No i co z tym Kosowem będzie?

17.02.08, 21:25
Jak myślicie?

W Belgradzie zamieszki, serbscy politycy potrząsają szabelkami, cerkiew
nawołuje do wojny (jakże to po chrześcijańsku, zaprawdę), z drugiej strony
państwa zachodnie pewnie uznają.

Będzie jatka? Czy rozejdzie się po kościach?
    • mrzagi01 Re: No i co z tym Kosowem będzie? 17.02.08, 21:37
      też sie zastanawiam, co z tego wyniknie.
      BTW- ta cała niepodległość nie wydaje mi się być szczególnie
      zajebistym pomysłem.
      z Serbów zrobiono dyżurnych szwarc-charakterów Europy i
      ostentacyjnie nikt sie nie liczy z ich racjami.
      Niedobrze.
      • tomek854 Re: No i co z tym Kosowem będzie? 17.02.08, 22:55
        Tak mówisz... Ale może w przypadku Kosowa to nie jest konieczne.

        W 2002 roku byłem na Hvarze na konferencji mediów studenckich. Dużo się piło i
        dużo gadało. Dziewczyny (Serbki) z Kosowa już wtedy mówiły jak by im się
        przydała ta niepodległość od Jugosławi...

        Poza tym: Czarnogóra już się od Serbów odpięła, ci na północy też się
        zastanawiają - może coś jest na rzeczy?
        • mrzagi01 Re: No i co z tym Kosowem będzie? 18.02.08, 07:38
          to co myślę o sprawie (mniej -więcej) tutaj gościu ładnie zwerbalizował :
          wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4935797.html
        • bassooner Re: No i co z tym Kosowem będzie? 18.02.08, 11:04
          tomek854 napisał:

          W 2002 roku byłem na Hvarze na konferencji mediów studenckich
          ________________________________________________________________
          He he...ja też byłem na Hvarze w lipcu 2002...świat jest mały...;-)))
          • tomek854 Re: No i co z tym Kosowem będzie? 18.02.08, 13:01
            Ja w październiku ;-)

            Ale ładnie tam jest, nie? ;-)
            • bassooner Re: No i co z tym Kosowem będzie? 18.02.08, 13:35
              Ładne jest miasto Hvar, ja mieszkałem w Starymgradzie.
              A jechałeś samochodem z jednego końca wyspy na drugi...???
              Ja jechałem i przyznam, że się trochę bałem. Ja człek z nizin przyzwyczajony do
              płaskości (krajobrazu ;-))) ), a nie serpentyn nad przepaściami bez
              jakichkolwiek barierek, czy choćby nawet białej linii kończącej jezdnię, z
              zaczynającej przepaść.
              • tomek854 Re: No i co z tym Kosowem będzie? 18.02.08, 16:18
                Ja byłem centralnie w Hvarze, w takim hotelu na zboczu nad morzem.

                Samochodem nie jeździliśmy - zostawiliśmy w Splicie - ale wozili nas busikiem po
                różnych wysepnych zadupiach w ramach warsztatów fotoreporterskich ;-)
          • truskava Re: No i co z tym Kosowem będzie? 18.02.08, 14:23
            Kufa, ja też byłem w 2002 na Hvarze... w sieprniu.
            A mieszkaliśmy w Jelsie. Byliśmy też w Starym Gradzie.
            Może jakiegoś Automobilowego spota zmontujemy tam?
    • dr.verte Re: No i co z tym Kosowem będzie? 17.02.08, 21:41
      Kociol Balkański, tam się będą tluc jeszcze przez wieki, jedna
      poważniejsza wojenka średnio raz na 10 lat
    • niewygodny Re: Jako "miejscowy" ... 18.02.08, 21:35
      Jako "miejscowy" (chociaż, tak naprwadę mam wrażenie, że aby pojąć
      całą złozoność bałkańskiej sytuacji trzeba się tu urodzić i żywo
      interesować hisorią i polityką tego regionu a i tak nie zawsze
      wyjdzie) mam wrażenie, że na razie poza szumem medialnym, bojowymi
      okrzykami nic nie będzie. To prawda, została urażona duma serbska i
      to głęboko - ale Serbowie nie zrobią na razie żadnej dużej głupoty.
      Tu nikt przy zdrowych zmysłach nie chce wojny - Europie ani Stanom
      też w grunice rzeczy na tym nie zależy. Natomiast za kilka lat
      jątrzyć zaczną Albańczycy z Kosowa. Wystarczy popatrzeć kto tam z
      jaką historią i z jakim wsparcziem i zapleczem "politycznym" rządzi.

      Tak naprawdę będziemy mieli problem z Kosowem a nie z Serbią
      (aczkolwiek przez jakiś czas będzie to sprzedawane dokładnie na
      odwrót - a Serbia będzie niesłusznie bita w tyłek - chyba tylko żeby
      podkurzyć Rosję). Na dłuższą metę obwawiam się "wariantu Osamy"
      gdzie najpierw ktoś wspierany przez "Zachód" wyrósł na tym na jego
      zagorzałego wroga.

      I jeszcze wracając do znajomości problematyki bałkańskiej przez
      naszych niektórych speców: ciarki mi po plecach przechodzą jak pan
      Tadeusz Mazowiecki zaczyna się wypowiadać na ten temat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja