tomek854
01.05.08, 20:47
Z Polski.
Własnie odwiozłem moją M. na kurs angielskiego. Wracając taką wąską, szkocką,
boczną drogą zobaczyłem nagle, że jadąca z przeciwka superb mruga długimi i
ostro hamuje. Też przyhamowałem, spojrzawszy jednocześnie w lusterko. I
dobrze, że jednocześnie, bo jakbym tylko spojrzał, to bym już nie miał
lusterka. Dwójka na motorze, przecisnęła się na grubość lakieru między nami.
Zdołałem tylko ujrzeć białą tablicę rejestracyjną i w zasadzie było to dla
mnie oczywiste: to nie była żadna trasa turystyczna tylko skrót przez las
pomiędzy dwoma zadupiami, droga bez numeru, za to w pobliżu wielkich bloków z
mieszkaniami socjalnymi gdzie nikt nie chce mieszkać, tylko Polacy i menele.
Jadąc sobie spokojnie 50 mil na godzinę rozmyślałem - czyż to nie idealny
przykład tego co napisałem w sąsiednim wątku?
Ale to jeszcze nie koniec.
Na końcu tej drogi jest ostry zakręt w lewo i dołącza się ona do dwupasmówki.
Widziałem, że motocykl stał tam w korku, a pasażerka pokazywała mnie ręką
kierowcy - wygladało że bardzo ich to bawi. Z ciekawości opuściłem szybę kiedy
koło nich stanąłem usłyszałem jak krzyczy do niego:
"Widziałeś kurwa tego debila? Pewnie się w majtki zesrał ze strachu, ćwok
jebany. Te szkoty to dupy są a nie kierowcy".
Zapytałem uprzejmie, również po Polsku, czy naprawdę uważają to za zabawne i
czy byłoby równie śmiesznie, gdybym z drugim kierowcą nie przyhamował.
Dowiedziałem się, ze jestem typowym polaczkiem, co to się tylko przypierdala,
bo zazdrości bo go nie stać na taki fajny motor tylko starym trupem się turla.
I jeszcze się dowiedziałem że jestem frajerem, bo jeżdżę na brytyjskich
tablicach i się frajeruję na road tax i jeszcze pewnie płacę mandaty z
fotoradaru a oni nie muszą. (to nie jest dosłowny cytat, cytat dosłowny byłby
o połowę dłuższy z uwagi na wulgaryzmy). Uznałem dalszą dyskusję za bezcelową
i wykorzystawszy lukę, którą oni w ferworze dyskusji przegapili pojechałem
sobie dalej...