krakus.b6
12.11.08, 17:09
Pech chciał,że nie tak dawno koło mojego osiedla był tragiczny
wypadek.Na pasach zginęła młoda kobieta.Nie pierwsza to ofiara
śmiertelna na tym przejściu i pewnie nie ostatnia.Ale ktoś z rodziny
postanowił "wybitnie" wyeksponować to tragiczne zdarzenie i na
trawniku obok postawił samowolkę budowlaną w postaci dużej,otwartej
księgi na której są napisane jakieś słowa (nie wiem jakie,bo nie
czytałem.Widzę ten pomnik z drogi,którą często przemierzam.
Jak wszyscy wiemy,takich pomników w formie krzyży,kamieni, figurek
jest przy drogach wiele.Oczywiście nie mam nic co do samego krzyża
czy palących się zniczy,pod warunkiem że są na cmentarzu czy w
przydrożnej kapliczce.Wiadomo,to miejsca poświęcone przez Kościół i
spesjalnie do tego przeznaczone.Ale stawianie krzyży przy drodze,w
miejscach wypadków,to już przesada.Ja nie mam ochoty oglądać
palących się zniczy co kawałek drogi (bo chyba nie ma kilometra,by
ktoś kiedyś nie zakończył żywota na polskich drogach)bo mnie to
rozprasza i dołuje.Wiem że dla bliskich osoby która zginęła w
wypadku,miejsce śmierci jest ważne i chcą w ten sposób niejako je
zaznaczyć.Tylko że to jest niezgodne z prawem o ruchu drogowym i
budowlanym.Nie zaśmniecajmy dróg krzyżami,bo niebawem będziemy
jeździli jak po cmentarzu.A cmentarz sam w sobie nie jest miłym
miejscem.