inna-bajka
26.03.07, 13:49
....... tzn. przeszło do historii.
Piękna pogoda, sucha dróżka, roboty drogowe, zwężki, które nd wyraz są dobrze
oznaczone. Baja spokojnie lewym tupta się do kańca lejka, spoziera w
lusterko .... i nagle jedzie. Mistrz, mistrzunio, ten co sobie właśnie robi
tes na nieśmiertelność. Za mną jeszcze Opel, ale wiem, że nikt z nas nie
wyrobi. Uciekać nie ma gdzie bo po prawej TIR-y a po lewej barierka.
No i jest, pisk, trzask, smród gum, najpierw Opelek, potem ja. Ale to nie
koniec niespodzianek, aby maxymalnie nie utrudniać ruchu zjechałam na pas
zieleni po lewej i znów, przednie koło wpadło do sudzienki skrzętnie ukrytej
w trawie, a denko obok.
Fiesta przód lekko uszkodzony, Opel i z przodu i z tyłu masakra, Toyotka
porysowany zderzaczek.