Antyradar vs. CB

20.04.07, 13:35
Zastanawiam się nad jednym i drugim. Gadać mi się nie chce dlatego myślę
bardziej o zakupie Anty.. z drugiej strony CB ma większe zastosowanie i
zasięg. Ciekaw jestem waszych opinii. Chociaż spodziewam się że prędzej czy
później ktoś napisze że antyradar to gów.. ( jak to już miało miejsce, kiedy
założyłem wątek o alkomatach).
Musze coś wymyślić na te cholerne mandaty ( za prędkość w szczerym polu ) już
raz k.wa zapłaciłem 700 za niewielkie przekroczenie prędkości ( to dlatego
ze nie zgodzxiłem się na mandat)
pzdr
    • computerland1 Re: Antyradar vs. CB 20.04.07, 13:40
      w szczerym polu? jak jezdzisz jakimis zadupiami, to lepiej antyradar, jak
      drogami, ktore sa uczeszczane czesciej, to CB.
      • strongwaz Re: Antyradar vs. CB 20.04.07, 13:51
        Jeżdżę różnymi drogami. Ostatnio często jeżdżę drogą (która wcale nie ma dużo
        dziur - co się rzadko zdarza) , zajebiście mało uczęszczaną ( czasem na odcinku
        50km spotkam na drodze cztery samochody) i ostatnio pojawił się na niej
        nieoznakowany nowiutki radiowóz ( Granatowe Mondeo rej:WB dalej nie pamiętam).
        To już skandal żeby na takim popegieerowskim zadupiu kontrolowali.
        • computerland1 Re: Antyradar vs. CB 20.04.07, 13:55
          jesli WB, to warszawka. co to za droga, ze nie ma ani dziur ani aut?:)
          • m.a.n.n Re: Antyradar vs. CB 20.04.07, 14:29
            A ja proponuję i to i to. Antyradar nie dorasta CB do przysłowiowych pięt, ale
            tylko jeśli jest ruch. Ja używam CB, bo raczej jeżdzę po uczęszczanych trasach
            no i mogę sobie pogaworzyć. Mam kontakt z osobą która ma fabrycznie monotowany
            antyradar w AR166, ma tak zmyślnie zamontowany że praktycznie policja przyczepić
            się nie może nawet jak go znajdą (nie wnikałem w szczegóły). Czujniki są
            wbudowane w zderzaki tylne i przednie, facet nawet nauczył się rozpoznawać kiedy
            pika na suszarke, na fotografa albo na mikrofalówkę czy pętle indukcyjne przy
            światłach. Z tym, że wydał na to 2500pln, ale z jego stylem jazdy zwróciło mu
            się po kilku miesiącach.

            Z kolei CB radio pomoże Ci jak nie będziesz miał zasięgu i sprawnego samochodu ;)

            Jeśli tańsze rozwiązanie - to CB.
    • simr1979 Re: Antyradar vs. CB 20.04.07, 14:28
      strongwaz napisał:

      > Chociaż spodziewam się że prędzej czy
      > później ktoś napisze że antyradar to gów..

      Ależ bardzo proszę - co prawda nie jest to g..., ale raczej urządzenie w naszych
      warunkach na ogół bezużyteczne. Powód - najpopularniejsza w polsce "suszarka"
      jest wykrywana za pózno (własnie ze względu na swoją "suszarkowość", czyli
      wysyłanie wiązki dopiero po nacisnieciu przez misia na cyngiel).
      Na pracujące w sposób ciągły radary dobry anty- jest skuteczny, tyle że takowych
      u nas niewiele, więc nie warta skórka za wyprawkę...;)
      niewiele
      • strongwaz Do computera: 20.04.07, 15:15
        Polecam lekture mojej wizytówki.
        Z szaconkiem panie Feluś....

        Paplin - Emilianów
    • rapid130 Re: Antyradar vs. CB 20.04.07, 15:21
      CB:
      ++++ Informacja nie tylko o kontrolach prędkości, ale też o korkach, wypadkach,
      ruchach wahadłowych, etc. Bezcenne! Ale Im mniej uczęszczana droga, tym mniej
      informacji.
      + Czasami źródło rozrywki, czasami narzędzie do prowadzenia działalności
      charytatywnej, jeśli ktoś lubi (można zagubionemu podpowiedzieć jak dojechać) :)
      - Permamentne źrodło dodatkowego dźwięku w samochodzie. Mnie to rozprasza.
      - Nie używać przy dzieciach. Chyba że chce się je nauczyć rzucania mięsem. :P
      - Montaż bardziej inwazyjny niż w przypadku doczepianego antyradaru, konieczna
      antena.

      Antyradar:
      + Ostrzega przed realnym namierzaniem, także na lokalnych dróżkach.
      + Przemawia rozbudowanym "językiem" - inaczej gada reagując na zwykłe
      zakłócenia, inaczej na tzw. sygnał podejrzany, czyli sugerujący, że coś jest na
      rzeczy... (Wiązka radaru rozprasza się po okolicy, odbija od otoczenia,
      załamuje, w sprzyjających warunkach potrafi polecieć nawet 2-3 km). Gdy się
      pozna język antyradaru, można przewidzieć zbliżanie się do punktu namierzania.
      Przy bezpośrednim namierzaniu urządzonko podnosi wielki alarm. Pasażerowie się
      budzą. :P W rzeczywistości odzywa się rzadko.
      + Mając to urządzonko na pokładzie, jeździsz... ostrożniej, czujniej.
      Potwierdzają to brytyjskie statystyki - kierowcy mający antyradar na pokładzie
      rzadziej (!!!) wikłają się w zdarzenia drogowe.
      - Źle założony (zasłonięty przez jakikolwiek element metalowy, np. pióro
      wycieraczki) traci na skuteczności.
      + Rozpoznaje, czy "budka lęgowa" (skrzynka ze stacjonarnym fotoradarem) jest
      pełna, czy pusta. Statystycznie 5-10 % budek ma jakiś wkład, reszta tylko
      straszy swoim widokiem.
      - Nie warto kupować urządzeń tańszych niż 700-800 PLN. Antyradar cyklicznie
      kontroluje całe pasmo, na którym mogą występować sygnały. W tanich modelach ten
      cykl trwa zbyt długo, wskutek czego są jedynie skutecznymi wykrywaczami...
      automatycznie otwieranych drzwi w sklepach, nadajników telefonii komórkowych,
      etc. Droższe modele ignorują większość takich zakłóceń.
      - Używanie antyradaru jest w PL nielegalne, musisz więc z refleksem zdejmować
      go z widoku przed kontrolą policyjną, albo ulokować w miejscu, gdzie nie będzie
      widziany. I cierpieć wyrzuty sumienia. Ale cierpienie ma wymierną, policzaną
      cenę.
Pełna wersja