Krajobraz po bitwie

10.05.08, 11:44
Od 2 tyg. prawie kazdego wieczora znajdowaliśmy osę. Gatunek o tyle perfidny
że właził do pokoju smyka, łaził po podłodze i ścianach zamiast lgnąć do okna.
Poza tym duży, bo rozmiarów półtorej defaultowej osy. Następny szczebel to
chyba już szerszeń. Znalazłem gniazdo. W pierwszym podejściu ze sprayem nic
nie wskórałem. Do drugiego ataku już się przygotowałem. Kupiłem preparat do
walki z szerszeniami, piankę montażową coby zasklepić szczelinę po boju i
sprzęt wspinaczkowy, żeby okrążyć wroga.
Przypuściłem atak. Towarzystwo się wk*ło. Pierwszy raz oberwałem w udo, ale
dzielnie dawałem im chemią po palcu. Gdzieś po 15 min dostałem strzał pod
pachę i to już chyba był wstrząs dla organizmu, bo cała lewa ręka mi
zdrętwiała i był problem z opuszczeniem sie po ninie. Gdy już byłem na dole
zdążyłem tylko powiedzieć żonie zeby wyciągała auto i zszedłem do parteru.
Dostałem uderzeń gorąca, chociaż uczulony nie jestem. Grzaliśmy na izbę
przyjęć. Jednocześnie siadł mi autofocus i średnio widziałem z kim rozmawia
żona. Przywalili mi w ramię jakiś detox i z pół godziny kazali leżeć. Gniazdo
jak żyło tak dobrze się miało.

Wezwaliśmy straż, ale faceci mieli radykalny plan. Chcieli zrywać dach, więc
ich wycofałem. W necie znalazłem gości z Wydz. Biologii i Nauk o Ziemi UŁ i
wypłakałem się w słuchawkę. Przyjechali. Jeden wyjął waciki do zmywania
makijażu, nasączył czymś ze strzykawki i wcisnął w szczeliny dachu. I po
gnieżdzie. Jak wyyjaśnili, że preparat po wetknięciu waty przechodzi w stan
gazu i szarpie dziadostwu nerwy.

Dziś rano wyszedłem obejrzeć pobojowisko. Taras i barierki uwalane plamami po
moich sprayach, pianką. Na tym wszystkim leży drabina, liny, sprzęt
wspinaczkowy i jakieś ciuchy które uznałem za armor. Można by to otoczyć taśmą
z napisem 'biohazard'. Mam 2 megasiniaki od urypań. W tym świetle naukowa
metoda 4 wacików stawia mnie w świetle postaci groteskowej, jeżeli nawet nie
tragicznej...:)
    • qwertys22 Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 11:57
      Piękny tekst:)
      A że bestyje zostały spacyfikowane przez gości z wacikami a nie przez dzielnych strażaków czy też przez forumowicza z zapałem wspinaczkowym- cóż, work smart, not hard! ;)
      • tiges_wiz Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 12:10
        jakies mutanty ;) .. normalnie trzeba kolo 200 ukluc co by organizm sie zatrul,
        a ty po dwoch juz odpadles wiec dobrze nie jest ;)..

        Trzeba bylo ubrac sie w jakis pancerz i rekawice i w ostatecznosci wymordowac :P
        • bassooner Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 14:34
          tiges_wiz napisał:

          > jakies mutanty ;) .. normalnie trzeba kolo 200 ukluc co by organizm sie zatrul,
          ____________________________________________________________________
          200 ukłuć...???
          Stary po dwustu wyglądałbyś jak ludek z Michelinu bez uśmieszku ale za to z
          grymasem jak z Krzyku Muncha...
          • tiges_wiz Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 15:14
            ja tylko napisalem ze po 200 ukluciach powinien miec takie objawy jak teraz mial
            po dwoch i ze powinien uwazac, bo jednak jest uczulony.
    • typson Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 13:47
      ja jestem radykałem - polewam czymś łatwopalnym i potem podpalam długą na kilka
      metrów pochodnią i sp...lam. Tyle, ze nie zawsze modna podpalić takie gniazdo
      nie puszczając z dymem całej chałupy.
    • edek40 Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 13:54
      W zeszlym roku osy zalegly mi sie w gniewniku. Zadzwonilem po straz, ale oni orzekli, ze nie maja kasy na chemie i mam sam kupic czarny Raid. Kupilem i opsikalem gniazdo. Po dwoch dniach ponownie. Wszystkie bydlaki padly. Na szczescie bez strat wlasnych, bo uciekac moglem na nogach - gniazdo bylo na tyle nisko, ze wystarczylo "donosnosci" Raida. Potem zatrzaskiwalem drzwi i nawet zamykalem na klucz, co zapewne bylo kluczowe.
    • dr.verte Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 14:45

      bardzo to było dzielne choć mało mądre , coś jak polskie powstania
      • sven_b Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 16:33
        He he, mniej więcej to samo miał na myśli mój starszy, z tym że on przyjechał,
        popatrzył i rzucił: 'Służyć z tobą byłoby zaszczytem'. Zabił mnie:)
        • wujaszek_joe Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 20:50
          forumowicz bardzo odważny ino armor za słaby przyodział
        • edek40 Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 21:39
          > popatrzył i rzucił: 'Służyć z tobą byłoby zaszczytem'

          Gdy czytam takie martyrologiczne teksty wzbiera we mnie dusza bohatera. Chyba kupie sobie Czterech Pancernych, albo Klossa, a moze Krzyzakow nawet.
    • pizza987 Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 20:03
      Mnie się takie cholerstwo ostatnio zalęgło w gniewniku. Na szczęście zlokalizowałem gniazdo w początkowym stadium, zerwałem szpachelką, ze 3 szt. utłukłem tym samym narzędziem i na razie spokój. Ciekawe na jak długo....
      • sven_b Re: Krajobraz po bitwie 10.05.08, 23:17
        Musisz monitorować tą drewutnię. Teraz na wiosnę osy szukają lokali pod
        zasiedzenie. Przeglądałem net pod tym kątem i wyczytałem, że wystarczy im
        tydzień, a po miesiącu już masz miasto.
        • rudiger121 Re: Krajobraz po bitwie 11.05.08, 08:30
          z tego co pamiętam ze szkoły w tym "mieście" istnieje dość ciekawy
          styl zycia - wszystkie babeczki pracują na kilku facetów, którzy to
          z kolei nie robią nic innego tylko...no wiecie co :)))
          • bassooner Re: Krajobraz po bitwie 11.05.08, 11:26
            rudiger121 napisał:

            > z tego co pamiętam ze szkoły w tym "mieście" istnieje dość ciekawy
            > styl zycia - wszystkie babeczki pracują na kilku facetów, którzy to
            > z kolei nie robią nic innego tylko...no wiecie co :)))
            ____________________________________________________________________
            Będę wznosił modły do Wszechbytu aby w następnym wcieleniu zostać panem osą...;-)))
            • sven_b Re: Krajobraz po bitwie 11.05.08, 12:06
              Liczne punkty krycia sugerują, że buhaj też odcina kupony. Od szejka różni go
              to, że skończy na stole, ale żyje dużej niż osa. Żarcie i dziewczyny zwążą mu z
              całego rejonu. Tyle tylko że nie polatasz no i podobno osy są czyste :)))
              • bassooner Re: Krajobraz po bitwie 11.05.08, 12:38
                Buhaj...daj spokój - na szprycują cię jochanbiną, a później dadzą jałówkę z
                drewna do posuwania...;-(((
              • crannmer Stare, dobre czasy 11.05.08, 12:40
                sven_b napisał:

                > Liczne punkty krycia sugerują, że buhaj też odcina kupony.

                AFIK obecnie buhaje (i to tylko ci olimpijczycy) kryja wylacznie plastikowe
                nadymanki w celu uzyskania mozliwie duzo spermy do inseminacji.

                > Od szejka różni go
                > to, że skończy na stole, ale żyje dużej niż osa.
                > Żarcie i dziewczyny zwążą mu z
                > całego rejonu.

                Z dziewczynami to byly stare, dobre (dla buhajow) czasy ;-)
                Dla dziewczyn zreszta tez. W aktualnej technologii chodowli krowa w calym zyciu
                jednego penisa nawet nie zazna.

                Ale to nie wroci.
                • typson Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 14:02
                  > AFIK obecnie buhaje (i to tylko ci olimpijczycy) kryja wylacznie plastikowe
                  > nadymanki w celu uzyskania mozliwie duzo spermy do inseminacji.

                  cholera, a jak przekłuje rogiem albo "przeleci na wylot" to partnerka ulatuje ze
                  świstem - co za trauma. Cieżki jest żywot byka...
                  • crannmer Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 14:14
                    typson napisał:

                    > cholera, a jak przekłuje rogiem albo "przeleci na wylot" to
                    > partnerka ulatuje ze
                    > świstem - co za trauma. Cieżki jest żywot byka...

                    To sa nadymanki heavy duty & run flat. Bez elementow pneumatyczych. A wagina
                    jest luzem i jest prowadzona recznie przez operatora.

                    BTW tez robota - manualnie masturbowac byka...
                    • sven_b Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 15:31
                      > To sa nadymanki heavy duty & run flat. Bez elementow pneumatyczych. A wagina
                      > jest luzem i jest prowadzona recznie przez operatora.

                      Człowiek to normalnie wszystko sprofanuje:)
                    • typson Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 22:38
                      > BTW tez robota - manualnie masturbowac byka...

                      mam dziwne wrażenie, ze religia, ta najbardziej popularna w europie, nadała
                      masturbacji jakieś niebywale pejoratywne zabarwienie. Co by nie gadać jest to
                      podstawowa działalność człowieka. Podstawowa w sensie najbardziej pierwotna,
                      pierwsza, bazowa. (choć może i dla niektórych jedyna). Nie bardzo można czegoś
                      tak powszechnego i oczywistego wśród wszystkich ssaków nazwać złem, szatanem i
                      innym takim.

                      Jeszcze jedno - czy chciałbym mieć taką pracę? Raczej nie :)
                      • tomek854 Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 22:40
                        RACZEJ nie?

                        To sugeruje, ze jednak jest coś na tak... Ciekawym, co? ;-)
                        • typson Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 22:57
                          > RACZEJ nie?
                          >
                          > To sugeruje, ze jednak jest coś na tak... Ciekawym, co? ;-)

                          na przykład to, ze żadna praca nie hańbi. Jeśli miałbym zarabiać 100x tyle co
                          prezes banku rezerw (nie zbożowych) to trudno :) Trzeba sie poświęcić dla
                          beefeaterów
                          • tomek854 Re: Stare, dobre czasy 12.05.08, 00:09
                            No tak... To jest argument. Ale pieniądze to jednak nie wszystko ;-)

                            (nie żebym się nie zgadzał. Ja na przykład jeździłem szambiarką) ;-)
                        • wowo5 Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 23:26
                          Myslalem, ze to forum automobilowe, a tu o osach mutantach, buhajach
                          itp. pisza. A zapomnialem jeszcze o zyciu seksualnym bydla. Zeby nie
                          wylamywac sie tez cos dorzuce z zycia fauny. Wybralismy sie dzisiaj
                          z moja polowica i tesciowa do rezerwatu Jockey Hollow niedaleko
                          Morristown w NJ. Jest to kawal lasu, gdzie GW (nie ten obecny tylko
                          oryginalny George Washington) spedzil ze swoja armia zime w czasie
                          wojny z Anglikami (1789/1790). Byla to zreszta najzimniejsza zima
                          stulecia (cos dla milosnikow globalnego ocieplenia). W kazdym razie
                          na samym poczatku lazikowania spotkalismy jakas ciezko przestraszona
                          pare w srednim wieku z psem. Oni juz schodzili ze szlaku, a my
                          dopiero nan wchodzilismy. Poinformowali nas, ze na trasie ktora
                          madrze wybralismy nawinela sie im niedzwiedzica z dwojka malych. Z
                          taka niedzwiedzica to nie ma zartow. Nawet na drzewo nie ucieczesz.
                          Gostek twierdzil, ze jak zobaczymy niedzwiedzia to najlepiej machac
                          rekoma i drzec sie w nieboglosy. Jego niewiasta byla przeciwnego
                          zdania: najlepiej sie nie ruszac i nie odzywac. Stwierdzilem, ze nie
                          po to jechalismy godzine zeby teraz wymiekac. Moja polowica nagle
                          zaczela przyspieszac, a tesciowa wrecz przeciwnie. Nastroj zrobil
                          sie minorowy. Ciarki jakies zaczely przechodzic po plerach. Trasa
                          byla przez las, wszedzie pusto, ani zywej duszy. Cale szczescie
                          niedzwiedzie sie nie pojawily, bo byloby jak w bajce Mickiewicza.
                          Poza tym, ze zlezlismy sie nimozebnie nie bylo zadnych ofiar.
                      • crannmer Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 22:58
                        typson napisał:

                        > mam dziwne wrażenie, ze religia, ta najbardziej popularna
                        > w europie, nadała
                        > masturbacji jakieś niebywale pejoratywne zabarwienie.

                        Alez ja jestem najdalszy nadawaniu pojeciu "masturbacja" perjoratywnego
                        znaczenia :-)

                        Tylko ten konkretny przypadek zawodu manualnego dopieszczyciela bykow i dojenia
                        ich spermy wydal mi sie taki, jakby to powiedziec, troche mniej apetyczny i
                        niezupelnie seksi ;-)

                        Ale czlowiek pracujacy nie powinien bac sie zadnej pracy. Dawno temu wozilem
                        smieciarka i to tez czasami (szczegolnie latem) bylo malo apetyczne.
                      • sven_b Re: Stare, dobre czasy 11.05.08, 22:59
                        Wśród ssaków i, co przewrotne, misjonaży tejże religii także:)
        • pizza987 Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 10:08
          sven_b napisał:

          > Musisz monitorować tą drewutnię. Teraz na wiosnę osy szukają lokali pod
          > zasiedzenie. Przeglądałem net pod tym kątem i wyczytałem, że wystarczy im
          > tydzień, a po miesiącu już masz miasto.

          Od maja trochę czasu upłynęło, drewutnia monitorowana regularnie, nowego gniazda nie stwierdzono. Aczkolwiek za każdym razem jak otwieram tam drzwi to czynię to z taką jakąś nieśmiałością. Bo oczami wyobraźni widzę wielgachny rój os wylatujący i obsiadający mnie (vide "Rój", tylko tam były pszczoły) po czym z ulgą stwierdzam że środek zapobiegawczy w postaci razów szpachelką zadziałał znakomicie, osy się mnie boją ;)
    • typson Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 01:21
      przeczytałem to koledze i płaczemy ze śmiechu :)
      • sven_b Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 09:44
        Jakby coś to dzwoń. Podjadę i wytępie:)
        • mrzagi01 Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 09:58
          a jak to się stalo, że przegapiłem ten wątek w maju?

          alternatywną wobec wacikow opcją jest zawiesina preparatu ASCEP zaladowana w
          opryskiwacz ogrodniczy + zmierzch (killery kończą aktywność). to jest metoda
          ktorą zapodal mi kumpel ktory w tym pracuje
          • sven_b Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 11:20
            O, miałbyś w swoich zbiorach link do tego środka?
            Lubie mieć broń pod jaśkiem:)
            • mrzagi01 Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 11:29
              sven_b napisał:

              > O, miałbyś w swoich zbiorach link do tego środka?
              > Lubie mieć broń pod jaśkiem:)

              przepraszam, nie ascep tylko ASCYP
              www.bestpest.com.pl/ascyp-10-wp.php
              link do sieci lokalnej:
              OBI/dział_ogród/półeczka_z_chemią/jakby_co_zapytać_sprzedawce
              • sven_b Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 11:40
                Szeroki wachlarz respektu:)
                • lobuzek1 Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 14:24
                  Miałem i ja mutanty w garażu. Kupiłem jakiś spray z narysowaną na
                  okładce wkurwioną osą za 10 zł, walnąłem z kumplem po piwku na
                  odwagę i poszliśmy wieczorem. Wielkie zaskoczenie! Niepozorna puszka
                  spraya dawała ciąg na jakieś 7 metrów, więc spsikaliśmy gniazdo i
                  daliśmy w długą. Na drugi dzień strąciliśmu resztki, walnęliśmy po
                  kolejnym browarze i jak na razie spokój.
                  • truskava Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 15:14
                    To był jakiś taki napalm w spreju? ;-)
                    • pizza987 Re: Krajobraz po bitwie 31.07.08, 15:24
                      truskava napisał:

                      > To był jakiś taki napalm w spreju? ;-)
                      >

                      Dwa lata temu czarnym Raidem w spraju z podłogi pod parapet pierwszego piętra trafiałem. Zasięg zaiste był nieziemski. Tempo mojego biegu do domu z zamykaniem balkonu było bliskie rekordowi olimpijskiemu. Szkoda że za spieprzanie przed osami medali olimpijskich nie dają, bo moim zdaniem ci wszyscy sprinterzy na dopingu to przy mnie byli jacyś tacy powolni :D
    • pizza987 Re: Krajobraz po bitwie 05.08.08, 15:28
      Wychodzi na to że jak z każdą tego typu robotą należy udać się do wróżki zwanej internetem ;)

      www.smog.pl/wideo/19905/gniazdo_os_spojrz_jak_powstaje/
      • bassooner Re: Krajobraz po bitwie 05.08.08, 17:47
        pizza987 napisał:
        Tempo mojego biegu do domu z zamykaniem balkonu było bliskie rekordowi
        olimpijskiemu. Szkoda że za spieprzanie przed osami medali olimpijskich nie dają...
        _________________________________________________________________
        Ale bądź cierpliwy, bo może się doczekasz. Były wszak ongiś na olimpiadzie
        dyscypliny takie jak:
        -skok w dal do tyłu,
        -skok w dal z miejsca,
        -skok wzwyż z miejsca,
        -skok w dal na koniu,
        -jazda figurowa... na koniu,
        -pływanie... ale tylko dla marynarzy,
        -pływanie z przeszkodami,
        -szermierka na kije,
        -wspinanie się po linie,
        -nurkowanie,
        -pchnięcie kulą z podziałem na prawą i lewą rękę,
        Może doczekamy się kiedyś sprintu przed wku*wionym rojem os... ;-)))
      • mrzagi01 Re: Krajobraz po bitwie 06.08.08, 07:23
        cholera, no i gniazdo os dzisiaj mi sie śniło. okropność...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja