lektura obowiązkowa

20.03.08, 10:36
jak ktos nie przeczytal jeszcze w wydaniu papierowym (szczególnie Krakusowi
polecam)
przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3551&Itemid=57
    • tomek854 Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 11:20
      ja czytał. dobrze mówią!
    • crannmer Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 11:20
      mrzagi01 napisał:

      > jak ktos nie przeczytal jeszcze w wydaniu papierowym

      Z calym szacunkiem, ale szanowny redaktor miejscami bardzo obniza poziom :-)
      • mrzagi01 Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 11:35
        crannmer napisał:

        > mrzagi01 napisał:
        >
        > > jak ktos nie przeczytal jeszcze w wydaniu papierowym
        >
        > Z calym szacunkiem, ale szanowny redaktor miejscami bardzo obniza poziom :-)
        >
        ale gdzie konkretnie (nie to że zaprzeczam, ale zapraszam do dyskusji)
        • plawski Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 11:39
          mrzagi01 napisał:

          > crannmer napisał:
          >
          > > mrzagi01 napisał:
          > >
          > > > jak ktos nie przeczytal jeszcze w wydaniu papierowym
          > >
          > > Z calym szacunkiem, ale szanowny redaktor miejscami bardzo obniza poziom
          > :-)
          > >
          > ale gdzie konkretnie (nie to że zaprzeczam, ale zapraszam do dyskusji)

          Właśnie konkretnie to chyba nigdzie. Na tym cały witz polega :) ale generalnie
          mam wrażenie, że trochę odwraca kota ogonem. "Jechał za szybko ale nie wiemy
          ile" - nie no oczywiście ale kurwa nie było to 75.
          >
          >
          • franek-b Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 15:33

            > Właśnie konkretnie to chyba nigdzie. Na tym cały witz polega :)

            Trochę banialuk strzela.
            1 relatywizowanie odpowiedzialności Zientarskiego za wypadek - no niby jego wina, ale droga itp. Też uważam, że drogowcy dają d... na całego, ale współodpowiedzialność drogowców w tym przypadku jest 1/10 do 9/10.
            2 totalne banialuki o posiadaczach dobrych aut i pilnowanie przez szoferów. Błękitny bentlej kabriolet stoi bez rzadnej ochrony na niestrzeżonym parkingu w galerii mokotów (właścicielka to ładna blondynka, wcześniej jeździla serią 6 kabrio). Mogę podać wiecej przykładów... takie bajki dla niebywalców tzw. salonów
            3 przykład z ul. Puławską zupelnie nietrafiony (pomijam, że musiał tam jechać z rok temu bo jest już wyremontowany odcinek...) to zdaje się, że nie zauważa różnicy pomiędzy odcinkiem bez kolizyjnym z odcinkiem gdzie gdzie są ulica przecinana jest drogami poprzecznymi i tutaj koleiny nie mają nic do znaczenia.
            • plawski Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 16:00
              franek-b napisał:

              >
              > > Właśnie konkretnie to chyba nigdzie. Na tym cały witz polega :)
              >
              > Trochę banialuk strzela.
              > 1 relatywizowanie odpowiedzialności Zientarskiego za wypadek - no niby jego win
              > a, ale droga itp. Też uważam, że drogowcy dają d... na całego, ale współodpowie
              > dzialność drogowców w tym przypadku jest 1/10 do 9/10.
              > 2 totalne banialuki o posiadaczach dobrych aut i pilnowanie przez szoferów. Błę
              > kitny bentlej kabriolet stoi bez rzadnej ochrony na niestrzeżonym parkingu w ga
              > lerii mokotów (właścicielka to ładna blondynka, wcześniej jeździla serią 6 kabr
              > io). Mogę podać wiecej przykładów... takie bajki dla niebywalców tzw. salonów
              > 3 przykład z ul. Puławską zupelnie nietrafiony (pomijam, że musiał tam jechać z
              > rok temu bo jest już wyremontowany odcinek...) to zdaje się, że nie zauważa ró
              > żnicy pomiędzy odcinkiem bez kolizyjnym z odcinkiem gdzie gdzie są ulica przeci
              > nana jest drogami poprzecznymi i tutaj koleiny nie mają nic do znaczenia.

              Dużo jest racji w tym co piszesz. Niestety nie wiem jak bym się zachowywał za
              kierownicą takiego bolidu, pewnie przez pierwsze kilka godzin niezbyt rozsądnie,
              ale naprawdę widzę tendencję redaktorów do bagatelizowania znacznego
              przekroczenia prędkości i to jeszcze w takim miejscu. A red. Iwaszkiewicz to
              moje dawne guru, tym bardziej szkoda, że ma taką postawę. Ale pewnie, zgodnie z
              zasadą, że jeśli wejdziesz między.... gdybym był motoredem, nie zachowywałbym
              się inaczej.
              >
              >
            • emes-nju Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 17:33
              franek-b napisał:

              > 1 relatywizowanie odpowiedzialności Zientarskiego za wypadek - no
              > niby jego wina, ale droga

              Nie zauwazylem zadnego relatywizowania! Stwierdzil tylko absolutnie niepodwazane prawde, ze gdyby nie bylo tej hopy, to do wypadku na tej hopie by nie doszlo :-) I absolutnie nie zdejmuje z Zientarskiego odpowidzialnosci! Wyraznie i chyba wiecej niz raz pisze, ze Zientarskiego ma osadzic sad.

              > 3 przykład z ul. Puławską zupelnie nietrafiony (...) to zdaje się,
              > że nie zauważa różnicy pomiędzy odcinkiem bez kolizyjnym z
              > odcinkiem gdzie gdzie są ulica przecinana jest drogami poprzecznymi
              > i tutaj koleiny nie mają nic do znaczenia

              A ja mam wrazenie, ze zauwaza zasadnicze roznice pomiedzy poszczegolnymi odcinkami i dziwi sie braku roznic w oznakowaniu :-)
              • franek-b Re: lektura obowiązkowa 24.03.08, 00:43

                > Nie zauwazylem zadnego relatywizowania! Stwierdzil tylko absolutnie niepodwazan
                > e prawde, ze gdyby nie bylo tej hopy, to do wypadku na tej hopie by nie doszlo
                > :-) I absolutnie nie zdejmuje z Zientarskiego odpowidzialnosci! Wyraznie i chyb
                > a wiecej niz raz pisze, ze Zientarskiego ma osadzic sad.

                Pisze to ale pisze jeszcze inne rzeczy:-) nie tylko ja mam takie wrażenie, że jednak go broni.

                > A ja mam wrazenie, ze zauwaza zasadnicze roznice pomiedzy poszczegolnymi odcink
                > ami i dziwi sie braku roznic w oznakowaniu :-)

                Uzależnił znaki ograniczenia prędkości od jednego parametru czyli stanu nawierzchni i dziwi się, że mimo gorszej nawierzchni jest większa dopuszczalna prędkość. Czyli olał wszystkie pozostałe czynniki wpływające na to, że droga jest bezpieczna. W zasadzie to jemu się nie dziwię, że tego nie zauważył bo w końcu nie jest inżynierem ruchu, a na chłopski rozum to chłop w szpitalu...
                • plawski A auto motor i sport jest na początku IMHO bardzo 25.03.08, 09:12
                  dobry artykuł o tym, spłodzony przez naczelnego. Po prostu taki jak trzeba.
                • emes-nju Re: lektura obowiązkowa 25.03.08, 10:18
                  franek-b napisał:

                  > Uzależnił znaki ograniczenia prędkości od jednego parametru czyli
                  > stanu nawierzchni i dziwi się, że mimo gorszej nawierzchni jest
                  > większa dopuszczalna prędkość. Czyli olał wszystkie pozostałe
                  > czynniki wpływające na to, że droga jest bezpieczna. W zasadzie to
                  > jemu się nie dziwię, że tego nie zauważył bo w końcu nie
                  > jest inżynierem ruchu, a na chłopski rozum to chłop w szpitalu

                  No wlasnie. Chlop...

                  Iwaszkiewicz opisal dokladnie, krok po kroku jak przecietny chlop (niekoniecznie w szpitalu) odbiera oznakowanie w wykonaniu znakologa. Zapewne sa miejsca, gdzie takie "nielogicznosci" (lepsza droga - nizszy limit; gorsza droga - wyzszy limit) sa uzasadnione. Ale rzadko... Znacznie czesciej jest to efekt mrofczej, za to kompletnie niekonsekwentnej, nielogicznej, niezrozumialej (jezeli nie traktuje sie znakow jako dupochronu dla urzednika) pracy tysiecy znakologuf. Znakow jest zdecydowanie za duzo (ok. 50% wiecej niz w Czechach), poustawiane sa zbyt czesto od sasa do lasa, czesto na wyrost, a najczesciej z niklym umiejscowieniem w rzeczywistosci. Efekt - calkowity brak zaufania do oznakowania.
    • krakus.b6 Re: lektura obowiązkowa 20.03.08, 17:00
      mrzagi01 napisał:

      > jak ktos nie przeczytal jeszcze w wydaniu papierowym (szczególnie
      Krakusowi
      > polecam)

      I co z tego.Przeczytałem i w żaden sposób nie przyczyniło się to do
      zmiany mojego poglądu w sprawie Zientarskiego.
      Facet jest idiotą (młody Z),bo czerwona zabawka mu rozum odebrała.
      Nie ma usprawiedliwienia na wariacką, nieobliczalną w skutkach jazdę.
      Droga była tylko juedną z przyczyn tego wypadku.Szybkość zdecydowała
      o rozmiarze tragedii.Z dozwoloną szybkoscią szanse na przeżycie były
      by duże.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja