Dodaj do ulubionych

Toyota Sequoia - idealne auto.

24.04.07, 09:52
Idealne pod kazdym wzgledem do serwisowania i obslugi. Dostep do wymiany
materialow eksploatacyjnych czyli wlewania i kontroli stanu olejow silnika i
skrzyni, plynu do spryskiwacza, oleju do PS, swiec zaplonowych, rozrusznuika,
obslugi klimatyzacji, wszelakich filtrow......itd. Jak dotad nie spotkalem
jeszcze auta, ktore mialoby wszystko tak poukladane i przemyslane. Dostalem to
auto dzisiaj do zagazowania, silnik 4,7l v8, fajne duze autko, oczywiscie
lepiej jest jezdzic silnikiem 1,6 bo wtedy mniej pali:))
img207.imageshack.us/my.php?image=mvc525sne5.jpg
img208.imageshack.us/my.php?image=mvc526sqg1.jpg
Obserwuj wątek
        • lexus400 Re: z ciekawosci 24.04.07, 17:52
          Ciekawy byl taki stary amerykanski jakis Oldsmobil v6 gaznikowy a z nowoczesnych
          samochodow to trudno je nazwac ciekawymi, poniewaz wszystko jest bardzo podobne
          i zmieniaja sie tylko obudowy a montowalem praktycznie do wszystkich samochodow
          tych bardziej i mniej popularnych i przyznam szczerze, ze montujac gaz od 94-go
          roku,nie zwracam juz uwagi na takie rzeczy. Acha ciekawy byl jeszcze swego czasu
          Star (ciezarowka) i potezny wozek widlowy rodem z ZSRR pracujacy w kamieniolomie.:))
            • lexus400 Re: z ciekawosci 24.04.07, 18:47
              dr.verte napisał:

              >
              > a takie z nowych i luksusowych wózków?np. s-klasa rok po opuszczeniu salonu
              > czy jakieś sportowy powiedzmy nissan 350z,tego typu

              S-klasy byly ale nie roczne, Volvo S80, Toyota Hilux 2-letnia, Hondy Preludy na
              v-tecu, Saaby 9000 turbo, Ford Custom F350(lata temu)w najwiekszej budzie na
              blizniakach z nadbudowka, BMW wszelkiej masci (oprocz osemki) ale napewno jednym
              z ciekawszych samochodow byla Tatra v8 chlodzona powietrzem. Wszystkie
              nowoczesne auta to tak jak napisalem wczesniej samo goooowno i wszystko to samo
              a tylko karoserie inne. Hehe a ze sportowych ale typowo sportowych to bylo
              bodajze Clio z jakims potwornym silnikiem biorace udzial w rajdzie, ale im tylko
              cos tam poprawialem aby mogli jechac dalej, byla rowniez zolta Corveta ta z
              filmu "Mlode wilki", Pontiac Transam trudno to wszystko spamietac:))
              • frax1 Re: z ciekawosci 24.04.07, 19:26
                To i ja się spytam... czy gazowałeś audikowski 2.7t i 4.2? Który lepiej chodzi
                na lpg? Gazowałeś jakieś S-ki? A jak chodzą bmw 3.0 (z 330)?
                A co do Sequoi to mi się ona jakoś we wnętrzu nie podoba, to samo co tacuma.
                Mówię tu o tej starszej wersji, chyba na ten rok jest nowa. Chociaż wygląda z
                zewnątrz fajnie :)
                Pozdrawiam
                • lexus400 Re: z ciekawosci 24.04.07, 19:53
                  frax1 napisał:

                  > To i ja się spytam... czy gazowałeś audikowski 2.7t i 4.2? TAK 4.2
                  > Który lepiej chodzi na lpg? - NIE WIEM BO NIE MAM SKALI POROWNAWCZEJ
                  > Gazowałeś jakieś S-ki? TAK WSZYSTKIE W BUDZIE W140
                  > A jak chodzą bmw 3.0 (z 330)? WSZYSTKIE CHODZA OK,(jak maja odpowiednia
                  instalacje)
                  > A co do Sequoi to mi się ona jakoś we wnętrzu nie podoba, - MI TEZ NIE
                  > to samo co tacuma. - ZGADZAM SIE Z TOBA
                  > Mówię tu o tej starszej wersji, chyba na ten rok jest nowa. - TA JEST TEGOROCZNA
                  > Chociaż wygląda z zewnątrz fajnie :) - Z ZEWNATRZ BARDZO MI SIE PODOBA

                  > Pozdrawiam - JA ROWNIEZ:))
                  • frax1 Re: z ciekawosci 24.04.07, 22:26
                    Ale czemu na mnie nakrzyczałeś ? ;)
                    A o S-ki to chodziło mi o audiki s3-s8 :) Ze szczególnym wskazaniem właśnie na
                    ten silnik 2.7. Takie sobie odległe plany :)
                    Pozdrawiam
              • 1realista Re: z ciekawosci 25.04.07, 14:38
                > S-klasy byly ale nie roczne,
                Może jeszcze pancerną? Niech se biedota kupi e lub c klasse i do tego w madrym dieslu
                > Volvo S80,
                kompakta prosze kupić a nie szpanowac
                > Toyota Hilux 2-letnia,
                terenowego pikapa gazowac?Po cholerę?
                > Hondy Preludy na v-tecu,
                dlaczego ludzi nie stac na paliwo do takich aut?
                > Saaby 9000 turbo,
                to juz zbrodnia
                >Ford Custom F350(lata temu)w najwiekszej budzie na blizniakach z nadbudowka,
                moze lepiej ziła kupić? albo kraza? Tak jak w slamsach NY - kup auto jak dom a na paliwo już możesz nie mieć.
                >BMW wszelkiej masci (oprocz osemki)
                nie no przeciez te silnikami do 2 l umiarkowanie palą a jak ktoś chce miec namiastkę luksusu to powinno go stac na paliwo. Nawet Te R6 nie żrą zbyt wiele jak na swoje parametry.No a jak kogoś stać na V to znaczy żema duzo kasy i na obsługe techniczną chocby silnika.
                >ale napewno jednym
                > z ciekawszych samochodow byla Tatra v8 chlodzona powietrzem.
                Za to bym zabił. Niszczyć zabytek motoryzacyjny? O takie auto sie dba i szanuje a nie gazuje.
                >byla rowniez zolta Corveta
                może lepiej sobie skonstruowac samochodzik z zestawu na silniku 2 l ze sierry?

                Może ja jestem jakimś eksteremista ale dla mnie wpółczesne auto jak ma silnik do 2 l czyli wystarczajaco dynamiczny i pali do 8 l benzyny lub 6 l ropy to juz jest dobrze. powiedzmy gaz to można załozyć do auta gdy nas nie stać na kupno na dojazdy do pracy. Jak juz odłozymy nieco gotowki to kupujemy cos lepszego ze spalaniem akceptowanym ( dobrze dobrana benzyna) lub ekonomicznym czyli diesel klekoczący. Albo idziemy na calość i kupujemy fure ale jeździmy tyle że nas stac na ten bak miesiecznie. A jak ktoś potrzebuje auto i do miasta i na wyjazdy. niech kupi 2 auta. Popierdółkę o kropelkowym spalaniu do miasta i normalne auto na wycieczki.
                • mrzagi01 Re: z ciekawosci 25.04.07, 15:03
                  no masz....
                  gaz, misiu, to je paliwo jak każde inne, a zasadnicza praktyczna różnica
                  względem benzyny jest taka, że sie troche inaczej składuje, zapodaje do silnika
                  i kosztuje polowe tego co benzin (a to nie w kij dmuchał). kropka. jezeli o mnie
                  chodzi to jak sie to komuś kalkuluje to niech sobie i Veyrona gazuje (nawiasem
                  mowiąc IMHO ma to większy sens niż gazowanie Tico ;)
                • lexus400 Re: z ciekawosci 25.04.07, 16:15
                  Oj realista - realista to Ty nie jestes:)) a gdzie jest napisane, ze benzyna to
                  jest jedyne sluszne paliwo?? dlaczego powinno sie kupowac auta z silnikiem do
                  2-ch litrow aby malo palily, widze ze Ty wyznajesz taka zasade jak zlodzieje w
                  rzadzie - jedyna sluszna pojemnosc dla ludu to max 1600 ale lepiej 1100
                  • 1realista Re: z ciekawosci 25.04.07, 20:27
                    Uzasadnienie mojej pogardy dla gaziarzy byloby niezlym wykladem. Bo cala otoczka ze duze luksusowe auto z osmiolitrowym silnikiem to najlepszy srodek transportu moze pasc kiedy kierujacy takim autem nie bedzie mial czym oddychac. Bo mu cale powietrze zeżre ten osmiolitrowy silnik. Zreszta zagazowany ;-))).
                    Chodzi o ekologie, o durne szpanowanie i o zwyczajne lenistwo. A ze modne duze nasterydowane auta bez wzgledu na faktyczne potrzeby to zaprzepascilismy caly postep technologiczny w motoryzacji. Samoloty choc coraz wieksze to sa cichsze i pala mniej, podobnie statki czy lokomotywy. A samochody? Odpowiedzcie sobie sami...
                    • 1realista i jeszcze jedno 25.04.07, 20:33
                      gaz jest dla mnie takim samym paliwem jak benzyna czy ropa. Ale przerabiajac auto na gaz powinnismy wywalic instalacje benzynowa wstawiajac w zamian gazowa. I to ma sens. tylko po cholere auto ma zreć 15-20 l paliwa skoro moze 5-6l. A dziennikarze " motoryzacyjni" ktorym 150KM mało i 10s dosetki zbyt wolno to zwyczajni laicy. Zreszta szybko zmieniliby zdanie gdyby zapłacili za paliwo z wlasnej kieszeni. Ale jest darmo to mozna poszalec i pisac potem durne artykuly. A moza to z niedotlenienia bo takie duzo palace auto spalilo zbyt wiele tlenu podczas testu.
                      • lexus400 Re: i jeszcze jedno 25.04.07, 22:12
                        Szanowny realisto - mam nadzieje, ze nie znalazles w moim tekscie ani krzty
                        zlosliwosci, bo tez nie to mialem na celu:)) ja jedynie twierdze, ze jest
                        mozliwosc jazdy duzym i mocnym silnikiem i nie zawsze kierowac sie trzeba
                        potrzebami a poprostu wlasnym widzimisie. Majac do wyboru maslo i margaryne
                        zawsze wybiore maslo aczkolwiek margaryna tez jest do jedzenia:)) chociaz ja na
                        margaryne mam alergie tak samo jak na autka o znikomej pojemnosci silnika. Co
                        sie zas tyczy Twojego zdania na temat "przerobki" auta na gaz - nigdy nie byla,
                        nie jest i nigdy nie bedzie to przerobka, poniewaz jest to tylko montaz
                        alternatywnego zrodla zasilania, gdzie paliwem podstawowym jest zawsze benzyna.
                        Przerobka mozna nazwac przerobke silnika Diesla na gaz, poniewaz w tym przypadku
                        jest to zmiana konstrukcyjna silnika, wyrzucenie pompy wtryskowej i wiele innych
                        rzeczy, wowczas taki silnik jest przystosowany tylko i wylacznie do zasilania
                        gazem i na oleju napedowym juz nigdy jezdzil nie bedzie. Zaznaczam, ze to co
                        pisze nie ma na celu przekonywanie Ciebie do gazu - poprostu roznimy sie
                        pogladami na niektore sprawy:))
                        • 1realista Re: i jeszcze jedno 25.04.07, 23:12
                          widze ze Ty wyznajesz taka zasade jak zlodzieje w
                          rzadzie - jedyna sluszna pojemnosc dla ludu to max 1600 ale lepiej 1100
                          --

                          Znaczy niby o to mialem się obrazic? to za mało sie postaraleś ;-PPP

                          Dla mnie dobre przyklady przeróbki na gaz to taxi lub autobusy - tu na cng.Albo uklady bi-fuel. No i powiedzmy jeszcze... zagazowanie poloneza bo to ekologiczne choć lepiej byłoby go zezlomować. Ta zwyczajna zmiana ukladu zasilania jest dosyc powaznie ingerujaca bo oprocz elektroniki mamy praktycznie wtryski, pompe paliwową i kolektor do wyrzucenia. O paru dziurach w karoserii nie wspomnę.
                          Zastanawia mnie cos innego... ile z tych aut zagazowanych było w kiepskim stanie technicznym. Bo niestety zazwyczaj zagazowane auto ma slaby stan techniczny z powodu oszczednosci.


                          I jeszcze cos..."chociaz ja na margaryne mam alergie tak samo jak na autka o znikomej pojemnosci silnika " ulegnie z czasem zmianie na zdanie przeciwne. podobnie jak to stanowisko podległo pewnej ewolucji ;-))) "Palenie papierosow faktycznie powoduje choroby serca!!!!!" Kiedyś sie przekonasz :-)))
                    • typson w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczne 25.04.07, 23:06
                      podejscie do tematu

                      > Uzasadnienie mojej pogardy dla gaziarzy byloby niezlym wykladem. Bo cala otocz
                      > ka ze duze luksusowe auto z osmiolitrowym silnikiem to najlepszy srodek transportu

                      Bo auto nie musi byc wcale duze i luksusowe. Moze byc male i niewygodne.
                      zoną nie musi byc ta jedyna, moze byc pierwsza z brzegu
                      wlasciwie to po co zona czy kochanka, wystarczy reka - tak intymnie i
                      oszczednie, bo nie trzeba kwiatow kupowac ani wozic do restauracji i wahacza nie
                      zepsuje i blotnika nie porysuje i prowizji nie pobierają
                      mieszkac tez mozna w kawalerce, w bloku z wielkiej płyty, obowiazkowo z rodzina
                      i dogiem niemieckim zajmującym 130% powierzchni ciemnej kuchni, obowiazkowo
                      ciemniej bo uroczy domek na zielonym skrawku ziemi to dojazdy, odsniezanie,
                      wieczny plac budowy, ogrzewanie, zlodzieje

                      > Samoloty choc coraz wieksze to sa cichsze i
                      > pala mniej, podobnie statki czy lokomotywy. A samochody? Odpowiedzcie sobie
                      sami...

                      to raczej dosc powszechna zasada. I nie wiem czy zastanawiales sie nad nia
                      glebiej ale jakby przeliczyc stosunek wielkosci silnika oraz auta, jego masy to
                      oczywiscie okaze sie, ze te R6 czy V8 sa bardziej ekonomiczne. No a po maslo
                      zawsze mozna pojechac do makro, po ziemniaki na giełde towarowo-warzywną w
                      Broniszach. W hurcie taniej!
                      • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 25.04.07, 23:32
                        A o co cały lament że gaz ma zdrozeć? Ze biedaków nie bedzie stać na poruszanie sie zagazowanymi brykami? No to pochwala sie przed domem. No i czasem pojeżdzą po wlasnej ulicy aby sie polansowac.Przeciez śa miłosnikami gazu to im powinno zwisac po ile tankują. Przeciez ich stac na duze silniki. Ze jak? Ze nie stać? To po cholerę sobie kupili? Albo masz gest i stać cie na coś albo nie udawaj chojraka. Bo potem człowiek czyta -że tacy bogacze kupili auto ale paliwo to tankują na cudze tablice albo kradna innym z baku.

                        > oczywiscie okaze sie, ze te R6 czy V8 sa bardziej ekonomiczne

                        No są ekonomiczne ale dla aut o masie 10-15 ton. Dla osobówki starczy silnik 2 litry.

                        Po prostu przeraza mnie głupota i lenistwo niektórych ludzi. Zwierzeta tak nie dewastuja przyrody. Nie dla glupich zachcianek.
                        • typson Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 26.04.07, 00:01
                          Twoja riposta jest mierna, mieszasz cos. Nie podoba mi sie to, ze odmawiasz
                          ludziom tanszego jezdzenia, ze segregujesz na biedakow, etc. Czemu tak
                          kozaczysz, dostales 500,- podwyzki czy jak?

                          > Po prostu przeraza mnie głupota i lenistwo niektórych ludzi. Zwierzeta tak nie
                          > dewastuja przyrody. Nie dla glupich zachcianek.

                          kupujesz wszystko w szklanych opakowaniach? Segregujesz smieci? Nie jesz
                          jogortow czy smietany z plastikow czy mleka z kartonow? Uzywaz wielokrotnie
                          torebek-reklamowek jednorazowych? Masz w 100% sprawne auto minimalizujac w ten
                          sposob zuzycie czesci oraz zawartosc toksycznych tlenkow w spalinach? A moze
                          jezdzisz komunikacja publiczna bo jest ekologiczniej (tylko wtedy wychodziloby
                          na to, ze auto masz dla szpanu)? Zakrecasz wode podczas mycia zebow? Masz
                          zmywarke do naczyn czy zuzywasz 0.5m^3? Oszczedzasz energie elektryczna?
                          Gotujesz caly czajnik pelen wody na jedna herbate? Masz zawory termostatyczne w
                          kaloryferach czy uchylasz okno? Wiesz, warto czasem zaczac od siebie...
                        • pizza987 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 26.04.07, 10:35
                          Wiesz, urawniłowkę już kiedyś próbowali nam wprowadzić i jeżeli o mnie chodzi to mi wystarczy. Sam mam samochód 1.6 i mi wystarcza, ale rozumiem że ktoś woli mieć większy. Dla samego faktu posiadania, bo ma takie widzimisię, bo podoba mu się dźwięk silnika itp. Gazowanie stosunkowo drogich i dobrych samochodów od nowości było i chyba jeszcze jest dosyć popularne w Holandii i jakos w tej kwestii nie przemawia do mnie argument o tylko i wyłącznie "ubogiej" genezie gazowania aut. Jest poza tym powiedzonko, stere i wyświechtane, ale prawdziwe: "oszczędzają bogaci i nam się opłaci". A jeżeli już poruszasz temat ekologii to pamietaj że jak na razie nie ma 100% argumentów za tym, że efekt cieplarniany z dziurą ozonową i zmiany klimatyczne wywołują tylko spaliny z samochodów. Poza tym pragnę przypomnieć wszystkim "ekologom" wojującym ( w odróżnieniu od ekologów merytorycznych a nie populistycznych) że w naszej rzeczywistości mamy do czynienia z układem cyklicznym: ochłodzeniami (załatwiło m.in. dinozaury) i okresami ciepłymi i to bardzo (dowody na bycie dnem morskim wielu pustyni wystarczą?). I co powiesz na to Realisto? A ja juz napisałem że do gazu nic nie mam bo twierdzę że takie spalanie samochodu na bezynie jakie osiągam jest dla mnie do zaakceptowania, a róznica między benzyną a gazem nie będzie znowu taka straszliwie widoczna przy obecnej relacji cen. Mam więc prośbę żebyś najpierw przytoczył argumenty merytoryczne a nie populistyczne. Bo zaczynam podejrzewać że jesteś alter ego Krakusa, on też w którymś momencie zaczął pienienie się na temat gazu, cen i sensu instalacji.
                        • lexus400 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 26.04.07, 13:24
                          oj realista - widze, ze Ty masz jakis problem. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe
                          z tego, ze gaz montuje sie nie tylko do silnikow o duzej pojemnosci ale takze do
                          samochodow takich jak Matizy, seicenta itp..... i chyba w tych przypadkach
                          wlasciciele nie maja samochodow dla szpanu o ktory wszystkich posadzasz.
                          • 1realista to może inaczej... 26.04.07, 17:19
                            Jak rozumiem głównym argumentem instalowania gazu jest to że wlaściciela nie stać na paliwo i dzieki instalacji zaoszczędza co miesiac ileś tam zł. No ale paliwo to nie jedyny koszt utrzymania samochodu. W przypadku dużych aut dostajemy jeszcze dodatkowe koszty w postaci zwiekszonych kosztow utrzymania. Bo przeciez auta z duzym silnikiem to wiecej płynu czy oleju przy wymianie, to wiecej swiec, kabli; to bardziej skomplikowany rozrząd, to większe wydatki w razie napraw ukadu przeniesienia napędu, zawieszenia czy ukł. hamulcowego, droższe opony, ubezpieczenia itp. Czyli rozumiem że kogoś stać na utrzymanie auta w dobrym stanie technicznym ale na paliwo juz musi wydac połowę go nie stac? Bo przeciez chyba nie mamy fanow gazu jako xrodla energii? Czy ja czegos nie rozumiem?

                            Jesli chodzi o ekologię to samochody oprocz co2 emituja rowniez inne zwiazki tyle ze ich poziom jest dosyć niski przy sprawnym katalizatorze. Zresztą jakie te związki mozemy sie przekonać sprawdzajac co zawiera przecietny smog wielkomiejski.A w miastach emisja zależy wlasnie od pojemnosci silnika i masy samochodu.Ten sam kierowca dosiadajac mniejszy samochod o malej pojemnosci wyemituje znacznie mnie spalin.

                            p.s.Typsonie możesz nie wierzyc :-))) ale ja jak wietrze pomieszczenie w zimie to otwieram okna szeroko ale na krotko. oczywiscie wczesniej zakrecajac grzejnik o ile jest wlaczony. Bo czesto sami urzytkownicy+urzadzenia+slonce potrafia utrzymac komfortowa temp w pokoju przy zimnych grzejnikach.
                            • typson Re: to może inaczej... 26.04.07, 17:30
                              > Jak rozumiem głównym argumentem instalowania gazu jest to że wlaściciela nie st
                              > ać na paliwo

                              to zle rozumiesz. Glownym argumentem instalowania gazu jest chec obnizenia opłat
                              za paliwo. Argument o "staniu" czy "nie staniu" jest troche dziwny. Swoja droga
                              placac mniej za paliwo zostaje wiecej na maintenance. Inna sprawa co kto z tą
                              zaoszczedzona gotówka robi ale tu wdajemy sie w dziwne dywagacje i przerzucaniem
                              sie stereotypami.
                              • 1realista Re: to może inaczej... 26.04.07, 17:46
                                Ktoś kto kupuje samochod chyba ma swiadomosc ile go bedzie kosztowac utrzymanie. Bo w tym momencie skupiamy sie na cenie za przejechany kilometr a nie na spalaniu.Bo moze sie zdarzyc ze podniosa cene gazu i wtedy ktos nagle przestaje jexdzic. No a jesli jezdzi codzienie do pracy? Przesiadka na rower? Czy nadal psioczy i jezdzi tyle samo?

                                Nadal uwazam że ktoś sie niepotrzebnie napina nabijajac sie z ludzi ktorzy wola wydac pieniadze na inne rzeczy jak je przepalic w paliwie. Rzuca haslo o silnikach od kosiarki podczas gdy brak mu odwagi aby przyznac ze kupil samochod niezbyt madrze. No i buduja mit tylko jedynego slusznego silnika czyli jak najwiekszego.A rozsadne myslenie okreslane jest sknerstwem :-))). Przecież ten moj warunek "ekonomicznego" silnika czyli 8l benzyny lub 6 l ropy nie jest zbyt ekonomiczny bo ekonomicznym bylby 4l ropy i 6l benzyny ;-))).
                                • lexus400 Re: to może inaczej... 26.04.07, 20:48
                                  Realisto - idac Twoim tokiem myslenia ja kombinuje w ten sposob: jedynym
                                  slusznym paliwem jest benzyna a ludzie kupujacy auta z silnikami Diesla to
                                  sknery lub biedaki bo nie stac ich na takie samo auto z silnikiem benzynowym.
                                  • sherlock_holmes Re: to może inaczej... 26.04.07, 21:27
                                    A ja mam inne podejście do diesla: po pierwsze kupno używanego wiąże się ze znacznie większym ryzykiem - pompa wtryskowa, wtryski, osprzęt są znacznie droższe niż do benzyny (wtryskiwacz do silnika z common rail to kwota od 1000 do 2000zł :( ). Do tego nowe diesle maja zawsze turbosprężarkę, a tę użytkować wiele osób nie potrafi - kolejny potencjalny słąby punkt. No i jeszcze dochodzi znaczne wysilenie, co sprawia, że taki silnik ma mniejszy "zapas" odporności na niewłasciwą eksploatację, tj. obciążanie na zimno, przegrzanie, zła jakośc paliwa itd.
                                    A co do gazu - Lexuie, zawsze będzie pełno takich, co zamiast sami zaoszczędzić będą śmaić się z innych, a w duchu pluć sobie w brodę, że oni płaca 2x więcej na stacji ;)
                                    • 1realista Re: to może inaczej... 26.04.07, 21:54
                                      Sam jeżdzę dieslem :-))). Diesel jest dla ludzi ktorzy albo lubią ten silnik albo sobie przekalkulują że im sie to opłaca. Tyle że w tym wypadku diesel był znany a ze wolnossący to nie bylo żadnego ryzyka poza zwyklymi czesciami wynikajacymi z eksploatacji. Natomiast to ryzyko o ktorym piszesz wtryski wynikaja albo z kolejnej "oszczędności" i kupowania trefnego paliwa albo z oszustow na stacji albo z debila technicznego ktory nie potrafi uzytkowac samochodu.I fakt jest - to ryzyko bo kosztuje to kilkanaście tys. Zapomnialem jeszcze o domoroslych poprawiaczach tunningujacych samochod albo "mechaników" naprawiajacych silnik metoda mlotka i przecinaka. Czasami nawet przy uzyciu czerwonego silikonu ;-))). No a uzytkowanie tego diesla polega na regularnym serwisie i tankowaniu ulepszanego paliwa - tego "droższego" tankowanego z usmiechem i mysla ze dobre paliwo to niezawodnosc i pewnosc pracy. Co zreszta sie okazywało gdy sasiedzi nie mogli odpalic diesli czy nawet benzyn zimą a tu jedynym zmartwieniem było czy akumulator jest na tyle dobry aby dac rade odpalic na mrozie.Wada silnika jest brak mocy jesli chce sie wyprzedzic kogos jadacego te 75-80 bo jest dziura. Na miescie czy wielopasmowkach podroz jest nieklopotliwa bo silnika wystarcza. A koszty spalania takie że gazu nie trzeba :-)))
                                      • typson Re: to może inaczej... 27.04.07, 00:16
                                        > Sam jeżdzę dieslem :-))). Diesel jest dla ludzi ktorzy albo lubią ten silnik al
                                        > bo sobie przekalkulują że im sie to opłaca.

                                        o kur.a, a gaz to dla biedakow jest, no jasne...

                                        > <tu reszta, ktorej nie chce mi sie wklejac>

                                        generalnie rzygac mi sie chce, jak czytam takie historyjki. Wynika z nich jasno,
                                        ze kazdy za wyjątkiem Ciebie, jest mowiac w skrócie debilem, wzglednie idiotą,
                                        bo ma inne auto niz Twoje, za wolne, za szybkie, palące zbyt malo lub zbyt duzo.
                                        Ssie za wolno albo za szybko, spręża tez nie tak jak powinno. WTF???? A co do
                                        wolnego ssania w dieslu oraz ekologii - to czyste marnotrawienie energii
                                      • lexus400 Re: to może inaczej... 27.04.07, 07:19
                                        1realista napisał:

                                        > Sam jeżdzę dieslem :-))). Diesel jest dla ludzi ktorzy albo lubią ten silnik al
                                        > bo sobie przekalkulują że im sie to opłaca.

                                        Moze i oplacalo sie jak ON byl tanszy ale w tej chwili jaki biznes jezdzic
                                        dyzlem??? obsluga nowych dyzli o ktorej wspomnial SH jest taka droga ze cala
                                        oszczednosc kilkuletnia idzie w dupe przy pierwszej usterce.
                                      • sherlock_holmes Re: to może inaczej... 27.04.07, 20:04
                                        Widzisz, tutaj nasze zdania nieco się różnią: nie zawsze masz wpływ na to gdzie i co tankujesz - nawet na najlepszych stacjach trafisz na beznadziejne paliwo. Szczególnie tak jest z lepszymi paliwami. Miałem w zimie komedię z panem, któremu diesel przy -15st. nie odpalił - oczywiście zamarzło paliwo. Klient upierał ię, że on tankuje "bipi altimejt" i na pewno to jest super paliwo itd itp.
                                        Druga sprawa - ty kupiłeś diesla i godzisz się na słabe osiągi. Inni wolą miec mniejszyt bagażnik i osiągi silnika benzynowego.
                                        A co do tych którzy nie umieją użytkować samochodów - przeciez takich ludzi jest coraz więcej, bo ludzie maja coraz mniejsza wiedze techniczną, dio tego nikt nie organizuje szkoleń na PJ, tylko uczą jak zdac testy. A potem nie mozna się dziwić, że taki silnik po 80-100 tys. jest zarznięty :(
                        • tomek854 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 26.04.07, 20:12
                          Przepraszam, ale sie wtrace, jako ze moj przyklad z Polski bedzie bardzo
                          jaskrawy.

                          Stac mnie bylo, bedac studentem, aby sie bujac fiatem 126p, silnik 650 cm^3,
                          albo fiatem 125p, silnik 1500 cm^3, z gazem. Wychodzilo mi za paliwo tyle samo -
                          maluch mojego brata palil szostke, moj palil w porywach do 12, ale srednia
                          mial ponizej 11 gazu.

                          Teraz prosze, wytlumacz mi, dlaczego w twoich oczach nie mam prawa jezdzic
                          wiekszym i bardziej wygodnym samochodem, skoro mnie nie stac, zeby wlewac do
                          niego benzyne?

                          I nie pieprzyc mi tu prosze od rzeczy, ze duze fiaty to co innego.

                          Dzisiaj przy moich zarobkach (gdybym zostal w Polsce i robil to, co robilem)
                          pewnie bym mial wybor w rodzaju suzuki swift albo np taka primera jaka teraz
                          mam z gazem. I zapewniam Cie, ze nie jezdzilbym swiftem.

                          Ba, nawet myslalem, zeby nissana zagazowac zeby sobie jezdzic taniej takze w
                          UK, chociaz stac mnie na to, zeby wlewac do niego benzyne. Ale po co lac za
                          rownowartosc 4 godzin pracy na tydzien, skoro mozna lac za rownowartosc poltora
                          godziny pracy? Ale sobie dalem spokoj, bo gaz to jest inwestycja na dluzej, a
                          ja wciaz jednak jestem w rozkroku, i gdyby przyszlo mi nagle wyjechac z UK
                          (niekoniecznie do Polski) to lewego nissana musialbym sprzedac i by sie mi nie
                          zwrocilo... I tylko dlatego dalem sobie spokoj - bo chociaz jakis czas temu nie
                          bylo mnie stac jak bylem u Lexusa, to dzisiaj juz tak.
                          • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 26.04.07, 22:04
                            Czy ja pisze az tak niezrozumiale? :-\

                            Wybor pomiedzy maluchem a 125 to wybor pomiedzy nieekonomicznym malenstwem a normalnym przestarzalym autem. Natomiast obecnie ponieważ Cię stac to sobie na spokojnie kalkulujesz czy możesz miec normalne auto z przecietnym spalaniem. Gdyby bylo inaczej - wiekszy przebieg to byś kupil pewno diesla alobcos innego o nieco mniejszym spalaniu - niekoniecznie od razu z gazem. Bo nie podejrzewam żebyś kupil bmw 560il z silnikiem v12 a potem do niego zalozyl gaz bo mozna jezdzic taniej. No i byl z tego dumnym ze taki fajny pomysl bo to taka oszczednosc ze placisz polowe za paliwo. Bo takie sytuacje wysmiewam. Napinanie sie na zakup monstrualnego auta potem kupno gazowki i robienie z tego powodu do dumy ze jaki to spryciarz ze ma i tanio i nie jezdzi silnikiem od kosiarki bo 2 l i 10s do setki to strasznie wolno. O zatruwaniu srodowiska tez warto pomyslec. Szczegolnie ze takie monstrualne auto ma sluzyc do zwyklej codziennej jazdy.
                            • mrzagi01 obywatelu nie pieprz bez sensu 27.04.07, 08:05
                              1realista napisał:

                              . Napinanie sie na zakup
                              > monstrualnego auta potem kupno gazowki i robienie z tego powodu do dumy ze jaki
                              > to spryciarz ze ma i tanio i nie jezdzi silnikiem od kosiarki bo 2 l i 10s do
                              > setki to strasznie wolno.

                              przyjacielu- czas mody yuppies skńczył się jakaś dekade temu. nie jest już
                              szpanem kupowanie garniaka od hugo bossa za grube tysiące w modnym butiku, teraz
                              stajlowe jest wyrwanie takiego gajeru za 1/4 ceny w outlecie. teraz, kolego
                              "spryciarze" są trendy.
                              • mrzagi01 i jeszcze.... 27.04.07, 10:07
                                ... podążając za twoją-1r- "logiką" to jeżeli zrezygnuje z numeru w TP
                                zainwestuje w telefon internetowy i przesiąde sie na Skype to jestem BIEDAKIEM
                                KTÓrEGO NIe STAĆ NA NORMALNY TELEFON. zgadza sie?
                                • plawski Re: i jeszcze.... 27.04.07, 10:11
                                  mrzagi01 napisał:

                                  > ... podążając za twoją-1r- "logiką" to jeżeli zrezygnuje z numeru w TP
                                  > zainwestuje w telefon internetowy i przesiąde sie na Skype to jestem BIEDAKIEM
                                  > KTÓrEGO NIe STAĆ NA NORMALNY TELEFON. zgadza sie?

                                  Tak jest! Zakazać Skajpa! Zakazać wszystkiegio!
                                  • lexus400 Re: i jeszcze.... 27.04.07, 10:47
                                    Logika a raczej jej brak przeczy wszystkim pogladaom realisty, gaz w aucie nie
                                    bo to tylko dla biedakow wiec nie powinno sie korzystac z wczasow w Egipcie bo
                                    to zbytek luksusu ale z kolei wczasy w Darłowie to dla biedakow, ktorych nie
                                    stac na Egipt. Porzadny a zakladajac nawet nowy samochod (aby nie bylo ze
                                    niesprawny)z duzym silnikiem i gazem nie bo to dla biedakow ale rozdupcony stary
                                    klekot jest ok bo nie jest na gaz.Aaaaaaaaaaach szkoda gadac realista to tzw.
                                    "czlowiek beton":))
                                    • simr1979 Re: i jeszcze.... 27.04.07, 12:47
                                      Dyskusja zmobilizowała mnie do wykonania szybkiej kalkulacji opartej na nast.
                                      założeniach, IMO rozsądnych i korzystnych dla gazu:
                                      1. Duże auto ze sporym silnikiem, tzn takim spalającym średnio w ruchu
                                      dalekobieżnym 10 l/100 km benzyny i 12 l/100 km gazu (cena gazu 60% ceny benzyny)
                                      2. Przebieg roczny 50 000 km
                                      3. Dość dobra inst. gazowa za 4-5 tyś zł, zakładana do zakupionego auta
                                      używanego w wieku 3 lat z przebiegiem 100 000 km.
                                      4. Auto kupiłem na 3 lata, tzn w chwili sprzedaży będzie miało 250 000 km, czyli
                                      przebieg, na jaki przewidziane jest przez konstruktora przeciętne auto.
                                      5. Zakładam realistycznie ,że połowę uzyskanych przez te 3 lata oszczędności
                                      (11-12 tyś zł, po odliczeniu kosztów instalacji) wydam na remont silnika ;)
                                      6. Pozostała zaoszczędzona suma równoważna jest co prawda niebagatelnej kwocie
                                      ok. 150 zł miesięcznie, jednak stanowi to zaledwie ok. 8 % ogólnych kosztów
                                      utrzymania auta (bez utraty wartości).
                                      Pytanie, kogo taka kalkulacja przekonuje (wynik byłby podobne dla Tacomy, tyle
                                      ze przy przebiegach rocznych 25-30 tyś km) - mnie średnio :/
                            • tomek854 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 05.05.07, 17:05
                              > Wybor pomiedzy maluchem a 125 to wybor pomiedzy nieekonomicznym malenstwem a n
                              > ormalnym przestarzalym autem. Natomiast obecnie ponieważ Cię stac to sobie na
                              s
                              > pokojnie kalkulujesz czy możesz miec normalne auto z przecietnym spalaniem.

                              Przyklad z 126 i 125 to byl przyklad z zycia.

                              Teraz gdybym mial do wyboru ekonomicznego forda Ka na przyklad i zraca jak smok
                              omege 3.0 V6 to bym sobie kupil omege i zagazowal, i w dupie bym mial, czy sie
                              z tego nabijasz, czy nie. Nawet jezeli byloby mnie stac wlewac do niej 12
                              litrow czy ile tam na sto. Bo przyjemniej sie jezdzi omega, poza tym jest
                              wieksza. I tyle. A chwalic sie tym? Nie ma czym.

                              Juz smieszniejsze jest chwalic sie, ze sie moglo gaz miec, a sie nie ma - bo
                              dla mnie to jakbys chwalil sie, ze sie 100zlotowkami podcierasz.
                              • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 07.05.07, 23:07
                                No ale jest całe mnóstwo samochodów zapewniajacych zbliżony komfort do tej omegi. Zreszta obecna tendencja jest taka że zobaczycie ale w ciągu 2-3 wprowadzą spore podatki "ekologiczne" a tak gdzieś koło 2012 bedzie masowa wymiana parku samochodowego na najnowszy o malych zaturbionych silnikach. Zresztą to widać bo choć na obecna chwilę niema jeszczu b. restrykyjnych przepisów to powaznie są negocjowane. Zresztą gdyby obejrzeć konstrukcje przedstawiane z powiedzmy 2-3lat to mamy coraz wiecej małych wysilonych silników. Co kilka tygodni wyskakuje coraz to inny producent z nowoczesna konstrukcja. Nawet amerykanie powoli zaczynaja kruszeć w swym stosunku do gigantycznych pojemnosci.Zresztą to nie dziwne bo Pole do rywalizaji pt "bezpieczeństwo doszlo do granic możliwości. więc teraz uderzy sie wpoletko "ekologia". A że większośc producentów ma niskoemisyjne wystarczajce silniki to nastapi restrykcja przepisow.Własciwie z noemalnych producentowto jeszcze bmw nie uderzyo z czymś wysrubowanym ekologicznie. A pojazdy sportowe poszostaną sportowymi autami dla bogaczy - beda mogli sie wtedy wyróżnić. poniewaz okres wymiany aut sie wydluza to i producenci zaczna popierać program masowej wymiany aut.A stare konstrukcje sie obciązy podatkami ekologicznymi. Zreszta przychodzi moda na ekologiczne użytkowanie zasobow więc paliwożerne silniki będą w odwrocie.

                                > Juz smieszniejsze jest chwalic sie, ze sie moglo gaz miec, a sie nie ma - bo
                                > dla mnie to jakbys chwalil sie, ze sie 100zlotowkami podcierasz.

                                Przecież w tym wszystkim nie chodzi o koszty tylko o zużycie paliwa. Bo czyms bzdurnym jest koncepcja oszczednosci na paliwie w momencie gdy jedna ustawą zrownaja koszty wszelakich paliw. I co wtedy? Zacznie sie płacz bo był tani gaz a nie bedzie? Motoryzacja wjechała w odnogę osiągi -potem okazało sie że nie bardzo to uderzono w ekologię i znaleziono nowy poziom rywalizacji - bezpieczeństwo. Wymusiło to nowy wyścig - osiagi czyli paliwozernosc. I ta uliczka obecnie umiera.A kaprys posiadania v6 czy v8 pozostanie fikcyjnym kaprysem podobnie jak padl bastion "skrzyni manualnej". Samochody ewoluują. I trzeba sie z tym pogodzic.
                                • typson Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 07.05.07, 23:49
                                  pierwsze primo - z calym szacunkiem dla dalekowzrocznosci ale dzis 2012 mnie
                                  raczej nie interesuje, przynajmniej w kwestii mojego "parku maszyn".

                                  drugie primo - zawsze mozna zamienic podatki i ubezpieczenia naliczane od
                                  pojemnosci vel "duzego silnika" na takie naliczane od mocy lub jakiegos
                                  wyrazenia przedstawiajacego moc, moment i co tam jeszcze. Bo jesli mamy juz
                                  porownywac silniki to nie ma sie co oszukiwac ale pod kątem spalania i
                                  obciązenia srodowiska znak rownosci mozna predzej postawic pomieczy R4 1.8T i
                                  2.5V6 niz 1.8 i 1.8T. Bo jak mi sie wydaje, energia bierze sie ze spalenia
                                  paliwa co przy załozeniu podobnej sprawnosci znakomitej wiekszosci silnikow
                                  spalinowych daje niewielkie mozliwosci uzyskania super mocy z malych pojemnosci
                                  bez spalenia dodatkowego paliwa (turbina)
                                  • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 10.05.07, 12:03
                                    1) sredni czas wymiany aut to jakies 6-8 lat wiec nastepne swoje auto kupisz prawdopodobnie w/g tych zasad :-))).Bo jesli już zakazali klasycznych zarówek to nastepnym krokiem bedzie mocne ograniczenie emisji zarówno nowych jak i uzywanych aut. Co zreszta widac w obecnej ofercie silnikowej - praktycznie kazdy producent posiada w swej ofercie silniki o przyzwoitych osiagach a zarazem dosyc niskiej emisji.A koniecznosc wymiany parku samochodowego to bedzie doskonaly interes dla producentow.
                                    2) Raczej bedzie to norma od emisji. Przeciez mozna znaleźc w nowych autach silniki zbyt slabe w stosunku do masy auta( czyli majace wieksza emisje niz troche silniejsze) i pewno je też te normy wyeliminują podobnie jak zbyt mocne. No i wreszcie skonczy sie zastepowanie katalizatorow strumienicą. Podejrzewam tez ze w duzych miastach zacznie preferowac sie pelne wykorzystanie wszystkich miejsc w samochodach.Jesli chodzi o sprawnosc to nowsze silniki jednak lepiej potrafią wykorzystać energię paliwa przy tym eliminując większosc spalin przy pomocy roznych technologii.A w przecietnym ruchu to stosunkowo maly silnik o rozsadnej mocy już jest wystarczajacy do utrzymania sie w strumieniu pojazdow.
                                    • lexus400 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 10.05.07, 12:24
                                      1realista napisał:

                                      A w przecietnym ruchu to stosunkowo maly silnik o rozsadnej
                                      > mocy już jest wystarczajacy do utrzymania sie w strumieniu pojazdow.

                                      .....ale "stosunkowo maly silnik" bedzie zbyt slaby aby poradzic sobie z duzym i
                                      ciezkim samochodem a ja na ten przyklad panicznie boje sie malych samochodzikow.
                                      • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 10.05.07, 12:31
                                        czy mam rozumieć że utożsamiasz masę auta z bezpieczeństwem? To nie jest prawdziwe do pewnego stopnia. Bo gdybyśmy mieli lekkie auta powidzmy o masie 800kg i sterefy zgniotu zezwalające na osiągniecie w nich obecnych pieciu gwiazdek to nie mialbys powodow do obaw gdyby wszystkie auta były podobne.No i oczywiście gabaryty pozwalające na komfort. Zaś cięzarówki, dostawczaki czy terenowki byłyby wyłaczone z ruchu normalnych pojazdów. Przykladem takiego rozsadnego kompromisu masy do bezpieczenstwa i osiagow jest audi a8 lub a2.
                                        • lexus400 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 10.05.07, 12:38
                                          1realista napisał:

                                          > czy mam rozumieć że utożsamiasz masę auta z bezpieczeństwem?

                                          Nie, ja poprostu w duzym gabarytowo samochodzie czuje sie bezpiecznie i chodzi
                                          tylko i wylacznie o moj komfort psychiczny jak rowniez wygode podrozowania.
                                          Przyznasz chyba, ze jest roznica w podrozowaniu Corsa czy Micra a Lexusem LS,
                                          Camry czy takim Pajerem.
                                          • simr1979 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 10.05.07, 12:50
                                            lexus400 napisał:


                                            > Przyznasz chyba, ze jest roznica w podrozowaniu Corsa czy Micra a Lexusem LS,
                                            > Camry czy takim Pajerem.

                                            Róznica jest, ale nie jestem pewien, na korzyść którego z autek ;)
                                            Ale to jest - jak słusznie zauważyłeś - kwestia osobistych preferencji.
                                            Małe autko pozwala na pełniejsze wykorzystanie jego możliwości dynamicznych, co
                                            dla niektórych kierowników jest duża przyjemnością - mnie na przykład nie nudzi
                                            się nawet po kilkugodzinnej podrózy po naszej pięknej ojczyźnie ;)
                                            Całodzienna jazda autostradowa to oczywiście inna historia...:)
                                          • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 10.05.07, 12:53
                                            Owszem istnieje roznica.
                                            Choć z drugiej strony :-))) gdyby porownać ostania corse z camry z roku 92(?) to podróz dla kierowcy i jednego pasażera byłaby milsza... no własnie w czym? Choc lubię duze auta ze względu na moje gabaryty ( głównie tu chodzi o ilośc miejsca nad głową) to najnowsza corsa zapewnia mi wystaczajacą przestrzeń. Czyli jest komfortowa. No i plus to wyciszenie czy ergonomia miejsca kierowcy. Tak na marginesie ciekawie wygladaja porownania np akustyki w odpowiednich modelach wdanej klasie i ich odpowiednikach za ostatnie powiedzmy 30 lat. okazuje sie ze przepasc komfortu pomiedzy skranymi kasami zanika po upływie dwoch generacji pojazdu. No i przewrotne pytanie ;-))) Czy odczuwasz(łbyś) komfort psychiczny w a8 czy aluminiowym jaguarze ( jakis tam model) choc masz swiadomosc że jest lzejsze o jakieś 200-300 kg od odpowiedników w swej klasie?
                                • tomek854 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 12.05.07, 15:36
                                  > No ale jest całe mnóstwo samochodów zapewniajacych zbliżony komfort do tej
                                  omeg
                                  > i.

                                  A ja akurat chce omege, i co mi zrobisz? Napiszesz watek o tym, ze ci, ktorzy
                                  lubia jezdzic omegami z duzym silnikiem to buce, a Ci co je przerabiaja na gaz
                                  to juz w ogole? ;-)

                                  Co do ekologii: moze to wlasnie ostatnia okazja zeby sobie pojezdzic z
                                  silnikiem V8 zanim zakaza?

                                  > Przecież w tym wszystkim nie chodzi o koszty tylko o zużycie paliwa.

                                  A wiec wedlug ciebie lepiej jest, jezeli samochod zuzywa o 10% mniej paliwa? Bo
                                  dla mnie jest wazniejsze, jezeli zuzywa tego paliwa za polowe mniej kasy...

                                  Bo czyms b
                                  > zdurnym jest koncepcja oszczednosci na paliwie w momencie gdy jedna ustawą
                                  zrow
                                  > naja koszty wszelakich paliw. I co wtedy?

                                  Bedzie mi z tego powodu bardzo wszystko jedno - ja juz od roku zyje w normalnym
                                  kraju ;-)

                                  > A kaprys posiadania v6 czy v8 pozostanie fikcyjnym kaprysem podobnie jak pa
                                  > dl bastion "skrzyni manualnej". Samochody ewoluują. I trzeba sie z tym
                                  pogodzic

                                  Co to znaczy fikcyjnym kaprysem? Dopoki nie zakaza, bedzie mozna sobie v8
                                  kupic. A co z tymi skrzyniami manualnymi, bo nie zrozumialem dlaczego niby padl
                                  bastion? Mialem przyjemnosc watpliwa jezdzic 7.5 tonowym mercedesem z
                                  automagiczna skrzynia biegow i to jest porazka!
                                  • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 15.05.07, 00:03
                                    > A wiec wedlug ciebie lepiej jest, jezeli samochod zuzywa o 10% mniej paliwa?

                                    tak.Pokazuje to wtedy postep w rozwoju napedow. Szczegolnie japońce chwalii sie ze kolejny model zuzywa o te 5-10% mniej paliwa przypodobnej dynamice.

                                    > Co to znaczy fikcyjnym kaprysem?

                                    bo mniejsze silniki już posiadają dobre parametry pozwalajace na dynamiczną jazdę. A v-ki są to smoki pijace paliwo z niewykorzystywanym nadmiarem mocy. To nie tak jak kiedys gdy 120 KM było super mocą. Ludziom sie dzisiaj trochę pochrzaniło w głowach bo zaczynaja sie gadki że auto mające 9s do setki to muł. Durny marketng. Dziennikarze mogą poszaleć cudzymi samochodami nie ponosząc kosztów paliwa to wypisuja dyrdymały a potem to "znawcy" powtarzają.O krzynki i silniki - chodzi o to że jeszcze niedawno "prawdziwa"skrzynia to był manual. To teraz "prawdziwe" silniki to v-ki. A co to za przyjemnosc z jazdy jak autem steruje komputer ( kontrola trakcji) a biegi zmienia automat( oczywiscie swietny ale jednak). Nie ma przecież kierowca tego poczucia prowadzenia auta ktore mozna mieć jadąc prostym niezbyt silnym autem ale jadac na granicy mozliwosci pojazdu.Ja sobie dosyc wolno pyrpetam na codzień ale jak są trudniejsze warunki - mgła, snieg i lód, kreta droga to o ile nie jest to zbyt niebezpieczne dla pasażerow wtedy jadę szybciej. No i ma sie wtedy nieco frajdy.:-)))
                                    • tomek854 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 15.05.07, 01:07
                                      > tak.Pokazuje to wtedy postep w rozwoju napedow. Szczegolnie japońce chwalii sie
                                      > ze kolejny model zuzywa o te 5-10% mniej paliwa przypodobnej dynamice.

                                      Widzisz. Ty po prostu jestes dziwny. Ja na przyklad chcialbym, zebym tankowal za mniej pieniadze. Ty wolisz demonstrowac swiatu rozwoj silnikow - prosze bardzo. Ja jednak wole jezdzic taniej - nawet kosztem braku demonstracji rozwoju techniki ;-)

                                      > nak). Nie ma przecież kierowca tego poczucia prowadzenia auta ktore mozna mieć
                                      > jadąc prostym niezbyt silnym autem ale jadac na granicy mozliwosci pojazdu.Ja s
                                      > obie dosyc wolno pyrpetam na codzień ale jak są trudniejsze warunki - mgła, sni
                                      > eg i lód, kreta droga to o ile nie jest to zbyt niebezpieczne dla pasażerow wt
                                      > edy jadę szybciej. No i ma sie wtedy nieco frajdy.:-)))

                                      A moze niektorym sprawia frajde jazda samochodem, kotry ma 5 do setki?
                                    • typson Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 15.05.07, 13:08
                                      jak sluszie zauwazyles auta sie rozwijaja i zmieniaja. Porownaj sobie masy golfa
                                      1 albo forda sierry z dzisiejszymi odpowiednikami to zrozumiesz dlaczego silniki
                                      w autach tych klas musza zapewniac "taaaaką" dynamike. Przeciez do ch..a wacława
                                      golf piąty czy mondeo są 50% cięższe - nie znam takiej fizyki, ktora implikuje w
                                      tym momencie oszczednosci na paliwie i srodowisku
                                      • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 15.05.07, 18:44
                                        No ale porownaj sobie np pierwsze mondeo i ostatnie. Przyrost tzw bezpieczeństwa spowodował niepotrzebne zwiększenie masy. A kierowca nowszego samochodu częsciej jezdzi niebezpieczniej bo ma "bezpieczne" auto. No i wieksza moc trzeba wykorzystać ;-))). Czyli w sumie zwiekszenie masy w celu poprawy bezpieczeństwa jest niekorzystne. Mieliśmy do czynienia z wyscigiem zbrojen - chocby popyt na miejskie terenówki - co jest kompletna głupotą. To jest tak gdybym dla ugotowania trzech jajek gotował je w kotle zamiast małym garnku. Kocioł bo bedę miał pewnośc wlaściwej temperatury ; no i jajka nieobijaja się o siebie.
                                        • lexus400 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 15.05.07, 19:00
                                          realisto - absolutnie nie zgadzam sie z Twoimi teoriami, poniewaz idac Twoim
                                          tokiem myslenia nalezaloby miec czarno-bialy telewizor, monitor 14" mono, aparat
                                          fotograficzny CMIENA 8, nie ubierac sie u Bossa tylko chodzic w szmatach
                                          przewiazanych sznurkiem, nie uzywac Egoist Platinum tylko Przemyslawki, nie prac
                                          w automacie a zaopatrzyc sie w tarke i chodzic nad rzeke. Czlowiek dazy ku
                                          lepszemu i pracuje sie po to aby zaspokajac swoje potrzeby, zachcianki i roznego
                                          rodzaju widzimisie co nie zawsze musi byc scisle zwiazane z potrzebami i
                                          uzasadnieniami ekonomicznymi.
                                          • simr1979 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 16.05.07, 11:27
                                            lexus400 napisał:

                                            > realisto - absolutnie nie zgadzam sie z Twoimi teoriami, poniewaz idac Twoim
                                            > tokiem myslenia nalezaloby miec czarno-bialy telewizor, monitor 14" mono, apara
                                            > t
                                            > fotograficzny CMIENA 8, nie ubierac sie u Bossa tylko chodzic w szmatach
                                            > przewiazanych sznurkiem, nie uzywac Egoist Platinum tylko Przemyslawki, nie pra
                                            > c
                                            > w automacie a zaopatrzyc sie w tarke i chodzic nad rzeke. Czlowiek dazy ku
                                            > lepszemu i pracuje sie po to aby zaspokajac swoje potrzeby, zachcianki i rozneg
                                            > o
                                            > rodzaju widzimisie co nie zawsze musi byc scisle zwiazane z potrzebami i
                                            > uzasadnieniami ekonomicznymi.


                                            Obawiam się, Lexusie, że nie rozumiesz o co chodzi realiście:

                                            Po pierwsze - o to, że tworzy się idiotyczne często wzorce ("widzimisie"
                                            ludzkie, o którym wspomniałeś, w przypadku 99% publiczności kształtowane jest
                                            przez te wzorce). Narzekanie na niewłasciwe wzorce to naiwność oczywiście, ale
                                            realista młody jest, więc mu wolno ;)

                                            Po drugie - o to, że w motoryzacji postępu nie ma, a jeśli jest, to najczęściej
                                            koślawy i skierowany w obwód błędnego koła (tu się z nim zgadzam w zupełności).
                                            Nie ma więc mowy o prównywaniu przemysławki do hugo bossa. Nie myl wzrostu
                                            zamożności jednostki z postępem branżowym w motoryzacji (lub jakiejkolwiek
                                            innej dziedzinie) - może Ty przeszedłeś drogę np. od kaszlaka do LS430, ale LS
                                            nie jest IMHO lepszy od S-klasy sprzed ćwierćwiecza (trochę przerysowuję
                                            oczywiście, ale wiadomo chyba o co chodzi)...
                                            Wot szto...:)
                                          • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 17.05.07, 00:18
                                            Widzisz .. ja lubię uzywac efektywnych narzedzi. to jak z jednostkowym spalaniem w funkcji obrotów. Lubie byc na dole "uśmiechu" - szczyty są nieefektywne. Zastanawia mnie tylko jak przeżyjecie przesiadkę na silniki niespalinowe. Bo cos mam wrazenie ze wielu z nas tego dożyje ze względu na "młody" ;-))) wiek.

                                            Kurde musiałem zobaczyć tego egoista co to za wynalazek ]:-\
                                        • typson Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 15.05.07, 21:48
                                          dyskusja z Toba jest zabawna, zwlaszcza gdy sie jest posiadaczem pustego łba (w
                                          ktory mozna sie pierdolnąć) bo zapewne czegos sie nie kapuje.

                                          btw, pozyczylem koledze auto (2.6 V6), bo jego fabian 1.2 stoi na serwisie.
                                          Dzwonił i kurwił potwornie, bo:
                                          - w tym miechu bedzie pod kreską ze wzgledu na koszty paliwa a tak byłby 5k do
                                          przodu
                                          - cierpi na nadmiar mocy, wiec ciezko mu sie jezdzi, niewygodnie, co chwila
                                          taranuje poprzedzajace pojazdy
                                          - czuje sie jak debil, bo ma wiekszy silnik niz 90% realistów
                                          - z drugiej strony czuje sie jak debil, bo nie ma ani gazu ani klekle
                                          - a najgorsze jest to, ze jego zona wystapila o rozwod, bo to tyyyyle pali i
                                          cala wies sie z niego smieje

                                          mam teraz moralniaka, bo chcialem dobrze...
                                          • lexus400 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 15.05.07, 22:27
                                            typson napisał:
                                            >
                                            > mam teraz moralniaka, bo chcialem dobrze...

                                            hehehe ja tez pozyczylem kumplowi w sobote mojego rupcia Pajero na czas naprawy
                                            jego Vectry B 2,0 na ECO-TECu i on chyba popierdolony jakis jest bo w niedziele
                                            jak mi oddawal to przesiedzielismy ze 3 godziny na roznych Allegrach i Ebayach w
                                            poszukiwaniu takiego Pajera ale 2-3-letniego lub auta typu Lexus RX z jak
                                            najwiekszym benzynowym silnikiem:))znalazl takiego Lexa i wrocil do W-wy, mial
                                            sie kontaktowac ale dalej nie wiem jak sie sprawa potoczyla - czekam na info, bo
                                            mielismy jechac do Szczecina go ogladac.
                                          • plawski Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 16.05.07, 12:10
                                            typson napisał:

                                            > dyskusja z Toba jest zabawna, zwlaszcza gdy sie jest posiadaczem pustego łba (w
                                            > ktory mozna sie pierdolnąć) bo zapewne czegos sie nie kapuje.
                                            >
                                            > btw, pozyczylem koledze auto (2.6 V6), bo jego fabian 1.2 stoi na serwisie.
                                            > Dzwonił i kurwił potwornie, bo:
                                            > - w tym miechu bedzie pod kreską ze wzgledu na koszty paliwa a tak byłby 5k do
                                            > przodu
                                            > - cierpi na nadmiar mocy, wiec ciezko mu sie jezdzi, niewygodnie, co chwila
                                            > taranuje poprzedzajace pojazdy
                                            > - czuje sie jak debil, bo ma wiekszy silnik niz 90% realistów
                                            > - z drugiej strony czuje sie jak debil, bo nie ma ani gazu ani klekle
                                            > - a najgorsze jest to, ze jego zona wystapila o rozwod, bo to tyyyyle pali i
                                            > cala wies sie z niego smieje
                                            >
                                            > mam teraz moralniaka, bo chcialem dobrze...

                                            ROTFL, leżę :):):):):)

                                            A tak od siebie i bardziej na poważnie:
                                            - pies jebał te koszty bo dźwięk tego silnika daje mi orgazm w uszach :)
                                            - staram się jednak nie taranować i choć jeżdżę z dozwoloną prędkością to
                                            często nie mogę się powstrzymać od dania w rurę spod świateł :)
                                            - czuję się świetnie w tym aucie :)
                                            - z drugiej strony czuję się jeszcze świetniej bo to duża benzyna :)
                                            - żonie się podobało :)

                                            i tyle w tym temacie. Oto ile radości z jazdy potrafi dać stary wypierdziany
                                            strucel z niewiadomo jakim przebiegiem. Przecież 2003' Fabia 1,2 jest mniejsza,
                                            ekonomiczniejsza i też sobie radzi w mieście :P
                                            >
                                          • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 17.05.07, 00:37
                                            Zabawne jest to że praktycznie nikt nie uzywa argumentu że gaz jest ekologiczniejszy w wyziewach. Niewykluczone że niedługo bedą silniki tylko na ropęlub .. gaz.Pisze sie natomiast o ekonomii. Nie zauważa sie większych wydatków serwisowych na auto bo większy silnik to droższe częsci/płyny/opony. Nie dziwi mnie tragiczny stan techniczny bo w w wielu przypadkach kupuje sie na pokaz samochód z duzym silnikiem nie majac na utrzymanie go w dobrym stanie technicznym. A co to za miłosnik auta ktoremu olej kapie spod silnika? Ekonomia jest tak naprawdę wtorna sprawą. Masz kaprys to za niego płacisz. Ogolnie uwazam że paliwo w stosunku do zarobkow powinno być o 50-60% tańsze. Ale skoro ludzi stać na zabawy z nieekologicznymi silnikami powinno być 5 razy drozsze. Dla mnie używanie w dzisiejszych czasach zbyt dużego ciezkiego pojazdu z olbrzymim silnikiem tylko z powodu kaprysu jest porownywalne w swej bezmyslnosci jak dewastowanie lasow przy pomocy wyscigówek terenowych. Moze zabawne jednak skutki są zbyt cieżkie dla otoczenia. Rozwoj technki ma swe ciemne strony jednak w pewnym momencie mozna uzywać przyjaxniejszych technologii.
                                              • cracovian Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 17.05.07, 20:47
                                                Wybor i kierunek technologii nie rozstrzygnie sie w Polsce ani nawet w Europie.
                                                W najblizszym czasie rekologiczny rozwoj motoryzacji bedzie szedl tam gdzie USA
                                                zmierza ze swoim rynkiem 16-17 milionow nowych aut/rok, a wiec coraz wieksza
                                                moc, takie samo albo nizsze spalanie, czyste spaliny, lzejsze (niekoniecznie
                                                mniejsze) samochody, no i oczywiscie hybrydy (w rownym stopniu te, ktore dodaja
                                                mocy i te ktore duzo mniej pala), ktore eksplodowaly na tutejszym rynku. Dizle
                                                zaczna znowu raczkowac od nastepnego roku, ale wiekszej przyszlosci dla nich
                                                nie widac z powodu wyzszych cen paliwa i jego slabej dystrybucji.

                                                Tak wiec male dizelki nadal beda produktem niszowym na rynku europejskim.
                                                • simr1979 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 18.05.07, 14:51
                                                  cracovian napisał:

                                                  (...)
                                                  > tam gdzie USA
                                                  > zmierza ze swoim rynkiem 16-17 milionow nowych aut/rok,
                                                  (...)
                                                  > Tak wiec male dizelki nadal beda produktem niszowym na rynku europejskim.

                                                  Ta "nisza" to jakieś 8 mln sztuk sprzedanych w 2006 roku pojazdów...
                                                  (rynek europejski to ponad 15.5 mln sztuk w 2006).

                                                  USA - tak jak ma to miejsce od dziesięcioleci - będzie podążać w swoim kierunku,
                                                  a Europa w swoim. W motoryzacji (i nie tylko) to dwa rózne światy...
                                              • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 17.05.07, 21:05
                                                nie. Ten silnik do fabi jest za slaby. Powinien miec z 10-15 KM wiecej. To raczej male zaturbione benzyny - takie jak obecnie oferuje choćby vw -czyli 1,4 tsi czy 1,8 tsi lub dopracowane jednostki 1,4 do segmentu b i 1,6 do kompaktów czy 1,8-2,0 do klasy sredniej. To rownież małe diesle (<1,5) bo nie oszukujmy się ich moc jest wystarczająca nawet dla kompaktów. Zresztą taka maszyneria jak np 3 l diesel w bmw serii 7 daje rewelacyjne parametry. W dwutonowej limuzynie. To po co zwiekszac pojemnosc? Tylko patrzec jak do limuzyn zaczna stosować technologie oczyszczania spalin rodem z ciezarowek. No i oczywiscie hybrydy bo np hybryda w leksusie ;-))) ma rewelacyjne parametry przy małym spalaniu ( jak na silnik).Zresztą silniki to jedno a płynnośc i przepustowosc drog to kolejne pole do działan pozwalajace na obnizke emisji. A odnowienie projektu samochodu 1 l pokazuje na kierunek budowy miejskich aut.
                                                • pizza987 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 17.05.07, 23:54
                                                  Piszesz o idei samochodów 1l do miasta. Przez ponad 5 lat miałem z takim do czynienia (corsa B 1.0). I było to masakryczne przeżycie, bo:
                                                  -żeby sensownie (w miarę) przyspieszał trzeba było go bardzo wysoko kręcić, automatycznie było w środku głośno i zapasu mocy (nawet niewielkiego) nie było, a to czasem może być kwestia życia i śmierci;
                                                  -spalanie nie było takie wcale niskie, średnio w mieście toto paliło ok. 6-6,5 l/100km (dla porównania astra I kombi 1.6 7,5-7,8);
                                                  -kultura pracy tego silnika wołała o pomstę do nieba (3 cylindry, chyba miał nawet wałki wyrównawcze, sprawny i serwisowany telepał tylko trochę mniej od malucha);
                                                  -w trasie można było jechać, ale ewidentnie ten samochodzik nadaje się do kraju gdzie są dobre drogi (czytaj autostrady). Dawało się całkiem sypatycznie utrzymywać prędkość ok. 120 km/h bez specjalnego wysiłku i zmęczenia, ale o bezpiecznym wyprzedzaniu należało zapomnieć, przypominały mi się czasy malucha.

                                                  Idea jest dobra, ale nie przy tym poziomie technicznym jaki mamy obecnie. Nie wiem jak jest z żywotnością tych silników (samochód został sprzedany z przebiegiem ok. 60 tys km), a w serwisie gdzie go wstawiałem na widok tego auta mechanicy się chowali, według nich był to jeden z najbardziej upierdliwych silników Opla.
                                                  • simr1979 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 18.05.07, 10:38
                                                    pizza987 napisał:

                                                    > Piszesz o idei samochodów 1l do miasta. Przez ponad 5 lat miałem z takim do czy
                                                    > nienia (corsa B 1.0).

                                                    Nieporozumienie - nie o takie litrówki chodzi. Przekonasz się za rok, dwa, kiedy
                                                    forum A-M będzie gotować się od dyskusji nt. nowego fiatowskiego silnika do
                                                    "500-ki": dwucylindrowego, o pojemności 900 cm3 i mocy.....110 KM !
                                                  • simr1979 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 18.05.07, 11:01
                                                    pizza987 napisał:

                                                    > Ale nadal się za
                                                    > stanawiam jak to będzie z żywotnością tych silników i na jakich obrotach
                                                    > trzeba będzie je kręcić żeby to szło....

                                                    Obrotów specjalnie wysokich nie będzie - sprawę ma załatwić turbodoładowanie,
                                                    wtrysk bezpośredni, bezprzepustnicowa regulacja silnika (czyli valvetronic -
                                                    płynna regulacja wzniosu zaworów). Debiut silnika przewidziano na 2010 rok.
                                                  • lexus400 Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 18.05.07, 13:41
                                                    simr1979 napisał:

                                                    > pizza987 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale nadal się za
                                                    > > stanawiam jak to będzie z żywotnością tych silników i na jakich obrotach
                                                    > > trzeba będzie je kręcić żeby to szło....
                                                    >
                                                    > Obrotów specjalnie wysokich nie będzie - sprawę ma załatwić turbodoładowanie,
                                                    > wtrysk bezpośredni, bezprzepustnicowa regulacja silnika (czyli valvetronic -
                                                    > płynna regulacja wzniosu zaworów). Debiut silnika przewidziano na 2010 rok.

                                                    Ja jednak optuje za mocnym 6 - 8 cylindrowym silnikiem w duzym i wygodnym
                                                    samochodzie, nie mowie ze kocham 12-cylindrow bo to jest faktycznie zbytek
                                                    przyjemnosci i rozrzutnosc nad wyraz ale milo slyszec szum 12 cylindrow.:))
                                                  • 1realista Re: w sumie masz racje, podoba mi sie realistyczn 18.05.07, 21:15
                                                    We francji bardzo popularne sa auta wielkości smarta. Mozna nimi jeździć bez prawka, mają niewielki silnik i doskonale sie sprawdzaja. Nie wolno nimi jexdzic po autostradach bo maja ograniczenie predkosci do 70km/h. Za to zbiornik paliwa maja mniejszy niz w niejednym motocyklu. Tyle ze takim własciwie (obudowanym) skuterkiem jeździ sie dostojnie a nie dynamicznie ;-))).
                                                    Faktem jest że polscy mechanicy nie cierpią silnikow trzycylindrowych.Czlwoiejk zaraz usłyszy taką litanie narzekań że lepiej kupić te 1,4 ze normalnie uszy odpadaja.
                • pap10 Gaz ma jeden wielki plus ujemny :( 25.04.07, 18:03
                  To ja, Pap :)

                  Gaz ma jedna jak dla mnie gigantyczna strone liczona na plus ujemny. Otoz
                  trzeba wepchnac wielka butle do bagaznika zeby co chwile nie tankowac co jest
                  uciazliwe jak ktos duzo jezdzi. A bagaznik fajna sprawa. Avensis kombi jakim
                  sie poruszam ma dosc duzy bagaznik a wystarczy ze jade z zona i 1.5 rocznym
                  dzieckiem na drugi koniec Polski i ledwo sie miescimy - takze klekot jest
                  jedynym wyjsciem. Od razu uprzedzam - zony NIE DA sie nauczyc pakowania
                  samochodu zeczami tylko niezbednymi.

                  Poza tym do gazu nic nie mam :)

                  Klekoczacy Pap :)
                  • lexus400 Re: Gaz ma jeden wielki plus ujemny :( 25.04.07, 18:31
                    papie zgadzam sie z Toba w kwestii zmniejszenia zbiornikiem gazowym przestrzeni
                    bagazowej ale (zawsze jest jakies "ale"), sa samochody majace bagaznik bez gazu
                    mniejszy nizli ja mam z gazem a przeciez Honda Accord Coupe nie nalezy w tej
                    kwestii do gigantow pojemnosci, przy czym moja zona ta Hondzinka wozi zbiorniki
                    gazowe dla klientow i robi cale zaopatrzenie warsztatu. Ponizej fotki mojego
                    bagaznika (niesprzatany)
                    img57.imageshack.us/my.php?image=mvc530szv1.jpg
                    img59.imageshack.us/my.php?image=mvc531snb3.jpg
                    img59.imageshack.us/my.php?image=mvc532shm9.jpg
                    • pap10 Re: Gaz ma jeden wielki plus ujemny :( 25.04.07, 18:54
                      Drogi Lexusie! :)

                      Alez ja nie twierdze ze gaz jest be bo zajmuje bagaznik! Twierdze ze ja nie
                      moge (majac jeden samochod) miec gazu bo po prostu potrzebuje przestrzeni
                      bagazowej na maxa :) Poza tym do gazu nic nie mam :) No moze jeszcze to ze nie
                      wszedzie mozna zagazowanym autem wjechac - garaze podziemne. A tak to jestem
                      bardzo na plus dodatni do gazu jak do wszystkiego co jest bezpieczne i powoduje
                      ze zyje sie nam lepiej (taniej) :)

                      Pozdrowionka,
                      Przyjazny Gazowi Pap :)
                      • wujaszek_joe Re: Gaz ma jeden wielki plus ujemny :( 25.04.07, 22:51
                        ja jestem nieprzychylny do gazu, ponieważ miałem gaz w twingo i do tej pory
                        tyłek mnie boli od tego co wyprawiali ze mną okoliczni gaziarze:)
                        może jakbym był bardziej konsekwentny, gdybym to ja zlecał montaż instalacji itd
                        to byłoby inaczej. teraz jak przeczytałem "cały internet" o gazie to wiem, że
                        np. powinno być na początku drożej. ale moi znajomi są równie niekonsekwentni,
                        jeden ma audi i już na benzynie nie pojedzie, koleżanka sprzedała astrę (!) bo
                        jej sie to bardzo nie opłacało (przyjaciółka lokalnego serwisu gazowego), pewien
                        laweciarz doświadczony w koncu oddał tą instalację, wujek w lanosie oszczędza
                        mimo ze auto się dławi.
                        a przede wszystkim moje auto pali 6,5 więc taniej już nie będzie
                • tomek854 Re: z ciekawosci 26.04.07, 20:05
                  > > z ciekawszych samochodow byla Tatra v8 chlodzona powietrzem.
                  > Za to bym zabił. Niszczyć zabytek motoryzacyjny? O takie auto sie dba i
                  szanuje
                  > a nie gazuje.

                  Zabytek?? Auto z 2000 roku (bo wtedy zakonczono produkcje seryjna osobowych
                  Tatr) to dla Ciebie zabytek? Gdzie lexus napisal, ze to zabytkowe auto bylo?

                  A po drugie: jedna z rzecz, o ktorych sobie mysle, jak zatesknie do Polski i
                  chce zeby mi przeszlo jest takie wlasnie polskie myslenie jak tu
                  reprezentujesz. Kiedy my sie wreszcie nauczymy, ze wolnosc to jest wlasnie to,
                  ze ja sobie moge kupic saaba i go zagazowac, jak mi sie podoba, a nawet
                  przerobic na naped siuskowy, a ty jak nie chcesz, to sobie kupujesz swojego i
                  go nie gazujesz, bo Ci nikt nie kaze? A od mojego, to Ci wara.

                  Fajnie sie zyje w UK, naprawde.

                  (zabytki to co innego jest akurat, ale Tatrze to do zabytku jeszcze daleko
                  (chyba, ze mowimy o wielorybie). NIemniej jednak taka Tatra mi sie strasznie
                  podoba, i kiedys sobie taka kupie.

                  Leksusie: a jaka ona byla? Biala? Bo kiedys jechalem z facetem biala tatra na
                  stopa, i mowil, ze w Polsce sa 4 czy 5, to mam co najmniej 20% szans, ze go
                  znam ;-)
                  • pizza987 Re: z ciekawosci 26.04.07, 20:41
                    Co do gazowania Saaba to Margotje mogłaby tutaj coś wtrącić, a ja na pewno też mogę bo z tym spotkałem się już kilkakrotnie. W Holandii częstym manewrem jest sprzedaż nowych samochodów od razu (fabrycznie) wyposażonych w instalację gazową. I prym tutaj wiodły (nie wiem jak to wyglada obecnie) samochody następujących marek: Volvo (440, 460, 850, 940 itp), Saab (9000), Toyota (Carina E, Camry), Opel (Astra I, II, Vectra A, B, Omega A, B) i całkiem sporo innych (skupiłem się na tych bo swego cxzasu były w moim kręgu zainteresowań). Wiec nie były to raczej malutkie i taniutkie samochody. Po prostu ktoś potrafił wykonać ileś podstawowych działań arytmetycznych i wychodziło że zagazowanie od razu takich samochodów sie opłaca.

                    I wrócę do urawniłowki o której już tu się wywnętrzałem. Idąc tokiem rozumowania Realisty (i ówczesnych decydentów) Polak powinien jeździć maluchem (mały silnik, za to wielkie jak na tak mały silnik spalanie), a jeżeli stać go było na FSO 1500, czy Poloneza to był już krezusem, albo na usługach, albo badylarzem-patriotą (bo badylarz niepatriota jeździł Mercedesem 114, 115, lub 123 200-220-240D, czy innym burżujskim samochodem nie dla mas). Jakoś wolę taki układ jaki jest że każdy kupuje takie auto na jakie ma ochotę i go stać, gazuje jeżeli chce, a jak słyszę populistyczne wypowiedzi że silnik 1.6 lub maksimum 2.0 wystarczy to nóż mi się w kieszeni otwiera. Jak ktoś ma taką fantazję to może jeździć do pracy dwusilnikowym nośnikiem rakiet pochodzenia ZSRR-chyba Krazem ale się nie bedę upierał (zagazowanym ma się rozumieć) naewt jeżeli ma do przejechania 800m. Sam jaki wspomniałem jeżdżę samochodami z silnikami 1.6 i póki co to mi wystarcza. Ale wiem że jeżeli kiedyś okoliczności zmuszą mnie do zmiany samochodu na większy to bedę się rozgladał za autem z dużym silnikiem. Bo przejeździłem już na tyle samochodów że widzę różnicę między silnikem 1.2, 1.4, 1.6 i 2.0. Takim powalającym porównaniem było dla mnie użytkowanie na zakładkę Volvo 440 2.0 i Toyoty Corolli 1.6 VVTi. Obydwa miały mocy 110 KM. Tylko duzo przyjemniej jeździło się Volvem, bo moc osiagał przy niższych obrotach i do wyprzedzania nie musiałem go piłować do maksimum obrotów (czego nie mogłem i nie mogę powiedzieć o Toyocie). I to dla mnie przemawia za większymi silnikami oraz opcją zmniejszenia ich kosztów eksploatacji.
                    • 1realista Re: z ciekawosci 26.04.07, 22:23
                      niestety obecnie zapanowal fatalna moda na budowanie aut z powaznym nadmiarem mocy do niczego nie potrzebnym a degradujacym srodowisko.Bo przeciez nie potrzeba miec 5s do setki.No i kontrole trakcji do tego bo kierowca i tak nie potrafi tej mocy opanowac bez pomocy elektroniki.No ale "jezdzi" autem 500KM. Jaki to szpan.Dlatego tak wiele osob z tego forum nie chce przyznac ze kupilo auto z niepotrzebnym nadmiarem mocy albo po prostu za duze.Bo nadal auto jest wabikiem. No to pokaz sily przeciez.Bo bryka sie szpanuje. no a jak ktos napomina o ekologii i rozsadku to mu można zarzucic decydenctwo i zacofanie. Moze Wam tak poskanuje kilka artukulow sprzed kilkunastu lat na temat prognozowanego rozwoju aut i zakladnej ekologicznosci abyscie zobaczyli jakie sa odstepstwa od przewidywan.Przeciez ideal czyli auto trzylitrowe to powinien byc wspolczesny kompakt. A nie jest. Gdyby ludzie w pewnym momencie nie opanowali sie i np zakazali stosowania freonu to prawdopodobnie obecnie nie byloby zycia. A wiecie ile waszych wlasnych schorzen wynika z zatrucia np powietrza przez samochody? A zdajecie sobie sprawe jak auta produkuja duzo halasu? To wszystko bierze sie z niepotrzebnego nadmiarowego tworzenia lub uzytkowania.
                      Piszesz że masz problem z wyprzedzaniem benzyna 1,6 i 110Km. No przepraszam bardzo ale jestes ofermą czy samobójcą? Oferma - no bo ja jadąc autem mającym 65KM i 19 s do setki jakos daję radę. Samobojcą - bo tak mocnym autem powodujesz sytuacje w ktorych wyprzedzanie jest trudne. Czy nasz problemy że nie możesz miec kogos przed sobą i musisz koniecznie wyprzedzić? Moze trochę warto sie zastanowic? Hmmm?
                      • pizza987 Re: z ciekawosci 27.04.07, 08:00
                        O matko i córko, czytaj ze zrozumieniem. Pisałem o komforcie jazdy i wyprzedzania w aspekcie mocy i niezbędnych obrotów do jej uzyskania. A wyprzedzanie należy wykonywać rozważnie i szybko, dynamicznie, a nie toczyć się 5 km/h szybciej od wyprzedzanego. Na codzień jeżdżę Astrą I 1.6 75KM i żyję, umiem wyprzedzać i nie narzekam. Próbuję tylko zwrócić twoją uwagę na luki w argumentacji, a Ty wyłapujesz to co chcesz i zmieniasz sens moich wypowiedzi. Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post i wskaż mi dokładnie gdzie napisałem że 1.6 i 110 KM to za mało do wyprzedzania i gdzie pisałem o powodowaniu niebezpiecznych sytuacji.
                        • lexus400 Re: z ciekawosci 27.04.07, 08:07
                          pizza - nic z tego nie bedzie, prawda jest taka, ze do realisty nie trafi zaden
                          absolutnie argument, nasz forumowy kolega ma monopol na racje:)) tylko w
                          przypadku tej racji mozna pozamykac fabryki produkujace instalacje gazowe, bo
                          nikt nie powinien tego kupowac. Jak dla mnie jest to towar jak kazdy inny i
                          tylko rynek zbytu decyduje o tym czy ma istniec czy nie.
                          • truskava Re: z ciekawosci 27.04.07, 09:47
                            Dobrze, że kolega 1realista nie jest (jak sądzę) członkiem naszej jedynie
                            słusznej władzy (gdzieś na wysokim szczeblu, na poziomie ministerialnym)- bo
                            wtedy realny byłby zakaz montażu LPG do silników powyżej 2l.
                            No i akcyza na LPG pewnie też by była wyższa niż na benzynke.
                        • typson Re: z ciekawosci 27.04.07, 09:52
                          a ja powiem dosadniej - pierdoli jak potłuczony. Do zadnego z moich argumentow
                          sie nei odniosl co najwyzej odniosl sie do jego czesci wycinajac go z kontekstu.
                          Moim zdaniem to czlowiek albo odporny na informacje albo prowokator. Tyle, ze
                          mistrzem prowokacji nie jestes, drogi 1R. - poczytaj sobie junkiera albo galbe
                          to moze sie czegos poduczysz
                      • plawski Re: z ciekawosci 27.04.07, 10:05
                        1realista napisał:

                        > niestety obecnie zapanowal fatalna moda na budowanie aut z powaznym nadmiarem m
                        > ocy do niczego nie potrzebnym a degradujacym srodowisko.Bo przeciez nie potrzeb
                        > a miec 5s do setki.No i kontrole trakcji do tego bo kierowca i tak nie potrafi
                        > tej mocy opanowac bez pomocy elektroniki.No ale "jezdzi" autem 500KM. Jaki to
                        > szpan.

                        Stary, powiedz szczerze, czy kiedykolwiek w życiu prowadziłeś auto w stylu BMW
                        M5 po torze w bocznym poślizgu? Może wtedy byś niektórych zrozumiał.

                        Dlatego tak wiele osob z tego forum nie chce przyznac ze kupilo auto z ni
                        > epotrzebnym nadmiarem mocy albo po prostu za duze.

                        Ja kupiłem "auto z rozsądku" na dojazdy do pracy około 70 km dziennie. Nową
                        najsłabszą fabię. I powiem Ci jedno. Oczywiście zdaje ona swój egzamin. Tylko co
                        z tego, jeżeli po przesiadce z Jeepa 4,7l. mam ochotę wyrzucić fabię na złom?
                        Kierując się w życiu tylko ekonomią zatracę sporo przyjemności z rzeczy, których
                        nie dane mi będzie zaznać. A tak nie chcę. I następne auto na pewno nie będzie z
                        podstawowym silnikiem (co nie znaczy, że z największym). A ekologia? Jestem
                        egoistą, mam to w dupie :)


                        Bo nadal auto jest wabikiem.
                        > No to pokaz sily przeciez.Bo bryka sie szpanuje. no a jak ktos napomina o ekol
                        > ogii i rozsadku to mu można zarzucic decydenctwo i zacofanie. Moze Wam tak posk
                        > anuje kilka artukulow sprzed kilkunastu lat na temat prognozowanego rozwoju aut
                        > i zakladnej ekologicznosci abyscie zobaczyli jakie sa odstepstwa od przewidywa
                        > n.Przeciez ideal czyli auto trzylitrowe to powinien byc wspolczesny kompakt. A
                        > nie jest. Gdyby ludzie w pewnym momencie nie opanowali sie i np zakazali stosow
                        > ania freonu to prawdopodobnie obecnie nie byloby zycia. A wiecie ile waszych wl
                        > asnych schorzen wynika z zatrucia np powietrza przez samochody? A zdajecie sobi
                        > e sprawe jak auta produkuja duzo halasu? To wszystko bierze sie z niepotrzebneg
                        > o nadmiarowego tworzenia lub uzytkowania.
                        > Piszesz że masz problem z wyprzedzaniem benzyna 1,6 i 110Km. No przepraszam ba
                        > rdzo ale jestes ofermą czy samobójcą? Oferma - no bo ja jadąc autem mającym 65
                        > KM i 19 s do setki jakos daję radę. Samobojcą - bo tak mocnym autem powodujesz
                        > sytuacje w ktorych wyprzedzanie jest trudne. Czy nasz problemy że nie możesz mi
                        > ec kogos przed sobą i musisz koniecznie wyprzedzić? Moze trochę warto sie zasta
                        > nowic? Hmmm?
                  • lexus400 Re: z ciekawosci 26.04.07, 20:43
                    > Leksusie: a jaka ona byla? Biala? Bo kiedys jechalem z facetem biala tatra na
                    > stopa, i mowil, ze w Polsce sa 4 czy 5, to mam co najmniej 20% szans, ze go
                    > znam ;-)

                    .....byla szara i w dodatku z Czech, obslugiwalem swego czasu kilku Czechow stad
                    i ta Tatra sie trafila.
                    • strongwaz Re: z ciekawosci 27.04.07, 12:48
                      Lexusie, wysłałem ci maila. Albo na tym forum mam już opinię oszołoma ( ze
                      względu na swoje poglądy) albo nie sprawdzasz poczty i dlatego nie otrzymałem
                      odpowiedzi.
                      A propos tego wątku: TAK, JESTEM UŻYTKOWNIKIEM ZAGAZOWANEGO POJAZDU. Nie jestem
                      jeszcze ubogi ,lecz dbam o swoją "kasę".
      • lexus400 Re: no dobra milosnicy duzych... 30.04.07, 16:31
        1realista napisał:

        > silnikow. Zatem pozostanmy przy odrebnych zdaniach :-)))

        Kurde w calym tym ferworze walki slownej:))zapomnialem napisac chyba
        najwazniejsza rzecz a mianowicie - PAJERO Z 3,5 LITROWYM SILNIKIEM JEST
        NIEZAGAZOWANE !!!!!!!!!!! znaczy sie, ze stac mnie na paliwo skoro nim jezdze
        ale teraz jak sobie uswiadomilem, ze on jest jeszcze tylko benzynowy to zaraz po
        powrocie od Margo z Holandii zagazuje dziada, zeby mi opinii nie szrgal, ze ja
        gaziarz i tylko na benzynie jezdze.:))
          • wowo5 Re: no dobra milosnicy duzych... 01.05.07, 05:22
            Pytanie: kto jest bardziej ekologiczny - ja robiac 10000km na rok benzyna 258KM
            3.2L V6, ktora spelnia najbardziej rygorystyczne na swiecie normy emisji spalin
            nawet te, ktore maja dopiero wejsc za kilka lat, czy gostek ktory pomyka dislem
            1.6L o mocy 90KM i robi 50000km rocznie. Do tego diesel nie spelnia norm Euro2.
          • lexus400 Re: no dobra milosnicy duzych... 05.05.07, 17:36
            1realista napisał:

            > jest jakis istotny powod niezagazowania czy zamierzales to zrobic po pewnym cza
            > sie i ten czas niedlugo nadejdzie?

            Generalnie to jest jeden powod niezagazowania - moja choroba i brak przebiegow
            ale to juz jest przeszlosc. Po powrocie z NL natychmiast bede go gazowal bo
            czuje sie jak kretyn tankujac benzyne:))
        • cracovian Nigdy w Europie... 11.05.07, 04:18
          ...bym nie chcial mieszkac. Paliwo drogie z czego wiekszosc to podatki, ponurzy
          ludzie tylko narzekac potrafia, jezdzac V6 albo V8 mam sie poczuwac do winy, ze
          zatruwam srodowisko, a w ogole to mam alergie na ten 24/7 miejski swad
          dizlowskich spalin.

          Chce zeby moja zona i dzieci bezpiecznie jak najwieksza stalowa puszka
          jezdzili, a nasze spaliny to nic w porownaniu z syfem, ktorym Chinczycy nas
          zadusza otwierajac nowa elektrownie CO TYDZIEN!!!

          P.S. Wlasnie gazuje swoja wersalke.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka