simon921
24.10.08, 08:54
Dziś jadąc rowerkiem do pracy dojeżdżałem sobie do końca korka i w
tym momencie wyprzedziła mnie kobieta, na maxa po hamulcach i zjazd
do krawężnika. Na moje uprzejme pytanie czy czasem jednak nie
zajechała mi drogi odparła, że nie, przecież i tak musiałem hamować.
W sumie trochę racji ma;) A że zamiast sobie zwolnić musiałem
zahamować w miejscu;) O sile hamowania nic nie było;)