Bede mial okazje sprawdzic ile Pajero......

01.05.07, 09:44
......spali benzyny PB95 w warunkach trasowych. Jutro o 6.00 planuje wyjechac
do Margo z krainy deszczowcow wraz z moja slubna:)) tym bardzo nieekonomicznym
Pajerem a ze jest ono bez instalacji dla biedakow (bez gazu)to bede mial
okazje sprawdzic w trasie ile to pali, bo w warunkach miejskich pali chyba
duzo - nigdy nie liczylem tak dokladnie ale chyba cos kolo 17-18l przy
spokojnej jezdzie. Przy okazji relaksacyjnego weekendu przywioze silnik do
Bedforda taki sam jaki zarznalem czyli 2,3l benzynowy, silnik Margosia juz
zadatkowala facetowi i trzeba tylko odebrac i doplacic roznice:)Planuje jechac
spokojnie z max predkoscia 120-130/h generalnie caly czas autostrada.
Klimatyzacja napelniona i uruchomiona okazalo sie, ze jakis "mechanik"
poprostu upier....l kable do wentylatora klimy i wiazka przewodow od
wentylatora ladnie byla ukryta i tworzyla niby calosc. Tak wiec w tym watku
zamelduje sie z trasy:))
    • margotje Re: Bede mial okazje sprawdzic ile Pajero...... 01.05.07, 16:00
      a co, bierzesz laptoka z wifi i liczysz na drapane po drodze? hihihihihi
      • lexus400 Re: Bede mial okazje sprawdzic ile Pajero...... 01.05.07, 16:15
        Nieee biore telefon kumorkowy:))
      • lexus400 Wyjazd zgodnie z planem 6.00 02.05.07, 05:39
        Jakos udalo sie zgodnie z zaplanowaczym czasem wyjazdu, tak wiec za 20 min.
        startuje:)
    • lexus400 Re: Bede mial okazje sprawdzic ile Pajero...... 02.05.07, 11:32

      • bassooner Re: Bede mial okazje sprawdzic ile Pajero...... 02.05.07, 11:57
        Uważaj na niemieckie autostrady, bo tam wiesz...Józek szaleje, po sprzęt ADG i
        ci jeszcze łaptopa zwinie...


        A idź pan do cholery z tymi autostradami panie, porażka, mówie panu: ształ,
        ształ, wszędzie kur.. jeb.. ształ...Jechaliśmy ze szwagrem fiaciorem do tej
        całej germanii, co by troche sprzętu ADG ściągnąć na handel, wie pan fiacior
        kombica i jeszcze z przyczepką panie, pakowne to to, że hej...dzie tam tera te
        samochody panie. Żeśmy panie, ledwie jeb..y Berlin przejechali, a tu
        kur...jeb...ształ, no to stoimy...szwagier paliwa, rozumiesz pan, na całą trasę
        w kanistrach nabrał, w te i we w te ma sie rozumieć, bo tam panie na stacji to
        drożyzna w piz.., a my kur.. stoimy panie, a paliwo idzie...a wie pan, gasić i
        zapalać, jak tu co chwila trzeba te trzy metry ujechać to przejeb...
        szczególnie, że szwagrowi się rozrusznik zacina.
        No ale panie, jakoś się ruszyło i dobrze panie, bo jak mam na te szwabskie mordy
        patrzeć wef tych kur.. mercedesach jeb.... to mnie panie, ch.. spala. No to
        jedziemy, ale panie nie za długo, bo se na drogę kilka mocnych wziąłem i tak
        mnie panie, przyszpiliło, że mówię do szwagra
        „te szwagier, robimy zjazd na pobocze bo se musze kur.. małego przewinąć ”...a
        on mnie na to, że się nie zatrzyma...
        W pierwszej chwili myślałem, że się przesłyszałem, ale widzę, że ani nie
        zwalnia, ani nic.
        Myślę sobie „wątroba nie mięso, szwagier nie rodzina” - przypier.... mu za
        chwilę, jak nie stanie, no to mu gadam „stawaj mi tu zaraz bo ci przypier...za
        chwilę,jak nie staniesz”, a on na to, że na autobanie nie wolno, bo ino się
        stanie panie, to od razu policja i mandat z trzysta marasów murowany.
        I mi gada, że za dwadzieścia kilosów będzie tanksztela to się odlejemy.
        Jeb... autostrady panie, u nas se pan na pobocze zjedziesz i po sprawie, a tam
        kur.. to ni chu.. inaczej, jak tylko na jeb.... tankszteli. Zatrzymać się nie
        wolno panie, co to kur.. jest, też jeb... szwaby wymyśliły. No ale dobra, jakoś
        wytrzymałem, dojechaliśmy, idziemy się odlać, a tu jakiś murzyn panie, stoi i na
        tace zbiera, jak ktoś wychodzi z kibla. Nic ino żeśmy się ze szwagrem za
        budynkiem odlali.
        Szwagier śpiący panie, się zaczynał robić, wie pan szmat drogi za nami już była,
        do tej granicy tośmy z osiem godzin jechali, a mnie pan rozumiesz te chu.. już
        trzy lata prawko trzymają, to i zmiennika nie miał i mówi, żeby jakąś kawe se
        trzasnąć...a w ogóle panie to prawko to mi niesłusznie wzięli, kiedyś panie za
        komuny się po kielichu jeździło i panie wypadków tyle nie było...aha panie, no
        to idziemy na te kawe, na te całą panie, tanksztele, luuudzi...a gdzie tam
        ludzi..., jeb.... panie szwabów pełno, jak mrówków panie, a to się cieszą panie
        nie wiadomo z czego, bo chyba z tych swoich autoban, to chyba nie, bo to kur...
        wszędzie ształ, ształ, jeb... ształ , a to gadają po ichniemu i nic pan panie,
        nie rozumiesz, a ubrane to to...drewniaki panie, łobleczone na giry, aaa szkoda
        gadać...my to ze szwagrem elegancko – nówki dresy z kreszu, a dla wygody
        laczuszki panie, wszystko nowizną z bazaru czuć.
        No to idziemy se tą kawe kupić, se myśle, se wezme też, bo już mnie po tych
        browarach normalnie rozdęło jak łowce panie, co to się mokrej trawy najadła,
        szwagier już się śmiał, że mnie bebzol trokarem przebije...ha, ha, kur.. ha,
        ha...no to kupujemy te kawy panie, jakoś wie pan, na migi, że dwie, kawa, kawa i
        jakoś się udało, a kur.. drogie jak ch.., biorę panie, łyk, o kur...co to panie
        jest, ani panie fusów na dnie, ani panie szklanki, ino w takiej tyciu niej
        filiżance panie, na ch.. z taką kawą i to panie, za takie pieniądze. U nas
        panie, to za te siano, to se pan, całą pakę kupisz, normalnie wrzątkiem panie,
        zalejesz w szklance, i pasuje.
        No ale przykurzylim do tej całej panie, kawy, posiedzielim chwile, za budynkiem
        się drugi raz odlaliśmy i jazda dalej na jeb... autobanę, na „wystawke”
        panie, po sprzęt ADG...cdn.
Pełna wersja