Ave, Toyota..

26.03.07, 13:56
Hm, moja podroz na poludnie dostarczyla wielu wrazen. Rowniez motoryzacyjnych.
Oprocz przeroznych drog i ich cen, jedno negatywne wrazenie.

w niespelna miesiecznym avensisie, ktorego zanabylem do firmy, zepsul się lewy
ksenon. Tzn jak sie odpali silnik, a pozniej swiatla, to ni chu.. . Natomiast
jak sie odpali swiatla, a pozniej silnik - zalacza sie. Wot, tiechnika.

BTW - jak to mozliwe, ze ksenony nie maja spryskiwaczy i autopoziomowania?
Pierwszy raz cos takiego widze...ehh, to nie dla mnie te tuyoty:)
    • inna-bajka Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 13:59
      No co Ty ? Coś chyba negatywne fluidy do niej wysyłałeś ;-P
      • wiktor_l Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:03
        ależ skąd:) przetrzepalem jej troche gary na autostradzie pod Budapesztem, to
        wszystko:))
        • inna-bajka Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:07
          wiktor_l napisał:
          > przetrzepalem jej troche gary na autostradzie pod Budapesztem,
          Pomyślałam o czymś niestosownym ;>



          • wiktor_l Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:17
            inna-bajka napisała:

            > Pomyślałam o czymś niestosownym ;>
            >
            ciiicho, zaraz typson się tu dorwie;)))
            • inna-bajka Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:19
              Pdchwyci. Jest czujny jak ważka, jak dwie ważki.
              • typson Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:22
                ze niby ja? Ale w jakim temacie taki czujny jestem?
                • inna-bajka Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:22
                  Że niby teraz taki dziewic ;-P
                  • typson Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:23
                    no ba, przeciez jak ostatnio gadalismy przez telefon to z krzesła spadłem, to
                    chyba nie jest zachowanie starego wyjadacza!
                    • inna-bajka Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:27
                      No fakt ;-)))
                      Urzekłeś mnie tym upadkiem ;-)
                      • typson Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:31
                        sam sie urzekłem najbardziej chyba, zwlaszcza, ze w piątek spadłem drugi raz w
                        taki sam sposob a przeciez w piatek nie gadalismy przez telefon, ba, nawet
                        chwilowo o Tobie nie rozmyslalem

                        nie wiem co sie ze mna dzieje, do tego jeszcze ta mutacja glosu i ten trądzik
                        • wiktor_l Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:34
                          wiosna, panie sierzancie...
                          • inna-bajka Re: Ave, Toyota.. 26.03.07, 14:42
                            Nie da się uryć, wszystko eksploduje zielonością i kwieciem.
Pełna wersja