Panowie emes, edek i simr...

11.04.08, 22:14
... nie robcie prosze takiej obory na Bezpieczenstwie i nie propagujcie tam
takich mitow o rzekomej jezdzie po niem. autostradach, bo jeszcze uwierze, ze
sami w to wierzycie.

Nie bede Wam podkladal swini i robil dywersji (na razie przynajmniej :->), ale
nie mnozcie bytow ponad absolutna koniecznosc :-)

Chwilami robicie poziomem konkurencje habudzikowi.
    • tomaszek874 Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 12:28
      hmmm... nie wiem o jaki wątek chodzi, ale kiedy jechaliśmy do lipska ostatnio tylko niemieckie blachy pojawiały się znienacka przed naszą maską ;-) Reszta jeździła w miarę ostrożnie.
      • tomek854 Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 13:47
        Jezu, co wy wyszyscy macie z tymi niemieckimi autostradami?

        Szczerze mówiąc ja jak jadę do domu to nawet mi się zdarza przegapić ze już do
        Niemiec wjechałem z Holandii...

        Czemu te niemieckie są takie wyjątkowe?

        Tak samo się jedzie jak normalnie, płynnie, 80-90 mil na godzinkę, ludzie
        kulturalni.

        Ja mam wrażenie że ci wszyscy co chca widzieć tych piratów na zachodzie to
        specjalnie ich szukają. Debile są wszędzie!
    • edek40 Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 16:55
      Ja sie do niczego nie przyznaje ;)

      Moze cos zle zrozumiales. Po niemieckich autostradach jezdzi sie plynnie i przyjemnie. Narutalnie duzo szybciej niz na naszych drogach oraz autostradzie A4 (Krakow-Katowice). Zauwazylem, ze dominujaca predkoscia jest 130-150 km/h o ile znaki nie pokazuja inaczej i jest to o niebo wiecej niz mozna uzyskac w Polsce bez lamania wszelkich ograniczen. Jest jednak szalenie wazna roznica. Ograniczenia predkosci. Nie wiem co by sie musialo dziac na tej drodze, aby ktos postawil 40 km/h. Zwykla przebudowa z ruchem skierowanym na jedna nitke nie owocuje taka szykana (nawet gdy wewnetrzny pas ma tylko 2 m szerokosci). Przynajmniej nigdy sie z tym nie spotkalem. Godne odnotowania jest rowniez to, ze TIR ktory wyszedl na wyprzedzanie robi to tak szybko, jak tylko to mozliwe, a wyprzedzany TIR swiatlami daje znac, ze juz moze sie chowac. Naturalnie nie istnieje blokowanie lewego pasa, chyba ze droga zaczyna sie blokowac, ale to inna sprawa.

      Jedno jest pewne - sa nieznacznie lepsze niz nasza siec drogowa. Piszac o jej walorach nie zapominam o tym, ze jak kazda droga moze sie zakorkowac i jest gorsza pulapka, niz sasiednia droga lokalna.
      • tomek854 Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 17:07
        wyprzedzany TIR
        > swiatlami daje znac, ze juz moze sie chowac

        Nie wiem, jak w D, ale w UK to to jest obowiązek zapisany w kodeksie.
        • simon921 Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 17:46
          > wyprzedzany TIR
          > > swiatlami daje znac, ze juz moze sie chowac
          >
          > Nie wiem, jak w D, ale w UK to to jest obowiązek zapisany w kodeksie.

          W Polsce też na autostradach migają sobie prawie wszyscy w ciężarówkach.
      • crannmer Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 20:39
        edek40 napisał:

        > Ja sie do niczego nie przyznaje ;)

        1. Nieprawda jest, jakoby szybsza jazda po autostradzie zmniejszala ryzyko
        zasniecia. Stad i wprowadzenie ograniczenia na czesci sieci jeszcze ograniczen
        nie majacej nie zwiekszy znaczaco ilosci ofiar zasniecia.

        Kilokadziesiat procent watku rozstrzasajace zasypianie jest bezprzedmiotowe.

        Podana informacja o zasnieciu jako przyczynie 25 % wypadkow na autostradzie jest
        albo kaczka, albo odnosi sie do wypadkow samochodow ciezarowych. Ktorych
        kierowcy z innych powodow zasypiaja.

        2. Wyliczenia o rzekomym mniejzsym zajmowaniu drogi przez szybsza jazde sa
        zupelnie bzdurne.

        3. Wyobrazenia o osiagalnych srednich i wplywie maksymalnej predkosci jazdy na
        srednia sa dalekie od rzeczywistosci. W normalnych warunkach za dnia
        powszedniego srednie powyzej 130 sa w 90 % przypadkow iluzoryczne. Niezaleznie
        od intencji kierowcy i mozliwosci auta. W normalnych warunkach jadac 120 ma sie
        srednia 115. Jadac 130 ma sie jakies 120. Deptajac ile sie da ma sie srednia w
        okolicach 130..135.

        Tylko szczegolnie szczesliwe okolicznosci daja wyzsze srednie. W polowie
        styczania wracalem z B.-Schönefeld. Trasa praktycznie optymalna - A2-A1-A27,
        ponad polowa trzypasmowa, w wiekszosci bez ograniczen. Jesli bylo wolno,
        jechalem 190..200. Gdzie bylo ograniczenie, jechalem plus VAT. Mialem duze
        szczescie, zero korkow i malo zawalidrog, jeden postoj 5 minut.

        Efekt: srednia 148 km/h.

        Jakbym mial normalne warunki, to mimo pelnego hajcowania wyrobilbym moze srednia
        130..135.

        Do srednich rzedu 120 mieszkancy tego kraju sa przyzwyczajeni. Wprowadzenie
        ewentualnego ogolnego ograniczenia nie bedzie mialo na te srednie zadnego wplywu.

        Gadanie o Hansach przyzwyczajonych do srednich 150 nie ma zwiazku z rzeczwyistoscia.

        4. Ograniczenie predkosci defitywnie zwieksza przepustowosc autostrady. Tu nie
        ma co habudzikowac, jak simr na tym watku ;-)

        5. Gdyby ograniczenie predkosci poprzez zmniejszenie koncentracji mialo znaczaco
        wplywac na wypadkowosc, byloby to widac na statystyce. Wg niemieckich zrodel
        jeszcze sie nie zdazylo, by na odcinku z nowym ograniczeniem podniosla sie
        liczba wypadkow.

        Czyli argument wydumany.

        6. Predkosc 120 km/h na autostradzie nie jest kuriozalnie niska, lecz lezy w
        dolnej strefie stanow srednich. A stany srednie maja centrum w okolicach 130, a
        nie 150, jak niektorzy na tamtym watku mniemaja.

        7. Podczas jazdy na dalekjie trasie podgonienie na krotkich odcinkach (do
        kilkunastu procent calej trasy) nawet powyzej 200 nie ma __zadnego__ wplywu na
        srednia przejazdu.

        8. Z kawalka tlumaczacego pewne stereotypy w jednym kraju stanem infrastruktury,
        a w drugim rzekomymi cechami narodowymi nie wiem, czy smiac sie, czy plakac.


        > Moze cos zle zrozumiales. Po niemieckich autostradach jezdzi sie plynnie i przy
        > jemnie. Narutalnie duzo szybciej niz na naszych drogach oraz autostradzie A4 (K
        > rakow-Katowice). Zauwazylem, ze dominujaca predkoscia jest 130-150

        Odejmij, bo jest z czego.

        km/h o ile z
        > naki nie pokazuja inaczej i jest to o niebo wiecej niz mozna uzyskac w Polsce b
        > ez lamania wszelkich ograniczen.

        Na odcinkach Wroclaw-Opole i Czestochowa-Warszawa panuja takie i wyzsze
        predkosci. Na wielu polskich nieautostradacz czesto rowniez.

        Jest jednak szalenie wazna roznica. Ograniczen
        > ia predkosci. Nie wiem co by sie musialo dziac na tej drodze, aby ktos postawil
        > 40 km/h.

        Zbytecznych 80 i 60 jest cala kupa. Ale i 40 juz kilka razy widzialem.

        > Godne odnotowania jest rowniez to, ze TIR ktory wysz
        > edl na wyprzedzanie robi to tak szybko, jak tylko to mozliwe, a wyprzedzany TIR
        > swiatlami daje znac, ze juz moze sie chowac.

        W Polsce tez.

        > Naturalnie nie istnieje blokowanie lewego pasa,

        Sorry, ale chyba zyjesz w rownoleglym uniwersum. Albo masz na mysli jakies inne
        Niemcy.
        • akordex Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 23:35
          To co napisał cranmer postrzegam jako wnioski zaczerpnięte ze sporego doświadczenia. No, może poza tym przytykiem o równoległym uniwersum ;-)
        • tomek854 Re: Panowie emes, edek i simr... 12.04.08, 23:35
          > 2. Wyliczenia o rzekomym mniejzsym zajmowaniu drogi przez szybsza jazde sa
          > zupelnie bzdurne.

          Mój kumpel kiedyś jechał na stopa z Korwinem Mikke. I ten mu wyjasnił, przecież
          to jest proste: jak jedziesz dwa razy szybciej, to jesteś u celu dwa razy
          szybciej, więc zajmujesz drogę o połowę czasu mniej. Gdyby wszyscy jeździli dwa
          razy szybciej, to by był o połowę mniejszy ruch ;-)
        • emes-nju Re: Panowie emes, edek i simr... 14.04.08, 10:22
          crannmer napisał:

          > Kilokadziesiat procent watku rozstrzasajace zasypianie jest
          > bezprzedmiotowe.

          Raczej OT.

          Ktos napisal o ryzyku zasniecia w czasie monotownnej jazdy (w tym rowniez autostrada, ale ja np. napisalem, ze mojemu koledze udalo sie zasnac na chorwackiej serpentynie :-D ) i dalej poszlo ogolnie o zasypianiu lub nie - chodzilo raczej o wytlumaczenie tym, ktorym sie wydaje, ze NIE zasna, ze im sie tylko wydaje.

          > Podana informacja o zasnieciu jako przyczynie 25 % wypadkow na
          > autostradzie jest albo kaczka

          A masz inne dane niz ta kaczka?

          > 3. Wyobrazenia o osiagalnych srednich (...)
          > Do srednich rzedu 120 mieszkancy tego kraju sa przyzwyczajeni.

          SREDNICH rzedu 120 km/h tak. Ale nie maksymalnych, bo to realnie zaowocuje srednia na poziomie 90-100 km/h.

          > Gadanie o Hansach przyzwyczajonych do srednich 150 nie ma zwiazku z
          > rzeczwyistoscia.

          Czy ktos pisal o srednich 150 km/h?! Nie ogladalem tego watku od piatku wiec moze mi cos umklo :-)

          > 8. Z kawalka tlumaczacego pewne stereotypy w jednym kraju stanem
          > infrastruktury, a w drugim rzekomymi cechami narodowymi nie wiem,
          > czy smiac sie, czy plakac.

          Nie stereotypy, a zachowania. Znajdz mi gdzies opracownie o ludzkich zachowaniach, w ktorym wplyw warunkow i srodowiska bedzie calkowcie pominiety.
        • simr1979 Re: Panowie emes, edek i simr... 15.04.08, 11:24
          crannmer napisał:


          > 2. Wyliczenia o rzekomym mniejzsym zajmowaniu drogi przez szybsza
          > jazde sa zupelnie bzdurne.

          Przeca to zwykla arytmetyka - co jej nasz do zarzucenia ? :)
          • crannmer Re: Panowie emes, edek i simr... 15.04.08, 12:58
            simr1979 napisał:

            > Przeca to zwykla arytmetyka - co jej nasz do zarzucenia ? :)

            Ze nie ma zwiazku z rzeczywistoscia.
    • crannmer Zeby nie bylo 12.04.08, 20:43
      Zeby nie bylo, ja tez uwazam zarowno aktualna bremenska inicjatywe, jak i ogolne
      wprowadzanie ograniczenia predkosci za poroniony i pozbawiony jakiegokolwiek
      sensu pomysl.

      Aczkolwiek z zupelnie innych przyczyn, niz podane w watku na Bezpieczenstwie.
      • computerland1 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 10:17
        watku o bezpieczenstwie nie widzialem, ale jak widze kilka wpisow
        tutaj, to sie tylko usmiecham.

        po pierwsze:

        zwiekszanie/zmniejszanie predkosci na autostradzie nie wplywa w
        zaden sposob na to, czy tam zasniemy, czy nie.

        po drugie:

        srednia w okolicach 130, a juz na pewno 150 jest moim zdaniem nie do
        osiagniecia - powiedzmy na odcinkach dluzszych niz 50 km.
        przejechalem kilka razy niemcy, i mimo ze byly to auta szybkie, a
        predkosci czesto ponad 180, to najwyzsza srednia, jaka uzyskalem, to
        bylo 137 km/h.

        po trzecie:

        inicjatywa landy w bremie jest troche poroniona - tam i tak juz jest
        duzo ograniczen, a poza tym naprawde nie myslmy, ze wszyscy niemcy
        to gnaja ponad 150.

        pzdr
        • emes-nju Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 10:30
          computerland1 napisał:

          > zwiekszanie/zmniejszanie predkosci na autostradzie nie wplywa w
          > zaden sposob na to, czy tam zasniemy, czy nie.

          Jakas przyczyna rozmow o dopuszczeniu wyzszych predkosci niz 130 km/h np. we Wloszech jest. Z tego co CZYTALEM (nie bylem przy tych rozmowach ;-D ), jednym z powodow bylo to, ze kierowcy traca koncentracje "snujac sie" 130 km/h na prostych, szerokich i rownych drogach - taka jazda nie wywoluje zadnego skoku adrenaliny. Od znudzenia i utraty koncentracji do zasniecia droga jest juz stosunkowo bliska.

          Nie twierdze, ze wyzsze limity pozwalaja nie zasnac, ale jazda wolniejsza od tej, jaka uwazamy za optymalna na danym odcinku z cala pewnoscia powoduje dekoncentracje. Czlowiek sie rozsiada, zaczyna ogladac widoczki prowadzi jedna reka... Dlaczego mialby prowadzic inaczej jezeli wrazenia z jazdy sa zblizone do jazdy 50 km/h przez miasto?

          > srednia w okolicach 130, a juz na pewno 150 jest moim zdaniem nie
          > do osiagniecia - powiedzmy na odcinkach dluzszych niz 50 km.

          Na litosc! Gdzie i kto pisal o SREDNIEJ na poziomie 130-150 km/h?!

          > przejechalem kilka razy niemcy, i mimo ze byly to auta szybkie, a
          > predkosci czesto ponad 180, to najwyzsza srednia, jaka uzyskalem,
          > to bylo 137 km/h.

          To ja jestem gorszy... Przy chwilowych predkosciach do 150 km/h, nie udaje mi sie przekroczyc magicznej sredniej ok. 110 km/h

          > poza tym naprawde nie myslmy, ze wszyscy niemcy to gnaja ponad 150.

          Tego tez chyba nikt w tym watku nie napisal...
          • computerland1 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 10:59
            emes-nju napisał:

            > Jakas przyczyna rozmow o dopuszczeniu wyzszych predkosci niz 130
            km/h np. we Wl
            > oszech jest. Z tego co CZYTALEM (nie bylem przy tych rozmowach ;-
            D ), jednym z
            > powodow bylo to, ze kierowcy traca koncentracje "snujac sie" 130
            km/h na prosty
            > ch, szerokich i rownych drogach - taka jazda nie wywoluje zadnego
            skoku adrenal
            > iny. Od znudzenia i utraty koncentracji do zasniecia droga jest
            juz stosunkowo
            > bliska.

            zgadzam sie. ale usypiasz przede wszystkim, bo jestes zmeczony. i
            moim zdaniem, jak jedziesz 130 i myslisz, ze nuda, bo mozna 160, to
            jak bedziesz jechal 160, to tez Ci sie w koncu znudzi - pamietajmy,
            ze mowimy o sytacji, gdy autostrada jest pusta, nie ma aut, itp. i
            na takies i te 160 bedzie nudne. poza tym, jakos nie chce mi sie
            wierzyc, ze jak ktos chce przycisnac do 160, to tego nie zrobi, bo
            nie moze:):)

            > > srednia w okolicach 130, a juz na pewno 150 jest moim zdaniem nie
            > > do osiagniecia - powiedzmy na odcinkach dluzszych niz 50 km.
            >
            > Na litosc! Gdzie i kto pisal o SREDNIEJ na poziomie 130-150 km/h?!

            tak jak mowilem - ja tylko sie ustosunkowalem do uwag crannmera.
            watku nie widzialem.

            > > przejechalem kilka razy niemcy, i mimo ze byly to auta szybkie,
            a
            > > predkosci czesto ponad 180, to najwyzsza srednia, jaka uzyskalem,
            > > to bylo 137 km/h.
            >
            > To ja jestem gorszy... Przy chwilowych predkosciach do 150 km/h,
            nie udaje mi s
            > ie przekroczyc magicznej sredniej ok. 110 km/h

            nie uwazam, zebys byl gorszy - te 137 to powod do dumy nie jest:):)

            > > poza tym naprawde nie myslmy, ze wszyscy niemcy to gnaja ponad
            150.
            >
            > Tego tez chyba nikt w tym watku nie napisal...

            patrz uwaga powyzej:):)
            • emes-nju Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 11:07
              Nie musiales czytac calego watku na tamtym forum - wystarczyloby, zebys tu przeczytal to, jak ja ustosunkowalem sie do wypowiedzi Crannmera ;-)
              • computerland1 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 12:07
                tyle, ze po pierwsze mi sie wypowiedz crannmera podobala i ogolnie
                poparlem Jego zdanie, a po drugie nie pilem do Ciebie w mej
                wypowiedzi:)
                • emes-nju Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 12:23
                  computerland1 napisał:

                  > tyle, ze po pierwsze mi sie wypowiedz crannmera podobala i ogolnie
                  > poparlem Jego zdanie, a po drugie nie pilem do Ciebie w mej
                  > wypowiedzi:)

                  A mi nie bardzo...

                  "... nie robcie prosze takiej obory na Bezpieczenstwie i nie propagujcie tam takich mitow o rzekomej jezdzie po niem. autostradach, bo jeszcze uwierze, ze sami w to wierzycie.

                  Nie bede Wam podkladal swini i robil dywersji (na razie przynajmniej :->), ale nie mnozcie bytow ponad absolutna koniecznosc :-)"

                  Szczerze powiedziawszy nawet usmieszek na koncu slabo to "rozwodnil"... Glownie dlatego, ze to, co Crannmer tu komentuje nie do konca jest zgodne z tym, co piszemy na Bezpieczentwie - np. NIKT nie pisal o SREDNICH 130-150 km/h.
                  • simr1979 Emes, Ty endeku paskudny.... 15.04.08, 12:45
                    ...nie pluj na naszych sąsiadów z zachodu, to przez Ciebie nam się wszystkim
                    trzem dostało od cranmera.... ;) :)))
                    • emes-nju Ja endek!? Raczej internacjonal ;-) 15.04.08, 13:32
                      Nie pluje na Niemcow. Opisuje moje z nimi doswiadczenia i konkluduje, ze wbrew obiegowym opiniom sa "grzeczniejsi" od nas, ale nie dzieli nas taki dystans, jaki probuja nam wmowic specjalisci od "polaczkow", "polactwa" itd. Staram sie patrzec na nas i na naszych sasiadow chlodnym, nieendeckim okiem :-)

                      PS Od czasu nastania pisuaru, w odruchu sprzeciwu wobec ich antyniuemieckiej polityki, jestem gotow nawet wybaczyc Niemcom... no, nie przesadzajmy - Grunwald ;-D
          • crannmer Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 12:57
            emes-nju napisał:

            > Od znudzenia i utraty koncentracji do zasniecia droga jest juz stosunkowo bliska.

            Wyprobowalem empirycznie wplyw szybkiej jazdy na zasypianie podczas jazdy
            (potrafie z doswiadczenia dosc dokladnie wyczuc moment, od ktorego w ciagu
            najblizszych 5..15 minut zasne za kierownica).

            Po osiagnieciu owego stanu podczas nocnej jazdy dawalem deche. Wplyw na rzeskosc
            i koncentracje: __zerowy__.

            > Czlowiek sie rozsiada, zaczyna ogladac widoczki prowadzi jedna reka...
            > Dlaczego mialby prowadzic inaczej jezeli wrazenia z jazdy sa zblizone do jazdy
            > 50 km/h przez miasto?

            Jazda 160..180 pusta autostrada jest tak samo nudna, jak jazda 120. I do takiej
            samej dekoncentracji prowadzi. Tyle, ze ewentualny blad trudniej jest wygladzic,
            a konsekwencje sa powazniejsze.

            Podniesienie predkosci nie da zupelnie nic prowadzacym, ktorzy sa po prostu
            przemeczeni. Nie da nic cierpiacym na bezdechy nocne (i nie stosujacym
            odpowiednich urzadzen). Nie da nic zwykle przemeczonym kierowcom samochodow
            podlegajacych tak czy tak ograniczeniom.

            > > srednia w okolicach 130, a juz na pewno 150 jest moim zdaniem nie
            > > do osiagniecia - powiedzmy na odcinkach dluzszych niz 50 km.
            >
            > Na litosc! Gdzie i kto pisal o SREDNIEJ na poziomie 130-150 km/h?!


            edek40 10.04.08, 17:20 Odpowiedz

            "Jednak 120 km/h to wrecz kuriozalnie niska predkosc, zwazywszy komfort
            podrozowania wspolczesnych aut. Moim zdaniem usypiajaca. Jesli Hans jechal 600
            km ze srednia predkoscia 150 km/h to mogl sobie pozwolic na jazde non-stop.
            Jesli predkosc zostanie zmniejszona do 120 km/h, nalezy przypuszczac, ze
            zdyscyplinowany Hans osiagnie srednia gora 110 km/h. "

            Juz zreszta pisalem, ze srednie w tym rzedzie wielkosci otrzymuje sie jadac
            dowolna predkoscia, byle wyzsza od 115 km/h.

            > To ja jestem gorszy... Przy chwilowych predkosciach do 150 km/h,
            > nie udaje mi sie przekroczyc magicznej sredniej ok. 110 km/h

            Robisz duzo postojow albo stoisz duzo w korkach.

            W normalnych warunkach nie przekraczajac 130 mozna wyrobic srednia w okolicach
            115 +/-5. Jazda non stop, bez korkow. Srednia ilosc uzyc hamulca 2..3 razy/h.

            > > poza tym naprawde nie myslmy, ze wszyscy niemcy
            > >to gnaja ponad 150.
            >
            > Tego tez chyba nikt w tym watku nie napisal...
            >
            Nie. Aczkolwiek blisko.

            emes-nju 10.04.08, 12:19 Odpowiedz
            "Zapewne dlatego, ze i w Niemczech i w Austrii REALNA predkosc samochodow
            osobowych oscyluje w okolicach 150 km/h "

            oraz

            emes-nju 11.04.08, 14:05 Odpowiedz
            "Przecietny Niemiec i przecietny Austriak po autostradzie jada 140-160 km/h"
            • mrzagi01 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 13:24
              crannmer napisał:
              > Podniesienie predkosci nie da zupelnie nic prowadzacym, ktorzy sa po prostu
              > przemeczeni. Nie da nic cierpiacym na bezdechy nocne (i nie stosujacym
              > odpowiednich urzadzen). Nie da nic zwykle przemeczonym kierowcom samochodow
              > podlegajacych tak czy tak ograniczeniom.

              otóż to- jedyną metodą na padające bateryjki jest ładowanie (tj. odpoczynek)
              Jedynym skutkiem ostrzejszego popierdalania mogą być bardziej oplakane skutki
              zaśnięcia.

              > "Przecietny Niemiec i przecietny Austriak po autostradzie jada 140-160 km/h"
              to jest klasyczna "g..no prawda". Poruszając się w tym zakresie prędkości
              statystycznie częściej jesteś wyprzedzającym niż wyprzedzanym
              • emes-nju Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 13:48
                mrzagi01 napisał:

                > > "Przecietny Niemiec i przecietny Austriak po autostradzie jada
                > > 140-160 km/h"

                > to jest klasyczna "g..no prawda". Poruszając się w tym zakresie
                > prędkości statystycznie częściej jesteś wyprzedzającym niż
                > wyprzedzanym

                Wyglada na to, ze od czasu mojej zeszlorocznej jazdy przez Austrie, cos sie zmienilo (w Niemczech nie bylem od kilku lat).

                No wiec w zeszlym roku jadac 130-140 km/h, na prostych odcinkach, nie bylem wyprzedzany przez Czechow (nie wiem dlaczego wiekszosc nie przekracza 110-120 km/h), TIRy i czesc tubylcow - wcale nie tak duza czesc... Moze "winna" temu byla wakacyjna pora? Nie wiem - opisalem tylko to, co widzialem.
                • computerland1 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 13:56
                  emes-nju napisał:

                  > No wiec w zeszlym roku jadac 130-140 km/h, na prostych odcinkach,
                  nie bylem wyp
                  > rzedzany przez Czechow (nie wiem dlaczego wiekszosc nie przekracza
                  110-120 km/h
                  > ), TIRy i czesc tubylcow - wcale nie tak duza czesc...
                  Moze "winna" temu byla w
                  > akacyjna pora? Nie wiem - opisalem tylko to, co widzialem.

                  wierzymy. juz daj spokoj. okres masz, czy co?
                  :):)
                  • emes-nju Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 14:11
                    Kazdy facet ma co jakis czas okres. To bolesniejsza (dla otoczenia) dolegliwosc niz damski :-P

                    Tym niemniej czuje sie nieslusznie represjonowany ;-D
                    • computerland1 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 14:39
                      emes-nju napisał:

                      > Kazdy facet ma co jakis czas okres. To bolesniejsza (dla
                      otoczenia) dolegliwosc
                      > niz damski :-P
                      >
                      > Tym niemniej czuje sie nieslusznie represjonowany ;-D

                      no to juz uwaga do crannmera:)
            • computerland1 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 13:28
              crannmer napisał:

              > Po osiagnieciu owego stanu podczas nocnej jazdy dawalem deche.
              Wplyw na rzeskos
              > c
              > i koncentracje: __zerowy__.

              dokladnie. chwile sie komus wydaje, ze sie bardziej skupia, bo
              szybciej jedzie. chwile.

              > Jazda 160..180 pusta autostrada jest tak samo nudna, jak jazda
              120. I do takiej
              > samej dekoncentracji prowadzi. Tyle, ze ewentualny blad trudniej
              jest wygladzic
              > ,
              > a konsekwencje sa powazniejsze.

              dokladnie.

              > Podniesienie predkosci nie da zupelnie nic prowadzacym, ktorzy sa
              po prostu
              > przemeczeni. Nie da nic cierpiacym na bezdechy nocne (i nie
              stosujacym
              > odpowiednich urzadzen). Nie da nic zwykle przemeczonym kierowcom
              samochodow
              > podlegajacych tak czy tak ograniczeniom.

              nic dodac, nic ujac.
        • tomek854 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 13:40
          Ja wiem?

          Mój rekord to jest Glasgow - Wrocław w ok 23 godziny z 40 minutową drzemką,
          paroma drobnymi postojami i dwoma godzinami na promie. Czyli 1900 km i mniej niż
          20 godzin jazdy.

          Jeżeli czyjś samochód pójdzie z prędkością podróżną 200 a nie 160 jak mój, to
          teoretycznie jest to do zrobienia.

          Ja tylko muszę dodać jedno ALE: UK było późną nocą, Antwerpia była o świcie a w
          ogóle to był praktycznie zerowy ruch, bo to była Wigilia.

          Od Berlina do Wrocławia liczyłem auta i naliczyłem niecałe 50 - w obie strony ;-)

          Więc TEORETYCZNIE to jest pewnie możliwe. W noworoczny poranek, gdy ktoś ma do
          dyspozycji ferrari ;-)
          • mrzagi01 Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 13:48
            tomek854 napisał:

            > Ja wiem?
            >
            > Mój rekord to jest Glasgow - Wrocław w ok 23 godziny z 40 minutową drzemką,
            > paroma drobnymi postojami i dwoma godzinami na promie. Czyli 1900 km i mniej ni
            > ż
            > 20 godzin jazdy.
            >
            > Jeżeli czyjś samochód pójdzie z prędkością podróżną 200 a nie 160 jak mój, to
            > teoretycznie jest to do zrobienia.
            >
            > Ja tylko muszę dodać jedno ALE: UK było późną nocą, Antwerpia była o świcie a w
            > ogóle to był praktycznie zerowy ruch, bo to była Wigilia.
            >
            > Od Berlina do Wrocławia liczyłem auta i naliczyłem niecałe 50 - w obie strony ;
            > -)
            >
            > Więc TEORETYCZNIE to jest pewnie możliwe. W noworoczny poranek, gdy ktoś ma do
            > dyspozycji ferrari ;-)

            no wiesz....
            kiedyś po północku odbieralem teściową z dworca głownego we Wro a 25 min poźniej
            wysadzalem ją pod domem w W-ch
            a jeszcze kiedyś wystartowawszy o 4.00 z W-ch dokladnie po 1 godz mijałem Długołękę
            • franek-b Re: Zeby nie bylo 15.04.08, 15:50

              > no wiesz....
              > kiedyś po północku odbieralem teściową z dworca głownego we Wro a 25 min poźnie
              > j
              > wysadzalem ją pod domem w W-ch

              nie zawsze jest teściowa pod ręką by bić rekordy prędkości ;-)
    • simr1979 Ale o sssso chodzi...... 15.04.08, 10:56
      ....ja się pytam, o sssssso ???? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja