tomek854 28.11.07, 22:16 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4716124.html Z jednej strony niby chłopak się potknął... Ale z drugiej... Myśmy zawsze na końcu sali w takich przypadkach opierali o ścianę materac (a salkę mieliśmy małą...) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
frax1 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 02:17 W sumie można na to patrzeć z wielu stron: -Brak infrastruktury - jak chodziłem do podstawówki to zajęcia WF odbywały się często na korytarzu - mimo że była to szkoła sportowa, nie było innych miejsc w zimę. -Niefrasobliwość nauczyciela -Zbieg nieszczęśliwych wypadków Gram od czasu do czasu w squash'a na miejscowym uniwerku i co mnie zaskoczyło: karta na drzwiach od sali gimnastycznej że szkoła nie odpowiada za żadne roszczenia z tytułu powództwa cywilnego w wypadku odniesienia obrażeń na zajęciach. Uczestnictwo na własne ryzyko. Dodam że tutaj ludzie procesują się o wszystko - jest gorzej niż w USA. Pozdrawiam Odpowiedz Link
margotje Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 08:46 "niefrasobliwosc nauczyciela"..... coz za pomysl??? Uwazasz, ze mial obowiazek przewidziec, ze gowniarz zrobi cos, czego nie powinien? Nieszczesliwy wypadek - tak bym to okreslila. Jesli ktos jest tutaj winien to napewno nie nauczyciel lecz szkola. Jesli nie zapewnia wlasciywch warunkow - zero WF. Jak tak dalej bedzie to nauczycieli beda szkoly z lapanek zatrudniac, bo z wlasnej , nieprzymuszonej woli nikt sie tego zajecia nie podejmie. Jak nie "wykorzystywanie seksualne: (bo dotknal dziecko w pupe, oh! zboczeniec! ) to winien kalectwa. Szkoda dzieciaka, oczywiscie. Mam nadzieje, ze sie z tego wylize. Ale tu NIE nauczyciel zawinil! Odpowiedz Link
crannmer Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 10:00 margotje napisała: > "niefrasobliwosc nauczyciela"..... coz za pomysl??? Polaczona z bezmyslnoscia. > Uwazasz, ze mial obowiazek przewidziec, ze gowniarz zrobi cos, > czego nie powinien? Oczywiscie ze mial. To jest jego psim obowiazkiem. Bo po pieciu minutach kontaktu z dowolnym dzieckiem (nawet solo) wiadomo, ze dzieci robia z zasady to, czego nie wolno. Oczekiwanie po dziecku (szczegolnie w grupie i podczas sportu) zachowan racjonalnych jest skonczona glupota. A w dodatku w tym szczegolnym wypadku dziecko zrobilo w zasadzie to, co mialo zrobic. Wytezylo sie, zeby wygrac bieg. > Ale tu NIE nauczyciel zawinil! A kto? Sila wyzsza? Palec bozy? Czy moze jednak tylko bezmyslnosc w polaczeniu z tumiwisizmem? MfG C. And a bit of augmentation is a serious temptation Odpowiedz Link
margotje Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 11:13 dziecko..... to dziecko to 16 letni mlodzian! Odpowiedz Link
margotje Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 11:17 Wlasnie dzieki takim "rodzicielskim postawom" jak twoja , nauczyciele beda z lapanek. Szkoly nalezy w ogole w p**u polikwidowac, bo nauczyciele sa neiodpowiedzialni i niefrasobliwi. CO za , kurwa, mentalnosc!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
frax1 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 11:58 Niefrasobliwość - ten gość na pewno tak jak ja studiował na AWF i mimo że nie byłem na wychowaniu fizycznym ludzie którzy prowadzili z nami zajęcia sportowe zawsze podkreślali że najważniejsze jest bezpieczeństwo uczestników. Tutaj jak widać nie zostało to zapewnione, jak mówi Tomek - wystarczył by głupi materac i pewnie nic by się nie stało, a przynajmniej nauczyciel nie dostałby wyroku. Pozdrawiam Odpowiedz Link
edek40 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 12:19 Pisalem nizej, ze jak ja sie rozkwasilem, to wlasnie o materac, a nie o sciane. Jakos nie widze wielkiej roznicy w tym wypadku czy byl materac czy nie. Chlopak niewatpliwie nieszczesliwie stracil rownowage i uderzyl w sciane. Gdyby byl materac, to zwazywszy na mase lecacego ciala i kruchosc karku, tez mogl sobie zrobic krzywde. Zapewne nie mialby tylko siniaka na lepetynie. Ale oczywiscie gdyby materac byl, to gosc mialby tzw. podkladke. A gdyby tor slalomu, dla bezpieczenstwa, po bokach "zamateracowac"? Alez byloby bezpiecznie. No chyba, ze ktos wylecialby z przewidzianego toru biegu. No coz, smierc ponioslby w bezpiecznych warunkach... Odpowiedz Link
frax1 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 13:10 Oczywiście masz racje... tylko że jako nauczyciel lub trener sportu musisz po prostu kryć swój tyłek. Zdarzył się nieszczęśliwy wypadek i to jest pewnik, ale gwarantuje wam jakby ten materac tu był temu nauczycielowi z głowy by nie spadł włos - wybroniłby się właśnie zachowanie odpowiednich środków ostrożności. Źle mnie odebraliście trochę - ja w żaden sposób nie uważam że jedyną winną osobą jest nauczyciel. Doskonale wiem jakie są realia w szkołach i jak to wygląda, a jak powinno. Takie rzeczy robi 200.000 dzieci a 200.001 ulega wypadkowi... Z drugiej strony trzeba zrozumieć rozgoryczenie chłopaka który do końca życia będzie na wózku inwalidzkim. Pozdrawiam Odpowiedz Link
edek40 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 13:20 Zobacz jakie nasze media sa jednostronne. Wymiar sprawiedliwosci rowniez. Wez sobie nasza polska, wyboista droge. Jedziesz przepisowo 90 km/h. Samochod zatacza sie w na tyle niewielkich koleinach, ze nie zostaly one uhonorowane znakiem. I masz znak informujacy o zakrecie. Nie ma ograniczenia predkosci. Jedziesz idealnie zgodnie z przepisami. W zakrecie leciutko znioslo Ci automobil w koleinach. Kolami jedziesz blisko krawedzi jezdni. I nagle LUP!!!! Kolo wpada w wyrwe w asfalcie. Gdybys jechal mniej wiecej w poblizu osi swojego pasa to nawet bys jej nie zauwazyl. Niestety leciutko Cie wynioslo. Wylatujesz z drogi. Przyjezdza policja. Pisza cos, licza i wychodzi, ze... Oczywiscie nie dostosowales predkosci do warunkow na drodze. Pirat jestes, bo wszyscy wiedza, ze drogi sa jakie sa. Zarzadca drogi jest naturalnie swieta krowa. Dziura tam jest od zawsze i tak zostanie. Przyjezdza pismak, czyta protokol i pisze o wariacie drogowym, ktory wypadl z drogi. Ty wiesz, ze byla dziura, ze wynioslo Cie w koleinach. Jestes jednak wariatem. Matka poszla do kuchni, dziecko wypadlo z okna - wyrodna matka; zolnierze pod ostrzalem trafiaja cywilow - zbrodniarze wojenni; pan od wf-u, ktoremu dzieciak nieszczesliwie sie przewrocil - winny jak diabli; dziura w drodze - winien kierowca. Logiczne nie? Odpowiedz Link
frax1 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 30.11.07, 00:46 Wiem co masz na myśli... w Polsce nie dochodzi się kto lub co było winne tylko skazuje się tego kogo najłatwiej skazać. Oczywiście że tak jest ale wynika to niestety z braku profesjonalizmu zarówno policjantów jak i sędziów. Tego nie zmienimy przez b.długi czas i choć częściowo trzeba się z tym pogodzić. A co do wariantu z dziurą i brakiem znaku: przy dużej determinacji jesteś chyba w stanie udowodnić że to wina drogi? Choć po takim wypadku raczej nie idziesz szukać dziury i pokazywać jej policjantom... Odpowiedz Link
emes-nju Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 13:48 frax1 napisał: > gwarantuje wam jakby ten materac tu był temu nauczycielowi z głowy > by nie spadł włos A ja nie... Moi nauczyciele WFu bardzo lubili ustawiac takie materace przy scianach. I materace te bardzo lubily sie przewracac. Bo nie bylo w scianach mocowan. Nie moglo ich byc, bo ktos moglby sie na nie nadziac :-P Upadajacy materac jest dostatecznie ciezki, zeby skrecic dziecku kark... W bolszewizmie, jak sie nie obrocisz dupa zawsze z tylu! Odpowiedz Link
frax1 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 30.11.07, 00:51 Możemy domniemywać co i jak... oczywiście materac mógł się przewrócić itd. Powiedzcie mi jednak z ręką na sercu ile wypadków się u was zdarzyło na WF'ie? Bo ja byłem świadkiem paru i nie wynikały one tylko i wyłącznie z przypadków... to jest jedna strona medalu, druga - w przeciętnej polskiej szkole nie ma warunków które umożliwiałyby 2-3 klasom równocześnie uczestniczysz w lekcjach WF, a ma to miejsce b.często. Pech chciał że ten chłopak jest na wózku, większość wypadków nie kończy się tak drastycznie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
emes-nju Re: Co o tym sądzicie (OT)? 30.11.07, 10:32 Wypadki na WFie zawsze wynikaja z tego, ze ludzie wykazuja ponadprzecietna aktywnosc fizyczna. Tylko i wylacznie z tego powodu. A jakos nie wyobrazam sobie WFu opartego na teorii czwiczen albo na grze w szachy - akurta tu tez moze sie zdarzyc wypadek jak przegrany kolnie kogos w oko goncem :-P Uwazam zatem, ze prewencyjnie nalezy zamykac wszystkich mordercow startujacych na AWF. Bo beda potem zabijac dziateczki nasze o sciany :-P PS Wypadkow na WFie jest duzo, ale tylko baaaardzo nieliczne trafiaja do sadu. Taka to sprawiedliwosc. Jakby kolo zlamal reke, czy noge, to nikt by sie niczego nie domagal. Skrecil kark (co on, k..., nie widzial, ze na sciane biegnie?!), to media natychmiast wietrza sensacje. Nauczycielowi w SPRAWIEDLIWYM wyroku to nie pomoze... Sedziowie tez czytaja gazety! Odpowiedz Link
edek40 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 11:55 Kiedys szkolilem zeglarzy. Mialem szczescie, ze nikt nie polegl. A zdarzalo mi sie miec piatke gagatkow w wieku od lat 8-9. Na malej omedze mialem bom, ktory w wypadku uderzenia w glowe moze zabic, zanim gosc utonie, mnostwo przedmiotow, ktore mozna sie wkrecic, przyciac itp. Przez pierwszy dzien wszyscy instruktorzy koncentrowali sie na podstawach bezpieczenstwa na wodzie. Jednak nikt berbeci w zbroje nie ubiaral. Tak juz jest, ze czlowiek kruchy jest, a wypadki sie zdarzaja. Margo ma racje, gdyby ktos urzadzil pokazowke dla takiego instruktora (a wypadki i urazy sie zdarzaja), to trzeba by z lapanki, szczegolnie, ze w Polsce praktycznie nie istnieje zawod instruktor - wszyscy z reguly marnuja swoj urlop/wakacje na szkolenie. Masz teraz dobry przyklad z zolnierzami z Afganistanu. Jeszcze nie wiadomo co dokladnie sie tam wydarzylo, ale juz sa nieomal osadzeni winni. Wczoraj slyszalem wypowiedz kilku wojakow, ktorzy juz byli "na wojnie". Otoz powiedzieli oni, ze to jest sluzba ochotnicza. A oni stracili ochote. Bo jedno to porzadne pieniadze za sluzbe, drugie to powazne ryzyko, a trzecie to to, co dzieje sie z ich kolegami. Najwazniejsza przeslanka jest to, ze sadza ich ludzie, ktorzy wojne znaja z Czterech Pancernych oraz podrecznikow. Czy nie tak samo wyglada sprawa z tym nauczycielem? Sadzi go sad, ktory nigdy nie musial ogarnac trzydziestki rozbrykanych nastolatkow w czasie zajec sportowych. Wezma wiec podrecznik, w ktorym jak byk stoi, ze nauczyciel ma dbac o bezpieczenstwo i jak byk uznaja, ze nie dbal. Bo w ksiazce napisali, ze nie dbal. Ech. Zycie jest zbyt wieloplaszczyznowe, aby tak latwo kreowac wyroki. Odpowiedz Link
edek40 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 08:45 Trudno powiedziec. To klasyczna sytuacja, w ktorej dopuki wszystko jest to OK, to szafa gra. Gdy dochodzi do wypadku na sile szuka sie winnego. To troche jak z tym nieszczesciem we Wroclawiu. Zginal czterolatek, siedmiolatka dochodzi do siebie. Prokuratura chce postawic matce zarzuty dotyczace niedopilnowania dzieci i narazenia ich na utrate zycia lub zdrowia. Raczej z grubej rury. Jeszcze nikt nie wie dlaczego ona wyszla z domu i czy w ogole wyszla. Moze byla po prostu w innym pokoju i po prostu... Noo... Narazila je jak nic w ten sposob. Zapomniala zabic okna gwozdziami, a dzieci uwiazac do ciezkich mebli. A potem w szoku wyszla i nie wrocila. Az drze, gdy zona robi w ogrodzie, ja w gniewniku, a dzieci bawia sie z drugiej strony domu. Zapewne powinienem je uwiazac, aby w radzie (odpukac) wypadku prokuratura nie chciala mi postawic zarzutow. No i aby media nie mialy uzywania. W mojej szkole tablica do kosza byla powieszona, jak w wiekszosci znanych mi szkol w tamtych czasach, prosto na scianie. Na scianie byl materac. No wiec wzialem rozped, wrzucilem pilke i trzesnalem w materac. Jak zwykle. No moze poza slyszalnym trzaskiem z okolic kostki, a potem raczej slusznym bolem. Winien byl niewatpliwie nauczyciel, poniewac zgodzil sie na prowadzenie zajec w sali, ktora nie spelniala podstawowych warunkow bezpieczenstwa. No winien jak diabli. Kostka do dzis, po kilkunastu latach nie odzyskala sprawnosci. Odpowiedz Link
sven_b Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 09:38 > Raczej z grubej rury. Jeszcze nikt nie wie dlaczego ona wyszla z domu i czy w ogole wyszla Jest taka prawidłowość w mediach, ze jak sie sprawa na dłużej zatrzymuje to media w swoich spekulacjach sugestywnie popychają do wyłonienia jakiegoś winnego. Z drugiej strony lepiej nie przykrywać sprawy, bo jak dojdzie do mediów to będzie 3x wiecej winnych i jazgotu niż to faktycznie miało miejsce, np. sprawa masakry w Afganistanie. Odpowiedz Link
frax1 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 30.11.07, 00:56 Ten materac świadczy o pomyślunku nauczyciela. Sport jest urazowy i kontuzja to normalna rzecz, tylko jeżeli by tego materaca nie było obok Twojej kostki było by kilka porozbijanych głów. Wciąż uważam że o ile nie można wyeliminować kontuzji/wypadków w sporcie można je zminimalizować. Skoro mówisz o żaglach, czy wpuścił byś do siebie na łódkę małolatów bez kapoków? Nie sądzę, a one też mogą się zsunąć, rozpiąć itd. Pozdrawiam Odpowiedz Link
emes-nju Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 10:34 Kiedys nasz czlowy oszolom Korwin-Mikke postawil, wedlug mnie, bardzo trafna diagnoze przyczyn wszelkie masci przeregulowan, przeodpowiedzialnosci wszystkich za wszystko w kwestiach bezpieczenstwa. Oswiadczyl on, ze jako spoleczenstwo starzejemy sie. A starzy ludzie z natury sa ostrozni. Stad BHP, ktore zabiera 1/2 aktywnego czasu pracy, stad robienie nam "dobrze" nawet wbrew nam. Np. dlaczego wlasnym jachtem, na wlasne ryzyko, nie moge sobie poplywac po Baltyku? Wykupuje OBOWIAZKOWE OC i juz. Za ratowanie siebie chce placic inne ubezpieczenie. Za ratownie jechtu jeszcze inne. I co? I nic. Starcza bolszewicka waaadza lepiej ode mnie wie, co dla mnie dobre... To dokladnie ten sam mechanizm robi z nauczyciela winnego glupoty albo wypadku. Starosc i bolszewizm. Odpowiedz Link
edek40 Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 11:44 Wiesz, te przeregulowania prowadza do tego, ze za moje pieniadze pracownik jest szkolony w zakresie BHP z: nie wtykania w gniazdko widelca, drutu itp, jest przeszkolony, ze nie nalezy wlewac plynow do komputera oraz plynow technicznych w siebie, zapewne ma rowniez zakazane zblizania sie do okna. Gdy wiec, pracownik wlezie na parapet, wetknie drut do kontaktu i napluje do komputera, ktory trzyma w garsci, to moze spokojnie poszybowac w dol. Ja mam pieczatke na to, ze gosc odbyl szkolenie z niewchodzenia na parapet, niewtykania drutu w gniazdko oraz nie wlewania plynow do urzadzen pod pradem. Taka pieczatka kosztuje okolo 500 zl i wymaga poprawiania co rok, bo przeciez mozna zapomniec, zeby nie wychylac sie, nie wtykac oraz wlewac. Jesli mam przeterminowana pieczatke, to mam prokuratora. Sam sobie jestem winien... Ja, jako pracodawca nie musze sie szkolic. Z powodu wlasnej glupoty moge polec ze spokojnym sumieniem, ze ktos za to beknie. Odpowiedz Link
emes-nju Re: Co o tym sądzicie (OT)? 29.11.07, 12:33 To przeciez po bolszewicku zrozumiale. Pracownik w domu jest sam za siebie odpowiedzialny i pewnie nawet dostatecznie madry, zeby sobie krzywdy nie zrobic. Pracownik w pracy, majacy PRZELOZONEGO, staje kompletnym kretynem i tylko waaaadza wie jak go uszczesliwic (za pieniadze procodawcy). W bolszewizmie zawsze ktos jest za kogos/cos odpowiedzialny - stad m. in. kompletna niemoc urzednicza czy szkolenia BHP polegajaca na nauce, ze po lodzie trzeba chodzic ostroznie. PS Do listy spraw, ktorych nie wolno robic w pracy, nalezy zaliczyc absolutny zakaz trzymania zaolejonych szmat w biurku - wyjatek ze szkolenia, ktore odbyla moja luba, badaca pracownikiem biurowym... Odpowiedz Link