franek-b
27.04.07, 16:55
bynajmniej nie zygmunta:-(
Przedwczoraj w nocy miałem bliskie spotkanie 3 stopnia, ktore prawdopodobnie
skonczy sie szkoda calkowita... By sie za mocno nie rozpisywac: skrzyzowanie
z rondem, swiatla, ruszylem na zielonym, ale inny kierowca (btw zawodowy)
uwazal, ze czerwone swiatla sluzom innym celom i przypierdzielil w moje auto
(twierdzil, ze lecial 80...). A ja przypierdzielilem dodatkowo w jadace auto
obok mnie, przez co drzwi kierowcy weszly do srodka na pol metra.
a to efekt
Generalnie to dupa...
img293.imageshack.us/img293/4251/dsc00035jp6.jpg
Od 2 dni ganiam z papierami i czeka mnie jeszcze jeden, + szykuje sie na
walke z ubezpieczycielem o nalezne mi odszkodowanie.
Cudem nic mi sie nie stalo, mam jednego siniaka - i to najwiekszy i
najwazniejszy pozytyw w sprawie :-)
Uwazajcie wiec na innych, oczy dookola glowy! zero zaufania na drodze!