Skąd biorą się motocykliści - idioci?

01.05.08, 20:47
Z Polski.

Własnie odwiozłem moją M. na kurs angielskiego. Wracając taką wąską, szkocką,
boczną drogą zobaczyłem nagle, że jadąca z przeciwka superb mruga długimi i
ostro hamuje. Też przyhamowałem, spojrzawszy jednocześnie w lusterko. I
dobrze, że jednocześnie, bo jakbym tylko spojrzał, to bym już nie miał
lusterka. Dwójka na motorze, przecisnęła się na grubość lakieru między nami.

Zdołałem tylko ujrzeć białą tablicę rejestracyjną i w zasadzie było to dla
mnie oczywiste: to nie była żadna trasa turystyczna tylko skrót przez las
pomiędzy dwoma zadupiami, droga bez numeru, za to w pobliżu wielkich bloków z
mieszkaniami socjalnymi gdzie nikt nie chce mieszkać, tylko Polacy i menele.

Jadąc sobie spokojnie 50 mil na godzinę rozmyślałem - czyż to nie idealny
przykład tego co napisałem w sąsiednim wątku?

Ale to jeszcze nie koniec.

Na końcu tej drogi jest ostry zakręt w lewo i dołącza się ona do dwupasmówki.
Widziałem, że motocykl stał tam w korku, a pasażerka pokazywała mnie ręką
kierowcy - wygladało że bardzo ich to bawi. Z ciekawości opuściłem szybę kiedy
koło nich stanąłem usłyszałem jak krzyczy do niego:
"Widziałeś kurwa tego debila? Pewnie się w majtki zesrał ze strachu, ćwok
jebany. Te szkoty to dupy są a nie kierowcy".

Zapytałem uprzejmie, również po Polsku, czy naprawdę uważają to za zabawne i
czy byłoby równie śmiesznie, gdybym z drugim kierowcą nie przyhamował.

Dowiedziałem się, ze jestem typowym polaczkiem, co to się tylko przypierdala,
bo zazdrości bo go nie stać na taki fajny motor tylko starym trupem się turla.
I jeszcze się dowiedziałem że jestem frajerem, bo jeżdżę na brytyjskich
tablicach i się frajeruję na road tax i jeszcze pewnie płacę mandaty z
fotoradaru a oni nie muszą. (to nie jest dosłowny cytat, cytat dosłowny byłby
o połowę dłuższy z uwagi na wulgaryzmy). Uznałem dalszą dyskusję za bezcelową
i wykorzystawszy lukę, którą oni w ferworze dyskusji przegapili pojechałem
sobie dalej...
    • charlie_x Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 01.05.08, 23:21
      ..i nie tylko motocylisci.Nie tak dawno na ulicy
      naszego miasteczka wracajacy z pracy mlody polak nie zmiescil sie w
      przewezeniu jezdni..zalicza dwa drzewa i smierc kilkadziesiat minut
      pozniej.
    • winnix Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 03.05.08, 10:28
      Oj Tomek, Tomek, jak Ty z jednej strony lubisz uogólniać, a z drugiej sypać wyjątkami, w zależności od tego, co akurat Ci pasuje:P

      Można zadać pytanie "Skąd się biorą idioci?", bo tacy są zarówno w grupie motocyklistów, jak i samochodziarzy, jak i ciężarowców. Po prostu niektórzy są kulturalni, a inni są burakami, tak jest ten świat zbudowany. Mogłabym zadać pytanie, co kierowało kierowcą passata kombi, który widząc mnie w lusterkach na motocyklu ustawił się przed światłami tak, że mi zablokował przejazd, przy czym łyknęłam go na następnych? Ale zdecydowana większość kierowców robi mi miejsce i chociaż jeżdżę od niedawna widziałam już kilkunastu, którzy widząc motocykl ustawiali się tak, żeby mi zrobić wolne miejsce. Więc po co sobie zawracać głowę paroma nieszkodliwymi kretynami, dopóki nie próbują mnie zabić na drodze, mam ich gdzieś.
      • tomek854 Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 04.05.08, 02:50
        > Oj Tomek, Tomek, jak Ty z jednej strony lubisz uogólniać, a z drugiej sypać wyj
        > ątkami, w zależności od tego, co akurat Ci pasuje:P

        A nie pisałbym przecież specjalnie. Tak sie przypadkiem akurat złożyło, że
        takich spotkałem ;-)

        Więc po co sobie zawracać głowę paro
        > ma nieszkodliwymi kretynami, dopóki nie próbują mnie zabić na drodze, mam ich g
        > dzieś.

        A ja przeżywszy małe klepanko autka wiem, ze nawet jak mi motocyklista tylko
        lekko pogniótłby autko to już bym miał nieźle latania, użerania się z
        ubezpieczycielami i tak dalej. A może akurat w tej sytuacji nie, ale w ogóle to
        tacy również mogą zabić.

        Czy oni się zabiją, to ja mam generalnie w dupie. Ale ja chcę jeździć bezpiecznie.
      • franek-b Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 05.05.08, 10:10

        > klu ustawił się przed światłami tak, że mi zablokował przejazd, przy czym łyknę
        > łam go na następnych? Ale zdecydowana większość kierowców robi mi

        Nie bardzo rozumiem, co to za filozofia łykania??? Czy byłabyś równie szczęśliwa ja w odległości 10 cm przeciskałbym się obok Ciebie samochodem jakbyś stała na światłach?
        • tomek854 Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 05.05.08, 11:19
          No, tu ja sie też przyznam od razu.

          Jeżeli jest miejsce, to ja z miłą chęcią się usunę. Ale kilka razy zdarzyło mi
          się, że specjalnie zajechałem drogę.

          Jeżeli widzę w lusterku kolesia, który się przeciska z nadmierną prędkością
          między samochodami - dziękuję. On może i ma do siebie zaufanie, ale ja nie
          muszę. A mogę za to być przywiązany do mojego lusterka...
        • winnix Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 07.05.08, 20:48
          Filozofia jest taka, że po cholerę blokuje mi przejazd na światłach, skoro na
          następnych przejechałam na sam przód i itak byłam przed nim. Miał satysfakcję,
          że jedne światła stałam za samochodami?

          Dwa, ja nie jeżdżę tylko motocyklem, do tego roku jeździłam tylko samochodem i
          jakoś nie było to dla mnie problemem, jak koło mnie w korku, albo na światłach
          przejeżdżali motocykliści. Żaden nie zapierdalał, wszyscy się grzecznie toczyli,
          podobnie ja robię teraz.
        • winnix Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 07.05.08, 21:07
          Właśnie robiąc pranie sobie uświadomiłam, że nie odpowiedziałam na Twoje pytanie:)
          Jak mam miejsce między autami, to przejeżdzm na sam przód, bo po pierwsze
          samochody wolno ruszają, po drugie nie muszę wdychać spalin lecących
          bezpośrednio na moją twarz, po trzecie po co mam stać w korku, skoro jest
          miejsce, w którym się mieszczę i mogę przejechać?
          Jak jest wąsko i widzę, że się nie zmieszczę, to grzecznie stoję wdychając
          wyziewy wydechów:)
          • niknejm Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 08.05.08, 13:28
            winnix napisała:

            > Właśnie robiąc pranie sobie uświadomiłam, że nie odpowiedziałam na
            > Twoje pytanie:)
            > Jak mam miejsce między autami, to przejeżdzm na sam przód,

            I słusznie, pod warunkiem że nie powodujesz zagrożenia i nie urywasz
            lusterek.
            Wkurzają mnie czasami smarkacze na rowerach i motorowerach. Ominie
            Cię, wjedzie przed Ciebie, a potem pomyka środkiem pasa 20km/h
            skutecznie blokując ruch (nie zawsze można takiego wyprzedzić). Ja
            rozumiem, że tak można robić jak jest korek... Ale jak pod światłami
            stoi kilka, w dodatku dość zrywnych, aut? Przecież to trzeba mózgu
            nie mieć.

            Pzdr
            Niknejm
            • winnix Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 08.05.08, 19:40
              > Wkurzają mnie czasami smarkacze na rowerach i motorowerach. Ominie
              > Cię, wjedzie przed Ciebie, a potem pomyka środkiem pasa 20km/h
              > skutecznie blokując ruch (nie zawsze można takiego wyprzedzić).

              Co racja, to racja:) Bądź co bądź mój motocykl jedzie szybciej niż rower i
              motorower, więc takich rzeczy nie robię:) Grunt to zwyczajnie myśleć o innych.
              • yamasz Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 08.05.08, 21:33
                ja pamiętam dokładnie taką sytuacje, zajołem sobie pol position na
                światłach a jak już sie światło zmieniło to suzuki zaburgotało i
                zgasło- skończyło się paliwo- ale mi było wstyd, obok szły laski
                chodnikiem a miło byc ładne odejście. :D;D
                • winnix Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 10.05.08, 10:54
                  Hahaha, nie Ty pierwszy i nie ostatni:))) Kumpel mi ostatnio opowiadał jak
                  kiedyś chciał ruszyć i się popisać przed przyszłą żoną, ale zapomniał zdjąć
                  blokady:))))
    • typson Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 03.05.08, 14:25
      ja bym się niczym nie przejmował. Zgodnie z wszelkim prawdopodobieństwem jest to
      element (ogólnie typ człowieka), który kradnie, oszukuje i po polsku cwaniaczy
      by "się nie sfrajerzyć" na takie detale jak składki na ubezpieczenia
      socjalno-zdrowotne, podatki, mandaty czyli ogólne myto pozwalające nam jako
      społeczności zyć w grupie, korzystać z dóbr wspólnych oraz upominać łamiących
      wspólnie ustalone zasady gry. Taki element w olbrzymiej wiekszości nigdy niczego
      nie osiągnie, nie wniesie wkładu w "większą całość" ale też nie jest zbyt
      społecznie uciążliwy, raczej upierdliwy. Dobrze, że przynajmniej Ci z elementu
      poruszający się na jednośladach wyeliminują się szybko.
      • tomek854 Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 04.05.08, 02:56
        Też się nie przejmuję ;-) Taka sobie scenka rodzajowa.

        I oczywiście to nie jest tylko specjalnosć motocyklowa.

        Z innej beczki. Stoję na przyautostradowym parkingu i kręcę sobie 45'. Okno
        uchylone, czytam polską gazetę i leci polska muzyczka.

        Podchodzi do mnie koleś w dresiku i drewniakach i błyskotliwie pyta:
        - ty jesteś Polakiem?
        - no jestem.
        - Pauzę kręcisz?
        - No kręcę.
        - A dużo Ci zostało?
        - Jakieś pół godziny
        - Super, to czekaj.

        I poszedł.

        Mało się szczerze mówiąc przejąłem i wróciłem do lektury ale po chwili otwierają
        się lewe drzwi, nieświezy kolo ładuje mi się do kabiny z plikiem formularzy i na
        moje zdziwione spojrzenie rozbrajająco oznajmia "Bo ja kurwa muszę te papiery na
        benefity powypełniać".

        Szlag mnie trafił więc dla uspokojenia wysiadłem, obszedłem kabinę dookoła
        otworzyłem drzwi z zewnątrz, pokazałem mu kawiarenkę i powiedziałem, że tam są
        wygodne stoliki, niech sobie tam idzie i wypełnia.

        Koleś wielkie oburzenie, bo przecież jak ja jeżdże dla firmy X to muszę umieć po
        angielsku, a przecież odpoczywam, to mogę mu powypełniać.

        Powiedziałem, że mogę, ale nie muszę, bo znam lepsze metody wypoczywania.

        Poszedł, ale bardzo był oburzony.

        I to nie to, że ja nie chcę pomagać - nie dalej, jak we wtorek byłem z jednym
        bardzo dalekim znajomym na drugim końcu miasta u prawnika jako tłumacz. Ale
        wkurza mnie takie z góry zakładanie, że to jest mój obowiązek. Jakiś może
        staroświecki jestem, ale lubię takie słowa, jak proszę, czy mógłbyś, chciałbym
        zapytać czy mogę...
        • niknejm Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 06.05.08, 14:45
          tomek854 napisał:

          > Ale wkurza mnie takie z góry zakładanie, że to jest mój
          > obowiązek. Jakiś może
          > staroświecki jestem, ale lubię takie słowa, jak proszę, czy
          > mógłbyś, chciałbym zapytać czy mogę...

          Tomek, Ty nie rozumiesz jednej rzeczy. Żeby zachowywać się jak
          normalny człowiek, trzeba żyć wśród normalnych ludzi - mieć
          porządnych rodziców, albo przynajmniej skończyć jakąkolwiek
          przyzwoitą szkołę (najlepiej jedno i drugie). Gość, z którym miałeś
          do czynienia zapewne wychował się w rodzinie degeneratów (o ile nie
          w bidulu), edukację skończył na kiepskiej podstawówce (o ile mu się
          udało skończyć podstawówkę), żyje wśród takich samych ludzi jak on,
          więc gdzie miał się nauczyć kultury? Wiem, że to wkurzające, ale weź
          też pod uwagę że to biedny, niedostosowany do społeczeństwa gość
          był... Dużo w tym jego winy (jak sie chce, można się wygrzebać nawet
          z najbardziej patologicznego środowiska), ale należy też i powyższe
          uwarunkowania wziąć pod uwagę. Zawsze mi takich ludzi trochę żal.
          Rzadko do czegokolwiek dochodzą, zwykle też umierają dość młodo
          (papierosy i chlanie pozostawiają ślad, nie mówiąc już o zwiększonym
          ryzyku zakażenia różnymi chorobami, np. WZW czy AIDS). A to, że
          starają się za wszelką cenę poczuć lepszymi niż są (wpychanie się na
          siłę, radość z 'cwaniakowania') wynika po prostu z potężnych
          kompleksów. Wbrew pozorom tacy ludzie na ogół widzą własną mizerię w
          porównaniu z innymi i starają się jakoś nadrabiać, żeby poprawić
          sobie samoocenę.
          Co gorsza ludziki takie mają prawa wyborcze... i słusznie, bo
          wprowadzenie jakiegokolwiek cenzusu wcześniej czy później
          prowadziłoby do napięć społecznych/rewolucji. Ale efekt uboczny
          niestety czasami w polityce widać.

          Pzdr
          Niknejm
          • tomek854 Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 06.05.08, 20:14
            Oh super. A jak mi się taki wprasuje w boczne drzwi przy 160 km/h to mam mu
            jeszcze bardziej współczuć? (o ile przeżyję)?
            • niknejm Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 07.05.08, 17:02
              Wypada mieć nadzieję że wprasuje się w drzewo a nie w Ciebie :-)
              Jak juz wspominałem - tacy ludzie na ogół umieraja młodo :-)

              Pzdr
              Niknejm
              • rapid130 Re: Skąd biorą się motocykliści - idioci? 11.05.08, 08:47
                niknejm napisał:

                > Jak juz wspominałem - tacy ludzie na ogół umieraja młodo :-)

                Natural selection??? :P

                Czasem chodzi za mną makiaweliczny humor...

                Zdarza się, że jakaś kobitka z dzieckiem w spacerówce, w napadzie
                pomroczności jasnej paraduje w poprzek szosy na zakręcie, spinając
                mojego kierowcę/kierowczynię. Bywa, że komentuję to w tę broszkę:
                - E, po co hamujesz? :PPP Trzeba pomagać selekcji naturalnej.
                Przynajmniej wygasłaby kolejna linia durnowatych i
                nieprzystosowanych. :PPPPP
Inne wątki na temat:
Pełna wersja