tomek854
30.03.07, 19:45
1. jezeli sie swieci na tablicy informacyjnej "high risk of deer on the road"
to nie znaczy, ze mozna nadziac sie na jelenia. To znaczy, ze watahy po
kilkanascie sie przewalaja przez droge az czasem trzeba sie zatrzymac zeby
idioty nie huknac. Slyszac donosny klakson duzej ciezarowki przecietny jelen
spoglada z obraza i dostojnie odchodzi.
2. Na najdzikszej czesci wysp gdzie ruch jest tak maly, ze placyki do mijanek
sa kompletnie zarosniete a srodkiem drogi ciagna sie kepki trawy owce w ogole
nie boja sie samochodu, nawet ciezarowego. Raz to musialem wysiasc i
przegonic owce z jagnietami patrzaca sie na mnie jak na idiote - to jest cos
niesamowitego.
3. Po prostu zajebiscie mi sie podoba: jedziesz sobie a tu na znaku "passing
place" siedzi sobie sowa. Olbrzymia biala sowa. Zatrzymuje sie, wyciagam
aparat, wlaczam, ustawiam a ona cierpliwie czeka zeby odleciec w ostatniej
chwili przed nacisnieciem spustu ;-) Ale i tak byla ladna ;-)
4. odkrylem (niechcacy) zajebiscie fajny, stary cmentarz ;-)
5. Jedna droga do takiego magazynu sieci rybackich, gdzie mialem dostawe to
jest gorsza niz w Bulgarii czy serbii. Ale jest na to sposob - zjezdza sie z
niej i sie jedzie na przelaj po trawie (jak jest sucho, bo po deszczu bym sie
pewnie nie odwazyl).
6. Pewnie niejedno z Was spedzalo noc na plazy. Ale pewnie malo kto spedzal
noc na plazy Atlantyckiej patrzac w kierunku kanady. A juz na pewno nikt nie
spedzal tej nocy w ciezarowce :-)
Naprawde zaczyna mi sie podobac w tej pracy, a biorac jeszcze do tego pod
uwage, ze zmienily sie rozklady jazdy promow i nie musze juz wstawac o 6:45 a
wystarczy ze wstane o 8:00 a prom i tak plynie 5 godzin (zamiast siedmiu) i w
Glasgow jestem mniej wiecej o tej samej porze... Zyc nie umierac.
Jak wszystko dobrze pojdzie to moja luba pojedzie ze mna w nastepnym
tygodniu. Na wyspach juz wiosna, wiec jezeli bedzie pogoda, to prawdopodobnie
dostarczymy miliony ladnych zdjec ;-)
Pzdr :-)