simon921
23.11.07, 10:55
Miałem dziś taką sytuację... Wyglebiłem się na rowerze - wpadłem w
szynę tramwajową. I tak sobie leżę na jezdni, bo miałem spore
problemy z pozbieraniem się:( A wszystkie samochody bardzo
kulturalnie mnie omijały i tylko sobie na mnie patrzyli - leżałem na
środku drogi:/ Dobrze, że mnie nikt nie przejechał:( Dopiero jak się
pozbierałem jakoś małej pomocy udzieliły mi 2 sympatyczne starsze
panie stojące obok w bramie.
Wniosek taki - licz zawsze tylko na siebie, nigdy na pomoc innych:(
Ech:( Idę na prześwietlenie zaraz bo ręki już się nie da zginać:(