typson 28.03.07, 18:48 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4021220.html jest tez jeszcze jakas nowosc co do zachowania odstepu od poprzedzajacych pojazdow w tunelu calosc wejdzie 2 tygodnie po opublikowaniu w D.U. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mrzagi01 Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 28.03.07, 20:20 odnośnie świateł- przedwczoraj i wczoraj przy okazji robienia dłuższej trasy, specjalnie- analitycznie podszedłem do zagadnienia, tzn starałem się czynić świadome obserwacje jak włączone światła wpływają na widoczność pojazdów na drodze. i powiedzieć trzeba, że w sposób istotny. Warunki były w zasadzie poprawne- słońce i względnie przejrzyste powietrze- wzglednie, bo nie kryształ, ale w lekko zmętnione w dalekiej perspektywie, czyli w przeciętnym zakresie warunków DOBRYCH. Co wg mnie dają światła w takich warunkach. 1. zdecydowanie bardziej wyodrębniają pojazd na ciemnym tle np. lasu (bynajmniej nie tylko przy niskim słońcu- w samo południe też) 2. ułatwiają ocenę typu i wielkości nadjeźdżająego pojazdu a więc i ocenę dystansu do niego. 3. im bliżej pory granicznej (zmierzch, świt) tym w/w zalety nabierały na znaczeniu A jeśli chodzi o tunele, to czy my w polsce wogóle mamy jakieś spełniające kryteria z nowelizacji???? Odpowiedz Link
lexus400 Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 28.03.07, 21:32 Dzisiaj facet (zlotowa) mieszkajacy ze mna w pokoju byl na przepustce - zdecydowany pzreciwnik wlaczania swiatel. Po powrocie z przepustki opowiadal jakies zdarzenie z trasy do Bielska-Bialej w ktorym przyznal slusznosc uzywania swiatel, poniewaz wyjechal jakiemus facetowi tuz przed maska i ten hamowal z piskiem opon uciekajac na pusty chodnik dla pieszych uszkadzajac sobie felge.Stwierdzil autorytatywnie,ze poprostu go nie widzial, byl to Fiat Sienna w kolorze asfaltu:)) facet ma 56 lat i jest taksowkarzem od 32 lat wiec chyba nie mozna mu zarzucic ze malo jezdzil, jak rowniez nie jest starym i slepym piernikiem. Dokladnie wczoraj miala miejsce zazarta dyskusja na ten temat miedzy nami. Po opowiedzeniu swojego przypadku przyznal, ze nigdy w zyciu nie uwierzylby, ze mozna w jasny piekny dzien nie zauwazyc samochodu. Odpowiedz Link
sven_b Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 28.03.07, 21:41 Moje spostrzezenia są takie, ze nowym przepisem, jeszcze nieaktywnym, przejęły sie głównie panie, którym zdarza sie szyć w południe na długich. Odpowiedz Link
krakus.b6 Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 28.03.07, 23:01 Dla mnie bomba.Jestem zwolennikiem jazdy na światłach przez calutki rok. Robię tak od parunastu lat. Jednak tak sobie myślę,czy sobie nie zapodać światełek do jazdy dziennej. Hella wypuściła coś nowego z diodami zamiast tradycyjnych żarówek,które pobierają niespełna 5 W. Odpowiedz Link
wiktor_l Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 28.03.07, 23:05 krakus.b6 napisał: > Jednak tak sobie myślę,czy sobie nie zapodać światełek do jazdy dziennej. A nie masz w pasku? mam w a4, dziwne toto, widac z daleka, a nic nie oswietla:)) Odpowiedz Link
krakus.b6 Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 28.03.07, 23:53 wiktor_l napisał: > krakus.b6 napisał: > > > Jednak tak sobie myślę,czy sobie nie zapodać światełek do jazdy dziennej. > > A nie masz w pasku? mam w a4, dziwne toto, widac z daleka, a nic nie oswietla:) > ) Pasio jest w podstawie.Mam jakieś obrysówki,co świecą z lewa lub prawa (zależnie od położenia dźwigni kierunkowskazów). Odpowiedz Link
mejson.e Niech będzie... 28.03.07, 23:51 Skończą się dyskusje i jazda po uważaniu. Zainwestuję w dzienne - szkoda paliwa. Pozdrawiam, Mejson -- Automobil Forum pozytywnie zakręconych automaniaków. Odpowiedz Link
winnix Re: Niech będzie... 29.03.07, 10:58 > Zainwestuję w dzienne - szkoda paliwa. Mogę prosić o przybliżenie tematu? Bo ja nigdy nie słyszałam o dziennych żarówkach... Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 29.03.07, 03:48 Spoleczenstwo wybralo swoich przedstawicieli = spoleczenstwo tak chce. Tak dziala demokracja - teraz pozostaje sie tylko podporzadkowac albo wyniesc do innego kraju. Odpowiedz Link
lexus400 Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 29.03.07, 08:29 Widze marku, ze Ty ciagle nie lapiesz o co chodzi. Spoleczenstwo nie robi tego dla wladzy a dla siebie. Odpowiedz Link
lexus400 Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 29.03.07, 08:51 ...........i jeszcze powiem, ze jest to jedyna rzecz w ktorej zgadzam sie z waaaadza. Odpowiedz Link
winnix Re: A wiec na swiatlach przez caly rok 29.03.07, 11:04 No i git, i tak jeżdżę cały rok na światłach, mam już odruch, wsiadam do samochodu, odpalam, włączam światła. Jeśli jest grupa kierowców, która nie potrafi używać mózgu i nie włącza świateł na przykład w pochmurny poranek, albo w makabrycznym deszczu, to niech im to nakażą przepisy. Kiedyś cudem czołowego uniknęłam, bo sobie jeden "miszcz" w ulewie jechał bez świateł. Odpowiedz Link
emes-nju My tu o swiatlach... 29.03.07, 14:49 ... a te barany wprowadzaja tez przepis dublujacy isniejace przepisy i do tego przepisy nie do wyegzekwowania. O tunel mi chodzi. Dzieki naszym mundralinskim w tunelu o ograniczeniu np. 50 km/h bede musial utrzymywac od poprzedzajacego auta abstrakcyjna odleglosc 50 m (np. w ciagle korkujacym sie tunelu warszawskiej Wislostrady). Ten sam dystans bede musial utrzymywac jak na autostradzie, w blizej nieokreslonej przyszlosci, powstanie tunel o dlugosci ponad 500 m - odstep 50 m przy predkosci 130 km/h, to malawo... A przeciez juz sa przepisy o koniecznosci zachowania odpowiedniego dystansu od poprzednika! I jak waaadza zamierza egzekwowac te przepisy?! Bede mierzyc odleglosci radarem? A w stojacym korku jakis nieszczesnik bedzie chodzil z miarka? A co robic jak ruch zwalnia? Wyglada na to, ze dopoki ruch sie odbywa, choc zwalnia az do pelzania (jak to w korku), musze jechac w odleglosci 50 m od poprzednika (nawet pomykajac 10 km/h!). Dopiero jak on stanie wolno mi bedzie podjechac na 5 m od niego, po tylko, zeby, po jego ruszeniu, cierpliwie czekac az osiagniete zostanie magiczne 50 m i dopiero ruszyc. IDIOTYZM!!! Nie do wyegzekwowania i nie do jazdy! Jak kazdy sztywny przepis... Juz widze jak przed tunelem warszawskiej Wislostrady tworza sie kilometrowe korki, bo jezeli na odkrytej drodze ruch odbywa sie z odstepami mniejszymi niz 20 m, to przeciez przed wjazdem w tunel trzeba bedzie hamowac... Po ch... wprowadzac przepisy dublujace juz istniejace i, co najgorsze, nie do wyegzekwowania?! Odpowiedz Link
mrzagi01 Re: My tu o swiatlach... 29.03.07, 15:09 zauwazyłem że to cosik durnowato brzmi, ale przyjąlem że jeżeli cały zapis dotyczy obiektow które nie istnieją, to nalezy sie tym przejmować w tym samym stopniu co regulaminem czeskiej marynarki wojennej. a tu mówisz o Wislostradzie... no prosze... Odpowiedz Link
emes-nju Re: My tu o swiatlach... 29.03.07, 15:24 Codziennie tamtedy jezdze i juz oczyma wyobrazni widze te codzienne (w godzinach szczytu) polowania bez nagonki - bo zwierzyna sama sie bedzie w lapy zachlannych poborcow pchac :-( Tam, w srodku dlugosci tunelu, sa takie sliczne przystanki autobusowe do wedzenia pasazerow - teraz beda sie wedzic razem z "poborcami". Tak - tunel na Wislostradzie ma ponad 500 m. I codziennie tamtedy jezdze. Oczywiscie pewnosci nie mam jaka ma dlugosc, bo ZADEN tunel w Polsce nie ma odpowiedniego oznaczenia! Czyli o tym, ze wlasnie przekroczylem przepisy dowiem sie PO wyjechaniu z tunelu. I tylko w dwoch przypadkach - jak za tunelem czeka "poborca" albo jak sam bede sie wlepial w licznik (zaniedbujac obserwacje drogi, ale przed tym ma mnie chronic zwiekszony odstep, co jak juz pisalem na autostradzie - na szczescie ich nie ma - nie bardzo bedzie dzialalo). Odpowiedz Link
bart.ez Re: My tu o swiatlach... 29.03.07, 17:41 Nie bój nic. Mówili właśnie w trójce, że ma to obowiązywać _poza_ terenem zabudowanym. Ale póki co w Polsce jeszcze nie ma takiego tunelu, czyli waadza myśli przyszłościowo ;-) Odpowiedz Link
emes-nju Re: My tu o swiatlach... 29.03.07, 17:52 Ulzylo mi. Serio! Naprawde obawialem sie, ze bede musial zmienic trase przejazdu do pracy, bo moja kieszen nie wytrzymalaby polowan. Nadal wielka tajemnica pozostaje jednak jak oni zamierzaja to egzekwowac. Odleglosci pomiedzy stojacymi autami mozna zmierzyc certyfikowana ekierka albo certyfikowanym sznurkiem. A jak BEZDYSKUSYJNIE i JEDNOZNACZNIE zmierzyc odleglosc pomiedzy jadacymi? Tak, zeby mozna bylo pokazac "piratowi" odczyt tak, jak pokazuje sie odczyt z radaru. Sa oczywiscie urzadzenia umozliwiajace taki pomiar. Tylko, ze wobec ilosci tuneli ponad 500 m na terenach niezabudowanych w Polsce, nie spodziewalbym sie wyposazania w nie radiowozow. Powstal kolejny martwy przepis, ktorego jedynym skutkiem bedzie dalsza erozja katastrofalnie zerodowanego juz prawa :-/ Odpowiedz Link