Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie :(

01.10.08, 17:17
Ubezpieczałem sobie auto na nowo.

Jak wiecie niedawno miałem wypadek. I teraz się okazało, że dzięki temu
wypadkowi mam drożej.

Nieważne, że w stojącego mnie na czerwonym świetle wjechało inne auto i jestem
absolutnie bez winy.

"Miał pan wypadek z nieswojej winy, więc teraz będzie bardziej prawdopodobne,
że następny będzie z pana winy"

Noż kurwa mać !!!!

To są grosze, no ale gdzie zasady? Gdzie domniemanie niewinności? To jest
kopanie leżącego przecież!

Się wkurzyłem!
    • marekatlanta71 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 01.10.08, 17:41
      Bo statystyki pokazuja ze osoby majace wypadek (nawet nie ze swojej winy) maja
      statystycznie wieksze szanse miec nastepny wypadek w ciagu 5 lat. Ubezpieczenia
      sa potwornie regulowane przez panstwo - firmy ubezpieczeniowe nie moga uzywac
      wlasnego widzimisie w wyliczaniu stawek, ale musza przedstawic zasady (wraz z
      wynikami badan statystycznych) do zaakceptowania przez rzad. I rzad albo sie
      zgadza albo nie. Wiec firmy robia co moga zeby moc podwyzszac stawki. I jako ze
      udalo sie udowodnic korelacje miedzy wypadkiem nie z Twojej winy a szansa ze
      bedziesz mial wypadek w ciagu 5 lat, to moga Ci przywalic wieksze ubezpieczenie.
      Za to nie moga Ci przywalic wiekszego z 10 innych powodow dla ktorych by chcieli
      - np. dlatego ze sie klocisz, albo ze jezdzisz do PL i naprawiasz samochod u
      Lexusa ktory nie jest objety angielskim systemem kontroli.
      • tomek854 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 01.10.08, 17:54
        > - np. dlatego ze sie klocisz, albo ze jezdzisz do PL i naprawiasz samochod u
        > Lexusa ktory nie jest objety angielskim systemem kontroli.

        Lexus nie jest objęty, ale jak długo mój samochód spełnia wymogi brytyjskich
        przeglądów technicznych to mogę go nawez zaklinać u czarownika w kraju Zulu Gula
        jak będę chciał.

        Poza tym korelacje to mozna dowolne ustalić. Choćby takie, ze wraz z maleniem
        ilości piratów rośnie średnia temperatura globalna (autentyk z venganza.org).
        Albo że kobiety w ciąży lubiące nosić spodnie w kratkę mają płody o kilka gram
        cięższe. Tylko co z tego?

        Inna ciekawostka jest taka, że jak pracuję jako kierowca, to mam większe
        ubezpieczenie znowu, bo jezdżę więcej, to niby większe prawdopodobieństwo wypadku.

        Ale za wszystkie służbowe wypadki odpowiada ubezpieczenie mojego pracodawcy, a z
        kolei jako profesjonalny kierowca można by się spodziewać że jeżdżę trochę lepiej.

        W sumie tak jak piszesz - podnoszą tam gdzie mogą, a tam gdzie mogą opuścić
        siedzą cicho...
    • edgar22 A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wypadek? 01.10.08, 17:58
      Przecież jeśli byłeś bez winy, to szkoda powinna być likwidowana z ubezpieczenia sprawcy.
      Tam jest inaczej?
      • tomek854 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 18:02
        Generalnie oni to wszystko mają w jednej bazie danych. Ale ja i tak mam
        obowiązek im powiedzieć, bo jak nie powiem, to oni potem to znajdą i mi
        unieważnią ubezpieczenie.

        Ale generalnie - jak najbardziej. Szkoda likwidowana jest (wciąż, kurwa jego
        mać, za przeproszeniem) z ubezpieczenia sprawcy. Ale to nie zmienia faktu, że
        miałem wypadek. A skoro ostatnio miałem z nie swojej winy, to teraz
        statystycznie bardziej jest prawdopodobne, że następny będzie z mojej :)
        • dr.verte Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 18:26
          tomek854 napisał:


          > Ale to nie zmienia faktu, że
          > miałem wypadek. A skoro ostatnio miałem z nie swojej winy, to teraz
          > statystycznie bardziej jest prawdopodobne, że następny będzie z
          > mojej


          ale przecież teraz jest bardziej prawdopodobne że nie będziesz miał
          żadnego wypadku bo już miałeś względem kogoś kto w ogóle jeszcze
          w życiu nie miał żadnego więc na pewno mieć będzie co bardziej jest
          pewne od tego , który już miał wypadek bo już miał , więc ci co w
          ogóle wypadku nie mieli powinni płacić największe składki bo mają
          najwyższe prawdopodobieństwo że będą mieli nieważne z czyjej winy
          ech.......
          • lexus400 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 18:36
            Ja to nazywam "domniemaniem winności" :D
            • winnix Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 18:41
              Łowcy pre-zbrodni po prostu Orysia dorwali ;))
              • dwiesciepompka Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 19:54
                Uuu, bardzo trafnie.
                Twojego ubezpieczyciela pewnie zainspirował ten film:
                raport.mniejszosci.filmweb.pl/
                "W przyszłości dzięki specjalnej technologii policja będzie zatrzymywać
                przestępców, zanim jeszcze popełnią oni przestępstwo. ..."
          • tomek854 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 20:19
            > ale przecież teraz jest bardziej prawdopodobne że nie będziesz miał
            > żadnego wypadku

            Im to powiedz, nie mi :-)
            • marekatlanta71 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 20:27
              Tomku,

              Zyjesz w doroslym swiecie, najwyzszy czas zacisnac zeby i do tego sie
              przyzwyczaic, a nie stale narzekac na duperele na ktore i tak nie masz wplywu.
              Zycie nie jest sprawiedliwe i jak Ci sie to nie podoba, to o ile sie nie myle na
              Bialorusi jest pelna sprawiedliwosc spoleczna.

              Aha - od tego jest konkurencja na rynku ubezpieczen zebys mogl znalezc firme
              ktora chce Cie najtaniej ubezpieczyc. Jak obecny ubezpieczyciel zdziera
              pieniadze, to znajdz innego...
              • tomek854 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 20:32
                Toteż przecież znalazłem. Ten nowy ma tą samą zasadę, mimo tego za fully comp
                wychodzi mi kilkadziesiąt funtów taniej niż za third party, fire ansd theft w
                tym innym.

                Nie narzekam też na to, że rypią nas jak chcą i jak kto naiwny i się nie
                targuje, to przepłaca jak za zboże (w zeszłym roku zaproponowali mi 1050, jak
                do nich zadzwoniłem i ich wysmiałem, zrobiło się 640, w tym roku z 680 zszedłem
                do 455).

                Wbrew temu co Ci sie wydaje, sądząc po którymś już z kolei poście napisanym tak
                z góry, takie rzeczy mnie nie dziwią wcale. Co mnie irytuje, to rypanie kogoś I
                DORABIANIE DO TEGO NAUKAWEJ TEORII jak w tym przypadku albo w mnóstwie innym.

                Po za tym ciekawi mnie, że w żadnym z wątków np. leksusa na temat tego co jego
                wkurza, nie pojawił się Twój wpis w stylu "Andrzejku, chłopcze, musisz dorosnąć
                i przyzwyczaić się do tego, że...".
                • marekatlanta71 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 20:43
                  Pewnie dlatego ze Twoje watki prowokuja mnie do odpowiedzi :)

                  Bardzo mi sie podoba Twoje stwierdzenie ze "rypią nas jak chcą". Bo uwazam ze
                  jest odwrotnie - to Ty decydujesz ktora firme wybrac = rypiesz ich jak chcesz.

                  A teoria jest naukowa i co wiecej rzad (czyli przedstawiciele wybrani w wolnych
                  wyborach) sie zgodzil na jej zastosowanie. Jest wyrazna korelacja wskazujaca ze
                  ludzie ktorych inni stukaja maja czesciej wypadki niz Ci ktorych nie stukaja. Sa
                  ku temu pewne przeslanki logiczne (jezdza wiecej, jezdza bardziej agresywnie
                  stwarzajac niebezpieczne sytuacje itp.), sa tez przeslanki nielogiczne (po
                  prostu maja malo szczescia).
                  • tomek854 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 22:51
                    To był trochę skrót myślowy z tym rypaniem. Oczywiście masz absolutną rację. Ale
                    mi chodziło o coś trochę innego - Firmy rypią nas (ogólnie - kierowców) jak chcą
                    korzystając z naszej (ogólnie kierowców) niewiedzy i nieświadomości. W Uk
                    podobno tylko co 3 kierowca porównuje oferty przy odnowie ubezpieczenia. Ilu z
                    tych dzwoni jeszcze żeby się targować?

                    Czyli jeżeli firma jest mi w stanie opuścić blisko 500 funtów, jakieś 45% ceny,
                    to znaczy że im się to opłaca.

                    Czyli wszyscy ci pozostali którzy tego nie robią to ciężcy frajerzy łądujący
                    setki funtów do pieca.

                    A zatem "rypią jak nas chcą" powinno brzmieć "żerują na naszym frajerstwie". No
                    ale za to, jak słusznie zauwazyłeś, możemy winić tylko siebie (o ile się zrobić
                    w konia damy).

                    Co do naukowości teorii: może i są tam pewne elementy naukowe, ale podstawowa
                    zasada jest niesprawiedliwa: kalkuluje się dla statystycznego kierowcy, a płaci
                    rzeczywisty.

                    A poza tym jeszcze jedno: jeżeli procedury kalkulacji są, jak twierdzisz,
                    standardowe to czym wytłumaczysz fakt że ubezpieczyłem właśnie auto na full
                    comprehensive za 500 funtów podczas gdy taki na przykład Norwich Union
                    proponował mi ponad 2000 funtów za third party only?

                    Jest wyrazna korelacja wskazujaca ze
                    > ludzie ktorych inni stukaja maja czesciej wypadki niz Ci ktorych nie stukaja. S
                    > a
                    > ku temu pewne przeslanki logiczne (jezdza wiecej, jezdza bardziej agresywnie
                    > stwarzajac niebezpieczne sytuacje itp.), sa tez przeslanki nielogiczne (po
                    > prostu maja malo szczescia).

                    Jest także rzekomo korelacja że własciciele nowych samochodów z ABS na zimowych
                    oponach mają mniej stłuczek niż właściciele starych gratów na zużytych
                    całosezonówkach. Jest także korelacja mówiąca że kierowcy poniżej 26 lat
                    powodują więcej wypadków niż starsi. Także jest korelacja że kierowcy we
                    Wrocławiu powodują więcej wypadków niż ci w Suwałkach.

                    Tylko dlaczego ja, 25 letni podówczas posiadacz dużego fiata na całorocznych
                    oponach, który tył miał obity wielokrotnie a przód dziewiczy i który nigdy nie
                    miał wypadku (a przynajmniej nie na swoim ubezpieczeniu) musi za te wszystkie
                    korelacje płacić podczas gdy jego 27 letnia bratowa mająca 7 stłuczek podczas
                    jednej zimy bujająca się małym sportowym samochodzikiem nawet po tych wszystkich
                    zwyżkach płaciła mniej?
                    • marekatlanta71 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 01.10.08, 23:01
                      No tak, ale firmy ubezpieczeniowe nie stac/nie moga policzyc ubezpieczenia dla
                      Tomka. Licza ubezpieczenie dla mezczyzny w wieku 25 lat. Ale to tez sie zmienia.
                      Progressive w USA ma ciekawy program - montuja w Twoim samochodzie urzadzonko
                      ktore rejestruje jak, gdzie i ile jezdzisz. I na podstawie tego oddaja Ci mniej
                      lub wiecej co miesiac. Niestety jeszcze nie na FL, bo bym natychmiast to wzial.
                      Kierowcy jezdzacy plynnie i zgodnie z przepisami, bez ostrych hamowan placa
                      znaczaco mniej. Zas kierowcy jezdzacy ostro i olewajacy przepisy na koniec
                      miesiaca dostaja rachunek do zaplacenia. I w ten sposob 25'cio latek moze placic
                      mniej niz 45'cio letnia kobieta.

                      Aha - ciekawostka jest to ze o ile firmy ubezpieczajace Twoj samochod moga
                      ustalac stawki wg. tego jakim pojazdem jezdzisz, o tyle firmy ubezpieczajace
                      Twoje koszty leczenia nie moga ustanawiac stawek na podstawie tego jakie masz
                      geny. Choc od Twoich genow zalezy bardzo wiele. Za to maja prawo kasowac Cie
                      wiecej jak palisz. Albo jak masz nadwage...
                      • tomek854 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 02.10.08, 00:31
                        > No tak, ale firmy ubezpieczeniowe nie stac/nie moga policzyc ubezpieczenia dla
                        > Tomka. Licza ubezpieczenie dla mezczyzny w wieku 25 lat

                        To niech tak to skalkulują sobie, żebym nie płacił za tych, co jeżdżą jak
                        czubki, tylko zeby jak oni coś zbroją, to się im tak dosrało żeby im w pięty
                        poszło.

                        To będzie miało dodatkową zaletę, że pewnie to wpłynie na uspokojenie niektórych.

                        > Progressive w USA ma ciekawy program - montuja w Twoim samochodzie urzadzonko
                        > ktore rejestruje jak, gdzie i ile jezdzisz. I na podstawie tego oddaja Ci mniej
                        > lub wiecej co miesiac. Niestety jeszcze nie na FL, bo bym natychmiast to wzial.

                        W sumie fajnie, ale...

                        Ja sobie lubię czasem pojechać gdzieś po Highlands pustą drogą po lekkich
                        zakrętach nieco szybciej niż zwykle. Zagrożenie - żadne (szczególnie jak mam
                        tylko third party, bo na tych zadupiach to często nawet owiec nie ma). A już
                        będzie "nieprzepisowa jazda" i sru po kieszeni...

                        > Aha - ciekawostka jest to ze o ile firmy ubezpieczajace Twoj samochod moga
                        > ustalac stawki wg. tego jakim pojazdem jezdzisz, o tyle firmy ubezpieczajace
                        > Twoje koszty leczenia nie moga ustanawiac stawek na podstawie tego jakie masz
                        > geny. Choc od Twoich genow zalezy bardzo wiele. Za to maja prawo kasowac Cie
                        > wiecej jak palisz. Albo jak masz nadwage...

                        Od genów zalezy wiele, ale geny nie zależą ode mnie. A nadwaga, palenie czy
                        wybór samochodu jednak zależy.
                        • marekatlanta71 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 02.10.08, 19:28
                          tomek854 napisał:
                          > W sumie fajnie, ale...
                          > Ja sobie lubię czasem pojechać gdzieś po Highlands pustą drogą po lekkich
                          > zakrętach nieco szybciej niż zwykle. Zagrożenie - żadne (szczególnie jak mam
                          > tylko third party, bo na tych zadupiach to często nawet owiec nie ma). A już
                          > będzie "nieprzepisowa jazda" i sru po kieszeni...

                          Dlatego ludzie mlodzi placa wieksze ubezpieczenia. Bo sobie "lubia" pojezdzic
                          "bez zagrozenia". A potem powoduja wypadki.
                          • tomek854 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 02.10.08, 19:32
                            > Dlatego ludzie mlodzi placa wieksze ubezpieczenia. Bo sobie "lubia" pojezdzic
                            > "bez zagrozenia". A potem powoduja wypadki.

                            Się odezwał pan ortodoks :P

                            Wiem, że do mnie pijesz, ale tak samo bym napisał, jakbym był 50 latkiem z
                            rewelacyjnym stażem za kółkiem.
                            • misiek4111 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 05.10.08, 15:01
                              tomek854 napisał:

                              > Się odezwał pan ortodoks :P
                              To nie jest żadna ortodoksja, po prostu dla ubezpieczyciela
                              mniejsze ryzyko stwarza ten kto jeżdżąc defensywnie potrafi uniknąć
                              wypadków "nie ze swojej winy". Komu chętniej pożyczyłbyś auto, komuś
                              kto go nie rozbija wcale czy komuś kto ciągle ma stluczki nie ze
                              swojej winy. Większości wypadków da się uniknąć, Zasada pisał że nie
                              jest sztuką nie być winnym sztuką jest w ogóle nie mieć wypadku.
                              Pzdr.
                              • tomek854 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 05.10.08, 15:30
                                Akurat to jest oczywiste. Ja pisałem o jeżdżeniu z legalną prędkością na środku
                                odludzia.
                      • winnix Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 02.10.08, 12:13
                        > Kierowcy jezdzacy plynnie i zgodnie z przepisami, bez ostrych
                        hamowan placa
                        > znaczaco mniej

                        A można to to wymontować jak się chce? :))))) Bo jakbym miała mieć
                        coś takiego na stałe, to albo bym dostała szału, albo bym się na
                        ubezpieczenie nie wypłaciła;)))
                        • misiek4111 Re: A skąd Twój ubezpieczyciel wie, że miałeś wyp 05.10.08, 15:12
                          winnix napisała:

                          > > Kierowcy jezdzacy plynnie i zgodnie z przepisami, bez ostrych
                          > hamowan placa
                          > > znaczaco mniej
                          >
                          > A można to to wymontować jak się chce? :))))) Bo jakbym miała mieć
                          > coś takiego na stałe, to albo bym dostała szału, albo bym się na
                          > ubezpieczenie nie wypłaciła;)))
                          A pamiętasz Twoje posty w wątku o śmierci 4 motocyklistów?
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=85289316
                          Sama podajesz powód tak licznych wypadków z udziałem motocykli,
                          lepiej zacznij od przemyślenia własnego podejścia do bezpiecznej
                          jazdy przed zakładaniem takich wątków.
    • margor24 Usuńcie ten wątek! 01.10.08, 18:56
      Jeszcze nasi ubezpieczyciele przeczytają i zastosują;)
      • misiek4111 Re: Usuńcie ten wątek! 05.10.08, 15:37
        Gdyby im naprawdę chodziło o zmniejszenie ilości wypadków, a nie
        tylko o kasę, dawno by wprowadzili. Szczególnie dziwne, że nie
        stosują tego oddziały zachodnich TU, w końcu oni powinni wiedzieć,
        ze to po prostu "działa".
    • edek40 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 02.10.08, 12:09
      Ech. Faktem jest, ze istnieje grupa kierowcow, ktorzy przyczyniaja sie do bycia
      poszkodowanym w kolizji. Do takich mozna spokojnie zaliczyc kolizje z samochodem
      nieustepujacym pierwszenstwa, gdy okolicznosci swiadcza o tym, ze jadacy glowna
      nie zastosowal zasady ograniczanego zaufania i nie reagowal na widoczne objawy
      proby wymuszenia. Sa po prostu ludzie, ktorzy z powodu nieuwagi, albo tepego
      uporu w dochodzeniu swoich praw nie ustapia choc o cal. "Nagradzanie" takich
      wydaje sie racjonalne i niewatpliwie motywujace do ostrozniejszej i bardziej
      wyrozumialej jazdy.

      Towarzystwo mogloby jednak stworzyc liste kolizji, w ktorej poszkodowany nie
      mogl uniknac kolizi. Twoja kolizja ewidentnie powinna sie do tego grona zaliczac.
      • tomek854 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 02.10.08, 14:01
        gdybym sie nie zatrzymał i przeleciał na czerwonym to pewnie by kolizji nie
        było. A ja się zatrzymałem, własnie miałem zaciągnąć ręczny i tu bum...
        • edek40 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 02.10.08, 14:27
          Mnie tez kiedys staranowali na skrzyzowaniu. Rozumiem Twoj bol. Mnie z kolei
          ograbili do cna przy kasacji auta. Likwidator zaczal ze mna rozmowe od slow:
          "panie, a ile sie pan spodziewa za tak rozbity samochod?". Delikatnie go
          uswiadomilem, ze nie byl rozbity, zanim nie trafil we mnie ich klient. To juz
          chyba wolalbym srednia cene rynkowa i minimalna podwyzke skladki, bo jest to
          zawarte w jakichs tabelkach. Wyplata odszkodowania w Polsce z polisy sprawcy,
          gdy poszkodowny samochod, nawet w idealnym stanie, ma swoje lata, to dopiero
          rozboj i samowola.
          • tomek854 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 02.10.08, 15:11
            > "panie, a ile sie pan spodziewa za tak rozbity samochod?". Delikatnie go
            > uswiadomilem, ze nie byl rozbity, zanim nie trafil we mnie ich klient.

            No!

            To właśnie mi przypomniało jeszcze o jednym. Dlaczego liczy się wartość rynkową
            a nie użytkową pojazdu?

            Mi samochód skasowali, w ogóle nie chceli gadać o naprawianiu. Sam sobie
            naprawiłem ze szkody całkowitej ( i w sumie jeszcze dobrze na tym wyszedłem).

            Ale co mnie to obchodzi - mam dobrego nissana, którym się nie boję jeździć do
            Polski.

            Za 800 funtów cięzkoby mi było kupić samochód, który znam od dwóch lat lub
            którym bym się nie bał.

            Z tego co ja wiem, ubezpieczenie powinno przywrócić do stanu poprzedniego.
            Jeżeli naprawa mojego nyssana kosztować będzie 20 razy tyle co jest on wart, to
            jest to ich problem IMHO. Ja chce mieć taki stan jaki miałem przed wypadkiem
            czyli jeździć sobie autem które lubię.

            Ja wiem, że to trochę utopia, ale z drugiej strony wyobraźcie sobie.

            Jadę sobie ulicą pamiątkową zastawą po dziadku, świętością rodzinną, wali we
            mnie facet i mi płacą 300 złotych, choć można by ją naprawić za załóżmy 4000.
            Oni się cieszą że się tanio wyłgali.

            A powinno być tak, że mi naprawiają tą zastawę za 4000 złotych i się cieszą, że
            nie jechałem Maybachem...
            • marekatlanta71 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 02.10.08, 19:30
              tomek854 napisał:
              > To właśnie mi przypomniało jeszcze o jednym. Dlaczego liczy się wartość rynkową
              > a nie użytkową pojazdu?

              Bo jakbys zaczal liczyc wartosc uzytkowa, to by sie skonczylo na tym ze bytle
              zlomograt by byl warty miliony funtow. "Bo na tym siedzeniu jezdzila moja babcia
              ktora juz nie zyje"...
              • tomek854 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 02.10.08, 19:37
                No nie, przecież to wszystko mogą być udowadnialne rzeczy.

                Na przykład
                - mam roadside assistance i nigdy nie korzystałem -> samochód się nie psuje ->
                więcej jest wart
                - niedawno wymieniłem części o wartości takiej a takiej, wątpliwe żebym kupił
                samochód, które te częsci ma nowe (rachunki do wglądu) -> taki samochód
                rocznikowo kosztuje 5000 złotych, ja dokonałem napraw za 3000 złotych, to niech
                mi zapłacą więcej zależnie od okresu który minął od napraw
                - dlaczego service history podnosi wartość rynkową pojazdu faktyczną, a
                ubezpieczeniowej nie?
                - jeżeli samochód ma wartość sentymentalną dla mnie (bo moja babcia pierdziała w
                fotel kierowcy) to go także ubezpieczam na taką wartość. Dlatego mogę sobie
                ubezpieczyć dziadkową zastawę na 10 000 złotych i to jest do sprawdzenia.
                Owszem, ja wtedy płacę wyższe stawki (mój wybór) ale za to jak jest na tyle
                przeze mnie wyceniony i za tyle płacę swoje składki, to i inni niech mi tyle
                płacą w razie walnięcia.

                W czym problem?
                • marekatlanta71 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 02.10.08, 19:52
                  Pewnie w Twojej nieumiejetnosci targowania sie. Jak mi skasowali Pontiac'a to
                  tez mi zaproponowali cene X (i tak wiecej niz myslalem). Ale jako targowacz sie
                  zauwazylem ze moj mial specjalne felgi, HUD, radio Bose, nowiutkie opony itp. I
                  podniesli cene o 20%...
                  • tomek854 Re: Dupa a nie sprawiedliwość jest na tym swiecie 05.10.08, 15:31
                    No ja też sie potargowałem oczywiscie.

                    I tak z 700 i kasacji całkowitej zrobiło się 800 i możliwosć naprawy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja