. Jadac na dlugim dystansie mam w > powazaniu fakt, ze 13 razy na dobe bedzie tedy jechal pijany rolnik swoim ciagn > ikiem. jak sobie chcesz, ale jak przyp... w niego centralnie, wylecisz przez szybe i przeniesiesz sie na łono abrahama, to marną pociechą jest że byłeś "na prawie" Bo z powodu tega naduzywania skrzyzowania kilka tysiecy kierowcow trenuj > e prawa noge, marnuje czas, emituje zwiekszone ilosci toksyn do atmosfery i ryz > ykuje, ze ktos nie zmniejszy predkosci i go popchnie. Nie sadze rowniez, aby te > 70 km/h jak kolwiek poprawialo los stojacego w podporzadkowanej. To tez szybko > i w ciag jadacych glowna droga samochodow lepiej nie wjezdzac. I tak trzeba po > czekac na jakas luke. no wlaśnie chodzi o to że pomaga, bo przy niższej prędkości luka trwa dłużej. Nie jest tak, ze neguje wszystkie te siedemdziesiatki. Ne jest tak, że wszystkie mam za słuszne. Sa > na pewno miejsca, gdzie widocznosc jest kiepska i jadacy z przepisawa predkosc > ia nie daje zadnych szans dla tego z podporzadkowanej. I tu wlasnie nalezy zlik > widowac skrzyzowanie dla obopolnego bezpieczenstwa. Nakazac skret w prawo na pa > s wlaczenia naturalnie, a kilkaset metrow, moze kilka kilometrow dalej umozliwi > c bezpieczne zawrocenie na pasach zjazdu i wjazdu. powinno... powinno... powinno... jako naród jesteśmy ekspertami od "powinno być", tylko ze przy totalnie mamy w d.... to jak "jest". dla wlasnego zdrowia rozsądnie jest nie ignorować rzeczywistości. a wracajac do fotoradarów- skad podejrzenie, ze będą je ustawiać w miejscach "złośliwych" na 3-ce i 5-ce jest dosyć sporo tych urządzeń, wszystkie stoją we wioskach i raczej spełniają pożyteczną rolę. Odpowiedz Link
edek40 Re: Nie!!! 23.03.07, 15:46 W Warszawie jest taki moj ulobiony fotoradar, stawiany "falami" na Trasie Torunskiej. Otoz jadac od Wisly, dojezdzamy do Powazek, a tam jakis sabotarzysta zasadzil ograniczenie do 60 km/k. Wszyscy, nawet TIRY jada nie mniej niz 70 km/h. Nawet na sniegu ostroznie operujac sterem da sie mknac 80 km/h. Jednak jest 60 km/h. Wychodzimy z drugiego zakretu, mamy gorke wiaduktu kolejowego i fotoradar. Wszyscy hamuja, robi sie naprawde niebezpiecznie, bo nadjezdzajacy z za zakretu nie wiedza co sie dzieje. Dzwonilem do strazy miejskiej, ze ktos sie przez nich zabije, bo karambol to tylko kwestia czasu. Poprawili sie - stawiaja tabliczke kontrola radarowa. Nie, nie przed zakretami, aby wszyscy sie spodziewali i jechali ostroznie. Stawiaja te tabliczke jakies 50 m przed radarem. Jest ona mniej widoczna niz sam radar. Wracajac do tych nieszczesnych skrzyzowan na Gierkowce. Otoz znak informujacy o skrzyzowaniu w cywilizowanym kraju powinien rozwiazac sprawe. "Nieprzeznakowani" kierowcy w takich miejscach jesli nie zwolnia, to choc napna uwage. Jesli widze tam samochod czajacy sie do skoku, to niezaleznie od predkosci z jaka jade mam pelne portki. Noga z gazu (nie dlatego, ze 70 km/h tylko dlatego, ze jest znak informujacy o skrzyzowaniu) i wzrok wbity w potencjalnego zabojce mnie i mojej rodziny. Przy takim zachowaniu, wynikajacym z doswiadczenia i zdrowego rozsadku raczej nikogo centralnie nie rozjade. Nawet jesli bedzie sie dzialo zle, ja bede gotowy do dzialania. Oczywiscie wszyscy zapieci, wiec przez szybe nie wyleca. Tu uwaga ogolna. Od zawsze bardzo uwazam na skrzyzowaniach. Nawet jak mam zielone itp. Dzieki temu jezdze bezwypadkowo. Z pewnym zdziwieniem zauwazylem u siebie niebezpieczna tendencje - otoz w rejonie tych "gierkowkowych" skrzyzowan zaczalem wypatrywac niebieskich, a nie patrzec na sytuacje na drodze. Ciekawe ilu kierowcow w tym miejscu, nie zdajac sobie z tego sprawy, wypatruje radaru, a nie intruza? Inna rzecz to sam fakt zlapania na radar. Otoz nigdy mnie nie zlapali. Nie dlatego, ze jezdze zgodnie z przepisami. Przyznaje, ze jak zasadnicza wiekszosc olewam wiele ograniczen. Jednak zawsze widze ograniczenie, zawsze nieco mniej lub bardziej zwalniam i zawsze wytezam uwage. Naprawde nie wiem, jak mozna dac sie zlapac na zwykla suszarke, gdy jest ona widoczna z kilkuset metrow. Nieuwaga? Znieczulica? Naprawde mnostwo kierowcow nie dosc, ze olewa znaki, to chyba nawet ich juz nie zauwaza. Odpowiedz Link
emes-nju Re: Nie!!! 23.03.07, 18:10 mrzagi01 napisał: > edek40 napisał: > > I tak trzeba po czekac na jakas luke. > > no wlaśnie chodzi o to że pomaga, bo przy niższej prędkości luka trwa dłużej. Jestes w mylnym bledzie - im wolniej sie jedzie, tym ciasniej sie jedzie... Odpowiedz Link
emes-nju Re: Nie!!! 23.03.07, 18:06 mrzagi01 napisał: > edek40 napisał: > > > Ograniczenie predkosci do 70 km/h nie zmniejszy radykalnie rozmiar > > u szkod. Zmniejsza zas plynnosc ruchu, co tez jest rowniez niebezpieczne > > gdybys jeszcze był uprzejmy uwzględnić sytuacje tego który wlaśnie na tym > skrzyzowaniu ma zamiar przejechać w poprzek, albo włączyć się do ruchu > (rozpoczynając manewr najczęściej z prędkości 0 spod znaku stop)to twoje > prawdy już nie są takie oczywiste. Z punktu widzenia wlaczajacego sie do ruchu lub przejezdzajacego w poprzek wazniejsza jest PRZEWIDYWALNOSC predkosci z jaka jada po tej gierkowce samochody, a nie sama jej bezwzgledna wartosc. A przewidywalnosci nie ma, bo praktycznie nikt nie zwalnia wiecej niz trzeba do wypatrzenia radaru (w tym czasie oczywiscie na jezdnie i skrzyzowanie sie nie patrzy - tak wlasnie fotoradary i radary zwiekszaja bezpieczenstwo :-/ ), a potem daje buta. Dzieje sie tak, bo ograniczen jest zdecydowanie za duzo i, co Edek byl uprzejmy napisac, zaklocaja plynnosc ruchu (pomijam juz to, ze bardzo duza czasc ograniczen jest tak na wyrost, z nie jest nawet rozsmieszajca). A plynnosc to nie tylko bezpieczenstwo, ale rowniez KOMFORT - jazda z czkawka 100-70-100-70-50-100-70-50-30-100-70 itd. jest meczaca. Dlatego ludzie tak nie jezdza. A jak juz sie raz, drugi, trzeci, setny przekroczylo niesmiertelne 70 km/h, to co to za problem przekroczyc (znacznie!) 100 km/h, ktore na gierkowce obowiazuje... Wtedy dla wlaczajacych sie czy przejezdzajacych problemem nie sa spokojnie jadacy 100-110 km/h tylko ci, ktorzy pedza 140-160 km/h. Na wyjezdzie z Warszawy na Gdansk do niedawna tez co set metrow straszyly ograniczenia do 70 km/h. Teraz znikly, ale jakos nie slyszalem o masakrze na tamtej drodze. Wiecej - kilka razy jechalem tamtedy przed zdjeciem i po zdjeciu ograniczen. Spokojniej i wolniej jedzie sie teraz... Choc szybciej niz sakramentalne 70 km/h. Wedlug mnie znacznie lepiej jest pozwolic glownej drodze jechac plynnie i rowno 100-110 km/h i drakonsko to egzekwowac (na calej dlugosci, anie jak teraz) niz nasrywac ograniczen, na ktorych CO JAKIS CZAS odbywa sie polowanie na jelenia. Bo wtedy sygnal jest dosc jednoznaczny -> My policja, mamy w dupie bezpieczenstwo. Wystarczy nam co jakis czas podreperowywac budzet poprzez lapanie w miejscach, w ktorych najlatwiej zlapac. Widziales kiedy radar w miejscu bez ograniczen? Nie! Skutek? Jak jest nawet najbardziej z punktu widzenia bezpieczenstwa zasadne ograniczenie, zamiast gapic sie na droge, rozgladasz sie po krzakach! Bo policja od dawna wyrobila w nas (sluszne) przekonanie, ze tylko na ograniczeniu lapia. Ograniczenie, rowniez dzieki temu ze jest naduzywane, przestalo wiec pelnic funkcje inna niz znak informacyjny "uwaga radar" :-P Do tematu bezpieczenstwa trzeba podejsc nieco innymi metodami niz tepa, pruska tresura (od tego mamy pieknego romusia). Tu warto zastanowic sie jak sprawic, zeby jazda z grubsza zgodna z przepisami byla po prostu oplacalna. Bo teraz jadac zgodnie z przepisami jestes frajerem, ktory do celu podrozy dojezdza w czaie o 50% dluzszym niz jadacy rozsadnie, ale nie do konca z przepisowymi predkosciami. Do tego jazda zgodnie z przepisami nie musi byc bezmandatowa, czego doswiadczylem na jesieni zeszlego roku. Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: Nie!!! 24.03.07, 19:20 emes-nju napisał: > > > Ograniczenie predkosci do 70 km/h nie zmniejszy radykalnie rozmiar > > > u szkod. Zmniejsza zas plynnosc ruchu, co tez jest rowniez niebezpi > eczne > > (.......) A plynnosc to nie tylko bezpieczenstwo, ale rowniez > KOMFORT - jazda z czkawka 100-70-100-70-50-100-70-50-30-100-70 itd. jest mecza > ca. Dlatego ludzie tak nie jezdza. A jak juz sie raz, drugi, trzeci, setny prze > kroczylo niesmiertelne 70 km/h, to co to za problem przekroczyc (znacznie!) 100 > km/h, ktore na gierkowce obowiazuje... Wtedy dla wlaczajacych sie czy przejezd > zajacych problemem nie sa spokojnie jadacy 100-110 km/h tylko ci, ktorzy pedza > 140-160 km/h. > no dobra- a masz jakiś realny-wykonywalny pomysł żeby przystopować tych ostatnich? bo zgadzam sie, że tu jest problem, a ci co jadą "spokojnie 100-110 (a nawet i 120- też sie do takich zaliczam) są spychani na pobocze ( przynajmniej takie mam wrażenia z 1-ki) Odpowiedz Link
emes-nju Re: Nie!!! 26.03.07, 10:07 mrzagi01 napisał: > no dobra- a masz jakiś realny-wykonywalny pomysł żeby przystopować tych > ostatnich? Mam ich kilka, ale nie wiem, ktory dobry :-) Jak dla mnie wystarczy uspokoic i uplynnic ruch (czyli pozdejmowac polowe znakow - nie tylko ograniczen). Predzej czy pozniej zdecydowana wiekszosc doceni komfort spokojnej, nie szarpliwej jazdy i zacznie jezdzic spokojniej. Bo tak, na zdrowy chlopski rozum (jak to po lepperowsku!), jezeli nikt nie przestrzega sakramentalnych 70 km/h i jakos nie ma masakry (najwiecej wypadkow jest przy dobrej pogodzie na prostych odcinkach drog - wcale nie na skrzyzowaniach!), to moze warto te blaszki zdjac i zajac sie faktycznym egzekwowaniem UREALNIONYCH ograniczen - przy ilosci tych blaszek na naszych drogach absolutnie nie ma szans ich wyegzekwowac, tym bardziej, ze (znow z powodu nadmiaru) duza ich czesc jest kompletnie od czapy. Obrazek z soboty - na zwyklym zakrecie drogi, ktora ze wzgledow rodzinnych jezdze dosc czesto, stalo sobie ograniczenie do 60 km/h. Teraz go nie ma. Nie ma tez na jego zewnetrznym poboczu magazynu czesci zamiennych... Ciekawe kto ten znak zdjal? Podejrzewam "inicjatywe oddolna" :-) Najpiekniejsze jest to, ze pare km dalej, w lesie, jest seria zakretow, ktorych nie powstydzilaby sie gorska droga. Zadnych ograniczen, mimo, ze sa tam zakrety, ktore swoja AR pokonuje z predkoscia rzedu 100-110 km/h, ale "z pewna taka niesmialoscia" :-) I tez nie ma w lesie magazanu czesci zamiennych. Da sie tak! Odpowiedz Link
mejson.e Upłynnianie 26.03.07, 10:49 emes-nju napisał: "Jak dla mnie wystarczy uspokoic i uplynnic ruch (czyli pozdejmowac polowe znakow - nie tylko ograniczen). Predzej czy pozniej zdecydowana wiekszosc doceni komfort spokojnej, nie szarpliwej jazdy i zacznie jezdzic spokojniej." Masz niezachwianą wiarę w naturalną mądrość i dobroć naszych wozaków! Na pewno upłynnienie ruchu wpłynie pozytywnie na bezpieczeństwo, ale nie tylko nie zmniejszy liczby furiatów pędzących powyżej 140 na nie-autostradach, ale nawet tę liczbę zwiększy. Bo co prawda większość ograniczeń ma się w głębokim poważaniu, to jednak ich istnienie w jakimś stopniu zmniejsza prędkość. "Najpiekniejsze jest to, ze pare km dalej, w lesie, jest seria zakretow, ktorych nie powstydzilaby sie gorska droga. Zadnych ograniczen, mimo, ze sa tam zakrety, ktore swoja AR pokonuje z predkoscia rzedu 100-110 km/h, ale "z pewna taka niesmialoscia" :-) I tez nie ma w lesie magazanu czesci zamiennych. Da sie tak! Mam taki ulubiony odcinek na znanej nam obu DK 79 - Kostusin-Tarczyn. O ile całą trasę mejson grzecznie płynął sobie koło setki, to na tym odcinku dostawał małpiego rozumu i ostre łuki i wzniesienia/zagłębienia pokonywał nawet powyżej 120... Po ostatnim zlikwidowaniu kolein i dziur jeżdżę już tam tylko setką ... Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link
emes-nju Re: Upłynnianie 26.03.07, 11:21 mejson.e napisał: > Masz niezachwianą wiarę w naturalną mądrość i dobroć naszych wozaków! Mam niezachwiana wiare w to, ze jest bardzo zle. Jak juz napisalem, nie bardzo wiem jak poprawic sytuacje. Wiem jedno - to, co proponuje moze nie poprawi bezpieczenstwa, ale z cala pewnoscia nie pogorszy i zdecydowanie ulatwi jazde. A jak jazde sie ulatwi, to moze i sie troche uspokoi... > Bo co prawda większość ograniczeń ma się w głębokim > poważaniu, to jednak ich istnienie w jakimś stopniu zmniejsza prędkość. Nie zauwazam takiego przelozenia. Predkosc zmniejsza sie tylko w miejscach, w ktorych z daleka trudno wypatrzec "poborcow podatkowych". W terenie zabudowanym wiekszosc (na jednojezdniowkach) zwalnia - do 80-90 km/h :-/ Waaadza do upodlenia gra z nami w kotka i myszke. Zamiast RZETELNIE oznakowac i surowo egzekwowac, uprawia sie zabawe, ktorej skutki sa oplakane - waaadza stawia znak gruuubo na wyrost w nadziei, ze przecietny kierowca zwolni. I przecietny kierowca zwalnia - jak stoi 40 km/h, BEZPIECZNIE (i wie, ze bezpiecznie!) jedzie 60-70 km/h. A nieprzecietny, choc ulegajacy "urokowi" tej cudnej zabawy, jedzie 120 km/h co z bezpieczenstwem wspolnego nic nie ma! To moze lepiej postawic znak bez nadziei, ze kierowca TROCHE zwolni, a postawic znak z zalozeniem, ze MA zwolnic!? I tego sie trzymac, zamiast puszczac oko... Bo jak waaadza puszcza ciagle oko, to my to wlasnie tak odbieramy, a dzialania policji (pomijam jej jakosc) traktowane sa jako dzialania oderwane od intencji waaaadzy (bo ta przeciez puszcza oko :-/ ). Odpowiedz Link
1realista Re: Nie!!! 23.03.07, 12:51 no ale zaraz znajdzie sie paru mądrych dla ktorych ograniczenie do 130 bedzie zbytnim ograniczeniem... Odpowiedz Link
emes-nju Re: Nie!!! 23.03.07, 18:53 1realista napisał: > no ale zaraz znajdzie sie paru mądrych dla ktorych ograniczenie do 130 bedzie > zbytnim ograniczeniem... W Czechach zastanawiaja sie nad tym. We Wloszech... Bo przy 130 km/h na rowniutenkiej jak stol autostradzie kierowcy zasypiaja :-) Odpowiedz Link
emes-nju Re: Tak! ;-) 23.03.07, 18:27 mejson.e napisał: > Czekam, co napisze emes... Emes napisze to co zwykle - to lojenie kasy bez zadnego zwiazku z poprawa bezpieczenstwa. A moze nawet z pogorszeniem, bo brytyjskie badania bardzo jednoznacznie wskazuja na korelacje: wiecej fotoradarow - wiecej ofiar. Bo kierowcy wiedzac o radarze gapia sie na budzik i szukaja magicznej skrzynki. A juz noz w kieszeni mi sie otwiera jak czytam, ze predkosc jest podstawowa przyczyna wypadku. To klamstwo majace usankcjonowac okradanie uczciwch ludzi z ich pieniedzy. Teraz tylko czekac az zwiekszeniu liczby fotoradarow (w parlamencie jest projekt, zeby za predkosc karac wlasciciela pojazdu, a nie kierowce, ktory faktycznie przekroczyl predkosc) zacznie towarzyszyc pojawianie sie "ograniczen fiskalnych" :-/ A zreszta dlaczego w Czechach (gdzie znakow wszelkiej masci jest ok. 30% mniej) predkosc stanowi ok. 15% przyczyn wypadkow, a w Polsce ok. 30%? A moze przyczyna jest to? "Zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad Waldemar Królikowski zaznaczył, że (...) największą przyczyną wypadków, zarówno tych groźnych, jak i drobnych, jest niedozwolona, nadmierna prędkość". NIEDOZWOLONA... Wystarczy zatem nastawiac ograniczen od czapy i juz mamy gotowe przyczyny wypadkow :-/ Nie twierdze, ze ograniczenia sa zbedne, ale to, co sie z tego w Polsce robi zaczyna byc mocno niesmaczne i daje dokladnie odwrotny od zamierzonego skutek. Ile czasu w naszym pieknym kraju BEZSKUTECZNIE stosuje sie polowania na kierowcow? Z jakim skutkiem...? "Największą przyczyną wypadków, zarówno tych groźnych, jak i drobnych, jest niedozwolona, nadmierna prędkość" Odpowiedz Link
sven_b Re: Czy aby napewno będzie mniej ofiar??? 23.03.07, 13:02 Przykład z krajowej 1-ki i 7-ki. Można tu: - wyjechac wprost z własnego pola, bramy lub lasu, - ustawic sie na poboczu z grzybkami, jagódkami i arbuzem, - trafić nieoświetlonego rowerzyste lub widmo-grupke pieszych, - zostawic auto na poboczu i pójść obejrzeć szrot lub krasnale. Tak jest na 95% polskich dróg. Co tu dadzą radary? Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: Czy aby napewno będzie mniej ofiar??? 23.03.07, 13:09 sven_b napisał: > Przykład z krajowej 1-ki i 7-ki. Można tu: > > - wyjechac wprost z własnego pola, bramy lub lasu, > - ustawic sie na poboczu z grzybkami, jagódkami i arbuzem, > - trafić nieoświetlonego rowerzyste lub widmo-grupke pieszych, > - zostawic auto na poboczu i pójść obejrzeć szrot lub krasnale. > > Tak jest na 95% polskich dróg. Co tu dadzą radary? no wiesz, jakbyś mieszkał we wiosce przy takiej drodze i musiał robić pod nią podkop żeby pojść po fajki do kiosku, albo miał dzieciaka któremu droga do szkoły wypada w poprzek takiej drogi, to bys sie ucieszył, że ci radar postawili. Odpowiedz Link
sven_b Re: Czy aby napewno będzie mniej ofiar??? 23.03.07, 13:29 Pewnie bym go nawet umył przed kazdą Wielkanocą tylko ze musiałby taki stanąć w co 3 wsi. Wiec jak mówi Kazik Staszewski, nie szczypałbym dydka przy ustawie o poczęciu i lustracji ino wyprostował procedury budowy autostrad. Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: Czy aby napewno będzie mniej ofiar??? 23.03.07, 14:04 sven_b napisał: > Pewnie bym go nawet umył przed kazdą Wielkanocą tylko ze musiałby taki stanąć w > co 3 wsi. Wiec jak mówi Kazik Staszewski, nie szczypałbym dydka przy ustawie o > poczęciu i lustracji ino wyprostował procedury budowy autostrad. ano zgadza sie, i gdyby ktoś wreszcie zbudował te zasrane autostrady i ekspresówki, to by sie okazało że te radary są nikomu niepotrzebne. ale raczej prędzej młodzież wszechpolska w lateksowych stringach zatańczy na loveparade niż sie autostrad doczekamy, więc trzeba jakoś nie dać sie zabic na tych duktach które mamy Odpowiedz Link
typson Re: Czy aby napewno będzie mniej ofiar??? 26.03.07, 10:53 > Wiec jak mówi Kazik Staszewski Na ulicy dziś króluja trafik i bandyci Duże miasto - duża kasa, Ratusz się nasyci Ingerencji prawo oddział Babilonu rości Nie ma wolności bez Solidarności Nie ma ojczyzny bez Białostocczyzny Nie ma tradycji bez prohibicji Nie ma nowych mostów bez łapówek dla starostów Nie ma oleju bez pancernego kleju Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty Nie ma satyry bez Doktora Iry Nie ma satyry bez Doktora Iry Odpowiedz Link
kasiulek70 No to może od razu przesiądźmy się na melexy! 23.03.07, 15:47 Tanio,ekologicznie,bezwypadkowo spowolnijmy życie do prętkości ślimaka. Odpowiedz Link
emes-nju Re: No to może od razu przesiądźmy się na melexy! 23.03.07, 18:31 kasiulek70 napisała: > Tanio,ekologicznie,bezwypadkowo spowolnijmy życie do prętkości ślimaka. Jezeli jeszcze wszystkie spowolnione do predkosci slimaka auta zaczna wydzielac slimaczacy sie sluz, to wcale nie bedzie ekologicznie ;-) Z ta bezwypadkowoscia tez bym wtedy nie przesadzal - swinstwo misi byc strasznie sliskie... Odpowiedz Link