Dodaj do ulubionych

Jeep, drzewo i kupa szczęścia...

09.01.08, 10:26
czyli jak może się skończyć terenowa przejażdżka:

img526.imageshack.us/img526/435/jeeptree1wh6.jpg
img530.imageshack.us/img530/3990/jeeptree6gv1.jpg
img246.imageshack.us/img246/700/jeeptree3mx8.jpg
i na koniec zdjęcie pokazujące ile zabrakło, żeby kierowca zamienił się w szaszłyka:
img267.imageshack.us/img267/923/jeeptree2mq4.jpg
Ciekawe czy już zagrał na loterii...
Obserwuj wątek
    • dr.verte Fake, fake, fake jak jasny chooj! 09.01.08, 18:18

      Stary temat, od lat jak obserwuje fora internetowe ten sam
      scenariusz powtarza się co jakis czas jak w pacierzu Amen.
      W terenówkach rzadziej, typowo jest że, niby osobówka
      jechala, trafila kolem na metalowy przedmiot - pręt jakiś,
      przypadkiem leżący na drodze, i tak się jej wbil w podwozie, że
      wylądowal kierowcy miedzy nogami aż mu Bożym cudem jajec nie urwalo
      bądź nie wbilo mu się centralnie-analnie a oglądaczom ciarki
      oczywiście przechodzą co zrozumiale.Bzdury, zresztą widać na zdjęciu
      pięknie wycięty otwór o regularnym ksztalcie, w który ktoś wlożyl
      galąź,konar.
    • dwiesciepompka Re: Jeep, drzewo i kupa szczęścia... 09.01.08, 22:21
      Szczęście to miałem ja, gdy z miesiąc temu zostawiłem na 8 godz. patelnię na
      gazie. Mieszkanie nie spłonęło, bo między patelnią a palnikiem przypadkiem były
      dwie metalowe podkładki, które rozmemłały (że posłużę się takim fachowym
      terminem) całe ciepło gdzieś w powietrze.
      Zdjęć mojej miny, gdy to odkryłem nie mam. Generalnie ten wstrętny Niemiec
      często mi coś ostatnio chowa itp. psikusy płata.
      • sven_b Re: Jeep, drzewo i kupa szczęścia... 09.01.08, 23:03
        Moja familia z Wrocławia wpadła do mnie na weekend, zostawiając płonący palnik
        na kuchni. Jak wrócili w niedziele wieczorem to po wejsciu zaskoczyło ich gorąco
        w chacie i opadnięte ziela. Nic poza tym, bo na szczeście na palniku nic nie stało.
    • margotje Re: Jeep, drzewo i kupa szczęścia... 10.01.08, 09:54
      Ciarki po plecach przechodza. brrrrrrrrr
      A szczescia mial - jak widac - duzo. Wiecej niz wczoraj ofiary przewrotki tira
      na drodze A1 niedaleko Amsterdamu.
      Na szesciopasmowej czsci A1 kolo Amsterdamu drodze wywrocil sie TIR z
      "niebezpiecznym" ladunkiem. "Zahaczyl" o kilkanascie dostawczych i kilka
      osobowych. Obeszlo sie wprawdzie bez ofiar smiertelnych, ale kilka osob w stanie
      ciezkim( w tym 1 w krytycznym).
      Twoj Jeep - jak widac - w zimowych i (chyba) gorskich warunkach. Tutaj zas na
      suchej, oswietlonej, szerokiej drodze....
      Mialam szczescie, ze Amsterdam zaliczylam najpierw, tak ze nie musialam tamtedy
      wracac.
      Korek na autostradzie doszedl do 12 km, po czym policja zaczela przekierowywac
      roch. Cie jednak, ktprzy w tymze korku juz utkneli - spedzili w nim kilka
      dobrych godzin.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka