My...wierzymy....

18.12.08, 04:52
Tylko w KKS!!!!!



przepraszam za dygresje lokalno-prywatna...

ale pozdrawiam z Rotterdamu....
    • simon921 Re: My...wierzymy.... 18.12.08, 08:50
      Gratulacje za doping na stadionie:)
    • pizza987 Re: My...wierzymy.... 18.12.08, 09:00
      A najbardziej mnie ubawił jakiś komentarz w TOK FM że może na wiosnę już puchar UEFA będzie w posiadaniu KKS...... OK, nie znaczy mi że nie życzę im tego, zgadza się, duże osiągnięcie, ale zaraz po pierwszym w historii wyjściu z grupy odkurzanie półeczki na puchar to chyba nieco przedwczesne działanie. Jako żywo przypominaja mi się różne mądrości z mundialu czy innych imprez, zanim wyszliśmy z grupy już wiedzieli że będziemy na pudle
    • margotje Re: My...wierzymy.... 18.12.08, 09:25
      Niewiele brakowalo a by my sie na tym meczu spotkali.. :)
      W sumie to mi pilkarzykowanie obojetne calkowicie, ale moj pierworodny jest
      kibicem Feyenoord'u. Usilnie namawial nas na to spotkanie Lech - Fey...... na
      szczescie "nie udalo sie" ;-)

      BTW: co to jest KKS??
      • mrzagi01 Re: My...wierzymy.... 18.12.08, 09:36
        > BTW: co to jest KKS??
        Kolejarski Klub Sportowy :) stąd Lech zwany jest "kulejorzem" :)
        • margotje tks, mrzagi :-) nt 18.12.08, 09:40

          • wiktor_l Puchar jest nasz, ten puchar do Lecha nalezy!! 18.12.08, 09:49
            Puchar będzie nasz!!!;)


            Margo - moze lepiej ze nie przyjechaliscie, holenderska dzicz zakatowala do
            nieprzytomnosci Polaka, ktory siedzial na ich trybunie i wyskoczyl z radosci po
            strzeleniu bramki przez Leszka.
            Generalnie cieplo bylo na miescie, dlugo nie moglismy opuscic stadionu a pozniej
            wywiezli nas gdzies na wies. Docieralismy malymi grupkami do centrum, gdzie
            kibole Feyenoordu nie chcieli nas wpuszczac do zadnego pubu. Dalismy rade...

            Nie moge dzis mowic, spalem 3 godziny, zaraz w samochod i powrot do Poznania
            swietowac
            • wiktor_l NL 18.12.08, 10:24
              Swoja droga, bylem w zyciu na kilku meczach zagranicznych, siedzialem kiedys
              nawet na najgorszej trybunie San Siro podczas studiow. Ale wloscy tifosi to
              jeszcze kultura.

              To co pokazal Rotterdam to dzicz, najgorsza z najgorszych. Juz po poludniu sporo
              samochodow z polskimi blachami mialo pociete opony lub wybite szyby.
              Sprawnie za to dzialają policaje, ale i tak wrazenie robi to slabe.
              Niewiarygodne ze w takim fajnym narodzie jest taka masa debili.
              • margotje De Kuip 18.12.08, 12:01
                nazywa sie slawetny stadion Feyenoord. Bylam tam dwa razy (pierwszy i zarazem ostatni ;-) ) w 1992 roku, na meczu eliminacyjnym Pl-NL, podczas ktorego Denis Bergkamp (do dzisiaj mam do niego awersje) w doliczonych 3 minutach strzelil wyrownujaca bramke, przez co wyeliminowal reprezentacje bialo-czerwonych z udzialu w mistrzostwach.
                Wtenczas, jednakze, zajmowalam miejsce, pospolu z kolegami z ambasady, na trybunie honorowej, dzieki czemu nikt z nas nie oberwal po ryju od miejscowych "kibicow". Tylko dzieki eskorcie policji udalo sie nam opuscic stadion bez konfrontacji. Nasze samochody nie odniosly obrazen tylko dlatego, ze zaparkowane byly w garazu VIP.....
                Przez kilka nastepnych tygodni jednak mielismy (po kilkanascie dziennie) przypadkow zgloszen ze szpitali, na temat pobitych - czesto skatowanych - polskich kibicow.
                Zgadzam sie zatem z Twoim stwierdzeniem nt. miejscowej dziczy. I z biegiem lat zjawisko to - niestety - poteguje sie. Dlatego "nie udalo sie" nam pojechac na ten mecz. A mlody opowiadal o straszliwym horrorze, ktorego byl swiadkiem i chyba juz te mu sie to kibicowanie "odwidzialo"....
    • winnix Re: My...wierzymy.... 18.12.08, 11:04
      > ale pozdrawiam z Rotterdamu....

      A więc to ty należysz to tej straszliwej bandy, która ma układy z
      klubem i doznaje zaszczytu jeżdżenia na wyjazdówki ;)

      A na serio, w tv było słychać tylko Was, aż serce rosło :) Bijatykę
      trochę pokazali, ale nie bardzo było wiadomo co się stało. Szkoda
      człowieka z holenderskiej trybuny...:( Do czego są zdolni kibole
      Feyenoordu wiadomo w sumie od dawna, więc nie spodziewałam się po
      nich przyjaznych gestów :(

      Meczyk całkiem, całkiem, tylko jakby pod koniec nie doprowadzali do
      takiego zamieszania na swoim polu karnym, to byłabym wdzięczna, bo
      prawie osiwiałam z nerwów ;)
    • typson Re: My...wierzymy.... 18.12.08, 11:05
      No właśnie, ktoś mi smsy wysyłał o drugiej w nocy! Na szczescie jeszcze nie
      spałem a kończyłem się oliwić przy filmie na moim małym kinie (rzutniku) więc
      smsy i ja słałem :)
      • wiktor_l Re: My...wierzymy.... 18.12.08, 23:55
        No ide spac w domu wreszcie. Spalem dzis niewiele hehe, mimo nieprzyjaznej
        atmosfery powalczylismy w Rotterdamie do prawie piatej.

        Generalnie to wielki zawód jesli chodzi o "dzicz" - nie chodzi o pobicie kilku
        osob, ale ogolne podejscie do przeciwnikow. To trzecia liga swiatowych kibicow,
        nie warto im poswiecac czasu. Zasluguja na te wyniki ktore im serwuje Feyenoord.
        Warto natomiast podkreslic profesjonalizm policmajstrow - rozdzielili nas
        przepieknie, ewakuacja prawie 4000 kibicow z Polszy przebiegla idealnie -
        miejscowa swolocz czekala z drugiej strony stadionu celem konfrontacji, a my
        kulturalnie pod eskorta setek policjantow autobusami zostalismy przewiezieni
        jakies 10 km dalej. Stad rozpelzlismy sie po miescie w poszukiwaniu napojow.

        Winnix, uklady z klubem to tylko mierna prowokacja dziennikarzyn wyborczej,
        ktorej marzy sie skopiowanie sytuacji z Legii, gdzie rozgania sie kibicow (nie
        kiboli) pod pretekstem wprowadzanai porzadku na trybunach. Guzik prawda,
        porzadek wprowadzimy sami, nie bylo ani jednej sytuacji agresji poznanskiego
        kibica - i tak będzie na wyjazdach.
        A bilet mozna bylo kupic normalnie - i warto bylo.
        • winnix Re: My...wierzymy.... 19.12.08, 14:27
          > Winnix, uklady z klubem to tylko mierna prowokacja dziennikarzyn
          wyborczej,
          > ktorej marzy sie skopiowanie sytuacji z Legii

          Wiem, wiem, nie doczytałam, że połowa biletów była też w otwartej
          sprzedaży. A że Wyborcza coś kręci to zauważyłam, jak się nagle
          zaczęły dzień po dniu pojawiać artykuły o "Wierze Lecha" (Szadkowski
          jako profesjonalny dziennikarz nie sprawdził oczywiście, czy chodzi
          o wiarę w sensie ludzi, czy wiarę w sensie religijnym...) Chłopaki w
          ultrasów są jacy są, spejalnie pięknym językiem polskim nie grzeszą
          i czasami chrzanią pierdoły, ale przynajmniej trzymają to wszystko
          do kupy i nie dość że jest porządek, to jeszcze najlepszy doping w
          kraju mamy.

          A w 1/16 Udinese. Mam mieszane uczucia, w lidze im idzie tak se, ale
          w fazie grupowej wygrali z tottenhamem, spartakiem i dynamo...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja