Kant 'na Versaczego'.

13.04.07, 21:58
Jak mowią w filmach drogi, ostatnio przebylem long way. Przyjąłem wiec zasade
regularnych odpoczynków i podczas jednego z nich miałem taki oto gig, ktory
ciagle gniecie mi czaszę. Przyautostradowy parking w okol. Neumünster w kier
pn. Stoje przy aucie, jałowo podziwiam swoje tylne koło, gdy podjezdza Espace
na włoskich tablicach. Wysiada 3 jegomosci w sile wieku o urodzie złamanej
południowym upałem. Ubrani schludnie. Jeden z nich, z facjaty troche Antony
Quinn, wali do mnie 'Ciao' i wyjasnia, ze są z zarządu Versace i chodzi o to,
ze wracają do Włoch i zabłądzili, a konkretnie to nie wiedzą jak przejechać na
nitke południową. O dziwo mowia polsko-angielskim mixem w proporcjach 60/40 i
co 2gie zdanie koncząc 'you know'. Dosc czesto sie usmiechają i chwalą moj
samochod chociaz... wiadomo. Slysze polski wiec odbijam po polsku, ze chyba
nie trudno pojechac pare km na pn. i zawinąć na pierwszym lepszym
zjezdzie/wiadukcie? Antony Quinn czai polską mowe. Przytakuje. Wyjmuje mapke
Europy o maksymalnej pogladowosci, jakie umieszcza sie na pocz. atlasu i prosi
zebym pokazał. Pytam czy to jedyna mapa jaką dysponują? Owszem. Olewam ją i
powtarzam jeszcze raz metode. Nagle Antony Quinn zaczyna mi bardzo dziekowac i
nawijac ze Wlosi potrafia docenic pomoc, po czym niesie 2 kurtki zafoliowane,
z wieszakami i mowi ze to prezent. Ja na to, ze to zadna pomoc i odmawiam.
Quinn mocno cisnie, poklepuje mnie, powtarza 'my friend' i demonstruje, ze to
najnowsza kolekcja. Pokazuje paluchem metke z logo, XL, chociaz akurat ani w
tym nie gustuje ani mnie obchodzi jak tak naprawde wyglada ichnie logo.
Generalnie sporo aktorstwa w stylu Drużyny A. I tak kilka razy 'prosze
przyjmij prezent' i 'nie, dziekuje'. W koncu Quinn i obaj secret service
odpuszczają. Zegnamy sie i Espace z zarządem odjezdza. Odjezdza ale nie
opuszcza parkingu tylko po nim krązy. Robi 2 koła bez krępacji ze nadal stoje
i zatrzymuje sie 100m dalej i widze podobny numer z wymachiwaniem mapką i
kurtkami. I tu zachodze w głowe na czym polega trik, bo wyczułem ze to jakas
silna fastryga, ale nie wiem na czym polegala. Co by było gdybym przytulił te
kurtki? Czy ktos sie z tym spotkał? Od niedzieli znow czeka mnie tydzien on
the road wiec chcialbym wiedziec jak zagrac gdy znow spotkam Antony Quinn'a :-)

Salve
Sven
    • typson Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 02:17
      Ciekawe (lubie styl Twojej prozy, hombre ;)

      - mozna znac troche wloski lub chocby perfect jedno zdanie i takiemu zarzucić i
      sprawdzic, czy cos w temacie odpowie
      - albo mozna założyc, ze to oszusci i wcale nie sa z Wersacze ale z Wersejs
      (albo z dojcze gabanba)
      - mozna tez przyjąć ze to oryginalny zarzad to zamiast latac samolotem jezdzi
      reno i to w złą strone
      - dziwne tez, ze nie byly to ciotki
      - albanczycy doskonale udaja wlochow, choc raczej troche gorzej u nich z polskim
      - moze to jacys cyganie chcieli Cie ocyganic?

      a tak na serio to faktycznie jakis kit był. Pewnie musialbys do tej marynarki
      dokupic spodnie za 100€ wszystko razem warte 10€

      nastepnym razem spław ich od razu. Gdy ktos Cie zapyta o droge to jedna reka
      zacznij drapac sie po jajach, druga kotłuj w nosie pobekując wesoło.
    • mejson.e Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 09:44
      To BYLI Cyganie i to polscy.

      Ten sam numer przeżyłem kiedyś na parkingu w Polsce.
      Tyle, że wtedy chcieli jakieś pieniądze.
      O "prezencie" nie mówili, ale pewnie gdybyś go przyjął i nie dopłacił za
      "dodatki" to oberwałbyś za kradzież...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • mejson.e Szacunek... 14.04.07, 09:45
        ... za kwiecisty język opowieści ;-)

        Zawsze Cię za to podziwiałem...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • wujaszek_joe Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 10:42
        > To BYLI Cyganie i to polscy.

        najgorsze że to działa. 90razy się ośmiesza ale raz wyjdzie.
        mojego dziadka tak skołowali, że oddał im kilkanaście tysięcy, wszystko co miał
        na koncie. chciał się wieszać. a szedł tylko do sklepu po mineralną. zaczepili
        go że tir w rowie muszą zaplacic ale mu zwróca dwa razy tyle itd.
        dobrze że stracił tylko pieniądze.
        i nie bądz tu rasistą..
      • sherlock_holmes Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 19:50
        Czyli "nasi tu byli" :(
        Ostrzegę teścia, bo często jeździ przez Niemcy do Włoch...
        PS. Pewnie sporo z Was pamięta, że wybieralismy się do Włoch właśnie - (nie)stety dla dobra dziecka podróż została odłożona na czas nieokreslony. W sumie nie ma co się dziwić - w 7 miesiącu kobieta w ciąży oczekuje bezpieczeństwa, a kilka tys. km od domu i swojej lekarki w razie gdyby cos się stało raczej nie byłoby komfortowo... Zresztą - Rzym stoi już tyle tysięcy lat, że te pare jeszcze wytrwa ;)
        Tak przy okazji - dzieki ubezpieczeniu dostaliśmy zwrot kosztu biletów. Ubezpieczenie zawsze sie rpzydaje - bo kto z nas mógłby się spodziewać w ub,. roku gdy kupowalismy bilety, że sie przyda?
    • tomaszek874 Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 16:41
      a propo kantów to przypomniało mi się jak kilka miesięcy temu mój tato pojechał z dwoma dwudziestoparolatkami sprowadzającymi auta szukać busa. Goście znajomi, jakaś rodzina wspólnika ojca nawet.
      Stoją autem z lawetą pod jakimś komisem, podchodzi do nich gościu z mapą i zaczyna tłumaczyć, że szuka jakiejś hurtowni. Wyciąga mape i zaczyna tłumaczyć - wyszło na to że owa hurtownia jest gdzieś za miastem. W tym momencie chodnikiem przechodzi inny człowiek i wypada mu na chodnik jakiś pakunek. Ów niemiec od mapy podbiega, bierze pakunek, a w nim plik ojro.
      Pakuje się do auta handlarzy i nawija, żeby szybko odjechać, podwieźć go pod tą hurtownie to w zamian podzieli się kasą. Znajomi handlarze cholernie chcieli jechać pod tą hurtownie z tym facetem, tylko mój tato nie chciał się zgodzić. Całe szczęście.
      • typson Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 17:15
        w sumie te wszystkie historie to doskonaly trening dla sumienia. Oszusci licza
        na to, ze slaby mentalnie czlowiek skusi sie, porzuci logiczne rozumowanie, itp.
        Jesli sie jest slabym to sie widzi to ci chce sie widziec - prawdopodobnie
        pakunek € byl pakunkiem jakis smieci z kilkoma banknotami od gory i od dolu
    • fru.fru Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 20:19
      Mialem taka sama akcje pare lat temu na ul. Ordona w Wawie, autko na wloskich
      tablicach..koles, nie wygladajacy na cygana wymachujacy rozpaczliwie rekoma.
      Jako,ze Włoski to mój drugi język, zatrzymalem sie..i zaczelo sie gucci versace
      trussardi itd. Ciezkie miglance.. wymiana zdan zakonczyla sie popularnym w
      makaronii zwrotem..
      • typson Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 20:34
        bastardo czy porka costam?
        • fru.fru Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 20:49
          va fa bagno testa di minchia..
    • mrzagi01 Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 20:51
      trzeba było powiedzieć że jesteś z zarządu ZPO Odra
      • sven_b Re: Kant 'na Versaczego'. 14.04.07, 22:19
        Phahaha, a jakas reporterska kamera wylapalaby negocjacje. Poszloby w kraj ze po
        tajnych, parkingowych negocjacjach Versace przejmuje Odre.
    • sven_b Otóż 14.04.07, 22:29
      Zagaiłem z sąsiadem jezdzącym w VOS Logistics. Sprawa jest znana i dosc
      smierdzaca, a polega na tym ze po przyjeciu takiego giftu (tu kurtek), Makaron
      od razu zglasza kradzież policji. Ta przylatuje szybko, a w jej obecnosci Wloch
      pokazuje ze to jego kurtki i stwierdza tez brak wiekszej ilosci kurtek. Wlosi to
      tak na prawde brudasy z biedaunii ale z wloskim paszportem. Policjant ma w
      rekach 2 paszporty: wygadanego i schludnego Włocha i Polaka - sploszonego
      niemote z etykietką cwaniaczka. Wloch ustawia teatrzyk pod policjanta. Jezeli
      wyczuwa za sobą poparcie mundurowych sugeruje ze kasa zalatwi sprawe, np.
      100-400 euro. Polak w obliczu aresztu, problemow z dogadaniem i ciaglego
      wloskiego jazgotu pozostałych w tle, przystaje i placi.
      Jezeli Polak jest biegly i nie pozwoli dmuchac se w kasze, Wloch ucieka rakiem -
      uderza w żart, mowi np. o - uwaga - JPII, poklepuje gliniarza i Polaka. Jest
      jeszcze wariant zakladający ze gliniarz zna proceder. Bardziej przyglada sie
      Wlochom, ich papierom i autu. Wtedy pojawia sie wsparcie w postaci 2go auta
      ktore odwraca uwage, np. parkując obciera auto Polaka. To dla policji o wiele
      wyrazniejsza i prostsza sytuacja - jest sprawca, poszkodowany i dowód. Wlosi od
      razu sugeruja ze nie ma sprawy. Glinarze oddają papiery, bo wciąga ich nowy spór.
      Na parkingu wybieraja np. dociązone kombi (zawsze mozna pokazac 'to tez moje'),
      lub busy pelne ludzi z saksow (zero jezyka, łatwa zrzuta). Nie ruszaja TIRow bo
      bywało, ze ci sie skrzykiwali via CB i zaslaniajac sie wzajemnie, spychali
      łobuzów na bande.
      Ciekaw jestem jak to odbieracie, bo ja sluchalem tego az mi temperatura
      skoczyła. Wydaje sie ze czlowiek podrozuje po cywilizacji, a tymczasem, brzdęk,
      takie pułapki...

      Sven.
      • typson Re: Otóż 15.04.07, 00:03
        smutne, ktos powinien nagrac ich i zrobic prowokacje
      • margotje Re: Otóż 15.04.07, 00:04
        Niczym scenariusz z kiepskiego filmu kryminalnego....
        • bassooner Re: Otóż 16.04.07, 14:45
          Moją mamę(82 lata), ze trzy lata temu, okradziono w domu, wykorzystując fakt, że
          mama pracowała za okupacji i, że przyszli wypłacić odszkodowanie. Weszła jedna
          babka, miała jakieś papiery, które wypełniała z mamą w kuchni, druga weszła
          niepostrzeżenie do domu i wzięła mamie całą emeryturę, którą dostała dzień
          wcześniej...tak sobie myślę, że gdybym wtedy przyszedł w odwiedziny, to nie wiem
          czy mój prawy sierpowy, oszczędził by twarz kobiety...eee...chyba jednak, pomimo
          podłości całego czynu...tak...
          • typson Re: Otóż 16.04.07, 14:50
            eee, nei rob z siebie rycerza (bo sie zesrasz w zbroje)

            Chcialy rownouprawnienia, to maja, kradna jak chlopy, chlaja jak chlopy,
            wypasaja sie w egipcie jak chlopy to i na ring moga wejsc :)
            • bassooner Re: Otóż 16.04.07, 15:25
              A ty nie w robocie???
              • typson Re: Otóż 16.04.07, 15:29
                no w robocie, a gdzie. Fajnie jest, mail nie dziala i wszeszcie nie ja jestem za
                to odpowiedzialny :))
              • pizza987 Re: Otóż 16.04.07, 15:49
                bassooner napisał:

                > A ty nie w robocie???

                Już okres próbny minął i szefostwo stwierdziło że na Typa nie ma rady; albo dopuścimy go na trochę na forum, albo nie da nam żyć ;)
    • lexus400 Re: Kant 'na Versaczego'. 16.04.07, 18:19
      Spotkalem sie z podobnym kantem z przedstawicielami SOLINGENA oferujacych
      komplety sztuccow pozlacanych 24-ro karatowym zotem w 1990 roku na parkingu
      opodal holendersko-niemieckiej
      • strongwaz Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 09:43
        Kiedyś w okolicach wolumenu ( Targ z elektroniką ), starali się mnie "podejść"
        na jakąś biżuterię ( wypadek mieli i żebym kupił od nich jakieś złote gówno)
        ale na szczęście nie dali rady. Myślałem że w dzisiejszych czasach takie numery
        już nie wchodzą. Dzięki za ostrzeżenia, wnioski są takie że trzeba z tymi
        rumunami gadać "dynamiczniej" - byłem w Egipcie w zeszłym roku i na nachalnych
        handlarzy ta metoda działała a jakby nie rozumieli to muszą " wylecieć w
        powietrze" po prawym bitym z dołu ( metoda podobna do omawianej przez Bassa)


        Częste spożywanie napojów alkoholowych (zwłaszcza niewiadomego pochodzenia)
        może powodować cofanie się w rozwoju i zadawanie głupich pytań.
        • lexus400 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 10:09
          .......aaaaa jadac A4 od Katowic przed bramkami mozna jeszcze natknac sie na
          Romow z podniesinymi maskami w dwoch samochodach, ktorzy za pomoc finansowa
          "tanio" oddadza skorzane kurtki i bizuterie.
          • pizza987 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 10:15
            Chyba kurtki z plastikowego byka :) Wspólnikowi mojego seniora kiedyś wcisnęli kilka kurtek z plastiku jako skórzane jacyś pseudowłosi w Warszawie. Jedna z nich przypadła mi w udziale. Byłas koszmarna, służyła tylko do manewrów pod samochodem (w chwili obecnej służy do tego kurtka z munduru polowego WP typu moro). Mnie też kiedyś taki zatrzymał, tyle że ja odparowałem mu w języku francuskim, że taką kurtkę jak chce mi sprzedać to mam w domu i raczej podziękuję.... Był nieco zmieszany.
            • lexus400 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 10:21
              Ja nie wiem czy te kurtki sa plastikowe a zloto z tombaku ale znajac realia
              "okazyjnego" zakupu pewnie tak. Znam tyko te sprawy z opowiesci ludzi, ktorzy
              chcieli udzieic pomocy "obcokrajowcom" na poboczu z malymi dziecmi:))
            • mrzagi01 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 11:30
              Nie pij wina kilka lat
              Kup se Kurtkę Parmalat

              Kurtka Parmalat ...

              Skóra z kangura leszcza farbowana
              W lato się rozpuszcza w zimie popękana

              Kurtka Parmalat ...

              Każdy fajansiarz sobie chwali
              Kurtkę Parmalat z napisem SAFARI

              Kurtka Parmalat ...
              • bassooner Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 12:43
                "Kurtka Parmalat" chyba się kiedyś skuszę i dopiszę muzę...;-)))
                to będzie nasz Automobilowy hymn, a wracając do Cyganów, czy jak oni wolą Romów
                to pewnikiem ino dobre patelnie mają...albo raczej mieli, ongiś...
                • mrzagi01 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 12:51
                  bassooner napisał:

                  > "Kurtka Parmalat" chyba się kiedyś skuszę i dopiszę muzę...;-)))
                  muza już jest Bassiku kochany ;)
                  www.youtube.com/watch?v=TJ97O2JGUpQ
                  • lexus400 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 13:09
                    Ja pierdziule mrzagi, co to za lomot???!!!!!!!!!!!!! czy to niby jest muzyka??w
                    moim rozumieniu muzyka to jest zupelnie cos innego:))
                    • bassooner Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 14:02
                      To po prostu po-Sex Pistolsowski punk... teraz to już klasyka, jak z Mozartem.
                      • lexus400 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 14:28
                        bassooner napisał:

                        > To po prostu po-Sex Pistolsowski punk... teraz to już klasyka, jak z Mozartem.

                        Mozart - rozumie muzyka z najwyzszej polki, ale chyba nie sugerujesz bass, ze to
                        cos to tez muzyka:))jak zyje do tej pory takiego lomotu nie slyszalem a w
                        mlodosci roznej muzyki sluchalem i nie byl to Mozart zapewniam:))
                        • mrzagi01 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 14:49
                          lexus400 napisał:

                          > bassooner napisał:
                          >
                          > > To po prostu po-Sex Pistolsowski punk... teraz to już klasyka, jak z Moza
                          > rtem.
                          >
                          > Mozart - rozumie muzyka z najwyzszej polki, ale chyba nie sugerujesz bass, ze t
                          > o
                          > cos to tez muzyka:))jak zyje do tej pory takiego lomotu nie slyszalem a w
                          > mlodosci roznej muzyki sluchalem i nie byl to Mozart zapewniam:))

                          no taka estetyka, po prostu ;)
                        • bassooner Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 14:50
                          To też muzyka. Nawet głośne pierdnięcie altowiolisty w pauzie generalnej, w
                          czasie koncertu Berlińczyków, trzeba zaliczyć do muzyki ale w tym przypadku do
                          aleatoryzmu, przypadku znaczy się...;-)))
                          • lexus400 Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 15:19
                            NO to od dzisiaj bede pierdzial artystycznie:)) a moi bliscy beda wsluchiwac sie
                            w moje arcydziela.
                            • bassooner Re: Kant 'na Versaczego'. 17.04.07, 15:20
                              Staraj się rytmicznie i na różnych wysokościach.
    • tomek854 Re: Kant 'na Versaczego'. 21.04.07, 16:53
      Jeszcze sa tacy, co poluja na furgonetki. Lezy sobie (niby) w rowie jakis
      samochod, w okol ze dwie osoby. Wolaja po pomoc, zatrzymujesz sie, wysiadasz, a
      wtedy oni cie cap, za lapy, cala zgraja dzieciakow wylatuje z krzakow,
      obrabiaja ci caly tyl busa, a potem spylaja tym rzekomo lezacym w rowie autem a
      ty zostajesz, co prawda z furgonetka, ale sie okazuje ze kluczyki tez zabrali,
      zebys ich nie mogl gonic.

      Bylem swiadkiem takiej sytuacji, w Polsce od tej pory nigdy nie zatrzymuje sie
      zeby udzielic pomocy sniado wygladajacym osobom. Moze wyjde na rasiste, ale
      przynajmnmiej bede bezpieczny. Podczas mojej kariery kierowcy forda couriera w
      Polsce widzialem taka sytuacje jeszcze kilkukrotnie...
    • dr.verte Re: Kant 'na Versaczego'. 23.04.07, 18:56

      Hmmm Svenie_ bynajmniej nie chcę cię w żaden sposób obrazić ale może jest tak
      że ci z Versaczego podchodzą do klientow którzy...wyglądają im na frajerów,nie
      wiem z gęby,z auta,z zachowania.Muszą robić jakąś selekcję.

      Jakbyś nosił skórę,był wycięty do gołej pały i nie omijał szerokim łukiem
      siłowni to by nie podeszli,czyż nie? ;-))
      • bassooner Re: Kant 'na Versaczego'. 24.04.07, 00:48
        dr.verte napisał:
        Jakbyś nosił skórę,był wycięty do gołej pały i nie omijał szerokim łukiem
        siłowni to by nie podeszli,czyż nie? ;-))

        ...i jeszcze nosił gnata, tudzież obrzyna-na samym wierzchu, miał z dwa metry w
        barach, tudzież wzrostu, był cyklopem, czyli miał jedno oko pośrodku, no i może
        ze trzy stopy...to na bank, by nie podeszli...;-)))
Pełna wersja