tomaszek874
24.06.08, 23:16
Wiem, wiem - to narzekanie na poczte staje się już nudne.
Ale wkurzyli mnie w dwa dni jak cholera.
Poniedziałek - ósma rano, coby kolejek nie było.
Wchodzę i zgłaszam chęć wysłania paczki wartościowej priorytetem.
Niestety - na takiej paczce nie może być taśmy samoprzylepnej jako środka montażu, bo 'nam się naklejki odklejają od niej'.
Pomijam że na małej paczce taśma stanowiła moze 25 procent powierzchni - licząc z zapasem - cóż...
Wróciłem dzisiaj, godzina 10. No i zawiesił się im komputer przy mnie. Przy okazji dostałem ochrzan że czekam niecierpliwie ;)
Dodam, że pretensje rościła sobie pani dwa okienka dalej, a nie ta, która mnie obsługiwała.
Godzina 18 - tato wraca z fabryki i... wręcza mi awizo na którym napisane jest 'uprzejmie inforumujemy, że bla, bla, listonosz nie zastał nikogo w domu'. Problem w tym, że awizo zostawili u mojego taty w pracy, a więc pod zupełnie innym adresem niż domowy, na drugim końcu mojej wsi. Widać nie chciało im się nosić awizo do skrzynki.
Ale rachunek za komórkę dostarczyli dziś do domu. 6 dni po terminie płatności...
Cze to, że przez cały dzień bylem w domu, poza wizytą na poczcie, a pozatym w domu była siostra?